Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 19 Mar 2012 22:58 383850 3342
Optex
  • #1651
    derka01
    Level 14  
    no to powiedzcie jakie według Was warunki powinien spełniać samochód elektryczny? żeby być do zaakceptowania. Nie w każdym zastosowaniu ale w jakimś wybranym. Typu małe auto miejskie albo plażowe buggy albo ekstremalne auto na tor, co byście chcieli ? Przeczytałem tu jakiegoś geniusza który powiedział że bez 700km zasięgu to nie ma mowy o żadnym EV- więc jego wyłączmy z dyskusji bo to człowiek który co dzień jeździ 700km(pewnie po zakupy)więc niezbyt sprawny umysłowo no i pewnie na nic innego czasu już nie ma. Więc dla niego nie, ale np czy jako auto dla Waszego 14-letniego dziecka żeby nie musiało wracać do domu po ciemku? Czy dla babci do kościoła i po zakupy? Jaki EV byłby najpotrzebniejszy/najrozsądniejszy dzisiaj? Co myślicie?
  • Optex
  • #1652
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Dla 14 letniego dziecka, to chyba hulajnoga elektryczna byłaby w sam raz, choć i o tym nie jestem przekonany - w tym wieku, to sport trzeba uprawiać, a nie wyręczać się silnikami.
    Ale może to i racja - niech taki dzieciak odjedzie z kilometr od domu, niech mu padnie akumulator i niech hulajnogę targa na plecach. W moment mu się odechce EV.
  • #1653
    _jta_
    Electronics specialist
    Ja widziałem w wesołym miasteczku, ale nie akumulatorowe - każdy samochód miał jakąś tyczkę do góry,
    a tam były rozpięte przewody. Samochody były niewielkie, w sam raz dla dzieci (dorosłemu byłoby w takim
    za ciasno), pod przewodami był plac, pod którym się jeździło, szybkość taka, że można było się zderzać,
    i ani samochodowi, ani kierowcy nic się nie stało. Tylko bilety były trochę drogie jak na moją kieszeń...

    A jakoś chyba już z parę lat temu widziałem takie urządzenie: podstawka z dwoma kółkami, stawało się
    na tym, a układ sterujący silnik pilnował, żeby to się nie wywróciło - wystarczyło się pochylić do przodu
    i ten pojazd jechał tak, żeby utrzymać równowagę - ponoć ludzie całkiem szybko się uczyli tego używać.
    Jeździło to cichutko, można było tym jechać przez park (a spalinowcami nie, bo były za głośne).

    I całkiem dawno temu, na poczcie: elektryczne samochody do wożenia przesyłek - mniejsze od "Żuka",
    wielka bateria akumulatorów w podwoziu, jeździły cicho i rozwoziły pocztę po całym Olsztynie. Pytałem
    tatę, czy nie mogłoby być więcej takich, żeby ludzie mogli jeździć, bo to było fajne, że jeździły cicho
    - mówił, że mają mały zasięg, i muszą wolno jeździć, bo akumulatory są ciężkie.
  • #1654
    Artur k.
    Admin of Audio group
    _jta_ wrote:
    Ja widziałem w wesołym miasteczku, ale nie akumulatorowe - każdy samochód miał jakąś tyczkę do góry,
    a tam były rozpięte przewody.

    Typowe - na górze jest siatka pod napięciem, drugim biegunem zasilania jest jezdnia. Coś tak w pociągach - pantograf do plusa, a masa na torach.

    _jta_ wrote:
    A jakoś chyba już z parę lat temu widziałem takie urządzenie: podstawka z dwoma kółkami, stawało się
    na tym, a układ sterujący silnik pilnował, żeby to się nie wywróciło - wystarczyło się pochylić do przodu
    i ten pojazd jechał tak, żeby utrzymać równowagę - ponoć ludzie całkiem szybko się uczyli tego używać.
    Jeździło to cichutko, można było tym jechać przez park (a spalinowcami nie, bo były za głośne).

    To się nazywa Segway:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Segway_HT
  • #1655
    vodiczka
    Level 43  
    derka01 wrote:
    Przeczytałem tu jakiegoś geniusza który powiedział że bez 700km zasięgu to nie ma mowy o żadnym EV- więc jego wyłączmy z dyskusji bo to człowiek który co dzień jeździ 700km(pewnie po zakupy)więc niezbyt sprawny umysłowo no i pewnie na nic innego czasu już nie ma.


    Jeżeli EV ma być jedynym samochodem w rodzinie to ten geniusz jest sprawny umysłowo. Mieszkam w centrum Polski, za granicę nie jeżdżę samochodem ale w góry i nad Bałtyk tak.
    Wystarczy mi zasięg 450 km ale jak ktoś z Gdańska wybiera się w góry lub z Katowic nad morze 700 km nie jest fanaberią.
    A dla drugiego samochodu w rodzinie wystarczy zasięg 150 km a niektórym nawet 60 km.
    Jeden będzie chciał aby maksymalna prędkość nie była mniejsza niż 150 km/h a innemu wystarczy 80 km/h. Krótka odpowiedż na Twoje pytanie jest taka - EV powinien spełniać warunki akceptowane przez maksymalną liczbę odbiorców.
  • #1656
    Rzuuf
    Level 43  
    EV jako "drugi" lub "trzeci"?
    Już w tej chwili w Polsce jeździ ok. 16 milionów samochodów osobowych - często nie ma gdzie zaparkować. Jeżeli chcemy zwiększyć ilość samochodów w mieście 2-krotnnie, to nie będzie nie tylko gdzie parkować, ale nawet gdzie jeździć. A wtedy kupno "drugiego" samochodu za cenę 3 razy wyższą, niż "pierwszego" nie będzie miało najmniejszego sensu.
    Jeśli EV mają być UCZCIWĄ konkurencją na rynku, to muszą mieć własności trakcyjne takie same jak "spalinowce", przy niższej cenie zakupu i eksploatacji.
    Już sam fakt, że "zatankowanie" EV będzie trwało kilkadziesiąt razy dłużej, niż "spalinowca", może być przyczyną braku sukcesu rynkowego EV.
  • Optex
  • #1657
    vodiczka
    Level 43  
    Co innego powszechne zastąpienie spalinowozu przez EV a co innego wymiana drugiego samochodu w rodzinie na EV. W naszym domu mieszka 14 rodzin, 7 posiada po jednym samochodzie a trzy po dwa. Razem 13 samochodów, 23% z nich można wymienić na EV.
    Cena jest podstawą, nikt poza nielicznymi wyjątkami nie kupi EV jeżeli bilans jego ceny i kosztów eksploatacji będzie niekorzystny. Dobrym przykładem są wahania ilości montowanych instalacji na gaz w zależności od zmian proporcji cen gazu i benzyny.
  • #1658
    kogan77
    Level 17  
    Przyłączę się do dyskusji, bo temat ciekawy....

    Chodzi mi po głowie od dłuższego czasu taki pojazd do poruszania się po okolicy. Tak sie składa, że wczoraj widziałem jak przsebiegają prace nad pojazdem EV typu SAM.
    Pierwotnie miał to być rower elektryczny, który ewoluując otarł sie o rower poziomy, a ostatecznie o pojazd czterokołowy. Układ kierowniczy zapożyczony od quada. Całe amortyzowanie również. Silniki bezszczotkowe w piaście rowerowych kół tylnych. Dwa po 1kW każdy. Dwa sterowniki i sprytny układ zamocowany na drążku kierownicy, który w odpowiedzi na skręt koła kierowniczego, wyłącza napęd na kole "od wewnątrz zakrętu". Tylko tyle podejrzałem. Konstrukcja alu i co za tym idzie dość kosztowna. Na zdjęcia za ciemno - żałuję.
    Swoją drogą jestem ciekawy, jak sobie te 2kW napędu poradzi z sucha masą np 150kg.
    Postaram się na bieżąco monitować prace przy tym projekcie. Zakładany zasięg pojazdu na jednym ładowaniu, to 45km.

    Oby zaparcie kolegi nie opuszczało :-)


    A tak na marginesie........ pięknie się to coś poniżej porusza :)

    Link
  • #1659
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeśli masa pojazdu wraz z ładunkiem (w tym kierowca) będzie 150kg, a napęd o mocy 2kW,
    to pod górkę nie pojedzie szybciej, niż około 1m/s w pionie - ale i to szybciej, niż pieszo.

    Może EV, nawet o małym zasięgu, byłyby dogodne dla mieszkańców wsi? Zwykle miejsce
    na pojazd nie stanowi tam takiego problemu, jak w mieście, często się jeździ gdzieś blisko.
    Kilkadziesiąt lat temu na wsi powszechne było jeżdżenie rowerami, teraz samochodami.
    Aczkolwiek chyba elektryczny traktor nie wchodzi w rachubę jako sprzęt dla typowego rolnika
    - można by było nim zaorać najwyżej małe poletko, i już akumulatory byłyby rozładowane.
    Ale jakiś niewielki pojazd, żeby podjechać do sklepu, albo na łąkę po krowy, mógłby być EV.
    Może również sporadycznie, żeby podwieźć kogoś znajomego na stację kolejową.
    Problem: ten EV musiałby być tani - żeby "zarobił na siebie" przy jeżdżeniu kilka km dziennie.
  • #1660
    Artur k.
    Admin of Audio group
    W kwestii EV w Polsce - dziś na ekranach LCD w metrze przeczytałem informację, że w Warszawie ma się pojawić nowa korporacja taxi, korzystająca tylko z samochodów EV:
    http://ventel.home.pl/ecocar/eco-car-system.html
    Kilometr ma kosztować 2.2zł. Nie jest to super wysoka cena, jednakże w Warszawie bez problemu można znaleźć dużo tańsze korporacje od 1.6zł/km.
    Sądząc po opisie zawartym w linku powyżej, korporacja chce przyciągać klientów raczej bajerami - dowolnie wybrana muzyka, czy zapach, dostęp do internetu, filmy na życzenie itp., niż tym, że mają pojazdy elektryczne. Nikt by nie zapłacił 2.2zł tylko dlatego, że jedzie EV, za bajery zapłacą (przynajmniej na początku - z ciekawości).
  • #1662
    kybernetes
    Level 39  
    _jta_ wrote:
    Aczkolwiek chyba elektryczny traktor nie wchodzi w rachubę jako sprzęt dla typowego rolnika - można by było nim zaorać najwyżej małe poletko, i już akumulatory byłyby rozładowane.


    Elektryczne traktory budowano już w latach 40 i 50 - na kabel.
  • #1664
    kybernetes
    Level 39  
    Jta, nie kombinuj, kable były zaczepiane na liniach napowietrznych specjalnymi hakami, chyba nie myślisz że z domu ciągnięto? Na ciągniku był bęben automatycznie zwijający i rozwijający liną i potężny silnik trójfazowy.
    Jeszcze dawniej stosowano tzw. lokomobile, były to przewoźne maszyny parowe z wielkim bębnem na którym była nawinięta kilometrowa lina do której podczepiano narzędzia rolnicze. Po drugiej stronie pola mocowano koło nawrotne dla liny. Pomysłowość ludzka nie ma granic.
  • #1665
    Rzuuf
    Level 43  
    Tu jest oferta na ciągniki elektryczne:
    http://autoline.com.pl/s/wozki-i-podnosniki-ciagnik-elektryczny--c22tk2517.html
    - żaden z nich nie jest "na uwięzi" z kablem, takie modele są znane tylko nielicznym fachowcom ...
    Jak widać, samochody (a raczej ciągniki i wózki) elektryczne znalazły swoją "niszę" w transporcie wewnątrz pomieszczeń.
  • #1666
    kybernetes
    Level 39  
    Rzuuf wrote:
    Tu jest oferta na ciągniki elektryczne:
    http://autoline.com.pl/s/wozki-i-podnosniki-ciagnik-elektryczny--c22tk2517.html
    - żaden z nich nie jest "na uwięzi" z kablem, takie modele są znane tylko nielicznym fachowcom ...

    Rzuuf, chyba nie do końca zrozumiałeś istotę idei - chodzi o ciągnik rolniczy. Pojazdy jakie podlinkowałeś mają inne funkcje. Natomiast pojazdów z kablem już się nie produkuje od pół wieku.
  • #1668
    kybernetes
    Level 39  
    Rzuuf, a tak z ciekawości spytam - czemu do mnie to pytanie?
  • #1670
    kybernetes
    Level 39  
    Rzuuf a potrafisz czytać ze zrozumieniem? Zwróciłeś może uwagę o jakim to okresie historycznym pisałem?
  • #1671
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Czy ktoś z Was słuchał dziś radia TOK FM ok. 19? Była mowa o autach elektrycznych i kosztach. Niestety załapałem się na końcówkę audycji.
  • #1675
    vodiczka
    Level 43  
    Rok przeleciał "ino mig". Czy BKNdEV (bardzo krytycznie nastawieni do EV) będą mogli przybyć na zlot bez obawy o wygwizdanie i wykluczenie.

    Może udałoby się zmontować mały panel dyskusyjny "Za i przeciw EV" ?
  • #1676
    kybernetes
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    Może udałoby się zmontować mały panel dyskusyjny "Za i przeciw EV" ?


    Obawiam się, że różnice poglądów i widoczny na tym forum stopień emocjonalnego zaangażowania przeciwników pojazdów elektrycznych wykluczają całkowicie jakąkolwiek dyskusje. Są wyjątki ale zasadniczy trzon dyskutantów jest nastawiony na walkę i forsowanie na silę swoich przekonań a to nie sprzyja ani dochodzeniu do prawdy ani kompromisowi. Sprawa pojazdów elektrycznych w społeczeństwie jeszcze nie dojrzała. Musimy poczekać aż się ich więcej pojawi na drogach i ludzie przywykną do ich widoku.

    Każda nowość wzbudza kontrowersje, podobnie było z pojazdami spalinowymi a jeszcze wcześniej z parowymi. Wtedy też pojawiały się pytania: na co nam pojazd, do którego paliwo musimy kupować za drogie pieniądze w aptece skoro mamy konie karmione tanim sianem, do dostania w każdej wiosce za tani grosz? Albo: lokomotywy są kosztowne, wymagają całych ton drogiej stali i żeliwa, do tego opalane kosztownym węglem, nie mówiąc już o torach kolejowych i nasypach pod nie - zupełnie nieopłacalne.
    Historia pokazała, że nie mieli racji. Być może podobnie będzie z pojazdami elektrycznymi. Nad rozwojem transportu elektrycznego pracują dziesiątki tysięcy inżynierów na całym świecie. W te badania są inwestowane co najmniej setki milionów jeśli nie więcej. Abstrahując od argumentów przytaczanych tu na forum za i przeciw EV, takie ogólnoświatowe zaangażowanie w ideę EV świadczy dobitnie o tym, że wielu już to dawno policzyło i doszło do wniosku, że to jest opłacalne i przyszłościowe. I byli to ludzie, którzy znają się na rzeczy i potrafią tę rzecz ocenić pod każdym aspektem, również pod takim, który nam tu unika z racji naszej niepełnej wiedzy.
  • #1677
    Artur k.
    Admin of Audio group
    kybernetes wrote:
    Każda nowość wzbudza kontrowersje, podobnie było z pojazdami spalinowymi a jeszcze wcześniej z parowymi. Wtedy też pojawiały się pytania: na co nam pojazd, do którego paliwo musimy kupować za drogie pieniądze w aptece skoro mamy konie karmione tanim sianem, do dostania w każdej wiosce za tani grosz? Albo: lokomotywy są kosztowne, wymagają całych ton drogiej stali i żeliwa, do tego opalane kosztownym węglem, nie mówiąc już o torach kolejowych i nasypach pod nie - zupełnie nieopłacalne.

    Oczywiście, że każda nowość wzbudza kontrowersje, tyle że EV nie możesz porównywać do tego co napisałeś, a co ja zacytowałem.
    O korzyściach płynących z lokomotyw, czy pojazdów spalinowych, dość szybko i łatwo można było się przekonać. Samochód spalinowy umożliwiał poruszanie się dużo szybciej i wygodniej, niż dorożką i podobnie z lokomotywami.

    W przypadku EV jest kompletnie odwrotnie - prędkość maksymalna i zasięg nie powalają. Powala za to cena - 3x wyższa niż pojazdu spalinowego o 3x lepszych parametrach.
    To właśnie przekreśla EV w takiej postaci, jaką mamy obecnie. Ja nie jestem przeciwnikiem EV, ja jestem przeciwnikiem robienia ludziom wody z mózgu, a tak właśnie jest w przypadku EV - posłuchaj audycji radiowej, którą przytoczyłem i podałem linki (przy pomocy Rzuuf).
  • #1678
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: kybernetes: wielu już to dawno policzyło i doszło do wniosku, że to jest opłacalne i przyszłościowe.
    A tego się nie da policzyć, bo opłacalność zależy od tego, czego jeszcze nie znamy - można było policzyć,
    że jest szansa na opłacalność, więc zainwestowano w nią, bo gdyby zainwestowały tylko inne firmy, a ta
    opłacalność stała się faktem, to straciliby ci, którzy w to nie zainwestowali, bo zostaliby w tyle za innymi.
    Może ta inwestycja da korzyść, może nie - "kto nie naraża się na szwank, ten głównej stawki nie wygrywa",
    jak głosi piosenka z "Vabank II" - duże firmy muszą czasem zaryzykować straty po to, by nie stracić okazji.
    Opłacalność będzie zależała od kosztów akumulatorów do EV i paliwa do "spalinowców" - prawdopodobnie
    wzrost cen paliw spowodowany kończeniem się zasobów spowoduje poszukiwania sposobów, żeby jeździć
    bez ropy naftowej - albo używając akumulatorów, albo np. wytwarzając syntetyczne paliwo; jedno i drugie
    jest na razie dość kosztowne, i na razie nie da się przewidzieć, którego koszty uda się bardziej obniżyć.
  • #1679
    kybernetes
    Level 39  
    _jta_ wrote:
    kybernetes wrote:
    wielu już to dawno policzyło i doszło do wniosku, że to jest opłacalne i przyszłościowe.

    A tego się nie da policzyć, bo opłacalność zależy od tego, czego jeszcze nie znamy - można było policzyć, że jest szansa na opłacalność, więc zainwestowano w nią,

    A czy to nie znaczy to samo co ja napisałem?

    Artur k.: to może trochę napiszmy o tych pierwszych pierwszych samochodach spalinowych (cytaty z Wikipedii, przypisy w nawiasach kwadratowych moje).

    "W 1885 [inżynier Karl Benz] zbudował pierwszy "automobil" [co jest zresztą nieprawdą, podobne pojazdy konstruowane były wcześniej, tu chodzi raczej o pojazd mający wszystkie zasadnicze cechy współczesnego samochodu z napędem silnikiem spalinowym], trzykołowy pojazd z silnikiem spalinowym i elektrycznym zapłonem, który to automobil zaprezentowano po raz pierwszy w roku 1886 w Mannheim. [...] Jednak opinia publiczna wynalazku nie zaakceptowała, spotkały go drwiny i szyderstwo."

    A oto jak wyglądały podróże pierwszymi samochodami:

    "5 sierpnia 1888 roku Bertha [Benz] wraz z synami: 14-letnim Richardem oraz 15-letnim Eugenem kierując automobilem Benz Patent-Motorwagen Nummer 3, skonstruowanym przez swojego męża, wybrała się [...] w podróż z Mannheim do rodzinnego Pforzheim. [...] udało się [jej] samodzielnie pokonać ponad stukilometrowy dystans (dokładnie 106 km), dodatkowo bez mechanika [sic!]. Podczas podróży osobiście dokonywała koniecznych napraw [...] Bertha opuściła Mannheim o świcie, do Pforzheim dotarła po zmierzchu."

    Dodajmy do tego, że mniej więcej w połowie trasy musiała tankować ligroinę w aptece w Wieloch bo zasięg pojazdu (o mocy 1 konia mechanicznego przy pojemności skokowej 980 cm3) nie wystarczał na pokonanie jej w całości.

    No i to by było na tyle w sprawie korzyści płynących z pierwszych samochodów ;)

    Tak naprawdę samochody spalinowe zaczęły wykazywać swoje korzyści dopiero jakieś ćwierć wieku od wprowadzenia w użytek ich pierwszych egzemplarzy. Na początku były techniczną zabawką, awaryjną i kapryśną (w początkowym okresie motoryzacji znacznie lepszą alternatywą wydawały się pojazdy parowe a nawet elektryczne!), potem gadżetem dla bogaczy. Towarem użytkowym stały się dużo później.
  • #1680
    _jta_
    Electronics specialist
    :arrow: kybernetes: "A czy to nie znaczy to samo co ja napisałem?"
    Nie znaczy - jest różnica między "jest", a "jest szansa" - jak zagrasz w Totolotka, to wprawdzie
    jest szansa wygrania kilku milionów, ale to nie to samo, co jakbyś miał choć milion w kieszeni.
    Prace nad konstruowaniem EV to jak los w Totolotku - może wygrać, i to sporo, ale nie musi.
    Tylko zamiast kul w maszynie do losowania są projektanci akumulatorów i wytwórni paliwa.
    No i mniej kombinacji - pasowałaby raczej ruletka + zasada, że kto nie stawia, ten przegrywa,
    a gra toczy się, dopóki ktoś nie wygra - w tej sytuacji ma sens obstawienie wszystkich numerów.