Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Metal Work Pneumatic
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 15 Sie 2010 22:16 362058 3342
  • #301 15 Sie 2010 22:16
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Urgon napisał:
    Nie ma ani jednego okrętu podwodnego zasilanego tylko i wyłącznie z akumulatorów. Są tylko takie batyskafy. Co do silnika Diesla, to jego pierwszy prototyp był napędzany miałem węglowym, i to nie jest bujda - poczytaj...

    Skąd wiesz, że nie ma ani jednego? Może jest jeden?

    Część elektryczna napędu łodzi podwodnej jest zasadnicza. Konwencjonalne łodzie podwodne mogły pływać pod wodą dopóki nie wyczerpała się energia w akumulatorach.

    O miale węglowym z tego co pamiętam ktoś pisał w kontekście jego użycia we współczesnym aucie na co ktoś inny napisał "przesadziłeś". To mnie rozbawiło.

    Ale dość już o rzeczach niezwiązanych z tematem. Nie warto na forum dzielić się takimi sprawami, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto je rozdmucha.

    Urgon napisał:
    EV nie opłaca się i nie będzie się opłacać jeszcze przez bardzo długi czas.

    Problem polega na tym, że z takimi użytkownikami forum jak Ty ("przeciwnik" EV), jak i Pan Zbigniew ("zwolennik" EV) nie da się dyskutować. Pan Zbigniew wie, że to się opłaca i jest super, a Ty wiesz, że to się nie opłaca i nie będzie opłacać "jeszcze przez bardzo długi czas" - czyli np. 30 lat.

    Trudno po takim oświadczeniu dyskutować i to jest powód, że mamy taki a nie inny poziom tej rozmowy.

    Urgon napisał:
    Jeśli uda się zrobić bezpieczny reaktor atomowy o mocy 50-100kW, i uda się go zmieścić zamiast zbiornika paliwa, to wtedy pogadamy o elektrycznych pojazdach użytkowych. A na razie możemy sobie zapomnieć o ekonomii i ekologii...

    Bez komentarza.

    Urgon napisał:
    A tak odnośnie Kopciowego zapewnienia, że Zachód jeździ na prądzie, to powiem tak: prawie wszystkie GM EV1 zostały zniszczone z powodu praktycznie zerowej sprzedaży - nikt nie chciał tym jeździć z powodu marnych osiągów.

    Nie będę tu odnosił się do tak długiej i zakręconej historii, gdyż zajęłoby mi to za dużo czasu.

    Urgon napisał:
    Do lipca 2010 roku sprzedano około 1200 sztuk Tesla Roadster w cenie 109.000USD. Marnie, co?

    No cóż. Kolejny niesprawiedliwy osąd. Od Ciebie zieje nienawiścią do EV.

    Krytykowanie Tesli jest bezzasadne. Nikt nie wprowadził do sprzedaży takiego auta jak oni. Sprzedaż im rośnie. W czym problem?

  • Metal Work Pneumatic
  • #302 15 Sie 2010 22:54
    Tombou
    Poziom 14  

    GM EV1 miały słabe osiągi? moze jesli chodzi o zasięg rzedu 100, czasem 150km,ale przyspieszenie do setki w 9 sek niemal cicho i bezszelestnie nazywac słabymi osiagami....

  • #303 15 Sie 2010 22:59
    kybernetes
    Poziom 39  

    Tesla to sukces marketingowy a nie technologiczny, do wizji modelowego auta elektrycznego zupełnie nie pasuje więc oburzanie się na Urgona jest niesprawiedliwe. Miała przełamać stereotyp EV jako melexa co jej się udało i chwała jej za to. Tym niemniej jest i będzie zabawka milionerów.

    A prawdziwe auta elektryczne to np. Nissan Leaf, zresztą całkiem udana konstrukcja. Jednak wciąż zbyt drogi jak na to co oferuje. I ciężkie bydlę... Okazuje się, że mimo wyrzucenia silnika spalinowego, skrzyni i osprzętu i zastosowania super lekkich akumulatorów litowych taki elektryk wazy o pół tony więcej od analogicznego pojazdu benzynowego.

    Tombou, 100km to nawet rower z silniczkiem Gnom przebije

  • #304 15 Sie 2010 23:12
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Na Urgona łatwo sie oburzać, bo jest "pod ręką".
    Dlaczego nikt nie oburza się na prognozę EIA (US Energy Information Administration, organ rządowy):
    ... pure electric and fuel-cell vehicles will comprise less than 0.2% of the U.S. fleet by 2030.
    Tłumaczenie:
    "... pojazdy czysto elektryczne i napędzane ogniwami paliwowymi przejmą mniej, niż 0,2% rynku w USA do roku 2030".
    Mniej, niż 0,2% to również 0%, prawda? Ale z pewnością to nie 20%, choć dwójka i ilość zer się zgadza!
    Łatwiej bić pianę?
    To, że jakieś rozwiązanie jest nawet w tej chwili technologicznie możliwe, to wcale nie znaczy, że jest to już w zasiegu reki każdego "Kowalskiego".
    Ludzie lądowali na Księżycu 40 lat temu, ale nie widziałem nigdzie ofert Biur Podróży, oferujących wczasy na Srebrnym Globie.
    Poczekajmy do 2030, może i u nas 0,2% rynku będą stanowić samochody elektryczne, do których będzie trzeba dopłacać z naszych podatków, żeby ich "osiągi" nie zarżnęły właścicieli ...

  • Metal Work Pneumatic
  • #305 15 Sie 2010 23:17
    Tombou
    Poziom 14  

    waga Nissana Leaf to ok.1630kg,a jest wymiarami zewnetrznymi najwiekszy kompakt chyba w tej chwili, dla porównania waga Astry 1.4 z lepszym wyposazeniem ponad 1400kg, dosc lekkiego i wyraznie mniejszego Golfa 1.4tsi ok 1300kg.
    No i trzeba pamietac ze aku z GM EV1 były konstrukcyjnie z dekady lat 90tych wiec dzisiaj zasieg byłby zdecydowanie wiekszy,poza tym auto do dzis nie ma czego wstydzic wyglądem czy parametrami silnika

  • #306 15 Sie 2010 23:20
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Rzuuf napisał:
    Wszystkie okrety podwodne w zanurzeniu płyną na napędzie elektrycznym. Tylko atomowe mają napęd elektryczny również na powierzchni.

    Okręty podwodne nie mają całkowicie elektrycznego napędu - muszą mieć ze sobą źródła energii innego rodzaju: silniki diesla lub siłownie atomowe. Więc nie są stricte elektryczne. I to miałem na myśli...
    R_a_v_e_N napisał:

    Skąd wiesz, że nie ma ani jednego? Może jest jeden?

    Nie ma, bo taki okręt byłby całkowicie bezsensowny. Miałby zasięg coś koło 200km i musiałby co 12 godzin się wynurzać, by podłączyć się do pływającej elektrowni. Atomowe okręty podwodne mogą pływać dowolnie długo bez wynurzania - jedynym ograniczeniem są zapasy jedzenia. Nawet konwencjonalne okręty są pod tym względem lepsze...
    R_a_v_e_N napisał:
    Część elektryczna napędu łodzi podwodnej jest zasadnicza. Konwencjonalne łodzie podwodne mogły pływać pod wodą dopóki nie wyczerpała się energia w akumulatorach.

    Zasadniczą częścią łodzi podwodnej jest główne źródło energii: silnik Diesla lub siłownia atomowa. Na samych akumulatorach taka łódź może pływać najwyżej 12 godzin. Nie znasz się - nie wypowiadaj się...
    R_a_v_e_N napisał:

    Problem polega na tym, że z takimi użytkownikami forum jak Ty ("przeciwnik" EV), jak i Pan Zbigniew ("zwolennik" EV) nie da się dyskutować. Pan Zbigniew wie, że to się opłaca i jest super, a Ty wiesz, że to się nie opłaca i nie będzie opłacać "jeszcze przez bardzo długi czas" - czyli np. 30 lat.

    Ja po prostu jestem realistą: nikt normalny nie kupi samochodu za sto tysięcy dolarów, skoro mały fiat za dwie flaszki wódki go pokona. Nikt też nie wpierniczy 40-50 tysięcy złotych w stary samochód, by wykastrować go z jego mocy nominalnej, osiągów i zasięgu. Dopóki nie będzie akumulatorów zdolnych przechować tyle samo lub więcej energii w jednostce objętości, co zwykła benzyna, LPG czy też olej napędowy, dopóty EV jest stratą pieniędzy...
    R_a_v_e_N napisał:
    Urgon napisał:
    Jeśli uda się zrobić bezpieczny reaktor atomowy o mocy 50-100kW, i uda się go zmieścić zamiast zbiornika paliwa, to wtedy pogadamy o elektrycznych pojazdach użytkowych. A na razie możemy sobie zapomnieć o ekonomii i ekologii...

    Bez komentarza.

    Energia elektryczna nie bierze się z niczego - pochodzi z elektrowni, w większości węglowych czy gazowych. Ekologia samochodu EV to mit, gdyż to, czego nie spali silnik konwencjonalny - spali elektrownia. Przy czym zrobi to mniej ekologicznie, bo normy są niższe. Do tego dochodzą koszty rozbudowy infrastruktury dla tych pojazdów - jeszcze bardziej zmniejszające sens bawienia się w to. I weź sobie jeszcze poczytaj o stratach energii w transformatorach i liniach przesyłowych - opłacalność maleje z każdą chwilą...
    R_a_v_e_N napisał:

    No cóż. Kolejny niesprawiedliwy osąd. Od Ciebie zieje nienawiścią do EV.
    Krytykowanie Tesli jest bezzasadne. Nikt nie wprowadził do sprzedaży takiego auta jak oni. Sprzedaż im rośnie. W czym problem?

    Wzrośnie o 40% - będzie 1680 Roadsterów. Tyle samochodów to w dwa tygodnie w Polsce jest sprzedawanych. No i jeszcze dwa argumenty koronne: nikogo nie będzie stać na samochody EV(109.000USD za samochód gorszy od małego fiata?!) i jeszcze walory użytkowe zerowe...

  • #307 15 Sie 2010 23:23
    kybernetes
    Poziom 39  

    Do samochodów elektrycznych nie trzeba wcale dopłacać. Są metody by stały się opłacalne. Np. tak jak to Zbyszek prorokuje wprowadzić opłaty za wjazd pojazdem spalinowym do centrum miast. I nie jest to głupi ani zły pomysł. Może to będzie nawet lekarstwo na korki?

  • #308 15 Sie 2010 23:26
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    kybernetes napisał:
    Do samochodów elektrycznych nie trzeba wcale dopłacać. Są metody by stały się opłacalne. Np. tak jak to Zbyszek prorokuje wprowadzić opłaty za wjazd pojazdem spalinowym do centrum miast. I nie jest to głupi ani zły pomysł. Może to będzie nawet lekarstwo na korki?

    Raczej sposób by ukarać ludzi, których nie stać na Kopciowe wynalazki...
    Lekiem na zatłoczone ulice miały być płatne parkingi, z których dochody miały wspierać budowę nowych parkingów i remonty dróg - jak na razie nic z tego nie wyszło...

  • #309 15 Sie 2010 23:30
    Rzuuf
    Poziom 43  

    Wiekszość użytkowników "spalinowców" zobowiąże posłów nas reprezentujących, żeby ustawy dające korzyści dla EV kosztem pozostałych użytkowników nie zostały uchwalone.
    Obdarowywanie posłów pojazdami elektrycznymi będzie karane jak za przyjęcie łapówki.
    Lekarstwem na korki nie są opłaty, tylko drogi, obwodnice i parkingi.
    To tak, jakby ktoś chciał ograniczyć konsumpcję piwa przez likwidwcję PISuarów.

  • #310 15 Sie 2010 23:38
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kybernetes napisał:
    A prawdziwe auta elektryczne to np. Nissan Leaf, zresztą całkiem udana konstrukcja.

    Zasieg maksymalny to 100 mil (zależne, rzecz jasna od stylu jazdy, obciążenia, charakteru drogi a także od wieku akumulatorów). Czas ładowania akumulatorów: 8 godzin.
    Jedziemy na wczasy w Bieszczady?

  • #311 15 Sie 2010 23:45
    kybernetes
    Poziom 39  

    jankolo napisał:
    Jedziemy na wczasy w Bieszczady?

    A kto powiedział, że to ma być na trasę? To pojazd miejski - co wyraźnie określają jego parametry.

    Urgon napisał:

    Raczej sposób by ukarać ludzi, których nie stać na Kopciowe wynalazki...
    Lekiem na zatłoczone ulice miały być płatne parkingi, z których dochody miały wspierać budowę nowych parkingów i remonty dróg - jak na razie nic z tego nie wyszło...


    Nie byłaby to żadna kara a jedynie rozsądnym działaniem magistratu mającym na celu odblokowanie ulic. Żadne lekarstwo jak dotąd nie rozwiązało tego problemu bo samochodów jest po prostu za dużo i nikomu się nie chce gnieść tyłka w tramwaju jak może wozić swoje cztery litery na tonie czy półtorej stali. Wprowadzenie niewielkich opłat aby ich skłonić do bardziej prospołecznej postawy byłoby jak najbardziej wskazane.

  • #312 15 Sie 2010 23:46
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kybernetes napisał:
    Do samochodów elektrycznych nie trzeba wcale dopłacać. Są metody by stały się opłacalne. Np. tak jak to Zbyszek prorokuje wprowadzić opłaty za wjazd pojazdem spalinowym do centrum miast. I nie jest to głupi ani zły pomysł. Może to będzie nawet lekarstwo na korki?

    Najlepszym lekarstwem na korki jest likwidacja samochodów i motocykli lub zakaz ich używania. To, co proponuje Zbyszek pokazuje w sposób jasny, ze samochód elektryczny nie jest pojazdem ekonomicznym i konkurencyjnym w stosunku do innych środków transportu. Sam największy zapaleniec pokazuje, że jego pojazd będze kupowany tylko wtedy, gdy metodami administracyjnymi zniszczy sie jego konkurentów.
    A może wprowadzic opłaty dla tych, którzy akumulatory swoich ekologicznych ślicznych elektrycznych samochodów będą ładować prądem wytwarzanym przez elektrownie węglowe?
    kybernetes napisał:
    A kto powiedział, że to ma być na trasę? To pojazd miejski - co wyraźnie określają jego parametry.

    Czyli żebym pojechał na wczasy to muszę mieć samochód z napedem spalinowym? A po co mi do pracy i do jazdy po mieście samochód pięcioosobowy?

  • #313 15 Sie 2010 23:48
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Kto normalny wyda tyle pieniędzy na samochód nadający się tylko i wyłącznie do miasta? To ma sens tylko dla tych, co mają drugi samochód do jazdy poza miasto, a w tej sytuacji czemu nie zadowolić się tym drugim samochodem i po prostu olać całe EV? Tak myśli przeciętny użytkownik drogi...

  • #314 16 Sie 2010 00:12
    kybernetes
    Poziom 39  

    jankolo napisał:

    Najlepszym lekarstwem na korki jest likwidacja samochodów i motocykli lub zakaz ich używania. To, co proponuje Zbyszek pokazuje w sposób jasny, ze samochód elektryczny nie jest pojazdem ekonomicznym i konkurencyjnym w stosunku do innych środków transportu. Sam największy zapaleniec pokazuje, że jego pojazd będzie kupowany tylko wtedy, gdy metodami administracyjnymi zniszczy się jego konkurentów.
    A może wprowadzić opłaty dla tych, którzy akumulatory swoich ekologicznych ślicznych elektrycznych samochodów będą ładować prądem wytwarzanym przez elektrownie węglowe?

    Nowe czasem potrzebuje delikatnego wsparcia :) A korki w miastach są faktem i to jest metoda na ich częściową likwidację. To, że przy okazji będziemy promować elektryki, rowery, skutery i inne tego typu pojazdy to będzie jedynie mały przyczynek do sprawy. Pojazdy takie zasługują na promocje bo są pod pewnymi względami lepsze od innych.

    jankolo napisał:
    Czyli żebym pojechał na wczasy to muszę mieć samochód z napędem spalinowym? A po co mi do pracy i do jazdy po mieście samochód pięcioosobowy?

    Tu faktycznie masz nieco racji, jak na moje rozumienie pojazdu miejskiego to jest on zbyt wielki. Jednak, jak się domyślam, było to konieczne ze wzgl. marketingowych. Ten pojazd ma zastąpić pojazd spalinowy w mieście w każdej sytuacji i takie wymagania spełnia.

    Urgon napisał:
    Kto normalny wyda tyle pieniędzy na samochód nadający się tylko i wyłącznie do miasta?

    Sam sobie odpowiedziałeś:

    Urgon napisał:
    To ma sens tylko dla tych, co mają drugi samochód do jazdy poza miasto

    Oczywiście.

    Urgon napisał:
    a w tej sytuacji czemu nie zadowolić się tym drugim samochodem i po prostu olać całe EV? Tak myśli przeciętny użytkownik drogi...

    Nie, tak myśli biedny Polak. Użytkownicy tych Nissanów na pewno tak nie pomyślą :)

  • #316 16 Sie 2010 00:30
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kybernetes napisał:
    Nowe czasem potrzebuje delikatnego wsparcia

    Co oznacza, że to nowe jest do niczego i bez państwowego przymusu ekonomicznego nikt tego nie kupi.

    kybernetes napisał:
    A korki w miastach są faktem i to jest metoda na ich częściową likwidację

    Jeżeli wszyscy kupią te elektryczne cudeńka, to korki nadal istnieć będą. Co zapropoujesz wtedy? Karne podatki za samochody elektryczne i zaproponujesz samochód na pedały?

    kybernetes napisał:
    Pojazdy takie zasługują na promocje bo są pod pewnymi względami lepsze od innych.

    Wymień te względy i je uzasadnij technicznie oraz ekonomicznie.

    kybernetes napisał:
    Jednak, jak się domyślam, było to konieczne ze wzgl. marketingowych.

    To już nie ze wzgledów ekologicznych, technicznytch czy też ekonomicznych?

    kybernetes napisał:
    Użytkownicy tych Nissanów na pewno tak nie pomyślą :)

    Pozwolę sobie na cytat:
    Na sześć miesięcy przed planowanym debiutem w USA cała planowana produkcja Nissana Leaf przeznaczona na ten rynek została już zarezerwowana. Klienci wpłacili już zadatki na 13 tys. sztuk elektrycznych Nissanów, wynoszące 99$ za sztukę.
    ( http://moto.pl/MotoPL/1,88571,7937497,Nissan_Leaf_wyprzedany.html )
    "Przedpłata" wynosiła tylko 99 USD, czyli nie była prawdziwą przedpłatą tylko picem reklamowym, bo za 99 USD fajnie jest pochwalić się wszem i wobec jakie to wspaniałe autko sobie kupie. Ciekawe tylko, ile osób fizycznie wpłaci resztę kasy i to auto kupi.
    Dokonajmy prostego rachunku: 99 USD pomnożone przez 13.000 chętnych daje 1.287.000 USD. To dla formy Nissan nie jest zbyt duża kwota na reklamę, która obejdzie cały świat. Krótko mówiąc stawiam tezę, że te 13.000 osób uiszczających w USA przedpłatę na Leafa jest akcją marketingową Nissana - prawdziwą albo lipną.

  • #317 16 Sie 2010 01:29
    kybernetes
    Poziom 39  

    Urgon napisał:
    I dlatego te samochody nie będą popularne - niewielu na nie stać, zwłaszcza przy porównaniu z dowolnym samochodem spalinowym czy dowolną hybrydą...

    To jest twoja opinia bo żyjesz w biednym kraju gdzie dodatkowo wszelkie inicjatywy proekologiczne (już nie będziemy dyskutować czy mające realne podstawy czy nie) są wyśmiewane i traktowane jako "frajerstwo" - vide kupy śmieci przy drogach i po lasach albo kłęby śmierdzącego trupem dymu w jesienny wieczór, kiedy oszczędni gospodarze palą całoroczne zapasy plastyków, szmat i starych kaloszy aby zaoszczędzić na opale. Na świecie natomiast jest dość ludzi, których stać na kupno takiego pojazdu i będą zadowoleni. Również z własności użytkowych tego auta.

    jankolo napisał:

    kybernetes napisał:
    Nowe czasem potrzebuje delikatnego wsparcia

    Co oznacza, że to nowe jest do niczego i bez państwowego przymusu ekonomicznego nikt tego nie kupi.

    Nie, to oznacza dokładnie to co napisałem - ludzie niechętnie przyjmują nowości, a dotyczy to szczególnie takich, które tworzą nowa jakość i ich wsparcie - czy to metodami administracyjnymi czy to marketingowymi jest konieczne. Kapitalista używa marketingu kiedy chce wypromować coś co mu przyniesie zyski, społeczeństwo, poprzez swych przedstawicieli, używa metod administracyjnych, kiedy chce wypromować coś co mu przyniesie korzyść.

    jankolo napisał:

    kybernetes napisał:
    A korki w miastach są faktem i to jest metoda na ich częściową likwidację

    Jeżeli wszyscy kupią te elektryczne cudeńka, to korki nadal istnieć będą. Co zaproponujesz wtedy? Karne podatki za samochody elektryczne i zaproponujesz samochód na pedały?

    Cytat wycięty z kontekstu zmieniający znaczenie mojej wypowiedzi - dziwnym trafem pominąłeś dalsza część akapitu:
    kybernetes napisał:
    A korki w miastach są faktem i to jest metoda na ich częściową likwidację. To, że przy okazji będziemy promować elektryki, rowery, skutery i inne tego typu pojazdy to będzie jedynie mały przyczynek do sprawy.

    Prawda, że inaczej brzmi? Nigdzie nie napisałem, że elektryki są remedium na korki co wydaje się sugerować twoja odpowiedź. Po prostu napisałem, że przy okazji takich działań elektryki można wypromować.


    jankolo napisał:
    kybernetes napisał:
    Pojazdy takie zasługują na promocje bo są pod pewnymi względami lepsze od innych.

    Wymień te względy i je uzasadnij technicznie oraz ekonomicznie.

    Co do zalet skuterów i rowerów w odblokowywaniu zapchanych ulic to chyba nie podlega to dyskusji. Natomiast pojazdy elektryczne, mimo że oczywiście mogłyby być mniejsze od zwykłych pojazdów (jako pojazdy miejskie o małym zasięgu - o czym już pisałem kilkakrotnie wyżej) to nawet jeśli będą pełnowymiarowymi samochodami to mają jedną podstawową zaletę, która czyni je lepszymi od wszelkich pojazdów napędzanych pochodnymi ropy naftowej a mianowicie uniezależniają nas od producentów tejże ropy. Gdyby Polska miała własne źródła ropy albo rozwinięty przemysł produkcji paliw z węgla to bym się tak przy tych elektrykach nie upierał. Jednak nie ma.

    jankolo napisał:
    kybernetes napisał:
    Jednak, jak się domyślam, było to konieczne ze wzgl. marketingowych.

    To już nie ze wzgledów ekologicznych, technicznytch czy też ekonomicznych?

    Tej wypowiedzi to już zupełnie nie rozumiem? Proszę przypomnij mi gdzie napisałem, że spore rozmiary Nissana mają uzasadnienie ekologiczne, techniczne bądź ekonomiczne?

    jankolo napisał:

    Pozwolę sobie na cytat: [...]
    Krótko mówiąc stawiam tezę, że te 13.000 osób uiszczających w USA przedpłatę na Leafa jest akcją marketingową Nissana - prawdziwą albo lipną.

    Pewnie masz rację ale niewłaściwe wnioski wyciągasz z tej informacji: otóż to dowodzi, że jest potężny rynek na tego typu pojazdy i mnóstwo osób jest zainteresowanych ich kupnem. W przypadku Tesli tak nie jest bo to zbyt droga zabawka. Nissan natomiast jest już dla kieszeni amerykańskiego Kowalskiego znacznie łatwiej osiągalny.

  • #318 16 Sie 2010 04:03
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #319 16 Sie 2010 09:36
    lord_blaha
    Poziom 33  

    I taki zakaz jest sensowny. W pierwszej kolejności wywaliłbym stare Jelcze i Ikarusy z MPK, które przegląd przechodzą tylko dlatego, że MPK ma własną stację diagnostyczną.
    EV jescze przez wieeele lat będzie na tyle drogie, że wybór będzie taki: albo fajne i szybkie Audi, albo małe elektryczne gówno.

  • #320 16 Sie 2010 10:15
    ociz
    Moderator Samochody

    James695 napisał:
    W przypadku np. Berlina, jest to zakaz dla samochodów sprzed 1993.

    I dużo nowszych diesli.

  • #321 16 Sie 2010 10:17
    kybernetes
    Poziom 39  

    lord_blaha napisał:
    I taki zakaz jest sensowny. W pierwszej kolejności wywaliłbym stare Jelcze i Ikarusy z MPK, które przegląd przechodzą tylko dlatego, że MPK ma własną stację diagnostyczną.


    Zamiast zakazów proponowałbym jednak bilety, w rodzaju parkingowych, których cena byłaby różna w zależności od wielkości pojazdu i rodzaju napędu/normy czystości.

    A co ma do tego własna stacja diagnostyczna? Sugerujesz, że wszyscy ci właściciele rzęchów z wyciętymi katalizatorami, rzygającymi olejem ze wszystkich uszczelek, ryczącymi z dziurawych tłumików i wiązanych sznurkami, żeby koła nie poodpadały też maja własne stacje?

  • #322 16 Sie 2010 11:29
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    kybernetes napisał:
    Pewnie masz rację ale niewłaściwe wnioski wyciągasz z tej informacji: otóż to dowodzi, że jest potężny rynek na tego typu pojazdy i mnóstwo osób jest zainteresowanych ich kupnem.

    Czy zastanowiłeś się nad pierwotnym źródłem informacji o tych 13 tysiącach "przedpłatowiczów" w USA? Kto - Twoim zdaniem - podał tą liczbę? Jakaś ankieta była prowadzona czy też informację podał producent samochodu? Wyjaśnię swoje stanowisko raz jeszcze:
    1. Producent samochodu rozesłał do 13.000 użytkowników swoich dotychczas produkowanych samochodów (ich dane adresowe miał chociażby z serwisów autoryzowanych i ze swojej sieci sprzedaży) te kupony, na których sam określił wartość na 99$. Jeżeli ten, który kupon otrzymał zdecyduje się na kupno tego samochodu, to koncern zarobi na takim samochodzie po prostu 100$ mniej. Tak więc te 13.000 kuponów nie jest obrazem wielkich chęci obywateli USA do zakupu tego samochodu, co sugerujesz, a jest obrazem akcji marketingowej producenta.
    2. Liczba 13.000 kuponów (czyli potencjalnych chętnych) jest wzięta z sufitu przez producenta i podana dziennikarzom.
    Gdyby było inaczej, to gdzieś w mediach amerykańskich istniałaby informacja o rozpoczęciu przez producenta akcji rozprowadzania kuponów na te samochody, a na takową informację nie natrafiłem.

  • #323 16 Sie 2010 14:02
    lord_blaha
    Poziom 33  

    kybernetes napisał:
    lord_blaha napisał:
    I taki zakaz jest sensowny. W pierwszej kolejności wywaliłbym stare Jelcze i Ikarusy z MPK, które przegląd przechodzą tylko dlatego, że MPK ma własną stację diagnostyczną.




    A co ma do tego własna stacja diagnostyczna? Sugerujesz, że wszyscy ci właściciele rzęchów z wyciętymi katalizatorami, rzygającymi olejem ze wszystkich uszczelek, ryczącymi z dziurawych tłumików i wiązanych sznurkami, żeby koła nie poodpadały też maja własne stacje?


    A mało masz SKP, na których kolejny przegląd podbijają nawet nie oglądając samochodu? W samym Lublinie znam z 5 takich, że nawet wysiadać nie trzeba... A MPK podbija sobie przeglądy na tej samej zasadzie... Potem jedzie taki kukuruźnik, a z nim chmura czarnego dymu.
    Nie mam nic przeciwko starszym samochodom, ba- niektóre klasyki strasznie mi się podobają- ale do cholery- niech ludzie o nie dbają.

  • #324 16 Sie 2010 15:07
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    Wiele osób publikuje skrajne, radykalne opinie, ignorując wszystko co stanie im na drodze.

    Urgon napisał:
    Do lipca 2010 roku sprzedano około 1200 sztuk Tesla Roadster w cenie 109.000USD. Marnie, co?

    kybernetes napisał:
    Tesla to sukces marketingowy a nie technologiczny, do wizji modelowego auta elektrycznego zupełnie nie pasuje więc oburzanie się na Urgona jest niesprawiedliwe. Miała przełamać stereotyp EV jako melexa co jej się udało i chwała jej za to. Tym niemniej jest i będzie zabawka milionerów.

    Jedna osoba napisała, że Tesla ma marną sprzedaż. Druga osoba napisała, że Tesla to sukces marketingowy.
    Na dodatek pojawia się stwierdzenie, że Tesla to zabawka dla milionerów. Tylko po co? Czyż to nie jest specyfika tego produktu? Czy inne drogie auta wyposażone w silnik spalinowe nie są zabawkami dla milionerów? Gdzie różnica?
    Firma działa, są chętni żeby takie coś kupić (ze wszystkimi zaletami i wadami), w czym problem?

    Poza tym co to znaczy, że Tesla to nie jest sukces technologiczny? Co musi zrobić firma samochodowa, żeby można jej było przypisać sukces technologiczny? Rozumiem, że opracowanie i wprowadzenie do seryjnej produkcji jedynego w swoim rodzaju EV nie jest sukcesem technologicznym. Opracowanie i produkcja największych, użytych w pojazdach, pakietów akumulatorów typu 18650 (z zabezpieczeniem ogniw od wielu czynników) też pewnie nie jest sukcesem technologicznym.
    To, że motoryzacyjny gigant - Daimler zamawia u Tesli tysiące pakietów dla swoich pilotażowych programów EV (smart, Mercedes), chociaż mógłby zlecić ich wykonanie przez którąś ze spółek córek, która produkuje akumulatory niczego pewnie nie dowodzi.
    To, że Toyota zamawia prototypy EV i zamierza porównać rozwiązania Tesli ze swoimi też pewnie niczego nie dowodzi. Ciekawe czemu Toyota nie zleci tego swojej spółce córce założonej z Panasonikiem, skoro Tesla właściwie nie odniosła sukcesu technologicznego?

    kybernetes napisał:
    A prawdziwe auta elektryczne to np. Nissan Leaf, zresztą całkiem udana konstrukcja. Jednak wciąż zbyt drogi jak na to co oferuje. I ciężkie bydlę... Okazuje się, że mimo wyrzucenia silnika spalinowego, skrzyni i osprzętu i zastosowania super lekkich akumulatorów litowych taki elektryk wazy o pół tony więcej od analogicznego pojazdu benzynowego.

    Tombou napisał:
    waga Nissana Leaf to ok.1630kg,a jest wymiarami zewnetrznymi najwiekszy kompakt chyba w tej chwili, dla porównania waga Astry 1.4 z lepszym wyposazeniem ponad 1400kg, dosc lekkiego i wyraznie mniejszego Golfa 1.4tsi ok 1300kg.

    Jedna osoba mówi, że "bydle" waży pół tony więcej niż spalinowe auto. Inna osoba mówi, że różnica to tylko 230-330 kg.

    Leaf nie jest źle wyposażony.





    Rzuuf napisał:
    Na Urgona łatwo sie oburzać, bo jest "pod ręką".
    Dlaczego nikt nie oburza się na prognozę EIA (US Energy Information Administration, organ rządowy):
    ... pure electric and fuel-cell vehicles will comprise less than 0.2% of the U.S. fleet by 2030.
    Tłumaczenie:
    "... pojazdy czysto elektryczne i napędzane ogniwami paliwowymi przejmą mniej, niż 0,2% rynku w USA do roku 2030".
    Mniej, niż 0,2% to również 0%, prawda? Ale z pewnością to nie 20%, choć dwójka i ilość zer się zgadza!
    Łatwiej bić pianę?
    Poczekajmy do 2030, może i u nas 0,2% rynku będą stanowić samochody elektryczne, do których będzie trzeba dopłacać z naszych podatków, żeby ich "osiągi" nie zarżnęły właścicieli ...

    Urgon przedstawia swoją wizję i nie dopuszcza innego punktu widzenia.

    Początkowo chciałem odnieść się do prognozy EIA, ale uznałem, że może nie warto odpowiadać na każdą rzecz, bo to dosyć żmudne. Jeśli dobrze rozumiem EIA zakłada że w 2030r. 0,2% aut jeżdżących po drogach będzie elektryczna. Zakładając, że w USA jeździ 230 mln samochodów (nie wiem, czy to są dokładne dane), to 0,2% wynosi 460 tys. pojazdów. I według EIA tyle będzie w 2030r. tak?

    Moim zdaniem prognoza jest błędna bo:
    - Na dzień dzisiejszy, w USA zarezerwowano przeważającą większość z 20 tys. Leaf, które trafią na tamtejszy rynek w 2011r. (dostawy rozpoczną się od grudnia 2010r.).
    - W 2012r. Nissan otworzy w USA zakład na 150 tys. EV, a Tesla chce rozpocząć produkcję 20-60 tys. EV. Obie inwestycje są na zaawansowanym etapie. Nawet jeśli docelowa produkcja zostanie osiągnięta w 2013r. to i tak poziom 0,2% zostanie osiągnięty przed 2015r., a więc o 15 lat wcześniej niż prognoza EIA. Warto zauważyć, że wymienione zostały tylko dwie firmy z wielu. Nie chcę wymieniać wszystkich, gdyż ufam że to wystarczy.

    Odnośnie dopłat. Jestem przeciwnikiem dopłat, zarówno do EV, jak i do czegokolwiek innego. Jestem przeciwnikiem finansowania projektów komercyjnych z podatków, ale cóż mogę z tym zrobić? Większość Polaków oraz Amerykanów woli rządy socjalistyczne, które zajmują się redystrybucją i niewiele mogę w tej sprawie pomóc. Żadna partia znajdująca się obecnie w sejmie nie jest przeciwnikiem dopłat, dopłat do wszystkiego co tylko im przyjdzie do głowy, do rolnictwa, do kolektorów słonecznych, do EV, do posiadania dzieci - becikowe, itd. itp. A co z państwowymi żłobkami, czy przedszkolami? Są nieuczciwą konkurencją dla prywatnych, które muszą odprowadzić podatek na państwowe, robiące to samo. I teraz nagle za wszystkie dopłaty i za ekooszołomów od CO2 mają obrywać ludzie zajmujący się EV? To jakiś żart! Niedawno w wielu krajach politycy finansowali z podatków złomowanie starych aut - zezłomuj auto spalinowe, które jeszcze mogłoby trochę jeździć, a dostaniesz taniej nowe. EV nie jest problemem. Politycy mogą sobie wybrać dowolny produkt i zrobić z nim co chcą.

    Urgon napisał:
    R_a_v_e_N napisał:

    Skąd wiesz, że nie ma ani jednego? Może jest jeden?

    Nie ma, bo taki okręt byłby całkowicie bezsensowny. Miałby zasięg coś koło 200km i musiałby co 12 godzin się wynurzać, by podłączyć się do pływającej elektrowni.

    To, że coś jest bezsensowne, nie oznacza że tego nie ma.

    Urgon napisał:
    Zasadniczą częścią łodzi podwodnej jest główne źródło energii: silnik Diesla lub siłownia atomowa. Na samych akumulatorach taka łódź może pływać najwyżej 12 godzin. Nie znasz się - nie wypowiadaj się...

    Widzę, że nie odpuszczasz. Ważna jest całość urządzenia. Nie rozumiem dlaczego dyskryminujecie część elektryczną okrętu podwodnego, bez której nigdzie nie popłyniecie. A może rozumiem... to zaślepienie.

    Chyba posłucham Twojej rady. Nie znam się i nie będę się wypowiadał.

    Urgon napisał:
    Ja po prostu jestem realistą: nikt normalny nie kupi samochodu za sto tysięcy dolarów, skoro mały fiat za dwie flaszki wódki go pokona. Nikt też nie wpierniczy 40-50 tysięcy złotych w stary samochód, by wykastrować go z jego mocy nominalnej, osiągów i zasięgu. Dopóki nie będzie akumulatorów zdolnych przechować tyle samo lub więcej energii w jednostce objętości, co zwykła benzyna, LPG czy też olej napędowy, dopóty EV jest stratą pieniędzy...

    Czyli ponad 1200 osób, które kupiło Tesla Roadster jest nienormalnych, bo mogli kupić małego fiata za dwie flaszki wódki? Idź im to powiedz, alb lepiej. Sprzedawaj im małe fiaty za 50 tys. dolarów. Zyskiem dzielimy się po połowię :).

    Niestety, na EV dla ludu przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ale czy to oznacza, że musimy radykalizować dyskusję?

    Dla ścisłości, EV nie musi gromadzić tyle samo energii w akumulatorach, co auto spalinowe, ponieważ ma większą sprawność.

    Urgon napisał:
    Energia elektryczna nie bierze się z niczego - pochodzi z elektrowni, w większości węglowych czy gazowych. Ekologia samochodu EV to mit, gdyż to, czego nie spali silnik konwencjonalny - spali elektrownia. Przy czym zrobi to mniej ekologicznie, bo normy są niższe. Do tego dochodzą koszty rozbudowy infrastruktury dla tych pojazdów - jeszcze bardziej zmniejszające sens bawienia się w to. I weź sobie jeszcze poczytaj o stratach energii w transformatorach i liniach przesyłowych - opłacalność maleje z każdą chwilą...
    Żeby mówić tak pewnie o tym co jest dobre, a co złe trzeba mieć ogromną wiedzę. Rozumiem, że przeprowadziłeś badania, testy i pomiary. Czy możesz podać linka do raportu z tych badań? A może mówisz to "na oko", bo tak Ci się wydaje?

    Ja czytam różne artykuły. Ostatnio czytałem, że dla środowiska są korzystniejsze mimo elektrowni węglowych.
    http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/es903729a
    W przypadku krajów, gdzie większość energii elektrycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych, a takie kraje są, nie ma w ogóle czego porównywać.

    Do ekonomii natomiast nie trzeba nikogo przekonywać. Albo EV się obronią, albo nie. Jak się nie będzie kalkulowało to ludzie nie będą kupowali. Czym się przejmujesz?

    Urgon napisał:
    Wzrośnie o 40% - będzie 1680 Roadsterów. Tyle samochodów to w dwa tygodnie w Polsce jest sprzedawanych. No i jeszcze dwa argumenty koronne: nikogo nie będzie stać na samochody EV(109.000USD za samochód gorszy od małego fiata?!) i jeszcze walory użytkowe zerowe...

    Hmmmy... Kilka tygodni temu ktoś w Polsce kupił pierwszą Teslę. Przepłacił prawda? Przecież mógł mieć małego fiata... ba, nawet kilka małych fiatów i wciąż zostałaby mu praktycznie cała kwota. ;)

    Urgon napisał:
    Kto normalny wyda tyle pieniędzy na samochód nadający się tylko i wyłącznie do miasta? To ma sens tylko dla tych, co mają drugi samochód do jazdy poza miasto, a w tej sytuacji czemu nie zadowolić się tym drugim samochodem i po prostu olać całe EV? Tak myśli przeciętny użytkownik drogi...

    Czyli klienci Nissana też są nienormalni?

    jankolo napisał:
    kybernetes napisał:
    Pewnie masz rację ale niewłaściwe wnioski wyciągasz z tej informacji: otóż to dowodzi, że jest potężny rynek na tego typu pojazdy i mnóstwo osób jest zainteresowanych ich kupnem.

    Czy zastanowiłeś się nad pierwotnym źródłem informacji o tych 13 tysiącach "przedpłatowiczów" w USA? Kto - Twoim zdaniem - podał tą liczbę? Jakaś ankieta była prowadzona czy też informację podał producent samochodu? Wyjaśnię swoje stanowisko raz jeszcze:
    1. Producent samochodu rozesłał do 13.000 użytkowników swoich dotychczas produkowanych samochodów (ich dane adresowe miał chociażby z serwisów autoryzowanych i ze swojej sieci sprzedaży) te kupony, na których sam określił wartość na 99$. Jeżeli ten, który kupon otrzymał zdecyduje się na kupno tego samochodu, to koncern zarobi na takim samochodzie po prostu 100$ mniej. Tak więc te 13.000 kuponów nie jest obrazem wielkich chęci obywateli USA do zakupu tego samochodu, co sugerujesz, a jest obrazem akcji marketingowej producenta.
    2. Liczba 13.000 kuponów (czyli potencjalnych chętnych) jest wzięta z sufitu przez producenta i podana dziennikarzom.
    Gdyby było inaczej, to gdzieś w mediach amerykańskich istniałaby informacja o rozpoczęciu przez producenta akcji rozprowadzania kuponów na te samochody, a na takową informację nie natrafiłem.

    Kończąc moją wypowiedź chciałbym zauważyć, że rezerwacja Nissana Leaf odbywa się przez Internet. W USA zarejestrowało się (mam dane sprzed 2-3 miesięcy) 130 tys. osób, a zarezerwowało auto chyba 18 tys. osób.

    Z jednej strony ludzie szukają spisku, że wielkie koncerny zabiły EV. Z drugiej strony ludzie szukają oszustwa, że tak naprawdę EV się nie sprzedaje, bo to tylko sztuczna akcja marketingowa.

    Do tego te ciągłe porównywanie EV do Melexa i małego fiata.

    Pozdrawiam

  • #325 16 Sie 2010 16:20
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #326 16 Sie 2010 17:55
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    No to weźmiemy teraz pod lupę łodzie podwodne z napędem atomowym.
    Ten atomowy to źródło energii cieplnej, a to ciepło potem jest wykorzystywane do napędu, ten znający się niech się wypowie jaki jest bezpośredni napęd (może być elektryczny, lub na sprężone powietrze, albo maszyna parowa, może też być turbina TESLI albo jakaś inna); oczywiście w okręcie podwodonym jest ważna zupełna cisza itp..

    Dodano po 1 [minuty]:

    Dodam, że napęd na sprężone powietrze jest powszechnie używany od dawna w kopalniach (polskich też).

  • #327 16 Sie 2010 20:42
    Rzuuf
    Poziom 43  

    W okrętach podwodnych napęd elektryczny (w zanurzeniu) pochodzi albo z akumulatorów (okręty nie-atomowe), albo z generatora napędzanego turbiną parową - para jest z reaktora atomowego.
    Dla okrętów nie-atomowych napęd na powierzchni pochodzi albo z diesli, albo (starsze rozwiazanie) z turbiny parowej napędzanej parą z kotła opalanego mazutem (tak miała "ORP Błyskawica").
    W charakterystykach okrętów "nie-atomowych" podawane są zasięgi i prędkości dla obu rodzajów napędu: na powierzchni, gdy pracują silniki spalinowe, i w zanurzeniu, na akumulatorach. Oczywiście, po wynurzeniu uruchamia się generatory (napędzane silnikiem spalinowym) aby ponownie naładować akumulatory. Najczęściej proporcja "osiągów" jest jak kilkadziesiąt do jednego, na korzyść napędów spalinowych - całkowicie zgodnie ze stopniem "upakowania energii" w paliwie i w akumulatorach. Zbiornik paliwa magazynuje kilkadziesiąt razy wiecej energii, niż tej samej wielkości i ciężaru akumulator.
    Napęd na sprężone powietrze stosowany w kopalniach wykorzystuje rurową stacjonarną instalację sprężonego powietrza z kompresorami na powierzchni, więc nie trzeba powietrza zabierać z sobą w butlach. Napęd pneumatyczny narzędzi stosuje się tylko w kopalniach "gazowych".

  • #328 16 Sie 2010 20:52
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  

    To mi dużo wyjaśniło, bo różnie o tych sprawach mówią, a pojedyncze przypadki, to nie reguła.
    Jednak odnośnie pneumatyki, gdy dawno pracowałem w RADMORze, to mieliśmy narzędzia pneumatyczne (wkrętaki, klucze) wiszące nad stołami z wężykiem zasilane z instalacji ciśnieniowej.

  • #329 17 Sie 2010 10:37
    kybernetes
    Poziom 39  

    R_a_v_e_N napisał:

    Jedna osoba napisała, że Tesla ma marną sprzedaż. Druga osoba napisała, że Tesla to sukces marketingowy.
    [...]
    Poza tym co to znaczy, że Tesla to nie jest sukces technologiczny?

    Tesla to sukces marketingowy i marnie się sprzedaje. Nie ma w tym żadnych sprzeczności. Sprzedawać można towar albo idee - czyli marzenia. Tesla ma wielkie sukcesy w sprzedaży idei, towar schodzi gorzej.

    Jeśli zaś idzie o technologie to poskładanie akumulatora z dziesięciu tysięcy paluszków do laptopów to byłby to wielki sukces dla garażowego teamu mechaników w rodzaju Zbyszka ale kiedy to robi to duża firma mieniąca się być samochodową to pierwsze co się nasuwa na myśl to "wzięli co mieli pod ręką połatali, pokleili, uklepali i sprzedali". Inaczej mówiąc jest to lekko niepoważne i daje jasny dowód, że technologia nie wychodzi na razie poza ramy studenckich prac dyplomowych, tyle że nadętych do monstrualnych rozmiarów. Rozumiem, że jak następnym razem zbudują baterię z ogniw pastylkowych typu 1620 a karoserię pokleją z ziarnek ryżu to będzie to jeszcze większy sukces?

    Co do reszty ich osiągnięć to nie pokazali niczego nowego - pojazd ma taki zasięg i parametry jak należałoby się spodziewać po samochodzie elektrycznym. Stylizowany na sportowy pozwala dynamicznie i sportowo przejechał niewiele ponad sto kilometrów. Podczas zwykłej jazdy przejeżdża tyle ile mu dają potężne 50 kilowatogodzinowe baterie.

    Rolą Tesli było przełamanie stereotypu pojazdu elektrycznego jako wózka akumulatorowego i swoje zadanie spełniła.


    R_a_v_e_N napisał:
    Odnośnie dopłat. Jestem przeciwnikiem dopłat, zarówno do EV, jak i do czegokolwiek innego. Jestem przeciwnikiem finansowania projektów komercyjnych z podatków, ale cóż mogę z tym zrobić? Większość Polaków oraz Amerykanów woli rządy socjalistyczne, które zajmują się redystrybucją i niewiele mogę w tej sprawie pomóc. Żadna partia znajdująca się obecnie w sejmie nie jest przeciwnikiem dopłat, dopłat do wszystkiego co tylko im przyjdzie do głowy, do rolnictwa, do kolektorów słonecznych, do EV, do posiadania dzieci - becikowe, itd. itp. A co z państwowymi żłobkami, czy przedszkolami? Są nieuczciwą konkurencją dla prywatnych, które muszą odprowadzić podatek na państwowe, robiące to samo. I teraz nagle za wszystkie dopłaty i za ekooszołomów od CO2 mają obrywać ludzie zajmujący się EV? To jakiś żart! Niedawno w wielu krajach politycy finansowali z podatków złomowanie starych aut - zezłomuj auto spalinowe, które jeszcze mogłoby trochę jeździć, a dostaniesz taniej nowe. EV nie jest problemem. Politycy mogą sobie wybrać dowolny produkt i zrobić z nim co chcą.


    Kolego R_a_v_e_N czy ty nie widzisz swojej obłudy? EV są uzależnione od dopłat jak cielę od krowy. Powiedz mi ile z tych twoich EV ujrzałoby światło dzienne gdyby nie różnego rodzaju dopłaty? Ośmielam się przypuszczać że prócz aut robionych przez zapaleńców jak Zbyszek to żaden. Na swoich stronach szczegółowo wyliczasz ile to dopłacają rządy poszczególnych państw do EV, również Tesli. W Polsce ostatnio mamy sygnały, że tworzą się firmy dojące unijne dotacje na EV. Idea EV bez państwowych dotacji przy obecnym stanie rozwoju technologii jest mało sensowna ponieważ istniejące alternatywne wobec EV źródła napędu są o niebo lepsze. Bez dotacji EV byłyby dziś dalej tym czym były przez ostatnie 100 lat - poobijanymi wózkami akumulatorowymi.

    Poza tym, proszę, nie wyjeżdżaj tu z socjalizmem zanim nie sprawdzisz znaczenia tego słowa, choćby na Wikipedii.

  • #330 17 Sie 2010 11:27
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  

    James695 napisał:
    Liczba 1200 osób jest na tyle mała, że ze stuprocentową pewnością można ich uznać za ludzi którzy nie mają co robić z pieniędzmi, lub po prostu chcą spróbować czegoś nowego. To jest po prostu nisza. Nie uwierzę że ktoś z tych 1200 osób kupił to auto po to, by używać go jako codziennego pojazdu...ze wszystkimi jego atrybutami. :)
    A kto tak twierdzi?

    kybernetes napisał:
    Tesla to sukces marketingowy i marnie się sprzedaje. Nie ma w tym żadnych sprzeczności. Sprzedawać można towar albo idee - czyli marzenia. Tesla ma wielkie sukcesy w sprzedaży idei, towar schodzi gorzej.
    Bez komentarza.

    kybernetes napisał:
    Jeśli zaś idzie o technologie to poskładanie akumulatora z dziesięciu tysięcy paluszków do laptopów to byłby to wielki sukces dla garażowego teamu mechaników w rodzaju Zbyszka ale kiedy to robi to duża firma mieniąca się być samochodową to pierwsze co się nasuwa na myśl to "wzięli co mieli pod ręką połatali, pokleili, uklepali i sprzedali". Inaczej mówiąc jest to lekko niepoważne i daje jasny dowód, że technologia nie wychodzi na razie poza ramy studenckich prac dyplomowych, tyle że nadętych do monstrualnych rozmiarów. Rozumiem, że jak następnym razem zbudują baterię z ogniw pastylkowych typu 1620 a karoserię pokleją z ziarnek ryżu to będzie to jeszcze większy sukces?

    Co do reszty ich osiągnięć to nie pokazali niczego nowego - pojazd ma taki zasięg i parametry jak należałoby się spodziewać po samochodzie elektrycznym. Stylizowany na sportowy pozwala dynamicznie i sportowo przejechał niewiele ponad sto kilometrów. Podczas zwykłej jazdy przejeżdża tyle ile mu dają potężne 50 kilowatogodzinowe baterie.

    Rolą Tesli było przełamanie stereotypu pojazdu elektrycznego jako wózka akumulatorowego i swoje zadanie spełniła.
    Przytłaczająca pogarda. Nie ma sensu nawet odpowiadać.

    kybernetes napisał:
    Kolego R_a_v_e_N czy ty nie widzisz swojej obłudy? EV są uzależnione od dopłat jak cielę od krowy. Powiedz mi ile z tych twoich EV ujrzałoby światło dzienne gdyby nie różnego rodzaju dopłaty? Ośmielam się przypuszczać że prócz aut robionych przez zapaleńców jak Zbyszek to żaden. Na swoich stronach szczegółowo wyliczasz ile to dopłacają rządy poszczególnych państw do EV, również Tesli. W Polsce ostatnio mamy sygnały, że tworzą się firmy dojące unijne dotacje na EV. Idea EV bez państwowych dotacji przy obecnym stanie rozwoju technologii jest mało sensowna ponieważ istniejące alternatywne wobec EV źródła napędu są o niebo lepsze. Bez dotacji EV byłyby dziś dalej tym czym były przez ostatnie 100 lat - poobijanymi wózkami akumulatorowymi.
    Nie jestem obłudny. To nie są moje dopłaty. Już pisałem, że jestem za całkowitym zniesieniem wszelkich form dopłat, także do EV. Jeśli to spowoduje, że liczba projektów EV drastycznie zmaleje to trudno. Nie mam z tym problemu. EV muszą same się obronić.

    Pisałem także, że na EV dla ludu przyjdzie nam jeszcze zaczekać.

    Poza tym to nie są "moje" EV.

    Przy tym poziomie ignorancji trudno rozmawiać.

    kybernetes napisał:
    Poza tym, proszę, nie wyjeżdżaj tu z socjalizmem zanim nie sprawdzisz znaczenia tego słowa, choćby na Wikipedii.
    Wydaje mi się, że nikt Cię jeszcze nie uświadomił, że żyjemy w socjalistycznym państwie Unia Europejska, rządzonym przez eurosocjalistów. W USA u władzy jest natomiast przywódca socjalistyczny.

    Polecam od czasu do czasu poczytać coś innego niż Wiki.

    Pozdrawiam

  Szukaj w 5mln produktów