Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 09 Aug 2010 23:37 383997 3342
Optex
  • #211
    barubar
    Level 26  
    Jednak odwiedziłem stronę podawaną w opisie przez autora tego całego zamieszania. Polecam lekturę każdemu, zanim się wypowie na ten temat. Moje odczucia i przemyślenia pozostawię tylko sobie, nie chcę nikogo obrażać. Koniecznie od tego zacznijcie i nie chodzi tu o to, w jaki sposób ta strona została zrealizowana. Tylko o wiadomości na niej zawarte, nowe prawa odkrywane itp.
  • Optex
  • #212
    ociz
    Moderator of Cars
    Zaglądałem na tą stronę kilka razy ale nigdy nie zostałem na dłużej własnie ze względu na to w jaki sposób jest wykonana.
  • #213
    Artur k.
    Admin of Audio group
    kybernetes wrote:
    Artur k. wrote:
    Oprócz trafostacji trzeba w takim razie wybudować jeszcze ze 3 hale, żeby to składować :D
    Jak myślisz ilu dziennie klientów musiałaby obsłużyć taka stacja? Liczba szła by raczej w setki, a przecież wyładowane akumulatory trzeba gdzieś ładować, a naładowane składować. Trzeba liczyć, że te 1000 sztuk na stanie taka stacja mieć musi.

    Można zbudować mały magazyn wysokiego składowania, w pełni zautomatyzowany i bezobsługowy. Albo umieścić go pod ziemią. Akumulatory należy zrobić tak aby były płaskie, wtedy można je umieścić np. w czymś w rodzaju szuflad. Do tego przenośniki itd. A z tylu trafostacja. Technicznie nie widzę problemu.

    Każdy automatyczny proces musi być mimo wszystko nadzorowany przez człowieka. Póki co mamy już automatyczne stacje benzynowe (Neste) i jak wiadomo potrafią one być zawodne. Ale nie o to chodzi - wiadomo, część procesu może być zautomatyzowana.

    kybernetes wrote:
    Artur k. wrote:
    No i pozostaje jeszcze sprawa normalizacji gabarytów oraz parametrów akumulatorów - zaraz się okaże, że każdy producent ma swoją normę i tym samym musisz mieć na stacji zapas akumulatorów do każdej marki.
    To jest niewykonalne!

    Ależ skąd. Będą tak samo znormalizowane jak np. żarówki czy palety. Już Unia o to zadba ;)

    A ile mamy na rynku rodzajów gwintów, trzonków żarówek? Samych gwintów E jest 10, a gdzie reszta? O kształtach żarówek nie wspomnę :)

    To nie takie proste - myślę, że kształt samego akumulatora będzie w dużym stopniu zależny od kształtu karoserii, rozmiarów bagażnika (a co jeśli nie będzie bagażnika?). We współczesnych samochodach mamy przecież to samo - bak. Baku od Trabanta nie przełożysz ot tak do Poloneza :)

    Moim zdaniem bardziej realne źródło zasilania: http://www.ogniwa-paliwowe.com/
  • #214
    kybernetes
    Level 39  
    Artur k. wrote:

    A ile mamy na rynku rodzajów gwintów, trzonków żarówek? Samych gwintów E jest 10, a gdzie reszta? O kształtach żarówek nie wspomnę :)

    To nie takie proste - myślę, że kształt samego akumulatora będzie w dużym stopniu zależny od kształtu karoserii, rozmiarów bagażnika (a co jeśli nie będzie bagażnika?). We współczesnych samochodach mamy przecież to samo - bak. Baku od Trabanta nie przełożysz ot tak do Poloneza :)


    No dobrze - więc ile mamy na rynku kształtów żarówek H7? Żarówki są znormalizowane, chińska tak samo dobrze pasuje jak brazylijska czy niemiecka. To, że mamy ich różne rodzaje to dlatego że mają różne zastosowania. Oczywiste jest że żaróweczkę od podświetlenia zapalniczki nie włożysz do reflektora i vice versa.

    Porównanie ze zbiornikami paliwa również jest nieadekwatne. Zbiornik to wbudowana część samochodu więc w odróżnieniu od części wymiennych jak żarówki, filtry, akumulatory itp. - nie musi być normalizowany, jako że nikt go nie będzie stamtąd wyciągał.

    Dla urzeczywistnienia idei takich stacji akumulatory muszą być takie same więc będą. To logiczna konsekwencja dostosowania się do konieczności, jak u Darwina. Żadnego wytwórcy pojazdów nie stać na indywidualną budowę infrastruktury ładowania swoich pojazdów toteż żaden wariat nie będzie na siłę wprowadzał swoich standardów bo się po prostu nie przebije przez rynek.
    Artur k. wrote:

    Moim zdaniem bardziej realne źródło zasilania: http://www.ogniwa-paliwowe.com/


    O tym już też tu rozmawialiśmy - na razie gorzej z tymi ogniwami wygląda jak z akumulatorami. Abstrahując od ich ceny to ogniwa niskotemperaturowe pracują praktycznie tylko na wodorze (na metanolu ich sprawność jest mniejsza jak silnika spalinowego). Aby je wykorzystać trzeba by w pojeździe instalować konwerter katalityczny do produkcji tegoż wodoru (o magazynowaniu wodoru jak na razie nie ma co myśleć). Stopień komplikacji, cena i spadek sprawności na poszczególnych przemianach takiego ustrojstwa wyklucza je (na razie) z masowych zastosowań. Z kolei ogniwa wysokotemperaturowe to wciąż niemożliwe do pokonania trudności technologiczne. No i niestety ogniwa potrzebują dużych ilości metali szlachetnych jak platyna itd. i ich obecne ceny nie są konkurencyjne nawet z najdroższymi akumulatorami.

    Oczywiście ogniwa paliwowe to bardzo interesujący kierunek rozwoju EV. W połączeniu z konwerterem wodorowym mogą pracować na praktycznie każdym paliwie nie wyłączając drewna i słomy. Tylko ta cena niedostępna dla zwykłago śmiertelnika...
  • #215
    Rzuuf
    Level 43  
    Artur k. !
    Cenię Twoje poczucie rzeczywistości, ale z tymi ogniwami paliwowymi dałeś sie ponieść "propagandzie sukcesu".
    W linku do Wikipedii znajdziesz również parametr "gęstość energii" dla ogniw paliwowych: 1,62MJ/kg, czyli nieco mniej, niż akumulatory Li-po. Uwzględnij jeszcze fakt, że nie dość tego, że praktyczna sprawność ogniw paliwowych raczej nie przekracza 50%, to jeszcze paliwo: matanol (droższy w produkcji od benzyny!) ma tylko połowę jej wartości energetycznej.
    A teraz spróbuj policzyć, jaki zysk będziesz miał po zastosowaniu ogniw paliwowych do napędu samochodu: paliwo droższe i zużycie 2 razy większe, i mimo, że zamieniasz silnik spalinowy na elektryczny (powiedzmy, że w ciężarze jak 1:1), to dochodzi Ci ciężar ogniwa paliwowego, które dla mocy kilkudziesieciu kW nie będzie lekkie.
    Jeszcze coś: wszystkie ogniwa paliwowe pracują przy wyższych temperaturach, a więc nie ma jazdy, dopóki ogniwo się nie nagrzeje (to nie będzie 5 minut - zmierz, jak długo grzejesz w czajniku 1 litr wody grzałką 2kW! - skąd weźmiesz energię do grzania ogniwa, zanim ono "wystartuje"?).
    Źródło: http://www.prs.pl/pages/biuletyn/B1-2005_cz2.pdf podaje, że koszt uzyskania energii elektrycznej z ogniw paliwowych jest 3 do 10 razy wyższy, niż z innych źródeł.

    W sumie: nieustanne bicie piany przez kilku entuzjastów (czyżby ktoś im płacił?) - również kłamców lub oszustów, ze starannym pomijaniem zarówno aspektów technicznych, jak i ekonomicznych.
    Samochody elektryczne są i będą niszą nie dlatego, że "Rzuuf ich nienawidzi", a z całkiem innych powodów.
  • #216
    kybernetes
    Level 39  
    Rzuuf -> Wszystko to rozbija się o pieniądze. Przy cenie paliwa 10zl/l i wyżej samochody elektryczne mogą z powodzeniem zastąpić 3/4 pojazdów spalinowych i użytkownicy nie odczują wielkiej zmiany. Będą stękać, kląć na rząd i polityków ale będą się musieli dostosować. Bo jazda elektrykiem będzie się im opłacać a na spalinowego nie będzie ich stać.
  • Optex
  • #217
    Rzuuf
    Level 43  
    Przy cenie paliwa 10zł/litr będzie już BARDZO opłacalna produkcja paliw syntetycznych (granicą opłacalności jest >60USD za baryłkę). Technologia znana od lat 30-tych ubiegłego wieku. Nadal opłacalne będzie też przejście na gaz - przeróbka wielokrotnie tańsza, niż na EV, a parametry trakcyjne bez porównania lepsze. Dla EV w tej chwili można "kombinować" dopłaty, ale gdy tylko EV będzie więcej, to dopłaty znikną, a pojawią się dodatkowe opłaty.
    Energię dla EV trzeba będzie oczywiście produkować z czegoś: u nas z węgla, więc argumenty ekologiczne są wprowadzaniem w błąd.
    Napęd elektryczny to tylko może samochody osobowe. Ponad 70% paliw płynnych w Polsce zużywają samochody ciężarowe, dla których EV jest mrzonką: waga akumulatorów większa, niż ładunek użyteczny. Gdyby ciężkiego transportu samochodowego nie było, to paliwa płynne bez trudu już teraz by mogły osiągnąć cenę 10,- zł i nie odbiło by się to na gospodarce.

    Dawno temu gdzieś na Elektrodzie cytowałem stary kawał:

    Do warsztatu wpada uczeń z wypiekami na twarzy i woła od progu:
    - Panie majster! Panie majster! Ruskie na Księżyc polecieli!
    - Wszystkie?
    - Nie, jeden ...
    - To co mi rurę zawracasz ...
  • #218
    kybernetes
    Level 39  
    Przy cenie paliw >10zł/l będzie bardzo nieopłacalna jazda na jakimkolwiek paliwie, również na tym z węgla! I nie myśl, że w takiej sytuacji cena za LPG również nie osiągnie bajońskich sum. Transport towarowy będzie się musiał dostosować bo nikt nie będzie go sponsorował - po prostu tam gdzie to możliwe będzie korzystał z kolei. Lokalna dystrybucja elektrycznymi dostawczakami to już nie problem

    A benzyna z węgla będzie zawsze droższa od prądu z sieci co jest chyba oczywiste.

    PS: A konwersja na LPG przy wartości opałowej LPG 63% wartości opałowej benzyny wcale nie jest wielką oszczędnością. Cena LPG to 80% ceny benzyny za megadżul. Kiedy ceny paliw wzrosną a popyt na LPG podskoczy to LPG powoli dobije do benzyny, podobnie jak to kiedyś było z olejem opałowym. Rynek dąży do zrównania ceny paliw.
  • #219
    Urgon
    Editor
    AVE...
    Zbyszek Kopeć wrote:
    To nie sztuka zrobić stronę w w 1 tydzień.
    Moje strony były tworzone sukcesywnie i na bieżąco od 2006r., a materiał był kompletowany od 1996r.. One są głównie dla osób szukających możliwości przerabienia auta na EV, żeby już nie musieli powtarzać cudzych błędów - historia, wiedza, eksperymenty, technika i wyniki z datami.

    Drobna sugestia: czarne tło i jasnoszara(srebrna) czcionka w jednym rozmiarze dla treści, nagłówki żółte jeden numerek większe. Zrobić to łatwo - trza tylko przejrzeć kod strony czy pogrzebać w programie, którego używasz. Użytkownicy Twych stron Ci za to podziękują...
    Zbyszek Kopeć wrote:
    "urgon":
    Gdybyś miał prawdziwe wykształcenie o wyższym poziomie niż mnie obsądziłeś, to zwykła grzeczność i odrobina kultury by Ci nie pozwoliła takich tekstów pisać (już pomijam brak merytoryczności i ..... Twoich innych wypowiedzi); jednak FORUM jest dla każdego, nawet dla takich jak ja.

    Może byś tak z łaski swojej zajął się przytoczonymi przeze mnie potwierdzonymi faktami i się do nich odniósł? I zdradź nam, jakie to boskie akumulatory dają Ci zasięg 700km w ważącej około tony Toyocie, gdy wszelkie pojazdy EV o zredukowanej masie mają zasięg 120-350km przy pomyślnym wietrze(dosłownie)? Tesla Roadster zabiera na pokład 450kg akumulatorów o mocy 53kW i ma zasięg 352km w warunkach testowych. Zdradź nam tajemnicę swych cudownych pojazdów...

    Albo ja to zrobię za Ciebie: Twoje pojazdy nie są wcale takie cudowne zaś osiągi bierzesz sobie z powietrza. Dlaczego? Bo chcesz nam(nie tylko) na siłę wcisnąć te swoje przeróbki gdyż z tego masz ciężki szmal. Bądź więc łaskaw albo użyczyć swój pojazd w celu przeprowadzenia rzetelnych badań przez wszystkich elektrodowiczów, albo zamilcz w tym temacie, gdyż chrzanisz androny bez pokrycia w faktach NAUKOWYCH(podkreślenie celowe, byś zrozumiał, jak nisko cenię Twoje opinie). Oczywiście nie zrobisz ani jednego, ani drugiego: jesteś zbyt zapatrzony w siebie, by pozwolić sobie na zniszczenie Twojego świata wyobrażeń, tej umysłowej ramki, w której się zamknąłeś i oddzieliłeś od świata rzeczywistości oraz mierzalnych parametrów. I nie dasz nam spokoju, gdyż reprezentujesz swoim zachowaniem tzw. teleewangelistów. Możesz być w tej swojej ramce, ale lepiej uważaj, by ktoś Ciebie za obrazek nie wziął i na ścianie nie powiesił(np. jakiś zrobiony w konia klient)...
  • #220
    zdziwiony
    Level 24  
    Spokojnie.Pan Zbigniew nie jest oszołomem zapatrzonym w swoje samochody elektryczne.Pewnie nikt normalny nie zleci mu konwersji za taką kasę,a nienormalni nie dysponują gotówką w wysokości około 120 k pln i więcej.
    Konfitury leżą gdzie indziej.Zwróćcie uwagę na tę ni to firmę co nic nie chce sprzedać ni to fundację która zajmuje się ekologią.A tak naprawdę pewnie utrzymuje się z dotacji czyli naszych podatków.
  • #221
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Rzuuf
    Zdaję sobie sprawę z ograniczeń ogniw paliwowych. Na chwilę obecną sprawa wygląda jak wygląda, ale za 5-10 lat może się diametralnie zmienić. Wojsko jest zainteresowane tą technologią i stale nad nią pracują, w przeciwieństwie do akumulatorów :) Okręt podwodny zasilany takim ogniwem już jest, a o okręcie podwodnym zasilanym akumulatorami jakoś nie słyszałem.

    Co do paliw i cen ropy - Ropa podobno się kończy, dlatego właśnie jej ceny idą w górę, a ludzie poszukują nowych źródeł energii. Wcale nie jest powiedziane, że ceny paliw syntetycznych zrównają się z ropą. W pierwszym okresie może i tak ale nikt nie jest głupi, widząc nieuchronny koniec interesu wyciągnie jak najwięcej i ogłosi kapitulację.
    Jeśli chodzi o metanol - wbrew pozorom wcale nie jest drogi w produkcji, ceny są sztucznie podbite przez akcyzę żeby nikt tego nie pił. Tak samo jest z denaturatem, przecież to normalny spirytus, tylko celowo skażony.
    Jednak rzeczywiście to paliwo nie ma przyszłości ze względu na to, że ludzie zamiast lać do baku, laliby do żołądka.
  • #222
    Rzuuf
    Level 43  
    Metanolu nikt nie pije, chyba, że przez pomyłkę (w dużym procencie kończy się to śmiertelnie).
    Do picia nadaje się tylko etanol, ale akurat ten alkohol niezbyt chętnie "pracuje" w ogniwach paliwowych.
    Próby zastosowania ogniw paliwowych tlenowo - wodorowych w okretach podwodnych nie zostały uwieńczone spektakularnym sukcesem, jest to raczej ciekawostka o niezbyt imponujacych parametrach użytkowych, czytałem kilka sprawozdań z badań przeprowadzonych w Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Do tej pory natomiast okręty podwodne (oprócz atomowych) oczywiście korzystają z akumulatorów, które pozwalają na poruszanie się w zanurzeniu, a po wynurzeniu włącza się diesle, które te akumulatory ładują.
    .
  • #223
    Artur k.
    Admin of Audio group
    Nikt normalny metanolu nie pije, ale mógłbym się założyć, że znaleźliby się tacy co by pili. Denaturatu też się nie pije, ale są tacy co jednak piją.
    Nie chodziło mi o wykorzystanie metanolu, czy etanolu w ogniwach paliwowych, ale po prostu jako paliwa płynnego. Jako składnik paliwa, metanol jest przecież wykorzystywany w modelarstwie. Koszt produkcji alkoholu nie jest wysoki, jego cena w sklepach jest wysoka ze względu na akcyzę.
  • #224
    kybernetes
    Level 39  
    Metanol można w prosty i tani sposób wytwarzać z gazu syntezowego i jest idealnym źródłem wodoru w bardzo prostym konwerterze (w odróżnieniu od węglowodorów jak to niedawno proponowano).
  • #225
    User removed account
    User removed account  
  • #226
    Urgon
    Editor
    AVE...
    James695 wrote:
    Stary, wyluzuj. Mocno przeginasz pałę, mimo że też jestem dużym przeciwnikiem elektrycznych samochodów.

    Nie jestem przeciwnikiem EV - jestem przeciwnikiem pierdzielenia głupot w celu wyciągania z ludzi kasy lub/i robienia ich w ciula. Nie znoszę też, jak ktoś odwraca uwagę od niewygodnych dla niego faktów atakami ad personam. Odpłaciłem tu tylko pięknym za nadobne...
  • #227
    lord_blaha
    Level 33  
    Po lekturze całego wątku doszedłem do wniosku, że Sz. P. Kopeć powinien otworzyć swój własny uniwersytet, koniecznie z wydziałem fizyki. Bo bez wsparcia jakiejś uczelni nigdy Nobla nie dostanie- a za to, co pisze już dawno powinien :D Zakrzywienie czasoprzestrzeni to mało powiedziane! Doszedł do takiej wprawy, że przy budżecie wielokrotnie mniejszym od jakiegokolwiek ośrodka badawczego jego pojazdy mają zasięgi dwa, trzy, a nawet cztery razy większe! ;)
    Ja bym próbował opchnąć to do NASA czy gdzieś indziej....
  • #228
    barteqqq
    Level 21  
    Dużo jest właśnie takich ludzi którzy coś tam " kleją " w domowym zaciszu i po kilku miesiącach wyjeżdża pojazd który zawstydza wielkie koncerny motoryzacyjne i w dodatku fantastycznie działa i wygląda. No ale o takich właśnie rzeczach czy pojazdach wiedzą tylko sąsiedzi bo żeby to opchnąć do NASA jak to napisał " lord_blaha " w polsce zamiast zarobić to dowalą Ci jeszcze karę za to że zrobiłeś coś sam, nie zgłosiłeś tego do odpowiednich urzędów a szczególnie do skarbówki, nałożą odpowiednio wysoki podatek. Taka jest Polska rzeczywistość. Przecież po wsiach jeżdżą tysiące wynalazków które powstały nie raz od podstaw w drewnianej szopie i nie raz brakowało konstruktorom narzędzi ale mimo to jeżdżą i pełnią jakąś funkcję , czy to dla zabawy czy pomoc w gospodarstwie.
  • #229
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Rodzaj, ilość waga i dane tech. także akumulatorów (TOYOTY też) są na moich stronach.
    Efekty lepszych parametrów wynikają z wielu czynników np.: sprawność silników i optymalnie dobrane odpowiednie akumulatory (po bardzo wielu wyliczeniach, analizach dokumentacji DTR itd., eksperymentach). Potem dobór odpowiednich akumulatorów; a w TOYOCIE bardzo sprawne i leciutkie.
    Bardzo wiele osób i firm już zrobiło w/g moich wzorów (łącznie z kilkoma uczelniami i innymi szkołami); oni potwierdzają moje dane: polskie przykłady (ich strony są czytelniejsze, także dla laików):
    http://ev.am.gdynia.pl/escort/escort.html
    także
    http://www.samochodyelektryczne.org/volkswagen_jetta_pesuz_ev.htm

    Każdy ma prawo do szczęścia i może jeździć czym chce, ale niech nie zatruwa innych ("Żyj i daj żyć innym.").
  • #230
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Pojazdy SAM to jedno, a wciskanie ludziom kitu w celach zarobkowych to drugie. Już samo obłożenie opłatami jazdy próbnej pokazuje, o co mu tak naprawdę chodzi. Za 500 złotych, to ja mogę taksówką z Lublina do Warszawy pojechać, jak się z kierowcą dogadam. Znam komisy z używanymi samochodami, gdzie można za darmo się przejechać samochodem, nim się go kupi. Dodaj do tego twierdzenia zawstydzające GM, Teslę i Nissana oraz pseudo-naukowy bełkot i masz cały obrazek: naciągactwo w czystej formie. Podobne rzeczy robią scjentolodzy, pewne radio z Torunia, bioenergoterapeuci, znachorzy, jasnowidze, media(lm. od medium) i tysiące teleewangelistów w USA...

    EDIT:
    Pojazdy z postów Kopcia potwierdzają tylko moje twierdzenia: zasięg do 170km(jak ma z górki i wiatr w plecy) i prędkość 90-110km/h. To już GM EV1 miał lepsze wyniki. I nadal nie ma dowodów, iż Kopciowe twierdzenia o potędze jego Toyoty to fakty...
  • #231
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Pierwszy link, Ford Escort:
    Quote:

    czas ładowania akumulatorów 6-8 godz. (zużycie energii 16-20 kWh),
    Prędkość 110 - 120 km/h (teren płaski), 130 km/h (maksymalna jaką osiągnięto).
    Zasięg pojazdu maksymalny ok. 150-170 km zależny od:

    - ukształtowania powierzchni terenu,

    - temperatury otoczenia,

    - ciśnienia w ogumieniu,

    - stylu jazdy kierującego,

    - prędkości z jaką porusza się pojazd.

    Drugi link, VW Jetta:
    Quote:
    # Prędkość maksymalna: około 90 km/h
    # Zasięg na jednym ładowaniu: około 170 km (przy prędkości 50 km/h)

    Gdzież tu jakakolwiek rewelacja?
  • #232
    Zbyszek Kopeć
    Level 26  
    Moje strony opisują sprawę z datami, a zarobkowo temat się wcisnął z czasem. Opłata za przewóz autem EV i instruktaż wymusili ciekawscy, którym się nie chciało czytać dokładnie moich stron, ale po kilku dziennie przyjeżdżali i nie mogłem im odmówić za darmo mojego czasu - takie ograniczenie pozwala mi znaleźć czas na wykonywanie też pracy zarobkowej.
    Te linki dowodzą prawdziwości parametrów z moich stron (mają na kwasówkach najlepsze osiągi na świecie), jeśli dołożą silnik 11kg i wymienią akumulatory na litowe (te leciutkie), to przy ilości TOYOY będą mieli parametry TOYOTY, a przy dodatkowych dopasowaniach całości, wyjdzie auto lepsze od TESLI i dużo tańsze. Jest tylko kwestia wytrzymałości mechanizmów jezdnych przy takich zrywach, bo TESLA jest do tego konstruwana i tylko na 2 osoby.
  • #233
    lord_blaha
    Level 33  
    Zbyszek Kopeć wrote:

    wyjdzie auto lepsze od TESLI i dużo tańsze

    Gdzie ta lepszość? Jaka jest przyjemność podróżowania z prędkością 50km/h starym gruchotem, którego zasięg jest aż tak mocno ograniczony?
    Tesla zapewnia przynajmniej niezłe osiągi i dość atrakcyjną sylwetkę pojazdu- może się podobać, w przeciwieństwie do 15 letniej Toyoty...
  • #234
    barteqqq
    Level 21  
    a co z kosztami? Bo wydaje mi sięże TESLA będzie sporo droższa niż ta " ulepszona " Toyota
  • #235
    lord_blaha
    Level 33  
    Na razie i Tesla i elektro-Toyota są kompletnie nieopłacalne- w porównaniu do jakiegokolwiek nowoczesnego samochodu z konwencjonalnym silnikiem przegrywają pod każdym względem. Za ułamek ceny takiego Melexa można mieć szybką, dynamiczną i komfortową brykę, którą można pojechać dalej niż granica województwa.
  • #236
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Za komplet akumulatorów LiPo u Kopcia zapłacisz nawet prawie 32 tysiące złotych. I będziesz miał 44 ogniwa 3.7V/100Ah, moc sumaryczna to ledwo 16.2kW(Tesla Roadster ma 55kW). Dolicz do tego koszty silnika, sterownika, robocizny i konsultacji i wyjdzie Ci tyle, że już kupno Tesli nie będzie wcale takim złym pomysłem. Pamiętaj też, że nigdy nie będziesz miał zasięgu Tesli w przerobionym gruchocie z powodu złego stosunku masy do mocy. Nawet jak wywalisz ze środka wszystko i zostawisz sobie tylko dwa fotele i nic więcej. Chcesz dwukrotnie zwiększyć zasięg? To dokup jeszcze 66 ogniw za 47520 złotych. Opłaca się? Gdzie tam, ale tego nie powie Ci Kopeć - jest zbyt zajęty propagandą sukcesu i fałszowaniem wyników swojej stareńkiej Toyoty...

    Stary diesel zatankowany przepracowanym olejem smażalniczym czy rzepakowym będzie miał i tak większą moc, zasięg, lepsze osiągi i jeszcze niższe koszty eksploatacji. Nawet jeśli właściciel będzie musiał sobie sam zrobić instalację do uzdatniania oleju...

    Kopciu, mam takie pytanie: co z gwarancją na Twoje przeróbki? Co się stanie, jak na przykład w trakcie jazdy sterownik się zepsuje, albo silnik się spali? Dajesz jakąś gwarancję?
  • #237
    barteqqq
    Level 21  
    Ja nie jestem zwolennikiem aut elektrycznych ( przynajmniej nie teraz , może za ok 100 lat będzie się to opłacało ale na pewno nie teraz ) .

    Kiedyś w programie motoryzacyjnym testowali moc Jakiegoś starszego meśka w dieslu i wyszło im ok 90KM i max prędkość 180km/h, po czym pojechali to jakiegoś baru z frytkami i kupili ( a raczej dostali za darmo ) zużyty przesmażony olej który następnie bez żadnej destylacji, żadnych zmian silnika wlali do baku ( oczywiście przez lejek z sitkiem ) i zrobili nim na torze ok 100km po czym wjechali na rolki i wyszło im dokładnie 90KM i max prędkość 175 km/h po czym stwierdzili że nie czyją żadnej różnicy w jeździe na ropie czy na oleju po frytkach, różnicę są 2- jedna to że zapach wydostający się z wydechu to zapach frytek a druga to że jest dużo bardziej ekologiczny ( ekonomiczny też ) niż zwykły diesel zalany zwykłą ropą.

    Wiadomo telewizja kłamie a że kumpel miał podobnego meśka i też w dieslu który nie nadawał się już na drogę postanowiliśmy to sprawdzić i ... skubany na całym baku oleju ( po frytkach - ok 55L ) zrobił 800km i żadnych oznak mówiących o tym że silnik padnie, że ciężej się rozpędza itd. Są tylko 2 wady - nie działa to w silniku w którym jest turbo i nie wiadomo czy działa to w innych dieslach czy tylko w silnikach oznaczonych trój ramienną gwiazdą bo nikt nie testował tego np w BMW czy Nissanie .

    Może to właśnie w tym kierunku powinno się prowadzić testy, badania itd a nie budować zabawki które staną w polu i nie wiadomo co zrobić .

    W sumie można jeszcze wykombinować jakieś panele słoneczne na doładowanie baterii ale to też nie w polsce bo jest mało słonecznych dni w ciągu roku, można by jeszcze jakieś prądnicę na koła pozakładać żeby cały czas ładowały akumulatory ale to znowu dodatkowe obciążenie i dodatkowa masa.

    Na dzień dzisiejszy gdybym miał trochę grosza, i trochę więcej pojęcia o silnikach diesla , sztab naukowców itd to nie zawracał bym sobie du*y z bateriami tylko robiłbym coś właśnie z tym olejem po frytkach bo i tak idzie on do wylania więc co to za różnica w jaki sposób dostanie się on do atmosfery czy po kilku latach sam wyparuje przy okazji zanieczyszczając glebę czy po przejechaniu kilku set km wydostanie się z wydechu.
  • #238
    Urgon
    Editor
    AVE...

    Olej pofrytkowy trza przetworzyć, by z niego wyciągnąć glicerynę. Dzięki temu olej jest lżejszy i ma odrobinę większą kaloryczność, bo jest bardziej skoncentrowany. Odnośnie eksploatacji, to trzaby sprawdzić skutki na dłuższą metę: 50.000-100.000km na przykład...
  • #239
    Hucul
    Level 39  
    barteqqq wrote:
    ...Wiadomo telewizja kłamie a że kumpel miał podobnego meśka i też w dieslu który nie nadawał się już na drogę postanowiliśmy to sprawdzić i ... skubany na całym baku oleju ( po frytkach - ok 55L ) zrobił 800km i żadnych oznak mówiących o tym że silnik padnie, że ciężej się rozpędza itd. Są tylko 2 wady - nie działa to w silniku w którym jest turbo i nie wiadomo czy działa to w innych dieslach czy tylko w silnikach oznaczonych trój ramienną gwiazdą bo nikt nie testował tego np w BMW czy Nissanie .
    Na dzień dzisiejszy gdybym miał trochę grosza, i trochę więcej pojęcia o silnikach diesla , sztab naukowców itd to nie zawracał bym sobie du*y z bateriami tylko robiłbym coś właśnie z tym olejem po frytkach bo i tak idzie on do wylania więc co to za różnica w jaki sposób dostanie się on do atmosfery czy po kilku latach sam wyparuje przy okazji zanieczyszczając glebę czy po przejechaniu kilku set km wydostanie się z wydechu.

    Moi koledzy przejeźdzli na oleju rzepakowym , różnymi autami , wiele tysięcy kilometrów , nie były to "mesie" (Volkswagen Passat , Ford Fiesta) i miały nawet turbosprężarkę . Sam jeżdżę na biodieslu Land Roverem Discovery 2,5 TDI i bardzo sobie chwalę to paliwo (ostatnio mniej bo podrożało :| ) Gdybym dostał gdzieś tanio olej rzepakowy lub posmażalniczy jeździłbym i na nim ;) Tysiące ludzi w Polsce i w całej Europie z powodzeniem jeździ na biopaliwach . Rozwój tej technologii hamują niestety fiskus i producenci samochodów :|
  • #240
    Janosik_pat
    Level 15  
    Dodam swoje dwa grosze, poruszam się T4 2.4 na najtańszym oleju z roślinnym i ? Jest OK :) mieszam go z bio wychodzi mi 3,40 z litr ;)

    Co do pomysłu samochodu z silnikiem elektrycznym to pomysł super, należy rozwiązać kwestie ładowania aby było znacznie szybsze.