Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 03 Lut 2013 23:34 376986 3342
  • #2701
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Było porównanie do silnika spalinowego o takiej samej pojemności... Od kiedy silnik elektryczny ma pojemność? Chyba międzyzwojową... ale jej nie mierzy się w litrach.
    Rzecz jest właśnie w tym, o czym napisał _jta_. To nie jest materiał dla dzieci o czekoladzie, tylko dla dojrzałych ludzi chcących zakupić pojazd, czy skorzystać z usług firmy przewozowej (taxi).

    Żywotność aut spalinowych również jest duża i pewnie znacznie wyższa niż EV, niektóre jeżdżą po 40 lat. Facet na filmie wymienia te części silnika, które należy poddać okresowej wymianie/konserwacji (płyny, rozrząd) i tu ma rację. Natomiast skrzętnie pomija elementy wspólne dla pojazdów EV i spalinowych - np. układ kierowniczy, hamulce, ogrzewanie czy wreszcie tylko w EV - akumulatory, które zużyją się znacznie szybciej niż cała reszta, a koszt ich zakupu 10x przewyższa wymianę rozrządu razem z płynami w pojeździe spalinowym w tym samym okresie eksploatacji (który przyjąłem dawno temu jako 5 lat).
    Dodatkowo akumulatory mają pewną wadę - używane, czy nieużywane - tracą swoje właściwości. Rozrząd, czy płyny w samochodzie spalinowym - nie.

    Ponadto w firmie przewozowej, która wystąpiła na filmie jeżdżą również "zwykłe" pojazdy spalinowe:
    Cytat:
    Kierowca będzie jeździł nowym Fordem Mondeo wyposażonym jak nigdy dotąd!
    Bierzemy na siebie wszystkie koszty. Kierowca nie płaci za nic. To my płacimy kierowcy. Nie ma żadnych ukrytych opłat za bazę, samochód, paliwo itp.

    http://www.ecocar.pl/czytaj/pracuj-z-nami/kierowcy.html
    O ile wiem (a mogę się mylić) nie ma seryjnego Mondeo w wersji EV, dopiero w tym roku planowane jest wprowadzenie tego pojazdu jako hybrydę.
    http://blog.pgd.pl/hybrydowe-mondeo-i-elektryczne-pomysly-forda
    Zatem nie będzie to nowy Ford Mondeo, bo nie wierzę w cuda że ktoś kupi nówkę za 50 tysięcy, przerobi na EV dokładając kolejne 50 i jeszcze odda w użytkowanie przypadkowemu człowiekowi (bo takim jest kierowca "z ogłoszenia").

    W jednym słowie, do wyboru - bzdury, propaganda, w dwóch słowach - pranie mózgu.
    Takie jest moje zdanie na ten temat. :)
  • AdexAdex
  • #2704
    Artur k.
    Admin grupy audio
    nawasaqi napisał:
    A propos akumulatorów
    http://www.benchmark.pl/aktualnosci/akumulato...astki-wysoka-wydajnosc-szybkie-ladowanie.html

    ciekawe czy ponownie jałowe gadki czy wreszcie konkret


    Całkiem niedawno rewolucją miał być grafen i co? I jak zwykle to samo - niewiele. Póki co od prawie 10 lat w sferze badań i nie wiadomo co z tego wyjdzie. Może się okazać, że ów rewolucyjny materiał tak naprawdę się nie nadaje do tego, do czego chcielibyśmy go wykorzystać. Miał być taki rewelacyjny do produkcji elastycznych wyświetlaczy, a jak na razie to takie wyświetlacze produkuje się technologią OLED, są bardzo drogie i nic nie wskazuje na to żeby coś się zmieniło.
    Takich epokowych odkryć i wynalazków było całe mnóstwo, tylko szkoda że do dziś nie widać wymiernych efektów.
  • AdexAdex
  • #2706
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Cały czas mówi się o:
    Cytat:
    Naukowcy idą jeszcze dalej i twierdzą, że ładowanie samochodu elektrycznego, wykorzystującego nową technologię trwałoby mniej więcej tyle, co zalewanie baku benzyną.

    I co z tego? Akumulatory do EV które da się naładować w relatywnie krótkim czasie (ok. 40 min.) już są, tylko nie bardzo wiadomo skąd wziąć tyle mocy. Wąskim gardłem okazują się nie same akumulatory w tym przypadku, a źródło zasilania.
    Do takich rewelacji jakie są podane w linku trzeba podchodzić z ogromnym dystansem. W tym przypadku pokonanie problemu szybkości ładowania samego akumulatora stwarza zupełnie nowy problem, który dotychczas nie istniał.
    I tak będzie w kółko, dlatego nieprędko doczekamy się rewolucji w dziedzinie EV, a już na pewno nie wyparcia pojazdów spalinowych.
  • #2707
    polarczn
    Poziom 16  
    Rozmowa wydaje się być śmieszna. Można tutaj przytoczyć słowa, które prawdopodobnie wypowiedział Bill Gates: "640 KB pamięci operacyjnej powinno każdemu wystarczyć. ". A dzisiaj? Jeszcze 10 lat temu pół giga pamięci ram było dużo, teraz 4 giga ramu jest bardzo małą wartością.
    Tak samo jak ktoś mówi, że pojazdy spalinowe będą wiecznie służyć dla ludzi, a EV się nigdy nie rozwiną. Nie wiadomo jak będzie wyglądać przyszłość, ale na pewno świat będzie się rozwijać.
  • #2708
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Tylko że przyszłość pewnych dziedzin można dość dobrze przewidzieć. Taką dziedziną jest właśnie EV. Świat ma ogromne problemy energetyczne, których nie da się w prosty sposób rozwiązać, a EV na pewno w tym nie pomagają.
    Na pewno łatwiej będzie produkować biopaliwa do pojazdów spalinowych, niż wykombinować skąd wziąć gigawaty (przynajmniej gigawaty) mocy elektrycznej do pojazdów EV.

    Cytat:
    Obecnie najważniejszymi źródłami energii jest nadal ropa naftowa i węgiel kamienny, a także gaz ziemny i węgiel brunatny. Dominuje zatem energetyka cieplna, która dostarcza ponad 60% energii w skali światowej. Elektrownie cieplne emitują jednak ogromne ilości pyłów, tlenków siarki i azotu, co jest szkodliwe dla środowiska. Dlatego też rozwija się hydroenergetyka, która obecnie dostarcza ponad 23% energii w skali światowej. Jednak rozwój ten ograniczają wysokie koszty budowy zakładów tego typu. Najwięcej hydroelektrowni jest w krajach Skandynawii, Rosji, USA, Chinach, Japonii, Brazylii, Francji, Włoszech.



    Innym źródłem energii jest energetyka jądrowa. Dostarcza ona 17% energii w skali świata. Ostatnio jednak tempo rozwoju tego typu energetyki uległo spowolnieniu, czego przyczynami są: wysokie koszty budowy, problem składowania odpadów radioaktywnych i negatywne nastawienie opinii publicznej. Największą role elektrownie jądrowe odgrywają we Francji, Rosji, Japonii, USA.

    http://geografia.na6.pl/swiatowe-problemy-energetyczne
    To jest materiał chyba dla gimnazjum. Jak widać nie trzeba być doktorem habilitowanym, żeby to rozumieć - wystarczy pójść do gimnazjum.

    Dopóki EV jest na takim etapie jak teraz - problemu nie ma. Problem się pojawi, jak udział pojazdów EV będzie na poziomie ok. 20%, bo nie będzie z czego ich zasilić - prąd nie bierze się znikąd.
  • #2709
    saskia
    Poziom 38  
    Da sie przewidziec, ale nie przez to jakie sa zasoby energetyczne, tylko jak pazernosc na szybka kase doprowadzi do przedwczesnego zuzycia tych zasobow, aby pozniej podnosic ceny i zgarniac jeszcze wiecej kasy, za trudniej dostepne zasoby.
    Obecnie energia sloneczna jest "za darmo" ale pazerne ceny urzadzen do jej pozyskania praktycznie stawiaja ja na poziomie cen innych rodzaii energii.
    Jedynie chyba wlasnej konstrukcji panele sloneczne do grzania CWU sa w miare tanim sposobem jej pozyskania. Reszta to, podatki, pazernosc i marnotrawstwo.
  • #2710
    kybernetes
    Poziom 39  
    saskia napisał:
    Obecnie energia sloneczna jest "za darmo" ale pazerne ceny urzadzen do jej pozyskania praktycznie stawiaja ja na poziomie cen innych rodzaii energii.


    A jakie urządzenia do pozyskania energii słonecznej można produkować znacznie taniej?
  • #2711
    polarczn
    Poziom 16  
    Artur k. napisał:
    Na pewno łatwiej będzie produkować biopaliwa do pojazdów spalinowych, niż wykombinować skąd wziąć gigawaty (przynajmniej gigawaty) mocy elektrycznej do pojazdów EV.

    Biopaliwa to ślepa uliczka, ponieważ jak się podliczy ile trzeba zużyć nawozów do produkcji, paliw do obróbki pól i rafinacji biopaliw to interes będzie nie opłacalny. Spróbuj produkować biopaliwa bez udziału paliw konwencjonalnych i się o tym przekonasz.
    Jak będziemy produkować energię? Nie wiem, ale myślę, że rozwijając się w takim tempie jak przez ostatnie 60 lat znajdziemy na to rozwiązanie.
  • #2712
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Biopaliwa to przykład, ale i tak chyba niezły bo kosztuje to mniej niż benzyna.
    Poza tym surowce do tego rosną, a nie zostały wytworzone przez miliony lat przez naturę i właśnie się kończą.
    Dalej - lepiej jest spalać surowiec bezpośrednio w silniku, niż spalać go w elektrowni, zamieniać na prąd, a następnie prąd na napęd mechaniczny.
    To się nie opłaca wcale, choć sprawność napędu elektrycznego jest wyższa.

    polarczn napisał:
    Jak będziemy produkować energię? Nie wiem, ale myślę, że rozwijając się w takim tempie jak przez ostatnie 60 lat znajdziemy na to rozwiązanie.

    No właśnie - jesteś takim entuzjastą, a nie wiesz, nawet pomysłu nie masz.
    Nic dziwnego - nikt nie wie, bo energia elektryczna nie bierze się z gniazdka, tylko z elektrowni, a elektrownia przetwarza coś na coś. W tym wypadku przetwarza energię węgla, czy atomu na energię elektryczną.
    A co będzie jak zabraknie węgla i zabraknie miejsc na składowanie odpadów radioaktywnych?
    Pozostaje energia naturalna, ale póki co przez dziesiątki lat nie wymyślono jak z ogniw słonecznych uzyskać więcej niż 10% energii...
  • #2713
    _jta_
    Specjalista elektronik
    O ile pamiętam, już dawno temu umiano uzyskać ponad 20%, jest tylko kwestia ceny ogniw
    - te o wyższej sprawności wykonuje się przy użyciu droższej technologii. 10% to najtańsze?
    Na składowanie odpadów radioaktywnych trzeba dużo mniej miejsca, niż na hałdy popiołu
    po spalaniu węgla, i w miarę szybko stają się mniej radioaktywne od tego popiołu.

    A biopaliwa mogą być w pełni ekologiczne - jak będzie się orać pługiem ciągniętym przez
    konia, i wyeliminuje stosowanie paliw kopalnych przy produkcji nawozów - można używać
    roślin przyswajających azot zamiast nawozów azotowych, a nawozy potasowe i fosforowe
    wydobywać w kopalniach z windami ciągniętymi kieratem, wozić furmankami. To się da,
    tylko pracochłonność będzie większa, więc mniej biopaliwa wypadnie na każdego z nas...

    Jest tylko kwestia, czy więcej km przejechanych przez samochód na jednego pracującego
    przy produkcji fotoogniw, bądź paliw, uzyska EV, czy samochód z silnikiem spalinowym?
  • #2714
    polarczn
    Poziom 16  
    _jta_ napisał:

    A biopaliwa mogą być w pełni ekologiczne - jak będzie się orać pługiem ciągniętym przez
    konia, i wyeliminuje stosowanie paliw kopalnych przy produkcji nawozów - można używać
    roślin przyswajających azot zamiast nawozów azotowych, a nawozy potasowe i fosforowe
    wydobywać w kopalniach z windami ciągniętymi kieratem, wozić furmankami. To się da,
    tylko pracochłonność będzie większa, więc mniej biopaliwa wypadnie na każdego z nas...

    Tylko kto wykarmi i utrzyma na odpowiednim poziomie tyle gęb? Konie też na wodę nie są. Rolnictwo na pewno nie wróci do epoki konia;) Jest jeden kraj, gdzie traktory są i stoją, a uprawia się pola w konie i osły, ale to nie jest dobry przykład - Korea Północna.
    Jako kraj mamy na razie wiele do nadrobienia z konwencjonalnymi paliwami. W takich Niemczech jest 800 stacji CNG, w Polsce kilkadziesiąt i nie rozłożone w całym kraju, niektóre nie pracują przez całą dobę.
    Artur k. napisał:
    Biopaliwa to przykład, ale i tak chyba niezły bo kosztuje to mniej niż benzyna.

    No, bo masz benzynę. Gdyby benzyny nie byłoby to biopaliwa byłyby bez sensu, bo obecny areał w takiej Europie trzebaby podzielić na pół. Jedna połowa do wykarmienia ludności plus zwierząt typu koni, a druga na biopaliwa.
  • #2715
    vodiczka
    Poziom 43  
    saskia napisał:
    Obecnie energia sloneczna jest "za darmo" ale pazerne ceny urzadzen do jej pozyskania praktycznie stawiaja ja na poziomie cen innych rodzaii energii.

    Pazerne? Dlaczego? Czy masz dowody że producent mógłby je sprzedawać dwukrotnie taniej uzyskując godziwy zysk? Problemem jest raczej sprawność tych urządzeń a nie ich cena. Gdyby przetwarzały energię słoneczną w elektryczną ze sprawnością większą niż 40% obecna cena była by korzystna.
  • #2716
    Artur k.
    Admin grupy audio
    polarczn napisał:
    No, bo masz benzynę. Gdyby benzyny nie byłoby to biopaliwa byłyby bez sensu, bo obecny areał w takiej Europie trzebaby podzielić na pół. Jedna połowa do wykarmienia ludności plus zwierząt typu koni, a druga na biopaliwa.

    To prawda, tyle że dokładnie tak samo będzie z EV, choć nie wiem czy nie gorzej. Mam wrażenie, że wówczas jedną połowę pokryłbyś np. panelami słonecznymi i elektrowniami wiatrowymi, a drugą połowę elektrowniami jądrowymi (zakładamy, że nie ma paliw kopalnych).

    Wówczas jednak EV nie będzie potrzebne, bo nie będzie gdzie jeździć. :)

    _jta_ napisał:
    O ile pamiętam, już dawno temu umiano uzyskać ponad 20%, jest tylko kwestia ceny ogniw
    - te o wyższej sprawności wykonuje się przy użyciu droższej technologii. 10% to najtańsze?

    Trochę źle się wyraziłem, chodziło oczywiście o tanie ogniwa o sprawności 20%.
    Przeciętne mają ok. 15% ale w temperaturze 25st, wraz ze wzrostem temperatury (a to przecież nieuniknione) sprawność spada, więc realnie mamy te 10% albo i mniej. Niektóre źródła podają spadek sprawności o 0.5% na stopień Celsjusza.
    http://ioze.pl/energetyka-sloneczna/sprawnosc-ogniw-fotowoltaicznych

    Inny artykuł:
    Cytat:
    Przeciętna sprawność paneli krystalicznych, które są obecnie dostępne na rynku, to ok. 14%. Aby więc z paneli o tej sprawności nominalnej zbudować farmę fotowoltaiczną o mocy 1 MWp, ich łączna powierzchnia powinna wynosić około 7 tys. m2.

    http://gramwzielone.pl/energia-sloneczna/3934...owoltaicznych-jaka-jest-miedzy-nimi-zaleznosc

    1MW mocy i to jeszcze szczytowej na powierzchni 7 tys metrów mimo wszystko nie powala.
  • #2717
    kybernetes
    Poziom 39  
    Artur k. napisał:
    To prawda, tyle że dokładnie tak samo będzie z EV, choć nie wiem czy nie gorzej. Mam wrażenie, że wówczas jedną połowę pokryłbyś np. panelami słonecznymi i elektrowniami wiatrowymi, a drugą połowę elektrowniami jądrowymi (zakładamy, że nie ma paliw kopalnych).


    Nic z tych rzeczy - jak zabraknie paliw kopalnych to ludzie będą jeździć na prądzie - bo i na czym innym?
  • #2718
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Jak to na czym? Na paliwach syntetycznych i biopaliwach. Na prąd nikt nie będzie jeździł, bo gdy zabraknie paliw kopalnych, zabraknie również i surowców dla elektrowni. Wejdą elektrownie jądrowe i odnawialne źródła energii, ale obawiam się że wówczas prąd będzie zbyt drogi żeby na nim jeździć. Cena prądu będzie wynikała z konieczności zwrotu inwestycji jaką jest budowa elektrowni jądrowej.
    Zresztą już teraz prąd jest drogi - spróbuj ogrzać mieszkanie prądem, zobaczysz ile to kosztuje (mimo, że grzałka ma sprawność 100%). Olejem opałowym (przeciętnie przyjmuje się sprawność kotłów 90%) też jest drogo, ale taniej niż prądem.

    Jak by nie patrzeć - wygrywają węglowodory, czy będą syntetyczne, czy wydobyte to bez znaczenia.
  • #2719
    kybernetes
    Poziom 39  
    Artur k. napisał:
    Jak to na czym? Na paliwach syntetycznych i biopaliwach.

    Wolne żarty :)
    Na biopaliwach nie pojadą bo gdzie by je niby produkowali? Na terenach koniecznych pod uprawy żywności dla kilkunastu miliardów ludności świata?
    A paliwa syntetyczne to niby z czego by produkowali? Z paliw kopalnych, których właśnie zabraknie? A może te paliwa syntetyczne będziemy robić z energii elektrycznej, powietrza i wody? Tylko po co taka okrężna droga i nieuniknione straty, skoro można tę energie elektryczną bezpośrednio zużyć w silniku pojazdu?
    Tak więc ani to ani tamto.
    Artur k. napisał:
    Wejdą elektrownie jądrowe i odnawialne źródła energii, ale obawiam się że wówczas prąd będzie zbyt drogi żeby na nim jeździć. Cena prądu będzie wynikała z konieczności zwrotu inwestycji jaką jest budowa elektrowni jądrowej.

    Odnawialne źródła energii to na obecną chwilę - a jeżeli nie dokonamy w tej branży jakiegoś przełomu to i na w miarę bliska przyszłość - zbyt mizerne źródło aby o nim poważnie mówić. Tak więc to odpada.
    A co do energii jądrowej to już dziadzio Marks zauważył, że wszystkie koszty są umowne poza tymi, które są pochodną pracy. Praca konieczna do wybudowania i eksploatacji elektrowni jądrowej (albo w przyszłości termojądrowej) nie jest wcale większa od tej, która jest konieczna do budowy i eksploatacji elektrowni węglowej. Cena prądu jest dokładnie taka aby ten prąd kupowano i nijak się ma do nakładów pracy koniecznych do jej wytworzenia. Tak więc kiedy zapotrzebowanie na energię jądrową wzrośnie to i ceny prądu spadną do poziomu możliwego do zapłacenia przez jej konsumentów.
    A wiec jakby nie liczyć tę energię - pozostaje prąd jako uniwersalny jej nośnik.

    Dodano po 23 [minuty]:

    Zresztą, jak się tak dobrze zastanowić to kiedy skończą się te paliwa kopalne? My tego nie dożyjemy, dzieci nie dożyją, wnuki nie dożyją... takie gdybanie o bardzo odległej przyszłości to zawsze ryzyko wygłupienia się, że ktoś, za ileś tam lat, czytając te "mądrości" będzie się zarykiwał ze śmiechu nad tępotą przodków...
  • #2720
    Artur k.
    Admin grupy audio
    kybernetes napisał:
    A paliwa syntetyczne to niby z czego by produkowali? Z paliw kopalnych, których właśnie zabraknie?

    Paliwem może być np. metanol, a z tym nie ma problemu i nie przypuszczam żeby w najbliższym czasie wystąpił. :)

    kybernetes napisał:
    Odnawialne źródła energii to na obecną chwilę - a jeżeli nie dokonamy w tej branży jakiegoś przełomu to i na w miarę bliska przyszłość - zbyt mizerne źródło aby o nim poważnie mówić. Tak więc to odpada.

    To prawda, wcześniej w tym kontekście pisałem na temat paneli słonecznych. Nie mniej jednak istnieje taka możliwość i pewnie jak nie będzie wyjścia, to zawsze coś.

    kybernetes napisał:
    Praca konieczna do wybudowania i eksploatacji elektrowni jądrowej (albo w przyszłości termojądrowej) nie jest wcale większa od tej, która jest konieczna do budowy i eksploatacji elektrowni węglowej.

    Zgoda, tyle że elektrownie zasilane węglem, czy mazutem już są, a jądrowe trzeba wybudować.
    Poza tym elektrownie jądrowe są znacznie bardziej problematyczne w przypadku awarii, czy konieczności wyłączenia. Jak awarii ulegnie elektrownia węglowa, to najwyżej będzie ogromny pożar i brak prądu. Natomiast jak awarii ulegnie elektrownia jądrowa, to prąd nie będzie Ci już potrzebny, ani nikomu w okolicy przez następne 100 lat.
    To niestety jest problem i to całkiem spory. Dziadek Marks chyba jednak nie do końca ma rację. Ponadto twory oparte na filozofii Marksa jak na razie się nie sprawdziły i nic nie wskazuje na to, żeby coś się zmieniło.
  • #2721
    kybernetes
    Poziom 39  
    Artur k. napisał:
    Paliwem może być np. metanol, a z tym nie ma problemu i nie przypuszczam żeby w najbliższym czasie wystąpił. :)


    Tylko że, metanol to w miarę tanie źródło energii jeżeli produkuje się go z paliw kopalnych. Natomiast, jak wyżej napisałem, produkcja metanolu z powietrza (lub prędzej z nieorganicznych źródeł węgla jak np. skały wapienne) i wody wymaga sporych ilości energii i jest połączona z dużymi stratami. Lepiej i łatwiej unikać strat wykorzystując energię elektryczną bezpośrednio do napędu pojazdów, niż mozolnie ją przetwarzać na metanol.

    Artur k. napisał:
    Zgoda, tyle że elektrownie zasilane węglem, czy mazutem już są, a jądrowe trzeba wybudować.

    Jednak rozmawiamy o czasach, kiedy tych elektrowni już nie będzie bo nie będzie ich czym zasilić (przypominam, że mamy sytuację kiedy paliwa kopalne właśnie "wyszły").
    Artur k. napisał:
    Poza tym elektrownie jądrowe są znacznie bardziej problematyczne w przypadku awarii, czy konieczności wyłączenia. Jak awarii ulegnie elektrownia węglowa, to najwyżej będzie ogromny pożar i brak prądu. Natomiast jak awarii ulegnie elektrownia jądrowa, to prąd nie będzie Ci już potrzebny, ani nikomu w okolicy przez następne 100 lat.

    Strach przed skutkami skażenia radioaktywnego ma podłoże w dużej mierze ideologiczne, bazuje wciąż na postzimnowojennych resentymentach wypracowanych w czasach "polityki odstraszania", kiedy to przekonywanie przeciwników o "straszliwie morderczej i zgubnej" sile broni atomowej było podstawą ówczesnego porządku światowego. Badania na terenach skażonych po wypadkach nie potwierdzają tych lęków. Obecnie, kiedy mamy alternatywę dla energetyki jądrowej i silne lobby w innych sektorach energetycznych to łatwo głosić hasła o "śmiercionośnym atomie", bo ten atom nie jest nam konieczny do życia (choćby nawet mógł nam to życie sporo ułatwić). Kiedy jednak tych alternatyw zabraknie to górę weźmie racjonalizm i prosty rachunek ekonomiczny.
    Artur k. napisał:
    Dziadek Marks chyba jednak nie do końca ma rację. Ponadto twory oparte na filozofii Marksa jak na razie się nie sprawdziły i nic nie wskazuje na to, żeby coś się zmieniło.

    Twory oparte na wykoncypowanej filozofii nie sprawdziły się jak dotąd nigdzie i nigdy. W szczególności dotyczy to tworów opartych na filozofiach wypracowanych przez ekonomistów różnej maści, czego dowodem jest ostatnie stulecie światowej historii. Nie dotyczy to jednak ekonomii jako takiej, ta się sprawdza doskonale jeżeli ogranicza się do opisu i analiz i nie próbuje ludziom dyktować jak mają żyć. Dotyczy to oczywiście również nauk Marksa.
  • #2722
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Wiesz, ja nie jestem przeciwnikiem energetyki jądrowej, jestem zdecydowanie za. Problem istnieje, zobacz choćby na Fukushimę. Minęło dwa lata i nadal rejon niespecjalnie nadaje się do zamieszkania.
    To oczywiście nie zdarza się codziennie, ale jednak się zdarza. Japończycy mieli sporo szczęścia, w przeciwieństwie do Ukraińców. Od awarii w Czarnobylu minęło prawie 30 lat, a do dziś tam nic nie ma. Według Wikipedii skażony został obszar ok. 130 000 km2, to mniej więcej pół Polski. :)
  • #2723
    nawasaqi
    Poziom 12  
    A propos Fukushimy ;) http://www.toshiba.co.jp/env/en/energy/nuclear.htm Toshiba szczyci się rozwiązaniami jakie to zostały zastosowane swego czasu pamiętam że mieli wprowadzić na rynek mini reaktory chyba 10mW ale nie pamiętam dokłądnie i jakoś tez temat ucichł... A wracając do tematu to prąd będzie przyszłością tak mi się zdaje chyba że wymyśli ktoś tani sposób na produkcję wodoru.
  • #2724
    robbo2k
    Poziom 15  
    Czołem zaropiałe serduszka. Czas na wbijanie gwoździ do spalinowej trumny.

    W Genevie uruchomiono linie autobusu elektrycznego. I niby nic dziwnego, małe 9 metrowe piździdełka na akumulatory jeżdżą już w wielu miastach ale:
    - autobus genewski ma 18 metrów zabiera 135 pasażerów.
    (normalny autobus przegubowy)
    - jego akumulatory to 25kWh i starczają na przejechanie 2km. (nie kosztują milionów, wystarczy powiedzieć iż malutki Solaris 9 LE ma 10 razy większe akumulatory).

    Cały trick polega na istnieniu technologii ładowania na przystankach. Autobus podczas rutynowego postoju na przystanku (co 3-4 przystanki) w ciągu 15sekund ładuje 1,5kWh co pozwala na przejechanie 1km.

    Wnioski są dosyć ciekawe w kontekście samochodów osobowych EV:
    - Istnieje akumulator pozwalający ładować się ze źródeł 400kW
    - Istnieje KOMERCYJNA DZIAŁAJĄCA technologia pozwalająca zatankować "paliwa" do auta osobowego EV na 100km w ciągu 2-3 minut.

    Obecnie linia "demo" ma 1,8km czas przejazdu 3:20 i łączy
    Lotnisko z PaleExpo, trwa rozbudowa do pełnej linii 5.
    Prezentacja

    Link

    Realny wygląd

    Link

    Szczegóły dzialania (eng) od ABB

    Link

    A tutaj kompletna trasa z wnetrza autobusu

    Link
  • #2725
    Rzuuf
    Poziom 43  
    robbo2k napisał:
    w ciągu 15sekund ładuje 1,5kWh
    co oznacza, że moc jaka musi być dostępna na przystanku, to 1,5kWh/15sek=1500Wx3600sek/15sek=360kW.
    Jeżeli instalacja do ładowania jest na 360V, to pobór prądu jest 1000A. Jakimi przewodami jest zrobiona instalacja i jakie są w niej spadki napięcia?
    Pewnie elektrownia też się "cieszy" z takich skoków poboru mocy ...
    A może prościej i taniej jest puścić na trasie zwykły trolejbus?

    To nadal nie jest "przełom". Fizyki tak łatwo nie da się pokonać, próby (kosztowne!) trwają ...
  • #2726
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Tylko reklamówki na YT? Żadnej poważnej informacji, nawet w prasie, gdzie tylko połowa jest prawdą?

    1.5 kWh w ciągu 15 sekund = 360 kW (czy taka moc ma być pobierana z sieci, czy magazynowana w akumulatorze, bo jest między nimi różnica o czynnik sprawności ładowarki i akumulatora?), a typowa instalacja elektryczna jest na 2.3 kW - prawie 160 razy mniej, czyli do tego musi być jakaś super instalacja i duża stacja transformatorowa - nie taki transformator na słupie, jakie są na wsi.

    robbo2k napisał:
    jego akumulatory to 25kWh i starczają na przejechanie 2km
    robbo2k napisał:
    w ciągu 15sekund ładuje 1,5kWh co pozwala na przejechanie 1km

    Akumulatory mają 25 kWh, wystarczają na przejechanie 2 km, a doładowanie o 1.5 kWh ma pozwolić przejechać 1 km - jest w tym jakaś dziwna matematyka. A w ogóle to po co ładować na przystankach, jak cała linia ma 1.8 km, a akumulator zapewnia większy zasięg? Chyba dla zwiększenia trwałości akumulatora, ile on cykli wytrzyma w takich warunkach, 500 (z doładowywaniem na przystankach) czy jeszcze mniej? Wytrzyma tydzień jeżdżenia (przy ciągłym kursowaniu 8 godzin dziennie)? Jakie skażenie środowiska spowoduje produkcja i recykling tych akumulatorów?
  • #2727
    robbo2k
    Poziom 15  
    Przyłącze to 400kW.... Przystanek widać na załączonych filmach jak i "odbierak" autobusu. Elektrowni i sieci to nie robi, gdy założymy iż obejmuje całe miasto to mamy rozkład statystyczny obciążenia.
    Wyobraź teraz sobie takie daszki lub szyny w asfalcie przed światłami.
    Wiadomo iż rozwiązanie z Genewy to R&D "na żywym organizmie" jednak bardziej chodzi o sam fakt iz technologia ładowania i magazynowania energii przy mocach 400kW istnieje.

    Trolejbus ma wszystkie wady autobusu i tramwaju w jednym. Tutaj tworząc siec energetycznych przystanków można tworzyć na terenie miasta DOWOLNE trasy linii autobusowych. Oczywiście iz koszt przystanku 400kW jest pewnie wielki ale tak naprawdę w ramach miastach, sieć zasilania przystanków nie różni się wiele od sieci zasilania budowanej dla sieci "tramwajowej/metra".
    Moc podstacji trakcyjnych na sieci Tramwajów warszawskich to 128MW na 41 podstacjach co daje średnio 3MW na podstacje.... wiec 0,4MW to pikus....



    @jta Oczywiście 20kWh starcza na 15-20km. To nie chodzi o to iz może cały odcinek przejechać. Bo to test docelowego rozwiązania w którym linia ma 20 kilometrów długości a czas przejazdu to 30 minut.
  • #2728
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Za cenę tej linii autobusowej można by każdemu potencjalnemu pasażerowi dać rower. Zdrowiej, taniej i prościej...
    Swoją szosą dlaczego trolejbus jest wadliwy niby? Jeździ po tej same trasie w kółko, jak autobus. Wozi ludzi, jak autobus. Staje na przystankach, jak autobus. I utyka w korkach, jak autobus. A że na uwięzi, to co z tego, skoro autobusy nie mają w nawyku zmieniania tras swoich wędrówek?
  • #2729
    _jta_
    Specjalista elektronik
    I zagrożenie porażeniem przez te szyny? A 400 kW to u nas wypada na kilkadziesiąt wsi. Ale o ile się orientuję, głównym problemem technologii są akumulatory i ich ograniczona trwałość... No, teraz jeszcze widzę problemy z matematyką: 1.5 kWh = 1 km, 25 kWh = 2 km. ;) O, już jest poprawione: 25 kWh = 20 km - ale poproszę o podanie (dokładne) źródeł obu informacji.
  • #2730
    robbo2k
    Poziom 15  
    Urgon napisał:
    AVE...

    Za cenę tej linii autobusowej można by każdemu potencjalnemu pasażerowi dać rower. Zdrowiej, taniej i prościej...
    Swoją szosą dlaczego trolejbus jest wadliwy niby? Jeździ po tej same trasie w kółko, jak autobus. Wozi ludzi, jak autobus. Staje na przystankach, jak autobus. I utyka w korkach, jak autobus. A że na uwięzi, to co z tego, skoro autobusy nie mają w nawyku zmieniania tras swoich wędrówek?


    Trolejbus musi mieć sieć trakcyjną. Trolejbus nie wyprzedza.

    Juz pisałem w tym rozwiązaniu z Genewy sieć podstacji jest taka sama jak dla sieci trolejbusowej czy tramwajowej a nie wymaga "sieci trakcyjnej" .
    W Krakowie na podstacje przypada 6 sekcji zasilania czyli 6 punktów na sieci tramwajowej do której dochodzi osobny kabel z podstacji.

    Oznacza to iz po zlikwidowaniu sieci tramwajowej w Krakowie możemy postawić BEZ INWESTYCJI sieć około 150 przystanków (w warszawie około 250) szybkiego ładowania na każdym podłączony autobus a i tak wystarczy OBECNEJ mocy. Więc temat infrastruktury zostawmy w spokoju to nie żadne rocket science.

    @jta Dane sa szacunkowe z materiałów ABB. Nie ma chyba nigdzie informacji o realnym kWh użyciu na /100km dla tego autobusu. Ale można przyjąć spokojnie
    1,5kWh na kilometr. Solaris Urbino 12 Eletric ma baterie 210kWh zasieg 150km.
    Autobus z Genewy ma małe akumulatory a więc może mieć podobna masę co 12 metrowiec.