Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 20 Wrz 2011 10:28 372678 3342
  • #1171
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...
    _arwas_ napisał:
    jednak ktoś kto takie szmoncesy wypisuje, to chyba tylko taczkami i sztaplarką jeździł.

    Jeździłem, i czasem pomagałem naprawiać około dwudziestoma różnymi samochodami. Najmłodszy z nich miał równo 10 lat, gdy został przeze mnie i brata sprzedany. Niektóre z nich były do bani, niektóre przeżarte rdzą, ale niektóre solidnością i prostotą napraw biły wszelkie nowe samochody na głowę, nie ustępując przy tym w wygodzie. W związku z czym własnych doświadczeń na mnie nie przenoś, bo to się w psychologii projekcja nazywa i dowodzi problemów osobowościowych...
  • IGE-XAO
  • #1172
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1173
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Tak sobie myślę - i u nas to widać - że skłonność do kupowania EV zależy od zróżnicowania zarobków.
    Jeśli jest tak, że jedni ciężko pracują, i dobrze to robią, a płaci się im mało, a inni zarabiają dużo, choć ich praca
    nie jest tego warta, to ci lepiej zarabiający kupią sobie EV (może dla szpanu, może żeby czasem cicho jeździć
    - oprócz tego może będą mieli i luksusowego spalinowca na dalsze trasy) - bo oni niewiele liczą się z kosztami.
    A jeśli podział zarobków odpowiada wartości wykonanej pracy - to będą kupować głównie tanie spalinowe.

    I co do produkcji żarówek, świetlówek i innych źródeł światła, oraz EV i spalinowców - rzeczywiście jest tak, że
    te same firmy robią żarówki, świetlówki i oświetlenie LED-ami (np. Philips), i podobnie jest z samochodami.
    Jest lobbing na przechodzenie z żarówek na świetlówki i LED-y, na przechodzenie na EV też - do tego wcale
    nie trzeba, by dzięki temu inna firma sprzedawała swoje wyroby, wystarczy że zmiany spowodują, że będzie
    dodatkowy obrót, na dodatek _dużo_ droższymi wyrobami, i producent będzie miał z tego większe dochody.
    Na tej zasadzie wyeliminowano aluminiowe garnki - że niby szkodliwe, że powodują chorobę Alzheimera,
    co było fikcją, ale mało kto o tym wie - lobbowanie spowodowało, że ludzie uwierzyli w szkodliwość tych
    garnków, zaczęli kupować dużo droższe stalowe, i interes się rozkręcił. Z EV widać, że robi się to samo.
  • #1174
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • IGE-XAO
  • #1176
    vodiczka
    Poziom 43  
    _arwas_ napisał:
    Na analfabetyzm funkcjonalny takze. Przeczytaj co napisałem odnośnie znaczenia zwrotu "głosowanie portfelem". Albo poproś kogoś żeby Ci drukowane przetłumaczył. Głosowanie portfelem rozumiane jako wybór najtańszego dostepnego rozwiazania.

    Strzelileś samobója - wybór najtańszego dostępnego rozwiązania nie oznacza kupno auta ze szrotu tylko dlatego ze jeszcze jeździ. Oznacza kupno upatrzonego (lub równoważnego) produktu po MOŻLIWIE najniższej cenie. Oznacza dokonanie zakupu tam gdzie ten sam produkt można dostać najtaniej.
    Popełniłeś błąd pisząc "Bo rozumiejąc dosłownie ten skrót, nabywcy wybieraliby najtańsze rozwiązania zaspokajające ich potrzeby posiadania samochodu."
    Różne są potrzeby.
    Ci których masz na myśli faktycznie kupią najtańszy nie bacząc np. że co 2000 km będą biegać do warsztatu, inni zaspakajają swoje potrzeby posiadania samochodu o określonych własnosciach a ich głosowanie portfelem polega na wyborze pomiędzy markami i dilerami tych marek, ewentualnie na kupnie z drugiej ręki.
    Głosowanie porfelem może również wyrażać się przez niekupowanie produktu po cenie niewspółmiernej do jego wartości użytkowej. Dlatego między innymi popyt na nowe spalinowozy jest wielokrotnie wyższy niż na nowe EV.

    Dodano po 9 [minuty]:

    _arwas_ napisał:
    A co do szukania nowych obszarów do zarabiania to jest oczywiste. Kazda firma do tego daży, tylko jak się o tym nie wie to najłatwiej jest użyć magicznego słowa "lobby". "Wiadomo" przecież że świat jest pełen lobby i jak się sypnie takim tekstem jest szansa że się nim w jakieś lobby trafi.


    Lobbing to oddziaływanie na decyzje podejmowane przez organy władzy publicznej. Nie ma w tym nic magicznego.
  • #1177
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    _arwas_ napisał:
    Hybryda w postaci Volta to własnie sposób na sprzedaż drogich wynalzaków. Pomysł poroniony od samego poczatku. Ani to hybryda wykorzystująca zalety silnika elektrycznego na niskich obrotach, ani EV pozbywający się zbędnej mu części spalinowej. Taki ni pies ni wydra. Wozi ze soba cały generator spalinowy po to żeby mógł jechać i jeszcze do tego pakiet akumulatorów
    1. Chevrolet Volt może przejechać 64km na samych akumulatorach, bez użycia generatora spalinowego.
    2. Akumulator Volta można ładować albo generatorem, albo z sieci elektrycznej bez użycia generatora spalinowego.
    Chevrolet Volt ma wszystkie zalety ukochanych przez Ciebie samochodów na baterie, a do tego można nim pojeździć na benzynie, jeśli akumulator się rozładuje. Jak nie chcesz, to nie używasz benzyny, a jak trzeba, to jest pod ręką. Twoja krytyka dowodzi, że albo nie masz pojęcia o działaniu hybrydy jaką jest Volt, albo traumatyczny jest dla Ciebie sam fakt obecności silnika spalinowego - niezależnie od sposobu jego pracy...

    Cytat:
    chyba dla idei żeby sobie własciciel od czasu do czasu mógł pojeżdzic ze świadomością, że ma samochód bezemisyjny. To jest dopiero produkt ogłupiającego marketingu politycznej poprawności.
    A czy nie o to chodzi właśnie w EV? Zarówno producenci, jak i posiadacze EV nieustannie demonstrują bezemisyjność, jako jedną z głównych zalet tych pojazdów. Widać, że zaczynasz już się gubić i panikować, bo kpisz z tej cechy samochodu hybrydowego, którą przedstawiasz jako zaletę samochodów na akumulatory :D.

    Cytat:
    Natomiast "odbieranie mozliwości korzystania z poprzednich rozwiązań" dotyka także fanów maszyn parowych... Ciekawe dlaczego nikt sie nie buntuje że nie moze kupić w sklepie samochodu na parę???
    Bo raczej wszyscy są zgodni co do tego, że napęd benzynowy jest wydajniejszy i wygodniejszy. Są entuzjaści budujący samochody EV i spalinowe, ale jakoś nie ma takich budujących samochody na parę... Były w Polsce jakieś pojazdy na gaz drzewny, ale najczęściej sami konstruktorzy przyznają, że to tylko eksperyment.
  • #1178
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Auta na gaz drzewny były seryjnie produkowane i dobrze służyły w "zamierzchłych czasach".
    Podobnie było z autami na parę, potem z autami na paliwa ciekłe.
    Teraz jest epoka nowoczesnych aut, oczywiście elektrycznych, widać to np. na Zachodzie, miedzy innymi dlatego z Zachodu można ściągać takie duże ilości szrotowych spalinowców.
  • #1179
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    To akurat tylko dlatego, że przeciętny np. Niemiec częściej wymienia samochód, niż Polak. Stać go po prostu. Jest raczej prawdopodobne, że ta cykliczna wymiana dotyczyłaby też elektrycznych samochodów, zwłaszcza przy takim niby dynamicznym ich rozwoju. Do Polski trafiają tysiące aut, których Niemcy się pozbyli, kupując nowe. Spotkał ktoś jakieś używane EV z zachodu?

    Nie ma ich, bo nikt ich nie kupuje na aż taką skalę nawet tam.
  • #1180
    vodiczka
    Poziom 43  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Auta na gaz drzewny były seryjnie produkowane i dobrze służyły w "zamierzchłych czasach".
    Podobnie było z autami na parę, potem z autami na paliwa ciekłe.
    Teraz jest epoka nowoczesnych aut, oczywiście elektrycznych, widać to np. na Zachodzie, miedzy innymi dlatego z Zachodu można ściągać takie duże ilości szrotowych spalinowców.


    Panie Zbyszku, proste pytanie - jaki jest procentowy udział osobowych aut EV we wszystkich autach osobowych na Zachodzie, może pan podać oddzielnie dla USA, Francji i Niemiec lub łacznie dla Unii.

    Jaki jest udział procentowy pańskich EV w promieniu 1 km od pana domu.
  • #1182
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Pozwolę sobie na cytat, który naświetli o jakim filmie jest mowa w poście wyżej:

    Who Killed the Electric Car? is a 2006 documentary film that explores the creation, limited commercialization, and subsequent destruction of the battery electric vehicle in the United States, specifically the General Motors EV1 of the mid 1990s. The film explores the roles of automobile manufacturers, the oil industry, the US government, the Californian government, batteries, hydrogen vehicles, and consumers in limiting the development and adoption of this technology.

    After a premiere at the Sundance Film Festival, it was released theatrically by Sony Pictures Classics in June, 2006 and then on DVD by Sony Pictures Home Entertainment on November 14, 2006.

    During an interview with CBS News, director Chris Paine announced that he had started a new documentary about electric cars with a working title of Who Saved the Electric Car?, later renamed Revenge of the Electric Car, which had its world premiere at the 2011 Tribeca Film Festival on Earth Day, April 22, 2011.


    Cytat pochodzi stąd:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Who_Killed_the_Electric_Car%3F
    Zachęcam do przeczytania całości materiału a nie tylko poprzestawanie na przytoczonym przeze mnie cytacie
  • #1183
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Procentowy udział - podobne pytania mi zadawano naście lat temu jak mówiłem, że wnet każdy będzie miał komórkę (telefon komórkowy), chociaż sam jeszcze takowej nie miałem, ale już widywałem gości z takim gadżetem.
  • #1185
    alfaton
    Poziom 15  
    _jta_ napisał:
    No cóż - jak EV będzie w abonamencie za złotówkę na dzień dobry, z opłatą abonamentową odpowiednią do ilości przejechanych km...

    No cóż, jak to powiedzieć... hmmm... jest taka reklama Renault gdzie facet podwozi babkę do domu. Ona zaprasza go do siebie, a on odmiawia mówiąc, że musi pojechać tam dalej, bo ma frajdę z jazdy. I ja tak czuję się w swoim EV. Naprawdę robię wszystko, by nim jeździć. Frajda z jazdy takim samochodem jest warta wszelkich nakładów pracy i pieniędzy, a świadomość, że jest to jazda za grosze za każdy km. Mniam, to najbardziej lubią tygryski.

    PS. Info dla osób z mniejszym zasobem portfela. Na upartego możesz zrobić swoje EV za niecałe 10 tys. (ok. 8-10tys. złotóweczek za wszystkie części) o ile całość wkładu pracy w konwersję poświęcisz swój czas.
  • #1186
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1187
    Artur k.
    Admin grupy audio
    _arwas_ napisał:
    Pewnie że jak załaduje sie z szybkiej ładowarki albo leci na spalinowym autostrada to ma wszystkie zalety obu rozwiazań. Ale kiedy stanie na rogatkach strefy bezemisyjnej z braku pradu i musi sie naładować sam, to wtedy ma wszystkie wady obu rozwiązań.

    A co jeśli czysty EV stanie na rogatkach z braku prądu i w pobliżu nie będzie ładowarki? Trzeba będzie zapakować na lawetę albo pchać. W hybrydzie zaś odpalisz generator, pojedziesz sobie gdzieś na chwilę, żeby nie tracić czasu i jak się podładuje, to wrócisz.

    Piszecie tu o szybkich ładowarkach, kiedy do Was dotrze, że jeszcze długo nie będzie można naładować samochodu w ciągu kilku minut? Najmniej zakładam ok. 1h, więc tak, czy siak taki wyładowany EV będzie musiał stać tę godzinę!
    Hybryda nie jest rozwiązaniem bezsensownym, jest rozwiązaniem optymalnym jak na obecną chwilę, bo nie ma odpowiedniej infrastruktury dla EV i jeszcze długo nie będzie.
    W weekend byłem w Pradze w Czechach, akurat w sobotę była jakaś impreza promująca napęd elektryczny, prezentowali tam Citroena EV oraz słupek do szybkiego ładowania. Fajnie, tylko, że kabel idący do stoiska był trójfazowy, na moje oko 5x6mm i podłączony był do generatora spalinowego. Dlaczego nie do miejskiej sieci energetycznej, czyżby potrzeba za dużo mocy? Całą imprezę obsługiwały trzy całkiem spore generatory spalinowe (na oko po 40-60kW). Oprócz tego Citroena prezentowano również autobus EV oraz skutery.
  • #1188
    Hucul
    Poziom 39  
    Artur k. napisał:
    ... A co jeśli czysty EV stanie na rogatkach z braku prądu i w pobliżu nie będzie ładowarki? Trzeba będzie zapakować na lawetę albo pchać...

    A co się dzieje jak spalinowiec zatrzyma się na autostradzie z braku paliwa?
    Istnieje coś takiego jak wskaźnik poziomu paliwa w baku, w "elektryku" masz dość dokładną informację o stanie naładowania akumulatorów i możliwym zasięgu. Ludzie nauczyli się tankować zanim zabraknie paliwa (prawie wszyscy), nauczą się też ładować zawczasu.
  • #1189
    vodiczka
    Poziom 43  
    Arwas. napisał:
    A to magiczne "głosowanie portfelem" jakoś sprawia zę popyt na spalinowozy jest wyzszy (?) tylko dlaczego EV się też sprzedają mimo znacznie wyższej ceny niewspólmiernej do funkcjonalności (?) Wynika z tego że nie dla wszystkich ocena cena/wartość użytkowa jest motywem wyboru samochodu. Zatem upada twoje twierdzenie, że klienci "głosują portfelem".

    Na upór nie ma lekarstwa
    Gorzej że manipulujesz moimi wypowiedziami
    Nie napisałem "DLA WSZYSTKICH" napisałem "GŁOSOWANIE POTFELEM MOŻE RÓWNIEŻ WYRAŻAĆ SIĘ wyrażać się przez niekupowanie produktu po cenie niewspółmiernej do jego wartości użytkowej"
    alfaton napisał:

    W filmie który proponował Alfaton pada stwierdzenie potencjalnych nabywców EV "Dajesz mi pojazd który daje mniej, OK ale chcę zapłacić mniej" Klasyczne głosowanie portfelem dotyczące niekupowania produktu po cenie niewspółmiernej do jego wartości użytkowej"
    A to że EV się sprzedają? sprzedają się zegarki po 50 000 PLN bo jest na nie popyt tylko jaki jest ich udział w ogólnym rynku zegarków?
  • #1190
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1191
    vodiczka
    Poziom 43  
    W Kaliforni przyjęto ustawę ktora zakładała że w 2005 roku sprzedaż EV powinna wynosić 10% ogólnej sprzedaży samochodów. Ustawa była piękna i szlachetna w swojej ekologiczności tylko nie przejmowała się tym co ma zrobić producent/ sprzedawca jeżeli nie będzie wystarczającej liczby odbiorców na EV.
    Słynny EV1 Forda wyprodukowano w 800 egz. Potencjalnych nabywców było ok. 4000 Ford wycofał się z uruchomienia seryjnej produkcji. Zwolennicy EV twierdzą że pod naciskiem lobby paliwowego.
    Ustawę zmieniono w 2003 r. Zwolennicy EV twierdzą że pod naciskami lobby producentów spalinowozów.
    Ci zwolennicy EV nie dostrzegają że gdyby Ford mógł produkować EV1 po cenie akceptowalnej przez 400 tysięcy a nie 4 tysiące odbiorców to by taką produkcję uruchomił bo wspomniana ustawa dawała mu silne administracyjne wsparcie.
  • #1192
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1193
    alfaton
    Poziom 15  
    Artur k. napisał:
    Piszecie tu o szybkich ładowarkach, kiedy do Was dotrze, że jeszcze długo nie będzie można naładować samochodu w ciągu kilku minut? Najmniej zakładam ok. 1h, więc tak, czy siak taki wyładowany EV będzie musiał stać tę godzinę!

    Są rozwiazwiązania ładujące auto w 10min do 80% w aku LiTiPo4, gdzie przy 500. ładowaniach tym prądem pojemność baterii spadła o 1% ale ta technologia trzymana do czasu jak ropy zabraknie (przez lobby paliwowe co wykupili za miliady licencję za produkcję tych aku). Są to baterie niezniszczalne i obliczone na ok. 50000 cykli ładowania co daje ok. 50lat jazdy na jednym komplecie aku.
  • #1194
    vodiczka
    Poziom 43  
    _arwas_ napisał:
    dlaczego ma sie zatrzymać na rogatkach z braku pradu?


    Dokładnie z tego samego powodu co krytykowany przez Ciebie Volt. Zauważ ze czysty EV stale traci zapas energii elektrycznej od momentu ruszenia, Volt jedąc z miasta A do miasta B rusza na akumulatorach, po opuszczeniu rogatek doładowuje akumulatory w czasie jazdy a po dotarciu do docelowych rogatek ponownie używa akumulatora.
    Napisałem że nie jest zwolennikiem hybryd i Volta bym nie kupił ale nie jest to pomysł poroniony od samego początku, jak piszesz. Fakt że jeżeli w przyszłosci ceny akumulatorów znacząco spadną hybryda zawsze będzie droższa od EV.
  • #1195
    alfaton
    Poziom 15  
    Artur k. napisał:
    W weekend byłem w Pradze w Czechach, akurat w sobotę była jakaś impreza promująca napęd elektryczny, prezentowali tam Citroena EV oraz słupek do szybkiego ładowania. Fajnie, tylko, że kabel idący do stoiska był trójfazowy, na moje oko 5x6mm i podłączony był do generatora spalinowego. Dlaczego nie do miejskiej sieci energetycznej, czyżby potrzeba za dużo mocy?

    By podłaczyć się do sieci przeba specjalne pozwolenia, zakładać licznik itp. Jak jest to akcja jednodniowa to koszty prezentacji byłyby ogromne i wszystko trzeba zrobić w kilkutygotniowym wyprzedzeniem.
  • #1196
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1197
    vodiczka
    Poziom 43  
    alfaton napisał:
    Artur k. napisał:
    Piszecie tu o szybkich ładowarkach, kiedy do Was dotrze, że jeszcze długo nie będzie można naładować samochodu w ciągu kilku minut? Najmniej zakładam ok. 1h, więc tak, czy siak taki wyładowany EV będzie musiał stać tę godzinę!

    Są rozwiazwiązania ładujące auto w 10min do 80% w aku LiTiPo4, gdzie przy 500. ładowaniach tym prądem pojemność baterii spadła o 1% ale ta technologia trzymana do czasu jak ropy zabraknie (przez lobby paliwowe co wykupili za miliady licencję za produkcję tych aku). Są to baterie niezniszczalne i obliczone na ok. 50000 cykli ładowania co daje ok. 50lat jazdy na jednym komplecie aku.


    Pomyślałeś ile ciepła wydzieli się w akumulatorze w ciągu 10 min ładowania i o ile wzrosnie jego temperatura?
    Odprowadzenie ciepła przy szybkim ładowaniu to podstawowy problem tej technologii i nie potrzeba spiskowej teorii do tłumaczenia dlaczego nie jest stosowana.
  • #1198
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #1199
    vodiczka
    Poziom 43  
    _arwas_ napisał:
    vodiczka napisał:
    W Kaliforni przyjęto ustawę ktora zakładała że w 2005 roku sprzedaż EV powinna wynosić 10% ogólnej sprzedaży samochodów.

    Własnie dlatego powstał Volt żeby zrealizowac te wymogi ustawowe. Wepchnąc klientom którzy EV nie chcą takie ułomne EV w "opakowaniu" spalinowym.

    W podobny sposób producenci samochodów zrealizowali wymogi ustaw ograniczających spalanie samochodów osobowych w USA po kryzysie paliwowym z 1976 roku. Wprowadzili SUVy - czyli ciezarówki z nadwoziami osobowymi których ograniczenia spalania nie obowiazywały.


    Pierwszy ręcznie składany Volt powstał w 2010 roku. Ustawa została zmieniona w 2003 r i Volt nie postał po to aby zrealizować jej wymogi.

    Dodano po 6 [minuty]:

    _arwas_ napisał:
    A przeciez sa jeszcze inne niż elektryczne rozwiązania bezemisyjne. pewnego czasu funkcjonowały na przykład tramwaje pneumatyczne. Sam silnik pneumatyczny - 1-suwowy jest w tej chwili już dopracowanym rozwiazaniem o zasiegu zblizonym do najlepszych EV i z mozliwościa samoładowania z zasilania elektrycznego w podobnym czasie do drogich EV a cena całości powinna być daleko mniejsza nawet od samochodów spalinowych ze wzgledu na uproszczenie konstrukcji.


    Napęd pneumatyczny to jeszcze gorsze rozwiązanie niż silnik na wodór.
    Zbiorniki gromadzą zbyt mało energii.
    W połowie 2008 roku pisano:" Pierwszy samochód napędzany sprężonym powietrzem znajdzie się w sprzedaży w Europie i w Indiach jeszcze przed końcem tego roku. Ma kosztować około 7 tys. dolarów. Obrońcy samochodów napędzanych elektrycznością we Francji poddali się. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku sprzedano ich zaledwie 15 000 sztuk."
    Gdzie te pneumatyki, gdzie?
  • #1200
    Urgon
    Poziom 36  
    Hucul napisał:
    Artur k. napisał:
    ... A co jeśli czysty EV stanie na rogatkach z braku prądu i w pobliżu nie będzie ładowarki? Trzeba będzie zapakować na lawetę albo pchać...

    A co się dzieje jak spalinowiec zatrzyma się na autostradzie z braku paliwa?
    Istnieje coś takiego jak wskaźnik poziomu paliwa w baku, w "elektryku" masz dość dokładną informację o stanie naładowania akumulatorów i możliwym zasięgu. Ludzie nauczyli się tankować zanim zabraknie paliwa (prawie wszyscy), nauczą się też ładować zawczasu.

    Jak benzyna czy ropa się skończy, to się podtacza samochód na pobocze i idzie na najbliższą stację paliw z pięciolitrowym baniaczkiem na paliwo. A jak to EV badziewie stanie, to nic tylko lawetę wzywać, a i potem kilka godzin zmarnowanych jest na ładowanie. Łatwość transportu energii to kolejny argument przeciw EV...
    _arwas_ napisał:
    Artur k. napisał:
    A co jeśli czysty EV stanie na rogatkach z braku prądu i w pobliżu nie będzie ładowarki?

    Kiedy wyjezdzasz samochodem to chyba sprawdzasz poziom paliwa żeby wiedziec dokad możesz dojechać.
    A po drugie EV nie maja takich problemów kiedy jest infrastruktura do nich. Pierwsze spalinowozy takze tankowano paliwem z apteki. Teraz od stacji do stacji paliw mozna dojsc na piechotę bo sa tak gęsto rozstawione.

    Infrastruktura nawet jakby była, co jest kilkadziesiąt razy bardziej kosztowne, niż stacja paliw płynnych, to i tak nie gwarantuje sukcesu, bo EV "tankuje" kilka godzin nawet, a przy "szybkiej" ładowarce i tak godzinę trza stać. Nie mówiąc już o tym, że takie "szybkie" ładowanie zużywa akumulatory...
    _arwas_ napisał:
    Volt niestety daje kierowcy złudzenie dużego zasięgu i taki ma ale na spalinach i kiedy trzeba użyć napędu elektrycznego może sie okazac że już go zabrakło. Volt jest taka hybryda na czasy w których jeszcze nie rozwiazano kwestii zasięgu elektrycznego samochodu. To samochód EV dla sceptyków EV. Żeby sprzedac im nową technologię w wysokiej cenie ale opakowaną w stare przyzwyczajenia. Najdziwniejsze jest to że jego zasieg jest mniejszy niż ma autostrada w kalafiornii którą ludzie jezdzą do pracy. Czyli czy chce, czy nie musi w końcu właczyć naped spalinowy na takiej trasie.

    Znów bzdury wypisujesz, ale to typowe dla ludzi twego pokroju. Miotasz się, bo taka hybryda pokazuje ludziom, ile to czyste EV jest warte. Zasięg marny akumulatory dają, technologia droga, a jakby nie było silnika spalinowego, toby klient odsprzedał ten samochód szybciutko. Nikt nie chce pojazdu o walorach użytkowych wypasionego wózka golfowego...
    _arwas_ napisał:
    vodiczka napisał:
    W filmie który proponował Alfaton pada stwierdzenie potencjalnych nabywców EV "Dajesz mi pojazd który daje mniej, OK ale chcę zapłacić mniej" Klasyczne głosowanie portfelem dotyczące niekupowania produktu po cenie niewspółmiernej do jego wartości użytkowej"
    A to że EV się sprzedają? sprzedają się zegarki po 50 000 PLN bo jest na nie popyt tylko jaki jest ich udział w ogólnym rynku zegarków?

    Ale to własnie świadczy o tym ze używasz sloganu który nic nie znaczy. jakis mądrala sobie tak strzelił w TV i potem inni powtarzaja bezmyślnie.
    Własnie fakt ze sprzedaja się też przedmioty niewspólmiernie drogie do ich wartosci użytkowej swiadczy o tym że nie istnieje żadne sensowne pojęcie "głosowania portfelem". gdyby takie działało to kązdy kupiłby indianina - obecnie Tata Vista z zeszłego rocznika i może jeszcze Dacia Sandero są najlepiej wyposażonymi i najbardziej funkcjonalnymi samochodami osobowymi albo jakiegos strucla uzywanego który sie jeszcze nie rozpada a jeżdzi i spełnia doskonale swoje zadanie użytkowe.

    A ilu jest amatorów zegarków za 50 tysięcy złotych? Znacznie więcej, niż amatorów samochodu za 200-300 tysięcy złotych o walorach użytkowych gorszych od małego fiata. Powstało kilka komercyjnych samochodów elektrycznych i co? Nikt nimi nie jeździ, sprzedaż tak mała, że się ich robić nie opłaca. I nie wynika to z braku reklamy. Tesla kupę kasy władowało w reklamowanie swojego Roadstera, samochód otrzymał liczne, pozytywne recenzje, a nawet kilka nagród. Mimo to na całym świecie w tej chwili nie ma więcej, jak dwa i pół tysiąca Roadsterów. A sprzedają go od 2008 roku...
    _arwas_ napisał:
    To "głosowanie portfelem" to takie okragłe stwierdzenie - przenośnia.
    Ale obok nich sprzedają się przeciez samochody zupełnie "nieużytkowe" w których mieści sie jeden kierowca i jego karta kredytowa. I takie samochody tez się sprzedaja i kupuja je równiez nie tylko ludzie którzy nie wiedzą co robić z nadmiarem pieniędz. Na pewno tacy sami klienci znajda się na jakieś sportowe EV Tesli, bo przy obecnych cenach samochodów użytkowych jak MiEV trzeba byc jego wyjątkowym zwolennikiem żeby sie wysilić na wydatek 160tys.PLN.

    Ludzie kupujący samochody zupełnie nieużytkowe, najpierw kupują te użytkowe. U nas kilku co bogatszych ludzi sobie kolekcje luksusowych samochodów zafundowało. Ale nie słyszałem, by któryś z nich kupił jakiś inny pojazd elektryczny, niż wózek golfowy. A wiesz, czemu? Bo ci, co się dorobili takich pieniędzy są na tyle bystrzy, by widzieć, że EV to wyrzucanie pieniędzy w błoto, i będzie tak jeszcze przez co najmniej 20 lat...

    A za nazwanie mnie szrociarzem powybijałbym ci wszystkie zęby, gdybym cię spotkał, więc lepiej uważaj, do kogo i co mówisz...