Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 19 Kwi 2012 22:20 376401 3342
  • #1861
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    alfaton napisał:
    Oczywiście że nie, ale podałem podobne powiedzenie i autora.

    Podobne..... żartowniś z Ciebie. Theory, preaching, preachment.... a cóż to za różnica!

    alfaton napisał:
    Czy nie czytałeś pierwszego tłumaczenia. Czyżby było błędne?

    A które z przytoczonych przez Ciebie powiedzeń dotyczy praktyki i teorii? Bo w żadnym z tych dwóch słowa teoria jakoś dopatrzyć się nie mogę.
  • AdexAdex
  • #1862
    alfaton
    Poziom 15  
    jankolo napisał:
    A które z przytoczonych przez Ciebie powiedzeń dotyczy praktyki i teorii? Bo w żadnym z tych dwóch słowa teoria jakoś dopatrzyć się nie mogę.

    Czy ty zawsze tłumaczysz dosłownie? Czy tak, by znaczenie było zrozumiałe na nasz język.
    Przecież jak po Polsku napiszę "Czuję pociąg do Ciebie" to po Angielsku nie napiszę "I feel train to you" ;)

    Dodano po 1 [minuty]:

    Raz jeszcze pierwszy link http://message.snopes.com/showthread.php?t=55276 może nie znalazłeś
  • #1863
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Rocky Horror napisał:
    Łożyska są mniej obciążone, ze względu na praktycznie brak wibracji.

    To zależy - jeśli silnik masz w kołach, to niestety - całe łożysko jest obciążone masą pojazdu, dodatkowo dostaje w tyłek od wszelkich górek, dołków, czy choćby kamyczków na drodze.
    Nie jest tak wesoło...

    alfaton napisał:
    Ja testowałem 600A na przewodach 35mm2 i też działa bez problemu i to przez 1 min. Przewody minimalnie były cieplejsze od otoczenia tak samo jak i styki. Dopuszcalny prąd zależy także od miedzi jaka została użyta w przewodzie.
    Użyłem przewodów 35mm2 ponieważ prąd ciągły był 300A a dopuszczalny 600 A właśnie przez 1min.

    Wiesz co? Napisz gdzie się tej elektryki uczyłeś, będę wiedział której szkoły nie polecać w dziale "szkolnictwo".

    alfaton napisał:
    Zamiast tak jak ty być tylko teoretykiem jestem także i praktykiem.

    Ja też jestem praktykiem i chciałbym, żebyś ustosunkował się do tego co opisałem - stopienie mufy 5x63A w wyniku pojawienia się śniedzi na styku przewodu oraz bolca wtyku
    _jta_ napisał:
    Z materiałami izolacyjnymi różnie bywa - np. igelit mięknie przy 60°C, guma nie powinna być nagrzewana
    powyżej 45°C (choć pewnie nic szczególnego nie zobaczymy, jeśli ją ogrzejemy do 100°C), ale niektóre
    emalie stosowane do drutów nawojowych wytrzymują ponad 120°C
    .
    Z tym nie ma problemu - są przewody w izolacji "silikonowej", które bez problemu wytrzymają wyższe temperatury - tyle, że są cholernie drogie. Takie przewody stosuje się np. w reflektorach scenicznych/teatralnych, w zasadzie są niepalne.

    alfaton napisał:
    Są napędy ze skrzynią jak u mnie, ale tam oleju się nie wymienia. Olej ma starczyć na całą żywotność skrzyni.
    Są i z napędem na tylni most, gdzie tylko tam znajduje się olej, ale jego też się nie wymienia.
    Piszesz o jakiś awariach, ale mojej Fabii to nie grozi jak jej mechanicznie nie uszkodzę.

    Każda przekładnia wymaga smarowania, a jeśli jak twierdzisz - nie wymienia się oleju, czy innego czynnika smarującego, to jest to przekładnia jednorazowa.

    alfaton napisał:
    Raz dobrze zrobione połączenie już zabezpieczone przed wodą i powietrzem będzie idealnym rozwiązaniem na całe życie auta.

    Zdziwiłbyś się. Ja w swojej praktyce zawodowej spotkałem głośniki podwodne, które uległy uszkodzeniu bo puściło uszczelnienie.
    Inna sprawa, że raz zalane lakierem, czy zywicą urządzenie, jest w zasadzie jednorazowe. Nieliczne urządzenia da się częściowo rozebrać w celu naprawy. Większość, to jednorazówki.

    Nie ma co się chwalić, że jesteś elektrykiem z wykształcenia. Wykształcenie nie idzie w parze z pojęciem. Znam niejednego inżyniera, który nie pracuje w swoim zawodzie.
    Nie ma się czego wstydzić, trzeba jedynie trochę pokory. Tymczasem Ty już kolejny raz udowodniłeś, że praktyki nie masz prawie wcale, za to obnosisz się, bo jesteś elektryk. A ja zapytam - i co z tego?
  • #1864
    kybernetes
    Poziom 39  
    alfaton napisał:
    Napędów może być kilka i każdy ma inne rozwiązania. Są zespoły napędzające bezpośrednio koła (tzw. silnik w kole) i one nie zawierają żadnych elementów jak przekładnie, skrzynie biegów itp.

    To prawda, taka koncepcja napędu jest dyskutowana od kilkudziesięciu lat ale ze wzgl. na jej wady stwarzające poważne trudności techniczne w realizacji nie jest stosowana. Spotyka się ją w conceptcarach i w lekkich pojazdach z małymi silnikami. Normalny EV ma silnik tak jak każdy inny samochód - zamontowany we wnętrzu pojazdu.

    alfaton napisał:
    Są napędy ze skrzynią jak u mnie, ale tam oleju się nie wymienia. Olej ma starczyć na całą żywotność skrzyni. [...] Piszesz o jakiś awariach, ale mojej Fabii to nie grozi jak jej mechanicznie nie uszkodzę.

    Ja piszę nie o skrzyni biegów, która w fabrycznych EV jest zbędna ale o reduktorze, który występuje - z oczywistych wzgl. technicznych - w każdym normalnym EV. I nie piszę, że olej tam jest przewidziany do okresowej wymiany. Coraz więcej nowych pojazdów, i to nie EV, ma hermetyzowane skrzynie i przekładnie, gdzie olej jest przewidziany na cały żywot pojazdu (czyli w rozumieniu producenta przynajmniej 250 tys. km). Tylko że projektant swoje a życie swoje. Piszę właśnie o awariach wynikających ze zużycia. Z praktyki warsztatowej wiem, że trwałość uszczelniaczy kończy się po jakichś 90-120 tys., czyli 3-4 przegląd - po tym okresie zaczynają się wycieki i wymiany (oczywiście nie w każdym egzemplarzu ale zaczyna to być zauważalne). A ponieważ uszczelniacze w EV są identyczne z tymi, które montowane są w innych samochodach to tu też rewolucji nie będzie.

    alfaton napisał:
    U mnie silnik BLDC jest chłodzony powietrzem i wszystkie silniki szczotkowe też są chłodzone powietrzem. Są i rozwiązania chodzenia wodą ale wtedy jeśli silnik jest dużej mocy oraz by jego komora wirnika była szczelna (jeśli pracuje w trudnych warunkach kurzu, piasku itp.)

    Nie słyszałem o fabrycznym, normalnej wielkości EV z silnikiem chłodzonym powietrzem.

    alfaton napisał:
    Niestety też się mylisz. Ja ma tylko jeden mały wentylator 12V (od zasilacza komputerowego) na kontroler, który i tak jest zbyt zimny by warto byłoby go chłodzić (chodzi dla bajeru, którym pokazuję cały układ napędowy pod maską:)

    Ty masz swoją amatorską konstrukcję, która z pewnych względów rożni się od fabrycznych rozwiązań. Tak się składa, że ja sobie dokładnie obejrzałem taki fabryczny EV od środka i widziałem tam potężna dmuchawę chłodzącą akumulatory a drugą na chłodnicy cieczy chłodzącej silnik i falownik. A sam silnik był całkiem malutki, 50kW i odpowiednia bateria do takiej mocy. Oczywiście, te dmuchawy na pewno są solidnie wykonane ale jak wyżej pisałem, taki element nie jest wieczny i psuć się będzie jak wszystko na tym świecie.

    Dodajmy do tego to o czym wspomnieli koledzy wyżej - elementy występujące w każdym samochodzie - zawieszenie, wyposażenie wnętrza, światła, wycieraczki, zamki itp. itd. Usterki silnika wcale nie są najczęstsza przyczyna awarii i wydatków w autach, ich awarie raczej są rzadkie, większość problemów stwarzają właśnie te wymienione na początku. Tak więc myślę, że te pojazdy, przy "normalnym" u nas przebiegu, w eksploatacji wcale tańsze nie będą od tych, którymi jeździmy dotychczas. Odpadną koszty paru filtrów i oleju ale to z naddatkiem "zrekompensuje" amortyzacja baterii.
  • #1865
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Tak mi przychodzi do głowy, jaką koncepcję może mieć producent, który daje 3-letnią gwarancję na swój EV,
    obejmującą również zużycie akumulatora, i to niezależnie od przebiegu. Jego EV jest dość drogi, i producent
    przewiduje, że nie każdy będzie kupował takie samochody - tylko ci, którzy są bogaci. A oni zazwyczaj są tak
    zajęci pomnażaniem swojego bogactwa, że zwykle nie mają czasu jeździć samochodem, więc niewiele go
    zużyją - i na tych będzie świetny zarobek. Oczywiście, będzie trochę takich, którzy kupią drogi EV, będą nim
    dużo jeździć, zużyją akumulator - tym trzeba będzie go wymienić w ramach gwarancji, to zmniejszy zarobek
    firmy, ale przecież tacy klienci i po gwarancji będą dużo jeździć, jak polubią EV - będzie można sobie odbić
    koszty wymiany akumulatora, sprzedając po zawyżonej cenie akumulatory do wymian pogwarancyjnych.

    Byle tylko jakiś klub entuzjastów EV nie zorganizował na dużą skalę jakiegoś rajdu o długiej trasie, bo wtedy
    może się okazać, że u większości rajdowiczów padną akumulatory, i będą koszty wymiany gwarancyjnej,
    a po rajdzie będą oni mało jeździć, więc nieprędko będą potrzebowali nowych akumulatorów...
    Co do niezawodności deklarowanej przez producentów warto pamiętać o promie kosmicznym "Challenger".
  • AdexAdex
  • #1866
    Artur k.
    Admin grupy audio
    _jta_ napisał:
    Tak mi przychodzi do głowy, jaką koncepcję może mieć producent, który daje 3-letnią gwarancję na swój EV,
    obejmującą również zużycie akumulatora, i to niezależnie od przebiegu.

    O ile nie pomyliłem z czymś innym, to wcześniej w tym temacie była mowa o 5 letniej gwarancji producenta na same akumulatory. Jeśli tak, to odpowiedź jest prosta - na 3 letniej gwarancji prawie na pewno nie wymienimy akumulatorów, a jeśli wymienimy, to z powodu wad akumulatorów, za które odpowiada ich producent.

    Poza tym trzeba byłoby policzyć orientacyjnie ile będzie cykli ładowania przez 3 lata u przeciętnego użytkownika pojazdu. Z racji zasięgu taki pojazd będzie służył w większości przypadków do poruszania się z domu do pracy i z pracy do domu +ew na zakupy do pobliskiego supermarketu.
    Nawet jeśli wybierzemy się autem gdzieś dalej, to i tak ograniczony zasięg i dość długi czas ładowania raczej nie pozwoli nam na ładowanie częstsze niż raz dziennie.

    Tak na szybko - niech akumulator ma 1000 cykli i niech będzie ładowany raz na dobę, co daje 1000 / 365 = ~2.7 roku, czyli prawie 3 lata, a przecież codziennie jeździł na pewno nie będzie. Margines jest niewielki, ale w praktyce na pewno wystarczający, by tuż po zakończeniu okresu gwarancji padły akumulatory :)
  • #1867
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Niech nawet gwarancja będzie pięcioletnia, a samochód tylko do jazdy dom-praca-zakupy-dom. Starczy ładowanie raz na dwa dni nawet. Ale nim samochód skończy 6 lat, a akumulatory będą nadawać się tylko do wymiany. Zapewne już po dwóch-trzech latach będzie odczuwalny spadek pojemności akumulatorów. Nikt normalny, nawet dziany, nie zainwestowałby w coś takiego tyle, co za luksusową limuzynę...
  • #1868
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Dojazdy do pracy + co parę dni do hipermarketu (czy ktoś bogaty sam tam kupuje, czy raczej ma służącego,
    któremu nie powierzy luksusowego i drogiego EV?) 20 km dziennie, 120 tygodniowo; w weekend wycieczka
    za miasto, może w sumie 200 tygodniowo średnio, razem z wyjazdem na wakacje; 30000 km przez 3 lata,
    przy zasięgu 150 km to jest 200 ładowań (w praktyce pewnie wyjdzie dużo więcej doładowań, ale to nawet
    korzystniej dla akumulatora) - do tego nie musi być nadzwyczajny akumulator i doświadczenie używania
    akumulatorów do telefonów komórkowych pokazuje, że jakieś podobne akumulatory powinny wystarczyć.

    Oczywiście, pod warunkiem, że właścicielem EV nie będzie taksówkarz w mieście, gdzie zapotrzebowanie
    na jego usługi jest duże i rzadko mu się zdarza stać - on pewnie przejeżdża ze 200 km dziennie, a jeszcze
    może mieć zmiennika... ale na EV nie da rady, przecież zasięg 150 km mu nie wystarczy na jedną zmianę.
    Ale w Warszawie mają wprowadzić taksówki EV - ciekawe, jak to będzie wyglądało "Panie kliencie, muszę
    doładować akumulatory, za 5 minut przyjedzie kolega, jego samochodem pan pojedzie resztę trasy"...
  • #1869
    kybernetes
    Poziom 39  
    Trwałość akumulatorów to wg. deklaracji producentów 10 lat do spadku pojemności 80% znamionowej.

    Urgon: spadku pojemności nie zaobserwujesz, akumulatory mają naddatek pojemności a komputer dba o to aby klient nie zauważył pogarszania się ich jakości.

    _jta_: przeciętny roczny przebieg auta nie przekracza 20 tys. km. Wiekszość robi mniej.
  • #1870
    alfaton
    Poziom 15  
    Ja moją Fabią po 2,5 roku mam zrobione 18tys km. Były okresy gdzie zmieniałem, modernizowałem i przez 2 tygodnie nie jedziłem (nie mówiąc o wyjazdach za granicę na 2 miesiące). Ale jak samochód jest na chodzie to średnio jeżdzę do ok. 50km dziennie.
    Teraz, jak jeźdzę do klienta konwertować mu Pandę ok. 60km w dwie strony to i 100 km wjdzie na dzień.
  • #1871
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Akumulatory początkowo _zwiększają_ pojemność, dopiero potem zmniejszają - więc trochę czasu mija,
    zanim będzie wyraźniej mniejsza od początkowej - kto o tym nie wie, może myśleć, że wciąż są jak nowe.

    Moja ocena, że samochód średnio tygodniowo przejedzie 200 km, a rocznie 10000, była "na wyrost"
    - żeby się zorientować, jakiego zużycia akumulatorów w EV typowy klient nie powinien przekroczyć.
    Wynika z tego, że jeśli trwałość akumulatora jest około 500 cykli, to producent mógłby bez większego
    ryzyka dawać gwarancję nie tylko na 3, czy 5, ale i na 7 lat - oczywiście pod warunkiem, że będzie on
    prawidłowo użytkowany, co powinna zapewnić elektronika sterująca jego używaniem w EV.

    I może policzmy: co 75 000 km wymieniamy akumulator, który kosztuje 50 000 zł - koszt 67 gr / km.
    Jak dobrze pójdzie, bo może się trafi gorszy, i przejedziemy na nim tylko 50 000 km - 1 zł / km.
  • #1872
    alfaton
    Poziom 15  
    _jta_ napisał:
    I może policzmy: co 75 000 km wymieniamy akumulator, który kosztuje 50 000 zł - koszt 67 gr / km.
    Jak dobrze pójdzie, bo może się trafi gorszy, i przejedziemy na nim tylko 50 000 km - 1 zł / km.

    Co ty piszesz. Skąd te ceny? Z kosmosu? Dwa miesiące temu kupowałem akumulatory na 150km 32x160Ah i kosztowało mnie to 5300 Euro brutto. Jeśli wezmę wartość Euro 4,20zł.to wyjdzie 22260zł. brutto. Skąd te 50 tys ????
    Przelicz raz jeszcze. I napisz prawdę.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Jeśli kupię baterie tylko na 100km zasięgu czyli ok. 12kwh to cena będzie 18 tys. brutto. Na tym zestawie przejadę min. 100 tys. km i daję na to gwarancję. To 18 tys. /100 tys. km to daje nam 0,18 gr. za 1 km amortyzacji baterii + cena prądu 0,04 gr. za km. wtedy cena pokonania 100km wychodzi 22zł. czyli średnio 50% taniej niż koszt benzyny na ten sam dystans.
    Biorąc pod uwagę praktycznie brak potrzeby sewisowania układu napędowego to różnica wyjdzie dużo większa na korzysć elektrycznego napędu.
  • #1873
    vodiczka
    Poziom 43  
    alfaton napisał:
    Na tym zestawie przejadę min. 100 tys. km i daję na to gwarancję.

    Czy mam rozumieć że jeżeli przerobiasz komuś wóz na EV to wystawiasz taką gwarancję na te akumulatory? Zbyszek Kopeć jest jednak ostrożniejszy.
    Każdy gwarantowany koszt amortyzacji akumulatorów poniżej 30 PLN/100km przy zasięgu w końcowym okresie eksploatacji minimum 80 km przy temp. zewn. - 20 w pełni mnie satysfakcjonuje i na takich warunkach mógłbym przerobić swoją Fabkę już teraz.
    Jeżeli jednak jest to tylko "gwarancja honorowa' czyli wierzysz że przejedziesz na nich te 100000 km, poczekam jak niewierny Tomasz. W jakim czasie spodziewasz się osiągnąć ten przebieg? Piszesz 18000km przez 2,5 roku a potem średnio 50km/dzień co daje około 18000 /rok. Gdyby przyjąć 10 000 km/r to przebieg uzyskasz po 10 latach, jesteś pewien że akumulatory tak długo wytrzymają? Ilośc cykli to jedno a starzenie się akumulatora z wiekiem to drugie.
  • #1874
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    A i wpływ temperatury na ich żywotność też jest spory. W seryjnych EV akumulatory są chłodzone, ale tylko w czasie jazdy. Co, jak samochód stoi na parkingu przez cały dzień na słońcu w środku lata? Albo w siarczyste mrozy, jakie nam się zdarzają? To przyspiesza ich starzenie się i zmniejsza pojemność dość szybko. A ładowanie akumulatorów LiIon i LiPo w ujemnych temperaturach grozi nawet pożarem i wybuchem. Podobnie jak zwarcie w wyniku wypadku na przykład...
    Zbyszko kiedyś wciskał kit, że miał pożar akumulatorów i po ugaszeniu go jechał dalej i nie stracił pojemności w spalonych ogniwach...
  • #1875
    _jta_
    Specjalista elektronik
    20 Kwi 2012 11:08 alfaton napisał:
    Co ty piszesz. Skąd te ceny? Z kosmosu? [...] Skąd te 50 tys ????

    A z dyskusji w tym temacie:
    19 Kwi 2012 15:09 Urgon napisał:
    Wymienia się akumulatory, co tysiąc cykli ładowania. To 40-60 tysięcy złotych wydatku na raz.

    19 Kwi 2012 16:05 pisałeś o trwałości akumulatorów, ale nic o tym, by były tańsze, więc uznałem, że potwierdzasz.
    Dalej przekonywałeś, że gwarancja, jaką daje producent, dowodzi że wytrzymają 3000 cykli - wyliczyłem, że 200.
    A to, że kupujesz akumulatory taniej, nic nie znaczy - zestaw kosztuje dużo drożej, niż akumulatory oddzielnie -
    rzecz w tym, że jak nie dobierzesz dobrze akumulatorów w zestaw, to szybko "wysiądą", może po kilkudziesięciu
    cyklach - renomowane firmy potrafią tak dobrać, że zestaw pracuje jak jeden akumulator, ale to kosztuje, i to dużo.
  • #1878
    alfaton
    Poziom 15  
    Urgon napisał:
    wpływ temperatury na ich żywotność też jest spory. W seryjnych EV akumulatory są chłodzone, ale tylko w czasie jazdy. Co, jak samochód stoi na parkingu przez cały dzień na słońcu w środku lata? Albo w siarczyste mrozy, jakie nam się zdarzają? To przyspiesza ich starzenie się i zmniejsza pojemność dość szybko.

    Tak, częściowo się zgadza. Warto pisać o czymś, co się przetestowało... Mam za sobą już 3 zimy i przez pierwszą zimię ładowałem nawet w -10'C i nic nie wybuchło;) W drugiej zimie nadal nie miałem ogrzewania baterii, ale już dbałem, by nie ładować w temp. minusowych. Tej zimy już było zrobione ogrzewanie i pięknie mi się to sprawdziło nawet przy -20'C. Napięcia już tak mocno nie spadały i zasięg się wydłużył średnio o 10%. Co do wyższych temperatur, to też im nic nie grozi. Podczas ładowania temepratura baterii podnosi się średnio o 5'C przy prądzie C2 jeśli są zamknięte w termoizolacyjnym pojemniku . Przy większych prądach ładowania temp. będzie większa.
    Podczas rozładowania chłodzenie nie jest wymagane nawet w gorące dni, bo przy prądzie ciągłym 1C to temperatura wzrasta może o 2-3'C Maksymalna temp. jaką wytrzymują baterie to ok. 70'C więc ciężko będzie to uzyskać. Chłodzenie jest potrzebne dla baterii NiMh bo mają wysoką oporność wewnętrzną w stosunku do baterii LiFePO4.
  • #1879
    Tombou
    Poziom 14  
    Na rynku polskim, od około miesiąca Citroen C-zero, Peugeot i-On czy Mitsubishi i_miev mają obniżone ceny.I-miev który jeszcze w zeszłym roku kosztował około 160 tys zł, ma cenę obnizoną do ok 122 tys zł, modele zeszłoroczne oraz niektóre tegoroczne nawet do 112 tys złotych brutto. Cena Peugeota także zmniejsza się o ponad 20tys zł i aktualnie rozpoczyna się od niecałych 122 tys zł.
  • #1880
    vodiczka
    Poziom 43  
    Ciekawe, obniżka bo źle sprzedają się czy obniżka bo tanieją akumulatory?
  • #1881
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Powód nieważny - nawet po obniżce, cena jest zaporowa.
    Poza tym co to za promocja? 10-20%, to w Biedronce są lepsze promocje. ;)
  • #1882
    vodiczka
    Poziom 43  
    Powód ważny.
    Jeżeli źle się sprzedają to producent może stanąć przed wyborem czy dokładać do interesu czy wstrzymać produkcję.
    Jeżeli tanieją akumulatory to jest szansa na następne obniżki cen, choć na zredukowanie ceny o 50% w ciągu 2 lat raczej nie można liczyć.
  • #1883
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Ja myślę, że promocja jest po prostu dla zachęty. Nie wyrokuję, czy źle czy dobrze się te pojazdy sprzedają. Gdyby staniały akumulatory, to pewnie wszyscy producenci obniżyliby ceny (raczej każdy zdaje sobie sprawę z tego, że ceny są zaporowe i wykorzystałby każdą okazję żeby je obniżyć), tymczasem obniżyło tylko trzech (jak wynika z danych zamieszczonych powyżej).
  • #1884
    vodiczka
    Poziom 43  
    Zaprezentowany w marcu w Genewie Renault Zoe EV ma kosztować w najtańszej wersji ok. 21000 Euro a po odliczeniu ulgi podatkowej niecałe 16 000 Euro.
    Akumulator nie wliczany w cenę samochodu tylko dzierżawiony na 3 lata (nie podano co dalej) za 79 Euro/miesiąc przy przebiegu 12500 km/rok
    co daje amortyzację 7,59 Euro (ok.32 PLN) /100 km
  • #1885
    Artur k.
    Admin grupy audio
    vodiczka napisał:
    Zaprezentowany w marcu w Genewie Renault Zoe EV ma kosztować w najtańszej wersji ok. 21000 Euro a po odliczeniu ulgi podatkowej niecałe 16 000 Euro.


    To i tak drogo, bo za połowę tego można kupić całkiem niezły, nowy pojazd spalinowy.
  • #1886
    vodiczka
    Poziom 43  
    Oczywiście że drogo ale moją uwagę zwróciło co innego.
    1. Wysoka ulga podatkowa (prawie 25%) na którą składają się nie tylko jeżdżący spalinowozami ale również ekologiczni czyli korzystający z komunikacji publicznej, piesi i rowerzyści.
    2. Koszt amortyzacji akumulatora ok.32 PLN/100 km. Niższy niż się spodziewałem, jednak wyższy niż mógłbym akceptować (poniżej 30 PLN/100km.) przy cenie samochodu EV minimalnie wyższej (do 10%) od podobnego spalinowozu.
  • #1887
    sonne2
    Poziom 21  
    Uważam, że temat jest do zamknięcia. Dzisiaj przewagę na rynku i wiele plusów mają spaliniaki i pewnie przez najbliższe lata to się nie zmieni. Powstają jednak samochody elektryczne, jest coraz więcej punktów do ładowania, coraz więcej alternatywnych źródeł produkcji energii elektrycznej, a do tego drożeją paliwa kopalne. Kto wie co będzie w przyszłości?
  • #1888
    kybernetes
    Poziom 39  
    Sonne2, ty chyba w ogóle nie śledzisz co tu się na ten temat pisze. A jak nawet śledzisz to nie dopuszczasz do siebie faktów. Skocz trzy posty w górę i przeczytaj co napisał vodiczka o Renault Zoe EV. Ten pojazd będzie kosztował 67 tys. zł. prawie tyle samo co zwyczajny. I to dziś kiedy wciąż EV są drogimi gadżetami, które kupując płacisz grube "frycowe" za nowość, rzadkość i amortyzację nowych technologii. Również stosunek do "ekologii" rządów Europy i Ameryki jest stabilny i nic nie wskazuje aby to się miało zmienić. Rozwój EV jest zabezpieczony. Natomiast w pojazdach spalinowych żadna rewolucja się nie szykuje. Żadna rewolucja która mogłaby zmienić trendy rozwojowe i spowodować , że ludzie zrezygnowaliby z EV.

    Tak więc nie "kto wie co będzie" ale "kiedy będzie". Nie chcę bawić się w proroka ale sadzę , że za 20 lat będzie ich na ulicach pełno.
  • #1889
    vodiczka
    Poziom 43  
    kybernetes napisał:
    ...przeczytaj co napisał vodiczka o Renault Zoe EV. Ten pojazd będzie kosztował 67 tys. zł. prawie tyle samo co zwyczajny.

    napisałem również:
    vodiczka napisał:
    Wysoka ulga podatkowa (prawie 25%) na którą składają się nie tylko jeżdżący spalinowozami ale również ekologiczni czyli korzystający z komunikacji publicznej, piesi i rowerzyści.

    67 tysięcy PLN będzie kosztował po wykorzystaniu ulgi podatkowej. To rozwiązanie jest możliwe gdy pojazdów EV jest mniej niż 2-3%. Nie wyobrazam sobie tak wysokich ulg gdy udział EV w sprzedaży przekroczy kilkanaście procent. Powtarzam retoryczne pytanie - dlaczego rowerzysta ma refundować w 1/4 cenę samochodu EV w sytuacji gdy nikt mu nie refunduje ceny roweru. O pieszych już nie wspomnę a oni też płacą podatki i nie mają żadnej ulgi z tytułu że chodzą pieszo.

    Dodatkowo niższa cena przy zakupie jest możliwa dzięki abonamentowi na akumulator, zgodnie z warunkami umowy w ciągu trzech lat płaci się dodatkowo 12 000 PLN czyli doliczając abonament i odliczając ulgę podatkową cena 100 000 PLN. Nie wiadomo co z akumulatorem po 3 latach - dostaje się go za darmo, odkupuje czy należy przedłużyć umowę na następne 3 lata?
  • #1890
    kybernetes
    Poziom 39  
    vodiczka napisał:
    To rozwiązanie jest możliwe gdy pojazdów EV jest mniej niż 2-3%. Nie wyobrazam sobie tak wysokich ulg gdy udział EV w sprzedaży przekroczy kilkanaście procent.

    Kiedy to się stanie ulgi nie będą potrzebne bo cena pojazdów elektrycznych i spalinowych się wyrówna. Te ulgi służą rozwojowi rynku EV. Rozwój rynku EV spowoduje potanienie komponentów i gotowych pojazdów.

    vodiczka napisał:
    dlaczego rowerzysta ma refundować w 1/4 cenę samochodu EV w sytuacji gdy nikt mu nie refunduje ceny roweru. O pieszych już nie wspomnę a oni też płacą podatki i nie mają żadnej ulgi z tytułu że chodzą pieszo.

    To oczywiście pytanie retoryczne. Na to na co pójdą Twoje pieniądze masz taki sam wpływ jak na decyzje moderatorów na Elektrodzie i jakoś Ci to nie przeszkadza tu pisać, prawda? Kto ma władzę ten ma rację. Jeżeli Władza uznaje, że Twoje pieniądze będą bardziej użyteczne w kieszeni producentów EV niż w Twojej to pozostaje Ci tylko ten fakt spokojnie akceptować. Albo wyemigrować do jakiegoś innego kraju, gdzie takich dopłat nie ma - nikt Cię tu siłą nie trzyma.