Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 05 Aug 2010 20:31 384405 3342
Texa Poland
  • #151
    żarówka rtęciowa
    Level 37  
    Samochody elektrycznie nie upowszechniły się na przełomie 19 i 20 wieku dlatego, że miały bardzo mały zasięg w porównaniu do samochodów z silnikami spalinowymi.
  • Texa Poland
  • #152
    User removed account
    User removed account  
  • Texa Poland
  • #153
    mosfet
    Level 25  
    W samochodzie elektrycznym (poza akumulatorem) nie ma się co popsuć. Nawet klocki hamulcowe się nie zużywają, bo hamuje magnetodynamicznie.
  • #154
    User removed account
    User removed account  
  • #155
    User removed account
    User removed account  
  • #156
    Rzuuf
    Level 43  
    Samochód elektryczny oprócz silnika, który waży więcej, niż benzynowy - wozi w akumulatorze paliwo, utleniacz i produkty spalania.
    Samochód spalinowy wozi tylko paliwo, gdyż utleniacz pobiera z otoczenia i produktów spalania też się tak samo pozbywa.
    Tak więc żaden samochód elektryczny nie będzie w stanie konkurować ze spalinowym tak długo, jak długo nie zmieni się chemia napędu elektrycznego: żeby woziło się tylko paliwo, utleniacz pobierało się z otoczenia i do otoczenia odprowadzało się produkty reakcji.
    Wodór (dla ogniw paliwowych) też nie jest paliwem przyszłości, gdyż w litrze gazowego wodoru jest kilkanaście razy mniej energii, niż w litrze par benzyny, a skroplony wodór (-260 stopni Celsjusza) to technologia dla rakiet kosmicznych, a nie dla "przyziemia". Również metanol nie jest konkurencją: litr metanolu ma tylko połowę energii litra benzyny.
    Dopóki samochód elektryczny będzie "tankował" energię z sieci zasilanej z elektrowni węglowych, to przejechanie "elektrykiem" 100km będzie wprowadzało do atmosfery 1,5 razy więcej CO2, niż napęd benzynowy.
    Jak na razie, hasło "samochód elektryczny" jest sposobem na wyciągnięcie kasy od frajerów, którzy olali naukę fizyki i chemii w szkole średniej ...
  • #157
    Rybus85
    Level 23  
    Dokładnie tak.Naładowanie samochodu nie będzie się odbywało za "darmo" :) Trzeba czekać na kolejne pomysły.Jakieś pomysły?Napęd Flinstona haha :)
  • #158
    gajda18
    Level 10  
    Zobaczycie co bedzie jak sie złoza wyczerpia bedziemy tak jak kilkaset lat wstecz bedziemy konno jezdzic
  • #159
    barteqqq
    Level 21  
    a czy słyszeliście o firmie MELEX? produkuje on w Mielcu wózki akumulatorowe, stare ( białe ) rozwijały prędkość ok 20km/h, mieściły 2 osoby i miały skrzynie załadunkową z tyły ( ale po włożeniu ok 100kg i 2 osoby na pokładzie miał duże problemy z ruszeniem ) Teraz produkowane są nowe w różnych kolorach- szybsze i mocniejsze, ale to nie ciężarówki.

    No to teraz wyobraźcie sobie 4 osobową rodzinę ( mama, tata i dwójka dzieci w wieku ok 16 lat) niech tata waży 85kg, mama 60kg i każde z dzieci ok 55 - 60 kg to nam daje 265 kg dodajmy że jadą na wakacje przez całą polskę ( no ok 700 km ) i zabiorą ze sobą cały bagażnik rzeczy które ważą ok 200kg ( już jest 465 kg) dodajmy że jadą samochodem elektrycznym gdzie akumulatory, karoserja i inne rupiecie też swoje ważą. I teraz pytanie czy auto ruszy z miejsca? Czy zużycie ( zasięg na jednym ładowaniu ) nie zmniejszy się pod takim obciążeniem? Czy podróż nie będzie uciążliwa i długa? Moje odpowiedzi to : NIE , TAK , TAK !!!

    W sumie nie jestem stary ale swoje już przejechałem i trochę już widziałem i na dzień dzisiejszy takie auta w Polsce są nie do przyjęcia po1 nie ma równych dróg, po 2 o ile dobrze wiem w Polsce jest tylko 1 stanowisko do ładowania takiego sprzętu ( nie mówię tu o możliwości ładowania w domu z gniazdka ) A po 3 ja tam wolę czuć i słyszeć mój silniczek pod maską, a co z osobami starszymi, niedowidzącymi? jak jedzie spaliniak to przynajmniej słychać i nikt się nie pcha pod koła a taki elektryk nie wydaje żadnego dźwięku oprócz szumu opon.

    A poza tym nasze społeczeństwo jest jeszcze za bardzo staroświeckie na takie nowości. Przypomnijcie sobie jak wprowadzano na rynek telefony komórkowe ( przy stacjonarnych też podobno cyrki były, albo przy komputerach , do dzisiaj moja babcia widząc kursor na monitorze mówi mi że mi muszka tam wleciała :D )

    A na temat ty " EKO OSZOŁOMÓW " też mam swoje zdanie i nikt tego nie zmieni ale to już chyba nie ten temat
  • #160
    User removed account
    User removed account  
  • #161
    barteqqq
    Level 21  
    wiem ale jakie prędkości będą one rozwijać bo jak max 60 to nie wieżę w ich sukces ( przynajmniej w polsce :D ) Bo przejedź się po rozlatującej się drodzę z prędkością 50km/h a 80 km/h - wiem że to głupie ale za to prawdziwe stwierdzenie że przy większych prędkościach mniej odczujesz zły stan drogi w tego powodu że co 2 dołek przeskoczysz. Tak wiem że zawieszenie może szybciej " siada " no ale to takie gadanie.
  • #162
    Kociak1984
    Level 14  
    Nie wiem czy wiecie, ale swego czasu jeździły, ba, nawet w Polsce, "wagony akumulatorowe", taki a'la tramwaj, tylko po szynach należących do pkp. Posiadały one akumulatory kwasowo-ołowiowe. Fakt, wycofano się z ich użytkowania bo miały mały zasięg i często musiały zjechać "na ładowanie", ale fakt faktem - były ciche.
    Po Warszawie jeździ sobie "tramwaj hybrydowy", który ponoć może przejechać nawet 15km po szynach bez trakcji (jeździł z opuszczonym patykiem na odcinku Nowe Bemowo - Piaski zanim pociągnięto tam druty).
    Może od samochodów na prąd wcale nie jesteśmy tak daleko? Już teraz można kupić zestaw "konwersyjny" do samochodu, składający się z silników, kontrolera ładowania, sterownika, zasila się toto albo litówkami, albo ołowiowymi.
  • #163
    barteqqq
    Level 21  
    Wiecie co " widzę " myśląc o samochodzie elektrycznym? Samochód elektryczny o wymiarach 30cm dł 18 cm szer i ok 15 wys, a kierowca stoi i steruje :D - chociaż nawet w takim przypadku leprzy spalinowy :D:D:D:D
  • #164
    Madrik
    moderator of Robotics
    barteqqq wrote:
    a czy słyszeliście o firmie MELEX? produkuje on w Mielcu wózki akumulatorowe, stare ( białe ) rozwijały prędkość ok 20km/h, mieściły 2 osoby i miały skrzynie załadunkową z tyły ( ale po włożeniu ok 100kg i 2 osoby na pokładzie miał duże problemy z ruszeniem ) Teraz produkowane są nowe w różnych kolorach- szybsze i mocniejsze, ale to nie ciężarówki.


    A Słyszał kolega o FML? Jest to firma równie stara co Melex i do dziś produkuje wózki akumulatorowe. Mam taki w pracy. Zabiera 2 osoby, kilkaset kilogramów ładunku, wiezie dodatkowo podnośnik koszowy o masie 2 ton, a cały, na pusto waży ponad 4,5T. I z całym tym ładunkiem daje radę wspinać się jeszcze pod 30* zbocze. ;)

    Tu nie chodzi o to, że samochody elektryczne są "słabe" tylko o to, że Meleks produkował chłam. Melexa też mamy - i nikt nie chce nim jeździć.
    Ale z drugiej strony, na cm. Północnym w W-wie jest firma przeowozowa, która Meleksami wozi po 8 osób + kierowca.

    Na elektrodzie był kiedyś temat o przeróbce Meleksa. Początkowo miała być renowacja, ale potem właściciel sypną kasę, dał nowe silniki, na falownikach. porządne Akumulatory i zaiwaniał 60km/h.

    Ale wracając do tematu.
    Po pierwsze silniki spalinowe są... przestarzałe. Od 100 lat nie wymyślono w tym temacie NIC nowego. zmieniły się tylko materiały. Rozwiązania techniczne, które dziś są reklamowane jako "super technologie" - powstały na długo przed IIWŚ.
    Zobaczcie kiedy upowszechniono chocby wtrysk paliwa - A Mesershmity strącały Huriicany na długo przed tym... Właśnie dzięki wtryskowi. Spittfire'y goniły Meśki na sprężarkach. Nitro, Metanol, natrysk wody - dziś to rozwiązania wyłącznie wyczynowe, w samochodach. A faktycznie - rozwiązania bardzo stare.

    Rewolucją okazały się wyłącznie komputery i dobrej klasy elektronika. Dzisiejsze silniki spalinowe są dobre wyłącznie dlatego, że są precyzjnie sterowane.
    Niby super - ale jest drugie dno. Przybyło tyle duperelków, że samochód za setki tysięcy dolarów może stanąć w polu, bo padnie jeden rezystorek, albo czujniczek - element własciwie bez znaczenia dla funkcjonowania pojazdu, jako pojazdu... Ale i tak nie pojedziesz.
    Nowe materiały pozwoliły maksymalnie wyżyłować osiągi jednostek. Ale za to się płaci. Wbrew pozorom samochody nie wytrzymują dziś przebiegów 100 tys. km bez ŻADNEJ awarii. Wręcz przeciwnie. Niemal normą jest, że już po 60-80 tys. trzeba pokaźnie zainwestować w naprawy. Pozdrowienia dla miłosników Diesli z filtrami cząstek stałych. ;)
    A starsze silniki z gaxnikami? Nie chodzą idealnie, nie mają takiej mocy, dużo palą.
    Ale jak po 100 tys. wymienisz pierścionki i uszczelki - chodzą dalej.
    Więc co tu jest takiego rewolucyjnego? Że więcej lampek w kokpicie?

    A samochody elektryczne? Wbrew pozorom są znacznie lepsze od spalinowych.
    Po pierwsze silniki są ciche i nie zatruwają środowiska.

    Po drugie - Silniki nie wymagają dodatkowych płynów eksploatacyjnych. A Oleje czy Glikol, z benzynką na drodze są tak samo szkodliwe jak kwas z Akumulatora - a i w spalinkach akumulatorek siedzi i to zwykle jako główny amortyzator zderzeniowy.
    A w Elektrykach zwykle akumulatory zabudowywuje się tak, że nie ulegają zniszczeniu bez totalnej destrukcji pojazdu.
    Poza tym są różne typy akumulatorów i nie wszystkie zawierają elektrolity i kwasy.

    Po trzecie, silniki elektryczne nie pracują w tak wysokich temperaturach jak spalinowe. Nie ma więc potrzeby izolować warunków ekstremalnie niebezpiecznych. Przecież silniki spalinowe pracują dzięki ciągłej eksplozji.

    Ostanio pod Bydgoszczą spaliły się 23 samochody stojące na trawie przy jeziorku.
    Sucha trawa zapaliła się od goracego wydechu.

    Po czwarte, silnik elektryczny daje się łatwiej kontrolować.

    Po piąte - silnik elektryczny Ma duuuuużo lepszą charakterystykę momentu obrotowego. Ma zawsze tyle samo siły - czy na jedynce, czy na piątce.
    Nie trzeba go kręcić do iluś tam tysięcy obrotów, żeby ruszył brykę z miejsca.

    Po szóste - W przeciwnieństwie do spaliny, silnik elektryczny może produkować energię w pewnych warunkach. Jadąc z górki - "tankujesz". Spaliną mozesz co najwyżej zmniejszyć spalanie
    To nie wydaje się dużo, ale jednak zawsze trochę "paliwa" dostajesz gratis.

    Po siódme - jak wspomniał kolega, silnik elektryczny może skutecznie zastąpić hamulce, niż silnik spalinowy.

    Po ósme - konstrukcja pojazdu jest prostsza, więc i tańsza.

    Po dziewiąte - Możemy mieć w samochodzie elektrycznym więcej niż jeden silnik i lepiej dysponować mocą, przy niewielkim skomplikowaniu konstrukcji.

    Po dziesiąte - silnik elektryczny jest lżejszy niż silnik spalinowy.

    Wady - tylko jedna. Drogie i mało wydajne akumulatory.
    To utrudnia "tankowanie", bo akumulatory trzeba długo ładować, a i zasięg jest mniejszy. Więcej ogniw lub ogniwa o większej pojemności znacznie podnoszą cenę.

    Ale przecież nie każdy jeździ na drugi kraniec kraju. Większość kierowców potrzebuje pojazdu, którym pokonuje kilkanaście km dziennie. Z i do pracy, czasem do sklepu.

    W mieście, auto elektryczne, także ciężarowe - spisuje się równie dobrze, jak nie lepiej od spaliny.

    Spokojnie można zbudować elektryka, który pojedzie z ładunkiem i to całkiem przyzwoitym - 80km/h. W mieście więcej nie trzeba, a i poza miastem jest to całkiem przywoity wynik.

    Ale jak się opiera porównanie na 40-to letniej konstrukcji, stworzonej możliwie prosto, z części od "malucha" (tak Meleksy są oparte na częściach od Maluchów) i z kołami od wózka dziecięcego - to można mieć skrzywione opinie.
    ;)

    barteqqq wrote:
    Wiecie co " widzę " myśląc o samochodzie elektrycznym? Samochód elektryczny o wymiarach 30cm dł 18 cm szer i ok 15 wys, a kierowca stoi i steruje :D - chociaż nawet w takim przypadku leprzy spalinowy :D:D:D:D


    A stałeś kiedyś nad silnikiem spalinowym? ;) Włóż lepiej buty na grubym koturnie. :)
  • #165
    ociz
    Moderator of Cars
    technics6 wrote:
    Na dzień dzisiejszy uzyskujemy sprawność grubo ponad 95%, nie wiem czy nie ponad 98%.

    To chyba że z silnikami w kołach, a to beznadziejny pomysł bo im koła lżejsze tym lepiej i bezpieczniej się jeździ.
  • #166
    User removed account
    User removed account  
  • #168
    User removed account
    User removed account  
  • #169
    Hucul
    Level 39  
    kybernetes wrote:
    Hucul, a co to ma do rzeczy? ...

    Ma wiele :D Ta dyskusja przypomina rozmowę prawiczków o seksie , coś tam wiedzą , ale nikt jeszcze tego nie dotykał .
    Co do taczki , to jeździłem i mam inne zdanie niż Twój koleś ...
  • #170
    User removed account
    User removed account  
  • #171
    ociz
    Moderator of Cars
    200km może i zrobi ale z prędkością 30km/h a z maksymalną prędkością z 500% mniej. Zużycie energii proporcjonalne do prędkości to wyobraźcie sobie co by się działo na drogach jakby wyjechali tacy oszczędni którym się nie spieszy.
  • #172
    plustek
    Level 31  
    ociz wrote:
    200km może i zrobi ale z prędkością 30km/h a z maksymalną prędkością z 500% mniej. Zużycie energii proporcjonalne do prędkości to wyobraźcie sobie co by się działo na drogach jakby wyjechali tacy oszczędni którym się nie spieszy.

    Kiedyś znalazłem i zaciekawiło mnie to rozwiązanie.
  • #174
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Na moich stronach są pomiary poboru mocy przy różnych prędkościach normalnym autem EV.
    Jak chcę, to wcześniej przygotowanym do tego autem wyprzedzę każde auto spalinowe (oprócz Kubicy - bo mistrza trzeba szanować); w ciągłej eksploatacji wyścigi są szkodliwe i zagrażają życiu innych.
    Zasięgi EV zależą tylko od kasy i stałych potrzeb kierowcy.
    Cały Zachód i nawet Chiny już przechodzą na EV, bo EV są lepsze.
  • #175
    User removed account
    User removed account  
  • #176
    kybernetes
    Level 39  
    Zbyszek Kopeć wrote:
    Na moich stronach są pomiary poboru mocy przy różnych prędkościach normalnym autem EV.

    Wiesz, Zbyszku, nie obraź się ale dla mnie takie dane są mało wiarygodne. Chętnie natomiast obejrzałbym wyniki jakie osiągnęli chłopaki z Akademii Morskiej w Gdyni, którzy robią te pojazdy dla Green Stream. Podobno konsultowali z tobą konstrukcje tych pojazdów więc masz tam wejścia - w takim razie czy mógłbyś dać namiar na jakieś naukowe publikacje albo prace dyplomowe studentów, gdzie takie dane występują? (oczywiście nie te co leżą w bibliotece w Gdańsku, bo to trochę daleko ale pliki pdf albo jakieś inne "czytalne").

    Zbyszek Kopeć wrote:
    Jak chcę, to wcześniej przygotowanym do tego autem wyprzedzę każde auto spalinowe

    Ile sekund masz do 100 w twoim własnym samochodzie? Mierzyłeś? I po ilu sekundach silnik pójdzie z dymem przy takim obciążeniu? i na ile takich zrywów wytrzymają akumulatory?

    Zbyszek Kopeć wrote:
    Zasięgi EV zależą tylko od kasy i stałych potrzeb kierowcy.

    No to ja mam bardzo skromne potrzeby i chciałbym samochodzik, który robi 500km bez "tankowania" prądem (chciałbym przyjechać do Gdańska żeby z tobą jakieś piwko wypić i pogadać o EV ;), i który zrobi te kilometry z prędkością 110km/h (szanujmy przepisy!). Ile musiałbym się na takie cacko wykosztować? :)

    Zbyszek Kopeć wrote:
    Cały Zachód i nawet Chiny już przechodzą na EV, bo EV są lepsze.

    To nieprawda - ani zachód ani Chiny na samochody elektryczne nie przechodzą, jak możesz Zbyszku tak kła... ehm, koloryzować? :)
  • #177
    azibik
    Level 32  
    Panowie.O czym ta dyskusja.Ideały dla idealistów,dla zwykłych ludzi pojazd,
    który przewiezie z punktu A do punktu B.Taniej,wygodniej ,bezproblematycznie.Jak na razie pojazd z napędem elektrycznym nie spełnia
    tych wymagań.
    Dopraszam się o wypożyczenie takiego pojazdu,płacę 10zł.za 100km.Jeżeli
    to takie tanie i wygodne to dlaczego nikt nie chce ubić ze mną tak wspaniałego interesu,dla wynajmującego oczywiście.
  • #178
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Ja zawszę piszę tylko prawdę.
    Nie ma w Polsce takiej drogi, żeby przez chociaż 50 km można było jechać 90 km/h, wszędzie co kawałek są ograniczenia i to długimi kawałami nawet po 50 km/h, a nawet po 40 km/h.
    100 km/h można tylko na autostradzie, ale na szczęście mało ludzi tam jeździ i sobie tam pozwalam po 130 km/h (tylko ta ich cena za przejazd).

    Chyba że komuś znudziła się swoja rodzina i chce się ich pozbyć, albo zejść do podziemia, to sobie pzwala na kitowanie.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Dodam, że zamiast sobie wynajmować, to lepiej sobie przerobić auto na EV.
    Ja już na autach EV przejechałem ok. 350 tyś.km i to ciągle obsługuję swoją firmę (oczywiście jeżdżę tylko na EV).
  • #179
    kybernetes
    Level 39  
    Dyskusja jak najbardziej potrzebna, żeby skonfrontować różne krążące po świecie a szerzone przez bezkrytycznych entuzjastów mity z szarą rzeczywistością. Poza tym idea pojazdu elektrycznego jest naprawdę ciekawa i rozwojowa. Tylko może nie w takim kształcie jak to np. próbuje niezbyt szczęśliwie lansować kolega Zbyszek. Pojazd elektryczny w obecnym stadium rozwoju techniki nie może być alternatywą dla samochodu spalinowego i próby propagowania takich idei są z góry skazane na porażkę. Nie tędy droga.

    Światowy rekord zasięgu pojazdu elektrycznego należy do japońskiego samochodu Mira EV. Został on skonstruowany na bazie maleńkiego 4 miejscowego samochodziku Daihatsu Mira (pojazd waży 550kg z silnikiem 660ccm) przy udziale koncernu Sanyo. Z 350kg baterią złożoną z 8320 akumulatorów litowo-jonowych o pojemności ok. 50kWh, pojazd ważący 800kg potoczył się, bo trudno to inaczej nazwać, przez 550km z prędkością 40km/h. Zużywając przy tym 9kWh/100km. Sądząc po patronie całej imprezy i fotografiach to jest prawdziwe cacko i perełka konstrukcyjna a efekt... nieszczególny, delikatnie mówiąc. I prawdę mówiąc nic nie zapowiada lepszych osiągów. Owszem, można się toczyć jeszcze delikatniej, najlepiej na idealnie płaskim słonym jeziorze w kółeczko przy bezwietrznej pogodzie ale co to zmieni?

    W tym miejscu przypominają mi się deklaracje kolegi Zbyszka jakoby jego pojazd, półtora raza cięższy od tego mikrusa zużywał połowę tej energii na przejechanie 100km (Zbyszek przejechał 700km na 31kWh ;).

    Ja widzę szanse dla napędu elektrycznego nie w zastąpieniu samochodów bo do tego ten napęd nie dorasta a w wykreowaniu innego niż samochód środka transportu, w którym taki rodzaj napędu mógłby znaleźć zastosowanie. Musi to być coś w czym najbardziej rażące wady napędu elektrycznego takie jak mały zasięg i małe moce nie będą się niekorzystnie odbijać na wizerunku całości. Jak dobrze pomyśleć to EV w takim nowym wydaniu wygląda zupełnie realnie.

    A na dowód, że stworzenie takich nowych idei w transporcie jest możliwe podam skuter - rzecz jeszcze kilkanaście lat temu zupełnie nieznaną, egzotyczną i wyśmiewaną a dziś pełno tego na drogach.
  • #180
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Toż wiadomo, że ja mogę jechać dalej i eksploatuję różne moje auta EV od 1996r, przypominam, że już zrobiłem ok. 350.000 km na moich autach EV (z różnymi modyfikacjami).
    Rekordy jakichś koncernów, to jedno, a osiągi Polaków, to drugie.
    Do tego auto jest potrzebne do jazdy z punku A do punktu B w codziennej eksploatacji, a wygłupy i pokazy, to inna potrzeba.

    Przypominam.
    Faktem jest, że cały świat przechodzi na EV, a w Unii są ogromne dotacje do tej idei. W Angli dopłacają nawet do 7 tyś.FUNTÓW do nabywanego auta EV, a do przerabianego zazwyczaj do 5 tyś.FUNTÓW, czasem więcej.
    Unia finansuje montaż infrastruktóry (stacje dla EV, słupki do doładowywania aut EV po drodze), a Izrael to już jest całkiem w przodzie w tym temacie.