Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Chłodziarko zamrażarka ARDO AYC 1912BA - nie mrozi

30 Paź 2007 00:55 7102 13
  • Poziom 10  
    Witam Was,

    tak, jestem nieszczęsnym użytkownikiem ARDO (piszę tak, po tym co już przeczytałem w Waszych opowieściach o produktach tej firmy). Mój problem z lodówką przedstawia się następująco:

    miałem przerwę w dostawie prądu do mieszkania (zaledwie 3 godziny). Gdzieś po jednym dniu zauważyłem, że lodówka (rok produkcji 2001) zaczyna się skraplać (w chłodziarce zaczęło robić się ciepło - temperatura otoczenia). Zamrażarka również przestała mrozić. Lodówka posiada jedną sprężarkę. Postanowiłem ją odmrozić całkowicie.

    Teraz trochę o zauważonych objawach:
    - żarówka świeci się,
    - przed tym, jak odmroziłem lodówkę, sprawdzałem ręką sprężarkę na dotyk, obudowa była bardzo ciepła,
    - po włożeniu wtyczki do gniazdka słyszę dobiegający z tylnej części lodówki (myślę, że to "czarna puszka" na sprężarce, chyba to jest przekaźnik) cichy "pstryk", mija około 5 sek i następuje kolejny "pstryk" ale stanowczo głośniejszy (lokalizacja ta sama),
    - chłodziarko zamrażarka pomimo podłączenia do sieci przez około 2 godziny i ustawienia termostatu na pozycje "5" (max mrożenie) nie mrozi, słychać jedynie powyżej opisane "pstryki" powtarzające się cyklicznie :)

    Proszę Was o:
    - zdiagnozowanie mniej więcej przyczyny i poradzenie co mogę samemu zrobić żeby zdiagnozować usterkę,
    - podanie mi namiaru na serwis AGD, który w fachowy sposób dokona naprawy :) - miasto Wałbrzych


    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 11  
    Witam
    To "pśtykanie" może być spowodowane najprawdopodobniej przez zbyt duży prąd pobierany przez sprężarkę a co za tym idzie jej uszkodzenie, jednak najlepiej będzie jeśli fachowiec wykona oględziny agregatu i pomiary sprężarki. Co do fachowca z Wałbrzycha to niestety nie pomogę.
    Powodzenia.
  • Poziom 12  
    To zdecydowanie uszkodzony silnik w sprężarce , ale tego się nie naprawia trzeba wymienić sprężarkę a to nie mały wydatek i gra nie warta świeczki jeśli mowa o Ardo-przykro mi ale proponuje pomyśleć o zakupie nowej chłodziarki , zwłaszcza jeśli ta ma ponad 5 lat.
  • Poziom 10  
    Witam,

    był u mnie serwis :)
    Stwierdzili, że uszkodzony był przekaźnik. Wymieniono przekaźnik na inny (już mi lecą koszty). Lodówka ruszyła, sprężarka działa (ta była również sprawdzana "na krótko" i działa dobrze, sprawdzili miernikiem uzwojenia - też są ok). Uruchomienie sprężarki jednak nie naprawiło lodówki, ponieważ słychać "bulgotanie" w instalacji, co jak określili zwiastuje, że układ rozszczelnił się, bo jest mało gazu, bądź go nie ma już wcale. Termostat po nastawieniu na max mrożenie nie wyłącza lodówki (pracowała 2 godziny bez wyłączenia i bez efektu - nadal nie mrozi), ponieważ nie ma gazu a co za tym idzie i mrożenia.

    Pytanie do Was:
    macie doświadczenie, w jakim miejscu zazwyczaj rozszczelnienia się układ w tym typie chłodziarek (typ w nazwie tematu)?

    Lodówka pomimo, że ma 6 lat wygląda jak nowa. Szkoda by było wyrzucać ją tylko z powodu rozszczelnienia, gdyż wszystko poza tym jest sprawne. Nabicie gazem R134a ma mnie kosztować 100zł, tylko bez gwarancji na cokolwiek. Z chęcią był ją nabił ale po uszczelnieniu, bo tak może nawet miesiąca nie wytrzymać. Wówczas lepszym rozwiązaniem ale zdecydowanie droższym jest zakup nowej lodówki. Proszę poradźcie mi, gdzie najczęściej może powstać nieszczelność tym konkretnym modelu (fachowiec stawia na parownik, ale bez przekonania w którym miejscu, natomiast wg niego skraplacz jest raczej cały).
    Pozdrawiam i czekam na Wasze odpowiedzi
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 28  
    6 lat dla tego sprzętu to BARDZO duzo- i rozejrzyj się za czymś nowym- na szukanie i cerowanie parownika z Al w wersji ardo- szkoda czasu i kasy.
  • Specjalista AGD
    Skraplacza nie ma się co czepiać. Przy okazji napełniania gazem należy wymienić filtr i wyeliminować układ podgrzewania uszczelek, bo tam najczęściej powstają nieszczelności - myślę że warto zaryzykować. Co do łatania parownika, to nie ma to sensu.
  • Poziom 10  
    nares napisał:
    Przy okazji napełniania gazem należy wymienić filtr i wyeliminować układ podgrzewania uszczelek, bo tam najczęściej powstają nieszczelności - myślę że warto zaryzykować.


    Wow :) układ podgrzewania uszczelek? To uszczelki są podgrzewane? Nie miałem o tym pojęcia. Kwestia wymiany filtra jest dla mnie oczywista (to ten miedziany "kondonik"). Tylko w jaki sposób są podgrzewane uszczelki? Jeżeli podgrzewane, to jakiś obwód skraplacza powinien być za to odpowiedzialny, ale skraplacz jest przecież z tyłu lodówki a drzwi z przodu. Możesz mi to jakoś wyjaśnić, bo się nie orientuję całkowicie w tym konkretnym temacie?
    Dzięki

    PS. gdyby znalazła się choć jedna osoba, która miała do czynienia z tym typem chłodziarko zamrażarki i poradziła sobie z lokalizacją nieszczelności, byłbym rad :) i nie miał złudzeń co zrobić dalej . :) A czas mnie nagli. bo życie bez lodówki to życiowa porażka :/
  • Specjalista AGD
    romek 076 napisał:
    Jeżeli podgrzewane, to jakiś obwód skraplacza powinien być za to odpowiedzialny :/

    Dobrze kombinujesz i prawie sam sobie dałeś odpowiedź - przyglądnij się uważnie rurkom od skraplacza.
  • Poziom 12  
    Cytat:
    był u mnie serwis
    Stwierdzili, że uszkodzony był przekaźnik. Wymieniono przekaźnik na inny (już mi lecą koszty)


    No i poleciały...Teraz tylko wycięcie części skraplacza , wymiana filtra i napełnienie , a gwarancji jak sam pisałeś nie dadzą i za miesiąc (akurat na święta)przykre rozczarowanie i znowu lecą koszty A gdyby nawet nieszczelność była w tej części skraplacza to kolega nares zapomniał powiedzieć że po odłączeniu podgrzewania uszczelki zamrażarki , będzie się dookoła wykraplała woda.

    Acha możesz napisać w jaki sposób ten serwis stwierdził brak czynnika (podłączyli chociaż manometr lub użyli detektora freonu w celu zlokalizowania wycieku)? Bo jeżeli naprawde nie ma gazu to najbardziej prawdopodobnym miejscem wycieku jest aluminiowy parownik , w którym ciśnienie podczas postoju jest większe niż w trakcie pracy.
  • Specjalista AGD
    Kolego dorciax, jakkolwiek Twoje dywagacje są poniekąd słuszne, to w danej sytuacji są bardzo defetystyczne i zniechęcające do poniesienia ryzyka nawet minimalnych kosztów naprawy. Zawsze jest coś za coś, a w tym przypadku, ryzyko (cena) nie jest zbyt wielkie. Pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Tak , jestem pozbawiony wiary w powodzenie tej naprawy , ale dla tego że znam ten sprzęt , a koszty wielokrotnego napełniania czynnikiem nie są godne polecenia , zwłaszcza gdy serwis może na nieświadomym kliencie zarobić nie dając gwarancji.
  • Poziom 10  
    Dzięki Wam za porady. A więc serwis nie używał żadnego manometra, w sumie to nawet nie było takiej potrzeby, ponieważ naprawę podzieliliśmy na raty:
    a. uruchomienie sprężarki (powodzenie poprzez wymianę przekaźnika),
    b. sprawdzenie czy będzie chłodziła po włączeniu do sieci (niepowodzenie stwierdzone po przez kilkugodzinną pracę sprężarki bez efektu mrożenia),
    c. ewentualnie później decyzja czy nabijamy instalację, gdyż w szukanie nieszczelności serwis się nie będzie bawił, odradzając mi tego, z uwagi na koszty, które mogą przerosnąć sens inwestowania w 6 letni Ardo.
    Jak wcześniej pisałem w instalacji jest bulgotanie (słychać jak sprężarka coś tłoczy ale jest tego mało, stąd te dźwięki). Serwis nie szukał nieszczelności, a tym samym nie używał wykrywacza. Serwis określił brak czynnika chłodzącego wyłącznie na podstawie osłuchu i braku mrożenia - wydaje mi się, że to dobra diagnoza, ale jeśli macie inne zdanie chętnie je wysłucham.
    Nie wiedziałem, że podczas postoju wzrasta ciśnienie na parowniku ( że w skraplaczu jest wysokie ciśnienie to wiadomo) i w sumie zgadza się to z przypuszczeniami serwisu, że parownik rozszczelnił się, pewności nie ma jednak.

    Co do kosztów powiem, że każde pieniądze wyrzucone w coś co nie przeżyje chociaż roku są wywalone w błoto. Jedynie co mnie może pocieszyć to to, że jeśli parownik ma nieszczelności to na logikę biorąc po nabiciu będzie tam niskie ciśnienie i ujście gazu powinno być powolne (w końcu ta chłodziarka pracowała 6 lat bezawaryjnie, a jedynie przerwa w dostawie prądu ją załatwiła na cacy).
    A jeszcze mam jedno pytanie: lód jest w stanie uszczelnić instalację? (chociaż w jakieś mierze) - chyba głupoty gadam :)
    Zastanawiam się czy oblodzony parownik w zamrażarce przypadkiem lepiej nie był "uszczelniony" przed rozmrożeniem lodówki :) Bo coś musiało stać się przyczyną rozszczelnienia (brak prądu to nie jest przyczyna rozszczelnienia).

    Niby takie proste urządzenie :)
    Hm czy są producenci chłodziarko-zamrażarek, którzy wykonują parowniki z Cu, a nadto nie są one wpuszczone w pianki, tak żeby był do nich przyzwoity dostęp przy naprawach?

    Pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 12  
    Witam

    To forum raczej nie służy do nauki chłodnictwa , ale skoro pytasz to Ci powiem (zresztą niektórzy pseudo chłodniarze też tego nie wiedzą , ale za to używają pięknych słów) a sprawa jest prosta z tym wyciekiem po dłuższym postoju spowodowanym brakiem prądu i twoim rozmrażaniem(jak pisałeś).Mianowicie podczas postoju ciśnienie ze skraplacza wyrównuje się z ciśnieniem w parowniku tzn. po dłuższym postoju ciśnienia te będą jednakowe-nie przeszkadza to skraplaczowi ale dla osłabionego przez korozję parownika jest zabójcze. Jeżeli chodzi o to czy lód może uszczelnić instalację - to nie może , a parowniki wykonane z Cu to już przeszłość-producenci tną koszty , teraz to nawet stalowe robią (to dopiero porażka) widziałem taki w pięcio-letnim Siemensie-zamontowałem miedziany i śmiga do dzisiaj. Naprawa nie była prosta , bo wszystko zalane w piance i zrobiłem to tylko jako przyjaciel.

    Cytat:
    Co do kosztów powiem, że każde pieniądze wyrzucone w coś co nie przeżyje chociaż roku są wywalone w błoto. Jedynie co mnie może pocieszyć to to, że jeśli parownik ma nieszczelności to na logikę biorąc po nabiciu będzie tam niskie ciśnienie i ujście gazu powinno być powolne


    Zgadza się , ale jest jeszcze jedna niespodzianka: przez tą nieszczelność po kilku godzinnej pracy bez gazu do układu na pewno dostało się mnóstwo wilgoci i choć by się jej pozbyć , to w miarę ubytku czynnika ta wilgoć znowu się dostanie do środka i odwadnianie z napełnianiem od nowa. Tak więdz bez uszczelnienia nie myśl nawet o napełnianiu-szkoda kasy , czasu i środowiska. Niektórzy powiedzą że czynnik R134a jest ekologiczny , ale 1kg. R134a powoduje takie same spustoszenie w ziemskiej atmosferze jak tona dwutlenku węgla.

    Pozdrawiam i pozostawiam sprawe do przemyślenia.
  • Poziom 10  
    dorciax dzięki za poradę. Zamykam temat, bo już więcej nie ma co dywagować, wszystko zostało powiedziane. Pozostałym radzącym również dziękuję.

    PS. tak sądziłem, że chodziło Ci o wyrównanie ciśnień ;) ale zawsze lepiej zapytać, nie jestem chłodniarzem, a przy okazji tej biednej chłodziarki Ardo zgłębiłem trochę i temat budowy klimy w autach :) Pozdrawiam