U mnie do 500 zł, ale nie mniej niż 280-300 zł.
Elektronika - jest, dość dużo:
-3 telewizory, komputer magnetowidy, DVD, tunery satelitarne, zasilacze itd, wieża audio, radio, amplituner, radio, no i tak dalej. Do tego StdBy w niektórych urządzeniach - raczej wszystkich).
Jest bolier elektryczny, ale używany w wyjątkowych sytuacjach, na co dzień wodę grzeje "wężownica".
Oświetlenie w domu też mam

W sumie 2,5 kW, choć na raz. Wszędzie żarówki, przymierzam się do oszczędniejszego oświetlenia (świetlówki kompaktowe, diody itp.)
-Jest pralka (automat).
-2 lodówki i zamrażarka. Z tym, że lodówki to rosyjska "Donbass" i znany wszystkim Mińsk.
Ciągnie to to sporo, szczególnie, że ta pierwsza co 2 tygodnie jest tak oblodzona, że trzeba rozmrażać (zamrażalnika nie da się otworzyć nawet). Przed świętami Donbass leci na śmietnik a w jej miejsce stanie nowa (jakoś Bosch, Siemens albo Electrolux).
Jest i gospodarstwo, choć to głównie oświetlenie. Najwięcej prądu ciągnie silnik 11kW, który chodzi dziennie około 0,5-1 godziny.
Ach, sporo tego. Całe szczęście, że w kuchni używa się gazu. C.O. jest tradycyjne, na węgiel-drzewo.
Nie tak mało.
PS: Za wodę, nie pamiętam. Ale coś koło 100 zł.