Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 07 Sie 2010 16:23 375945 3342
  • #181
    Hucul
    Poziom 39  
    kybernetes napisał:
    ... Pojazd elektryczny w obecnym stadium rozwoju techniki nie może być alternatywą dla samochodu spalinowego i próby propagowania takich idei są z góry skazane na porażkę. Nie tędy droga ... prawdę mówiąc nic nie zapowiada lepszych osiągów. Owszem, można się toczyć jeszcze delikatniej, najlepiej na idealnie płaskim słonym jeziorze w kółeczko przy bezwietrznej pogodzie ale co to zmieni? ... Ja widzę szanse dla napędu elektrycznego nie w zastąpieniu samochodów bo do tego ten napęd nie dorasta a w wykreowaniu innego niż samochód środka transportu ... A na dowód, że stworzenie takich nowych idei w transporcie jest możliwe podam skuter - rzecz jeszcze kilkanaście lat temu zupełnie nieznaną, egzotyczną i wyśmiewaną a dziś pełno tego na drogach.

    Kolega chyba niebardzo zna historię motoryzacji , szczególnie rekordy prędkości , czy popularność skuterów . Faktycznie w Polsce boom na skutery był mniejszy , bo importu prawie nie było , a rodzima produkcja była też niewielka Link . Teraz widywane skutery to najczęściej dalekowschodnie jednorazówki , tanie i tandetne :|
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #182
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Prawda. Jeszcze naście lat temu prawie nie było w sprzedaży żadnych skuterów (tych EV też nie było) i stare kosztowały więcej niż cena nowego, a z jednośladów były nowe JAMAHY, HONDY itp., ale ich ceny były na poziomie ceny dobrego auta - oczywiście wszystko spalinowe.
    Za to teraz jest wybór jakotaki, nawet można kupić nowe elektryczne skutery (jako motorowery, są także skutery EV jako motocykle) lub elektryczne motocykle, a nawet nowe z Pruszkowa trzykołowce EV (SAM, albo REVOLT) jako motocykle i to z wyborem różnych akumulatorów - te są polskiej produkcji.
  • #183
    Tomasz.W
    Poziom 35  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    ....Rekordy jakichś koncernów, to jedno, a osiągi Polaków, to drugie.
    Ja rozumiem, patryiotyzm. Żadne tam koncerny dysponujące laboratoriami, o których nasze wyższe uczelnie mogą jedynie marzyć, nawet do pięt nie sięgają zwykłemu Kowalskiemu. O wieeeeelomilionowych funduszach nawet nie wspomnę. Przestań wypisywać takie rzeczy bo to już zakrawa na jakąś paranoję.
    Zbyszek Kopeć napisał:
    ....Do tego auto jest potrzebne do jazdy z punku A do punktu B w codziennej eksploatacji, a wygłupy i pokazy, to inna potrzeba....
    No tak, za chwilkę okaże się że w Polsce (a szczególnie w Gdańsku) fizyka, o prawie Ohma nie wspominając, nie obowiązuje. A jeżeli już musi obowiązywać to tylko tak jak komu w danej chwili potrzeba.
    Zbyszek Kopeć napisał:
    ....W Angli dopłacają nawet do 7 tyś.FUNTÓW do nabywanego auta EV, a do przerabianego zazwyczaj do 5 tyś.FUNTÓW, czasem więcej....
    Faktem jest że dopłacają. A wiesz dlaczego dopłacają :?: Bo nikt tego nie chce. Żaden Anglik nie poświęci połowy dnia na przejechanie 200km. Żaden Anglik nie będzie wsiadał do samochodu z "duszą na ramieniu" czy starczy mu energii w akumulatorach żeby dojechać do celu. No tak, ale te nieuki nie dysponują tajną technologią opracowaną w Gdańsku, więc muszą korzystać z rozwiązań fabrycznych opartych na normalnej fizyce.
    Zbyszek Kopeć napisał:
    ....a Izrael to już jest całkiem w przodzie w tym temacie....
    Jasne, u nich to już czołgi jeżdżą na jednej R14.
  • #184
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Dziwne to wszystko...

    Jak dla mnie samochody elektryczne mają rację bytu jedynie w miastach, gdzie nie ma potrzeby szybszej jazdy i ew. w razie czego zawsze można wsiąść w komunikację miejską i dojechać do domu, tudzież w normalnym czasie zaholować pojazd na najbliższą stację "tankowania".

    Co do możliwości szybkiej jazdy poza miastem - otóż Kolego Zbigniewie najwyraźniej masz mocno przestarzałe informacje. Przykładowo - trasę Warszawa-Poznań (ok. 300km) można bez problemu pokonać w czasie ok. 4h nie łamiąc przepisów. Na autostradzie dozwolona prędkości to 130km/h i nie widzę powodu by jechać aż o połowę wolniej. Mamy też sporo dróg ekspresowych na których o ile dobrze pamiętam można jechać do 110km/h. Widzisz jakiś powód dla którego ktokolwiek miałby się telepać po takiej drodze z prędkością 60km/h?
    Takie coś nazywa się tamowaniem ruchu drogowego i można za to 200zł mandatu zarobić na podstawie art. 19 ust. 2 pkt 1 prawa o ruchu drogowym.
    http://www.prawojazdy.com.pl/files/kodeks/prawo_o_ruchu_drogowym.swf

    Poza tym po co mam jechać pół dnia np. do Poznania, skoro mogę dojechać tam w 4h? Już wolałbym jeszcze szybsze (ok. 3h jazdy), tańsze (niż paliwo) i również ekologiczne, bo elektryczne rozwiązanie jakim jest pociąg.
  • #185
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Przerabianie seryjnego pojazdu na pojazd całkowicie elektryczny - głupota. Choćby z powodu kiepskiego stosunku masy do mocy. Zasięg chcesz mieć - woź akumulatory na przyczepce. Chyba że masz reaktor zimnej fuzji pod siedzeniem...

    Po wizycie na stronie imć Zbyszka(mój nauczyciel informatyki z liceum za tak zrobione strony jedynkami sypał - wywal to do śmieci, zrób od nowa, bo teraz to tam masz Piekło HTML) zaczynam podchodzić do jego twierdzeń z bardzo dużym dystansem. W potęgę jego mistycznej toyoty nie wierzę i nie uwierzę, jeśli nie zobaczę(a jak mam zobaczyć, to biorę własny sprzęt pomiarowy i kamerę - i nie mam zamiaru płacić za przejażdżkę, to imć Zbyszek powinien wyłożyć te kilka złotych na "paliwo" i nam w obiektywnym teście udowodnić, że nie chrzani andronów). Bujać, to my, a nie nas, panie Zbyszku...

    W tym miejscu pragnę przeprosić wszystkich o co wrażliwszych zmysłach ekologicznych, albowiem będę wyżywał się na cytatach:
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Dla mnie sprawa jest oczywista, EV ma lepsze osiągi od spalinochodu; a cały świat przechodzi na EV i dlatego są bogatsi (wiedzą co jest lepsze).

    Gdzie cały świat przechodzi na EV? Jak na razie nie wyszli poza kilkadziesiąt prototypów, chyba nigdzie nawet nie produkują seryjnych samochodów elektrycznych. General Motors EV1 z roku 1996 zaprojektowany przez grupę najlepszych inżynierów: aerodynamiczny, dwumiejscowy, super-lekki i zapełniony najlepszymi na owe czasy akumulatorami aż po sam dach. Ta firma zrobiła więcej dla tej technologii, by zaraz potem zabić samochody elektryczne. A imć Kopeć z uporem maniaka na swoich stronach(ile ich masz? Dziesięć?!) twierdzi, że jego pojazd z 1996 roku zrobiony w przydomowych warunkach na podwórku za psie pieniądze jest lepszy. A jego toyota to już wogóle cud inżynieryjny pokonujący EV1 od GM. Za wikipedią podaję dane:
    GM EV1
    Masa: 1,319 kg lub 1.400kg(zależnie od użytych akumulatorów)
    Moc silnika: 102 kW
    Moment obrotowy: 149 N·m
    Baterie i zasięg:
    16,5 kWh - 90-120km
    18,7 kWh - 120-160km
    26.4 kWh - 120-240km
    Zbyszku - masz lepszy pojazd?
    A teraz jeszcze wychodzi Nissan LEAF: silnik o mocy 80kW i akumulatory o pojemności 24 kWh - spodziewany zasięg na podstawie testów: 100-222km. To ostatnie na pustej drodze z anorektyczką za kierownicą i z wiatrem w plecy. Do tego "porywająca" prędkość 140km/h. Tyle to jechałem z bratem i ojcem na wakacje mercedesem W124D(po prostu kocham ten samochód) z 1979 roku holując ciężką przyczepę kempingową. I to nie była jeszcze prędkość maksymalna, jaką wtedy uzyskaliśmy - to może pamiętać mój brat...
    Pytanie retoryczne: pokaż mi palcem, gdzie EV ma lepsze osiągi od samochodu z silnikiem spalinowym?
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Moje silniki mają sprawność średnio po 93% (na magnesach neodymowych).

    Bardzo dobre silniki BLDC osiągają sprawność 88-90%. Topowe silniki BLDC małej mocy mogą osiągnąć nawet 95%. Ty czego używasz? Szczotkowego silnika prądu stałego? Bo BLDC jest na Twoich stronach pokazane jako tzw. "opcja burżujska". W praktyce sprawności silników użytych w tych "cudownych" wehikułach można oszacować optymistycznie na 60-77%, a często nawet mniej z powodu nieliniowości charakterystyki wydajności do liczby obrotów i momentu obrotowego. Silniki prądu stałego najwyższą wydajność mają zazwyczaj przy połowie mocy...
    Neodymowe magnesy tracą swoje własności niekiedy nawet przy temperaturze poniżej 100 stopni Celsjusza - inaczej pisząc im cieplejszy silnik, tym mniejsza wydajność...
    Wspominałeś też o zasięgu do 700km na jednym ładowaniu - radziłbym, byś napisał do General Motors i Nissana i im powiedział, co robią źle, że ich pojazdy z ledwością przekraczają barierę 200km...

    Jeszcze na koniec imć Kopeć powtarza jak jakąś mantrę, iż wszyscy przechodzą na EV. Jak na razie mamy jeden pojazd, który się całkowicie nie sprawdził mimo najnowszej jak na owe czasy technologii, oraz jeden, który dopiero się nie sprawdzi. Do tego garść prototypów, jakieś wózki, które nie robią dziennie więcej, jak naście kilometrów i mogą być w każdej chwili doładowane. Coś jeszcze? Rower elektryczny kosztujący tyle, co samochód i chyba nic więcej nie będzie...

    Technologia EV może będzie dobra za jakieś 20-40 lat, optymistycznie patrząc. Gdy opracujemy bardziej wydajne źródła energii...
  • #186
    kybernetes
    Poziom 39  
    Hucul napisał:
    Kolega chyba niebardzo zna historię motoryzacji , szczególnie rekordy prędkości, czy popularność skuterów. Faktycznie w Polsce boom na skutery był mniejszy , bo importu prawie nie było , a rodzima produkcja była też niewielka Link . Teraz widywane skutery to najczęściej dalekowschodnie jednorazówki , tanie i tandetne :|


    Kolego Hucul, kolega jak widać nie do końca zrozumiał o czym był mój poprzedni post.

    Historię motoryzacji znam. Boom na skutery, jak to kolega nazywa istotnie miał miejsce w zamierzchłych czasach kiedy to na przełomie lat 50 i 60 ubiegłego wieku Europa odbudowała się ze zniszczeń powojennych a ludzie zaczęli się bogacić i rozglądać za czymś lepszym jak rower, tramwaj czy autobus. Odżyła wtedy idea "samochodu ludowego" z lat 30, oprócz 2CV i Garbusa produkowano wiele podobnych pojazdów. Nie wszystkich jednak było stać na prawdziwe samochody. Dla najmniej zamożnych były motocykle, motorowery, rowery z silnikami i właśnie skutery. Skuter był wymyślony po to aby normalnie ubrany mężczyzna a co więcej i kobieta w sukience mogli korzystać z dobrodziejstw taniej motoryzacji bez narażania się na błoto i śmieszność, zachowując "szacowna postawę" (a normy obyczajowe w tamtych czasach były znacznie surowsze jak obecnie) na tym wozidełku. Dla nieco bogatszych były mikrosamochody. Polecam koledze stronkę microcar museum, można tam obejrzeć te interesujące i niezwykłe pojazdy.

    Nie zmienia to jednak faktu, że zainteresowanie takimi pojazdami dość szybko się skończyło - wtedy kiedy społeczeństwa europejskie wzbogaciły się jeszcze bardziej i zapragnęły wozić się prawdziwymi samochodami. Skutery, motorowery, motocykle i mikrosamochody poznikały z ulic. Tylko w ciepłych krajach śródziemnomorskich skutery na trwale zadomowiły się w świadomości społecznej jako oczywisty środek transportu.

    Kiedy ostatnio ludzie ponownie zaczęli jeździć na skuterach nie uczynili tego z biedy a z powodu trudności przepychania się w korkach przez zatłoczone ulice wielkich miast.

    W Polsce jazda na skuterze czy motorowerze przez cale lata 90 i kilka pierwszych lat obecnego wieku była rzeczą wstydliwą, kojarzona z brakiem powagi bądź biedą. Aby się to zmieniło trzeba było zmiany świadomości społecznej, wykreowania skutera jako pełnoprawnego środka transportu - i o tym właśnie pisałem w poprzednim poście. Nawiązując do tego przykładu wykazałem, że zmiana nastawienia ludności do nowych jakości w motoryzacji jest możliwa - bo skuter taką nowością dla naszego społeczeństwa jest.

    A na koniec - te chińskie skutery wcale nie są takie złe. Znajomy, który ma serwis "pierdzików", powiada, że więcej reklamacji ma od włochów jak od chińczyków. Może to być oczywiście spowodowane tym, ze azjatyckie są mniej skomplikowane ale klienta to nie interesuje, skuter ma jeździć.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #188
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Na mapie Londynu ( http://ev-network.memberlodge.org/Default.aspx?pageId=524100 ) jest pod spodem informacja:
    The full UK map currently contains 0 charge point locations...
    czyli: zero punktów ładowania.
    Rzeczywiście błyskawiczny rozwój: w zeszłym roku było zero, a teraz jest już 10 razy wiecej, czyli też zero ...
    Są zapowiedzi, że w roku 2015 ...
    A przecież w lutym 2012 ma być koniec świata (kolejny zresztą)!
  • #189
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Przecież "o" - to jest znaczek i w odpowiednim kolorze.
    Nie możesz być aż tak tendencyjny i zaślepiony, albo odwracasz szybko uwagę od istoty sprawy.
    Obejrzyj dokładnie linki.
  • #190
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Rzeczywiście, jest 0, a nie 0, ani nie o.
    Przepraszam za pomyłkę, to nie jest zero, tylko null.
    Nie wiem, jak mogłem być tak tendencyjny!

    Rozumiem, że ktoś, kto jeździ kilkudziesięcioletnim rupieciem przerobionym na elektryczny może szczerze zazdrościć prawdziwego EV, który wkrótce będzie można dostać za tani pieniądz (ktoś mi dopłaci 5000 funtów) w supermarkecie, w którym też będzie można w ciagu kilkunastu minut tanio zatankować energię na najbliższe 700km - a tam gdzieś będzie na nas czekać następny punkt taniego ładowania, ooooo ...

    Ja jednak bardziej liczę na postępy w konstrukcji Perpetuum Mobile (jest mnóstwo entuzjastów na Elektrodzie), które jest jeszcze bardziej ekologiczne i jeszcze bardziej oszczędne, nie mówiąc o nowoczesności!
    A wtedy P.M. napędza miniaturową, ale lekką prądnicę, która daje prąd do lekkich (chodzi o nieresorowaną masę), ale mocnych silników umieszczonych w kołach, silniki są zasilane przez układ sterowania z nadsprawnością i odzyskiem energii, zaoszczędzoną energię przywożę do domu i ogrzewam nią całą chałupę, a nadwyżkę sprzedaję uzyskując środki na utrzymanie EV ...
    A wszystko jest możliwe, jeśli odrzucimy ograniczenia, które nam stwarza dotychczasowa tradycyjna i przestarzała fizyka i chemia (arytmetyka również).
  • #191
    Artur k.
    Admin grupy audio
    To mi wystarczy, by nie kupić Tesli:
    Cytat:
    With a 300-mile range and 45-minute QuickCharge, the $49,900

    Szybkie ładowanie w 45 min? Rzeczywiście - bardzo szybkie, a gdzie jest informacja o rzekomym ładowaniu w 5 min? Jakoś jej nie widzę :(
    O ile zmniejszy mi się zasięg z ok. 480km jeśli będę jechał w zimie z włączonym ogrzewaniem, słuchał radia i miał włączone światła? Chcę pojechać poza Warszawę. Nie chcę łamać przepisów i szaleć - chcę jechać 70km/h. Dokąd dojadę w takich warunkach?

    Coś mi się wydaje, że to są pojazdy tylko do poruszania się po mieście i jeszcze długo się to nie zmieni. Jak się zmieni, będą stacje co 100km, to pewnie będzie się płaciło za kWh 5zł na takiej stacji, tak jak teraz za litr paliwa. W ten sposób skończy się legenda taniej komunikacji EV.
  • #192
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Z tego, co czytałem, to w większości(jeśli nie we wszystkich) pojazdów EV tzw. "szybkie ładowanie" ładuje akumulatory tylko częściowo - bodaj do połowy, zaś sam proces odbywa się z prądami wyższymi, niż tradycyjna 1/10 prądu nominalnego. A to skraca żywotność akumulatorów...

    O zasięgu pojazdów elektrycznych pisałem w poprzednim poście - te najpopularniejsze nie dorastają do pięt nawet Fiatowi 126p: pojemności zbiornika paliwa 21 litrów i spalaniu 5.2-7.2L/100km zasięg wynosi 292-404 kilometry. Tesla ma zasięg 482 kilometrów, ale tylko, jak będzie się go ładowało całą noc. Pytanie: czemu tak kiepsko, skoro u nas jest koleś, co ma toyotę o zasięgu 700km?! Czyżby człowiek robiący strony internetowe na poziomie szóstej klasy podstawówki był mądrzejszy od setek inżynierów pracujących dla koncernów pracujących nad EV?
  • #193
    Tomasz.W
    Poziom 35  
    Urgon napisał:
    ....sam proces odbywa się z prądami wyższymi, niż tradycyjna 1/10 prądu nominalnego. A to skraca żywotność akumulatorów...
    Tyle tylko że firmy nie stosują akumulatorów ołowiowo-kwasowych. W modzie są ogniwa Litowo-Jonowe które są ładowane prądem Q1. Lecz nie ma nic darmo. Do ładowania ogniw Litowo-Jonowych (podobnie jak i Litowo-Polimerowych) potrzebna jest dodatkowa elektronika, balanser który będzie dbał o równomierne ładowanie poszczególnych ogniw.
    Urgon napisał:
    ....Czyżby człowiek robiący strony internetowe na poziomie szóstej klasy podstawówki...
    Co żeś się tak tych stron uczepił. Nie masz nic innego do napisania :?: Nie każdy jest specem od HTML'a. Napisz coś o np. sterownikach do BLDC. Za trudne :?: No to może o regulatorach do zwykłych silników szczotkowych, dobór częstotliwości, jak utrzymać zadany moment obrotowy. Też nie :?: O, to będzie dobre :arrow: rezystancja cieplna na styku element mocy-radiator. Kolega Zbyszek strony zrobił jak umiał, i nie ma to raczej nic wspólnego z autami elektrycznymi. A to że "troszkę" z optymizmem przesadza to już inna historia.
  • #194
    kybernetes
    Poziom 39  
    No cóż, są dwie drogi do EV - albo to będzie zabójczo kosztowna fanaberia dla milionerów z Kalifornii którym się w d... przewraca z nadmiaru wolnej gotówki a wtedy, choć parametry będą znośne to o ekonomii czy funkcjonalności nie ma co mówić, albo też pojedziemy brzytwą po kosztach i stworzymy coś naprawdę taniego i na miarę swej niskiej ceny funkcjonalnego - jednak samochód to nie będzie (może wyjdzie elektryczny skuter). Ja od czasu do czasu próbuję obliczyć taki tańszy pojazd ale jak bym nie rachował to mi wychodzi melex - mały melex, duży melex ale zawsze ten melex.. :/ I to mocno zniechęca do idei EV.

    Jednak nie tracę nadziei. Wiem już, że im cięższe pojazdy tym mniejszą będą mieć sprawność (ogólnie pojęta, włączając w to ekonomię i funkcjonalność użytkowania), tak więc wożenie tyłka na tonie stali i ołowiu zdecydowanie odpada. Za małe też być nie mogą bo wyjdą z tego pancerne rowery.
    Sądzę, że maksymalna masa takiego wehikułu to jakieś 300-350kg przy masie akumulatorów 100kg (oczywiście ołowiowych - cena). Tej wielkości pojazd może mieć już coś w rodzaju kabiny i zabrać na pokład dwie osoby + drugie śniadanie. Zasięg - być może ~150km. Do tego rejestracja jako motorower.

    A gadaniem pana Zbyszka Kopcia czy Piotra Chabeckiego nie ma się co przejmować bo to ludzie mało wiarygodni w tym co robią (co im zostało na tym forum i nie tylko na tym wielokrotnie wytknięte) i generalnie ich byt zależy od przekonania ludzi do tego co głoszą, więc gdzie tu miejsce na obiektywizm? Naobiecują złote góry a jak ktoś wyrzuci pieniądze na ich "genialne" pomysły i zostanie na lodzie to oczywiście do żadnej odpowiedzialności się za to nie poczują.

    Tomasz.W napisał:
    Co żeś się tak tych stron uczepił. Nie masz nic innego do napisania? Nie każdy jest specem od HTML'a.


    Kolega Zbyszek specjalnie utrzymuje swoje strony w tym chaosie. Zapewne kierując się zasadą: w mętnej wodzie dobrze się ryby(jeleni?) łowi. Dobrzy ludzie proponowali mu darmowe przeredagowanie jego stron ale zapiera się przed tym rekami i nogami. Wolno mu mieć strony takie jakie ma ale jeśli odsyła ludzi zadających mu niewygodne pytania do tego śmietnika to musi się liczyć z tym, że wyrażą o nich swoje zdanie i nabiorą o jego słowach stosownej opinii :/
  • #195
    Tomasz.W
    Poziom 35  
    kybernetes napisał:
    ...Wolno mu mieć strony takie jakie ma ale jeśli odsyła ludzi zadających mu niewygodne pytania do tego śmietnika to musi się liczyć z tym, że wyrażą o nich swoje zdanie i nabiorą o jego słowach stosownej opinii :/...
    Masz całkowitą rację, z łowieniem "jeleni" też :D . Strony ma takie jakie ma, nie wiem czy innych nie potrafi zrobić, czy też jest to jak piszesz działanie celowe. Jednak wyskakiwanie z twierdzeniami że jak nie ma ładnej strony to znaczy że ma dwie lewe ręce jest lekko...śmieszne. Niech kolega Urgon zrobi piękną kolorową wręcz "cukierkową" stronę i przedstawi na niej własnoręcznie przerobiony samochodzik. Wtedy będzie można porównywać. Bo jak na razie to wszyscy (łącznie ze mną) krytykują a mało kto takim wynalazkiem jeździł. Ja miałem tą możliwość że w Norwegii przez 3 miesięce jeździłem elektrycznym Nissanem. No nie powiem, całkiem miło się tym jeździ. Kilka razy musieli mnie z powrotem do firmy holować. Raz padł kontroler, a reszta to echo w akumulatorach. Wystarczył objazd spowodowany kilkukilometrowym korkiem i było po wszystkim. Akumulatory odmówiły współpracy 20km od firmy, czekałem 3 godziny na hol. Powiedziałem nigdy więcej. Tego dnia to chyba wyczerpałem życiowy limit przekleństw :D Teraz autem jeździ sekretarka "wodza", do sklepu, na pocztę, bo niczego innego on się nie nadaje. Ja po raz kolejny skusić się nie dam. Ani na elektryka fabrycznego, ani tym bardziej na składaka z garażu.
  • #196
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Ja nie muszę Ci niczego udowadniać, Tomaszu. Albowiem nie trzeba się znać na HTMLu, by zrobić czytelną stronę - słyszałeś o edytorach WYSIWYG? W swojej krytyce bardziej się odnosiłem do czegoś takiego, co się nazywa czytelność(tylko dlatego, że dla mnie ma to szczególne znaczenie ze względów stricte użytkowych). Te strony, rozrzucone na kilku serwerach(wielki błąd i celowe utrudnianie życia), pozbawione jakiejkolwiek struktury, i na dodatek chaotycznie zapełnione różnymi czcionkami, kolorami i ramkami są przykładem złej woli ich twórcy. Za takie coś się kiedyś ludzi skrętką UTF-8 biczowało. Ale tyle o tej karykaturze strony internetowej. Wróćmy do tego, co najważniejsze czyli pojazdów EV...

    Przerabianie konwencjonalnych samochodów odpada z miejsca - zły stosunek masy do mocy, jaką da się zmieścić pod maską i w bagażniku. Z drugiej strony odpadają rowery elektryczne jako konstrukcje zbyt lekkie do jazdy z większymi prędkościami, niż 50km/h. Choć przy nałożeniu takiego ograniczenia prędkości sprawdzić się mogą jako wydajne pojazdy miejskie i szosowe. Osobiście jednak nie jechałbym tym w długą trasę, chyba że rozłożoną na małe raty...
    Skutery są w miarę sensowne, lecz znów problem będzie z ograniczoną mocą, a przez to zasięgiem. Zatem skutery elektryczne tylko do środowiska miejskiego oraz podmiejskiego, i to tylko przy gwarancji możliwości naładowania akumulatorów. Jawi mi się wielostanowiskowy parking na skutery ze słupkami do odpłatnego ich ładowania...
    Kolejną możliwością są ultra-lekkie pojazdy pseudo-samochodowe zrobione z tworzyw sztucznych w stylu minimalistycznym. Cztery koła, mała kabina, a reszta przestrzeni wypełniona ogniwami. Miałyby zasięg kilkuset kilometrów, ale nie sądzę, by były popularne...
    Ostatnia szansa dla EV to pojazdy w stylu Segway'a. Dość uniwersalne, kompaktowe i zdecydowanie szybsze, niż chodzenie. Lecz znów raczej nie wejdą do powszechnego użytku. Rozwinie się za to model wypożyczania takiego pojazdu w parkach, dużych budynkach czy nawet w mieście...

    Pojazdy EV na razie nie mają wielkiej przyszłości - brak odpowiedniej technologii w zakresie zasilania. Może to się zmienić w ciągu następnych 10-20 lat, lecz i tak EV będą zbyt drogie, by się opłacały komukolwiek...

    Co się zatem rozwinie?
    Hybrydy oraz pojazdy na biopaliwo(stary, dobry Diesel może pracować na wszystkim, nawet na miale węglowym)...
  • #197
    Tomasz.W
    Poziom 35  
    Urgon napisał:
    ....Albowiem nie trzeba się znać na HTMLu, by zrobić czytelną stronę - słyszałeś o edytorach WYSIWYG?....
    Nie, nie słyszałem. To nie moja działka. Jestem energoelektronikiem, o HTML'u i edytorach to wiem....że są. I na tym moja wiedza w tym temacie się kończy.
    Urgon napisał:
    ....pojazdy na biopaliwo(stary, dobry Diesel może pracować na wszystkim, nawet na miale węglowym)...
    No i właśnie z tego to powodu swojego SAAB'a z silniczkiem BioPower nie zamienię (jak na razie) na nic innego :D .
  • #198
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Tomasz.W napisał:
    Urgon napisał:
    ....sam proces odbywa się z prądami wyższymi, niż tradycyjna 1/10 prądu nominalnego. A to skraca żywotność akumulatorów...
    Tyle tylko że firmy nie stosują akumulatorów ołowiowo-kwasowych. W modzie są ogniwa Litowo-Jonowe które są ładowane prądem Q1.

    Tylko, że przy pojemności np. 400Ah daje nam to prąd ładowania 400A i czas ładowania - 1h. Żeby ładować dwa pojazdy jednocześnie, to trzeba chyba od razu pociągnąć linię energetyczną i wybudować trafostację w punkcie ładowania samochodów :)
  • #199
    Tomasz.W
    Poziom 35  
    Artur k. napisał:
    ...Żeby ładować dwa pojazdy jednocześnie, to trzeba chyba od razu pociągnąć linię energetyczną i wybudować trafostację w punkcie ładowania samochodów :)....
    No cóż, praw fizyki nie zmienimy. Zresztą ktoś to już kilka(naście) postów wyżej liczył. I też wyszło że bez małej trafostacji to się raczej tematu nie ugryzie. To chyba już wiemy dlaczego te stacje ładowania istnieją.....tylko w planach.
  • #200
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Tak sobie myślę, że nawet wybudowanie infrastruktury nie rozwiązuje problemu czasu ładowania i przepustowości takiej stacji. Niech stacja ma 4 stanowiska, podjadą na raz 4 samochody i stacja wyłączona z obiegu na godzinę czasu.
    Poza tym nie wyobrażam sobie takiej stacji bez obsługi jak w przypadku LPG. Nie pozwoliłbym przynajmniej 50% społeczeństwa nawet zbliżyć się do przewodu pod napięciem 230V w którym płynie prąd 400A.

    Ładowanie w domu prądem C/10 to nadal mała spawarka nam wychodzi, mało kto ma w domu przyłącze o takiej mocy. Poza tym drobny nie-kontakt na którymś styku i nieszczęście gotowe. Kolega energoelektronik, więc zapewne wie co mam na myśli. Niedawno prawie żywym ogniem spłonęła mi na scenie mufa 32A, właśnie z powodu nie-kontaktu.

    Cóż faktycznie jest to technologia przyszłości, tyle że chyba bardzo odległej...
  • #201
    barubar
    Poziom 26  
    Urgon napisał:
    Diesel może pracować na wszystkim, nawet na miale węglowym)...

    Tu już kolego przesadziłeś. Teoretycznie to silnik spalinowy jak sama nazwa wskazuje, może pracować na wszystkim, co się spala. Znasz jakieś działające projekty, które da się zastosować do użytku masowego?
  • #202
    kybernetes
    Poziom 39  
    Artur k. -> A kto powiedział, że to ma się ładować? Będzie się wymieniać pakiety akumulatorów - automatycznie. Pojazd podjedzie pod stanowisko, maszyna wyciągnie zużyty, założy nowy, skasuje należność i - w drogę ;)

    Barubar -> Nic nie przesadził, może tylko ze skalą, silniki pyłowe na węgiel to się zaczynały, zdaje się, od kilku-kilkunastu litrów na cylinder. No i miały tę wadę że popiół z węgla szybko psuł gładzie i pierścienie.

    Doskonale za to pracowały na bezpopiołowych ekstraktach z węgla brunatnego a tego mamy dostatek...
  • #204
    robokop
    Moderator Samochody
    barubar napisał:
    Urgon napisał:
    Diesel może pracować na wszystkim, nawet na miale węglowym)...

    Tu już kolego przesadziłeś. Teoretycznie to silnik spalinowy jak sama nazwa wskazuje, może pracować na wszystkim, co się spala. Znasz jakieś działające projekty, które da się zastosować do użytku masowego?

    E, młody, lekko przestrzeliłeś nad poprzeczką. Poczytaj o gazogeneratorach i o patentach ZSRR do silników czołgowych - włącznie z zastosowaniem miału węglowego. Oczywiście sprawność i ekonomia lawinowo leci w dół, ale na czasy kryzysu naftowego.... ?
  • #205
    Artur k.
    Admin grupy audio
    kybernetes napisał:
    Artur k. -> A kto powiedział, że to ma się ładować? Będzie się wymieniać pakiety akumulatorów - automatycznie. Pojazd podjedzie pod stanowisko, maszyna wyciągnie zużyty, założy nowy, skasuje należność i - w drogę ;)

    Oprócz trafostacji trzeba w takim razie wybudować jeszcze ze 3 hale, żeby to składować :D
    Jak myślisz ilu dziennie klientów musiałaby obsłużyć taka stacja? Liczba szła by raczej w setki, a przecież wyładowane akumulatory trzeba gdzieś ładować, a naładowane składować. Trzeba liczyć, że te 1000 sztuk na stanie taka stacja mieć musi. No i pozostaje jeszcze sprawa normalizacji gabarytów oraz parametrów akumulatorów - zaraz się okaże, że każdy producent ma swoją normę i tym samym musisz mieć na stacji zapas akumulatorów do każdej marki.
    To jest niewykonalne!
  • #206
    barubar
    Poziom 26  
    Ale piszemy przecież o zastosowaniach w autach.:D Ma być super lekko, super oszczędnie, ogólnie super tanio i super wydajnie. Nie mnie tam wyrokować, ale ze silnika spalinowego po wprowadzeniu CR to już wiele się nie da wycisnąć. Ta formuła się wyczerpała. Co nie znaczy, że ja popieram jakieś samochody elektryczne. Ja się tylko zapytałem, jak ktoś widzi silnik Diesla na miał węglowy w aucie osobowym.:D
  • #207
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Szanownych dyskutantów odsyłam do Wikipedii: należy porównać "gęstość energii" źródeł, które mogą zasilać silnik użyty do napędu pojazdu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87_energii
    Jak widać, najlepsze istniejące akumulatory (cynkowo - powietrzne) osiagają gęstość 1,33MJ/kg, podczas gdy benzyna ma ponad 46MJ/kg. Nawet, jesli się uda kiedyś zrobić akumulatory 5 razy lepsze (czyli 7,7MJ/kg), to dalej będą one prawie 6 razy mniej wydajne, niż benzyna.
    "... i choćby każdy z nich nie wiem jak się natężał, to nie udźwigną, taki to ciężar ..." - znacie "Lokomotywę"?
  • #208
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Słuszna uwaga, przy okazji wyjaśnia dlaczego normalny samochód wozi ze sobą ok. 30-40kg paliwa, a elektryczny ćwierć tony i przy tym ma gorsze osiągi :)
  • #209
    kybernetes
    Poziom 39  
    Artur k. napisał:
    Oprócz trafostacji trzeba w takim razie wybudować jeszcze ze 3 hale, żeby to składować :D
    Jak myślisz ilu dziennie klientów musiałaby obsłużyć taka stacja? Liczba szła by raczej w setki, a przecież wyładowane akumulatory trzeba gdzieś ładować, a naładowane składować. Trzeba liczyć, że te 1000 sztuk na stanie taka stacja mieć musi.

    Można zbudować mały magazyn wysokiego składowania, w pełni zautomatyzowany i bezobsługowy. Albo umieścić go pod ziemią. Akumulatory należy zrobić tak aby były płaskie, wtedy można je umieścić np. w czymś w rodzaju szuflad. Do tego przenośniki itd. A z tylu trafostacja. Technicznie nie widzę problemu.

    Artur k. napisał:
    No i pozostaje jeszcze sprawa normalizacji gabarytów oraz parametrów akumulatorów - zaraz się okaże, że każdy producent ma swoją normę i tym samym musisz mieć na stacji zapas akumulatorów do każdej marki.
    To jest niewykonalne!

    Ależ skąd. Będą tak samo znormalizowane jak np. żarówki czy palety. Już Unia o to zadba ;)

    Rzuuf napisał:
    Szanownych dyskutantów odsyłam do Wikipedii: należy porównać "gęstość energii" źródeł, które mogą zasilać silnik użyty do napędu pojazdu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87_energii
    Jak widać, najlepsze istniejące akumulatory (cynkowo - powietrzne) osiagają gęstość 1,33MJ/kg, podczas gdy benzyna ma ponad 46MJ/kg. Nawet, jesli się uda kiedyś zrobić akumulatory 5 razy lepsze (czyli 7,7MJ/kg), to dalej będą one prawie 6 razy mniej wydajne, niż benzyna.
    "... i choćby każdy z nich nie wiem jak się natężał, to nie udźwigną, taki to ciężar ..." - znacie "Lokomotywę"?


    Ależ my sobie z tego doskonale zdajemy sprawę. Mamy problem do rozwiązania i próbujemy go rozwiązać mając do dyspozycji to co mamy. To, że pojawiają się trudności to rzecz normalna, gdyby ich nie było to takie pojazdy śmigałyby już dawno po ulicach. Kto powiedział, że będzie łatwo? :)
  • #210
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    To nie sztuka zrobić stronę w w 1 tydzień.
    Moje strony były tworzone sukcesywnie i na bieżąco od 2006r., a materiał był kompletowany od 1996r.. One są głównie dla osób szukających możliwości przerabienia auta na EV, żeby już nie musieli powtarzać cudzych błędów - historia, wiedza, eksperymenty, technika i wyniki z datami.

    "urgon":
    Gdybyś miał prawdziwe wykształcenie o wyższym poziomie niż mnie obsądziłeś, to zwykła grzeczność i odrobina kultury by Ci nie pozwoliła takich tekstów pisać (już pomijam brak merytoryczności i ..... Twoich innych wypowiedzi); jednak FORUM jest dla każdego, nawet dla takich jak ja.