Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 24 Oct 2013 06:07 383958 3342
Optex
  • #3121
    ernest90s
    Level 10  
    Jakim cudem spalił Ci 2 razy mniej niż podaje producent dla najnowszego modelu?
    http://www.autocentrum.pl/spalanie/toyota/prius/iv/

    Panowie, ja mam z kolei inne pytanie. Mówi się że akumulatory kwasowo-ołowiowe są wieczne. Często w elektrykach stosuje się takie baterie jednakże z możliwością głębokiego rozładowania - trakcyjne. Dlaczego więc w takim razie wszędzie podaje się że po kilku latach należy w samochodzie elektrycznym baterie wymienić? Co takiego zużywa się w ''niezniszczalnych'' akumulatorach kwasowo-ołowiowych? Oczywiście rozumiem że spada pojemność akumulatora wraz z jego użytkowaniem ale chyba nie spada do zera. Ładowanie przez dłuższy okres (miesiąc) małym prądem, 1Hz powinno im przywrócić całkowitą pojemność. Więc w czym problem? Doliczanie kosztu zakupu nowego zestawu akumulatorów co kilka lat jest dla mnie śmieszne. Kto tutaj się myli bo już sam nie rozumiem co jest prawdą...
  • Optex
  • #3122
    alfaton
    Level 16  
    ernest90s wrote:
    Jakim cudem spalił Ci 2 razy mniej niż podaje producent dla najnowszego modelu?

    Bo moja wersja po przeróbce ma usuniętą baterię główną, a w miejsce jej wstawioną nową znacznie pojemniejszą baterię oraz ładowarkę, która sprawia, że po naładowaniu mój Prius zawsze widzi (aż do 90% rozładowania), że bateria jest ciągle pełna i chce za wszelką cenę tę energię "zużyć" w pierwszej kolejności. Dzięki temu prawie wcale mój silnik spalinowy nie pracuje (jak jest chłodno to na kilkanaście sekund co kilka minut się załącza, by dogrzać kabinę).

    Samochody z napędem elektrycznym Samochody z napędem elektrycznym Samochody z napędem elektrycznym Samochody z napędem elektrycznym

    Dodano po 16 [minuty]:

    ernest90s wrote:
    Mówi się że akumulatory kwasowo-ołowiowe są wieczne.

    Akumulatory kwasowe zużywają się najczęściej z powodu dwóch czynników.
    1. Zasiarczenie, czyli odkładanie się kryształków siarczków ołowiu na elektrodach (proces znacznie się zwiększa, jeśli są zbyt mocno rozładowywane, co powoduje ich zmniejszenie sprawności i pojemności. Proces w większości jest do pewnego stopnia odwracalny, ale... drugi czynnik całkowicie je "zabija".
    2. Podczas pracy akumulatora (wstrząsy podczas jazdy) część siarczków opada na dno akumulatora zabierając ze sobą część elektrody ołowianej. Przez opad zmniejsza się grubość płyt a powstały osad z czasem doprowadza do zwarcia elektrod, co uniemożliwia ich już naładowanie i akumulator nadaje się już tylko do recyklingu.
    Można ten proces osłabić przez zastosowanie tzw. płyt pancernych, gdzie zmniejsza się to zjawisko.
  • #3123
    _jta_
    Electronics specialist
    W akumulatorach kwasowych nie powstają siarczki ołowiu, a kryształy siarczanu ołowiu, który nie przewodzi prądu. W nowych konstrukcjach akumulatorów stosuje się separator, który nie dopuszcza do odpadania czegokolwiek z elektrod. Ale za to mogą powstawać metalowe (w tym przypadku ołowiane) "dendryty", które zwierają elektrody, elektroda staje się coraz bardziej porowata, aż zaczyna się rozpadać. Jednak kiedyś akumulatory kwasowe (ale stacjonarne, a nie do pojazdów) miały trwałość liczoną w tysiącach cykli - wymagając odpowiedniej konserwacji, w trakcie której trzeba było je demontować, myć płyty, wymieniać elektrolit... I dotyczyło to dużych akumulatorów - o pojemnościach rzędu setek, a nawet tysięcy Ah.

    Wracając do akumulatorów stosowanych obecnie w EV: trwałość pojedynczego akumulatora to około 7000 cykli - inaczej, średnio co 7000 cykli taki akumulator "wysiada". A co się dzieje, kiedy mamy 78 akumulatorów? Rachunek jest prosty: średnio co 90 cykli któryś "wysiądzie" - tylko że wtedy trzeba wymieniać cały zestaw, nie tylko ten, który "wysiadł", bo nowy nie będzie pasował do starych. Czyli gdyby całą energię czerpać z akumulatorów, to średnio co 7200 km trzeba by było kupować nowy zestaw akumulatorów - jaki wtedy wychodzi koszt przejechania np. 100km i jak to się porównuje do kosztów jeżdżenia na benzynie?

    Tutaj część energii jest uzyskiwana z silnika spalinowego - niestety nie wiadomo, jaka część, ale przyjmując parametry, jakie ma oszczędny samochód na benzynę, i dane z wykresów, można przypuszczać, że była jazda z prędkością np. 40km/h, 4% energii pochodziło z odzysku z hamowania, 40% z paliwa, 56% z naładowania akumulatorów na postoju, w sumie 60% z akumulatorów - czyli wystarczą średnio na 12 000 km?

    Oczywiście, co solidniejsze firmy dbają o to, by ich akumulatory w początkowym okresie użytkowania miały mniejszą awaryjność, niż średnia, więc przejedzie się nieco więcej - ale trzeba pamiętać, że dużo mniej, niż to się podaje w reklamach. Reklamy, z tymi zielonymi listkami pokazującymi odzysk energii, są piękne - o to się dba - ale niestety wprowadzają w błąd, karmią klientów złudzeniami.
  • Optex
  • #3124
    vodiczka
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    Te listki są jakieś wygryzione - odzysk około 25Wh, tyle co trzeba na przejechanie 200m (a może i mniej)?

    To logiczne, odzysk energii przy hamowaniu zależy m.in. od drogi hamowania. Ktoś, kto jeździ ekonomicznie (nie jest skoczkiem) i ogranicza hamowanie do niezbędnego minimum, odzyskuje mniej energii.
  • #3125
    alfaton
    Level 16  
    vodiczka wrote:
    Bo jak codziennie pokonywałeś kilkanaście - kilkadziesiąt kilometrów, to nie ma się co dziwić z niskiego spalania - akumulatory nie zdążyły się rozładować.

    Zgadza się przez 90% jazda była w zasięgu 80Km (najczęściej Zabrze - Sosnowiec - Zabrze czyli 62km). Po wyczerpaniu baterii spalanie wzrasta aż 3 krotnie. Czyli ok. 5l/100km
    Gdyby cała jazda była tylko do momentu wyczerpania baterii spalanie byłoby na poziomie ok. 1,2 l/100km.
    Prius jest tak ustawiony, że po zużyciu energii w bateriach już nie ładuje jej do pełna tylko ładuje szybkimi małymi cyklami ładowania i rozładowania, tak jak gdyby była oryginalna bateria.
    Ale test miał być na tyle wiarygodny, więc pozwalałem sobie na jazdę nawet jak baterie były wyczerpane, bo to z pewnością prawie każdemu się przydarzy.
  • #3126
    vodiczka
    Level 43  
    ernest90s wrote:
    Mówi się że akumulatory kwasowo-ołowiowe są wieczne

    Nic nie jest wieczne a w/w akumulatory szczególnie. Akumulatory kwasowo-ołowiowe w specjalnym wykonaniu (nie te z UPS) pracujące buforowo jako rezerwa zasilania mają dużo dłuższą żywotność niż trakcyjne ale też nie są wieczne.
    ernest90s wrote:
    Ładowanie przez dłuższy okres (miesiąc) małym prądem, 1Hz powinno im przywrócić całkowitą pojemność. Więc w czym problem?

    W tym, że pomiędzy "powinno przywrócić" a "przywróci" jest zasadnicza różnica.

    Dodano po 6 [minuty]:

    _jta_ wrote:
    trwałość pojedynczego akumulatora to około 7000 cykli - inaczej, średnio co 7000 cykli taki akumulator "wysiada". A co się dzieje, kiedy mamy 78 akumulatorów? Rachunek jest prosty: średnio co 90 cykli któryś "wysiądzie"

    Widać, że statystyka nie jest Twoją mocną stroną, Aby się nią posługiwać nie wystarczy umiejętność dzielenia, trzeba jeszcze logicznie myśleć. :D
  • #3127
    _jta_
    Electronics specialist
    Żeby przewidzieć oczekiwany czas do pierwszej awarii, trzeba by znać zależność prawdopodobieństwa awarii od czasu - a tego niestety w notach katalogowych tych akumulatorów nie zauważyłem. Przy założeniu, że jest równomierny (stałe prawdopodobieństwo 1/7000 na cykl), oczekiwana trwałość baterii jest 90 cykli. Niestety z liczeniem prawdopodobieństwa awarii mieli problemy w NASA - wyliczyli, że promy kosmiczne są niezawodne, a dwa uległy zniszczeniu, pierwszy "Challenger" z powodu wadliwej uszczelki. I wciąż liczenie prawdopodobieństwa awarii, jakie jest powszechnie stosowane, jest takie, że wychodzi ono dużo mniejsze, niż naprawdę jest - choć to zauważono i od 25 lat zajmuje się tą sprawą nauka.
  • #3128
    vodiczka
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    Przy założeniu, że jest równomierny (stałe prawdopodobieństwo 1/7000 na cykl), oczekiwana trwałość baterii jest 90 cykli.

    I tu się mylisz i to grubo. Poprawnie stwierdzasz:
    _jta_ wrote:
    Żeby przewidzieć oczekiwany czas do pierwszej awarii, trzeba by znać zależność prawdopodobieństwa awarii od czasu - a tego niestety w notach katalogowych tych akumulatorów nie zauważyłem

    natomiast twierdzenie:
    _jta_ wrote:
    średnio co 90 cykli któryś "wysiądzie"

    jest nieuprawnione. Możesz tylko twierdzić, że prawdopodobieństwo awarii baterii złożonej z 78 akumulatorów na dowolnym etapie eksploatacji jest dużo większe niż pojedyńczego akumulatora w tym samym czasie.
  • #3129
    alfaton
    Level 16  
    _jta_ wrote:
    Przy założeniu, że jest równomierny (stałe prawdopodobieństwo 1/7000 na cykl), oczekiwana trwałość baterii jest 90 cykli.


    Mam tej samej firmy baterie w Fabii (50x100ah) i mają już za sobą ponad 600 cykli i jakoś nie widziałem jakiejkolwiek awarii a nawet że jakaś się zbliża? A na czym miałaby polegać?
  • #3131
    alfaton
    Level 16  
    _jta_ wrote:
    Rozumiem, że masz co najmniej 2 EV - niezła rozrzutność,Kadafi był taki bogaty, a miał tylko 1 EV.

    Moje 2 EV to nie mój "wybryk" czy rozrzutność, ale pewna filozofia życia. Ty masz własną, a ja mam własną filozofię.

    _jta_ wrote:
    Pewnie trafiłeś na takie, które nie wysiadły - zdarza się, i to częściej od trafienia miliona w Toto-Lotku.

    Ciągle nie odpowiedziałeś mi na moje pyt. jak miałaby wysiąść bateria.
    Ja spotkałem się z problemem ale z winy użytkownika (przeładowanie lub rozładowanie poniżej zaleceń).
  • #3133
    saskia
    Level 39  
    Najbardziej powszechnym powodem uszkodzen jest jakosc ogniw i ich polaczen.
    Wysiada, lub jest wadliwa jedna cela i ta powoduje wszelakiego rodzaju uszkodzenia pozostalych cel, a w rezultacie calego accu, czy tez zestawu.
    Jak w lancuchu. Jest tak mocny, jak jego najslabsze ogniwo.
  • #3134
    _jta_
    Electronics specialist
    Akumulatory działające w jednej baterii "rozjeżdżają się" - zaczynają się różnić sprawnością ładunkową, albo wielkością samowyładowania - a wtedy praca w baterii zaczyna szybko niszczyć jeden z nich (najsłabszy), potem już jest "reakcja łańcuchowa" (gdy najsłabszy wysiądzie i zrobi się w nim zwarcie, to szybko niszczy się najsłabszy z pozostałych).
  • #3135
    alfaton
    Level 16  
    Zgadza się jedno, że są różni producenci jak i ich jakość. Ale jest regułą, że słabe ogniwa jednego producenta nie łączy się z lepszymi innego producenta, bo jakość najsłabszego jest jakością całości baterii.
    Z doświadczenia wiem, że pomimo, że baterie się "rozjeżdżają" to jest na tyle małe zjawisko, że nie warto zwracać na to uwagi. Zazwyczaj w skali rocznej nie ma więcej niż 3% różnicy pomiędzy najlepszym a najsłabszym ogniwem tego samego producenta.

    _jta_ wrote:
    a wtedy praca w baterii zaczyna szybko niszczyć jeden z nich (najsłabszy), potem już jest "reakcja łańcuchowa" (gdy najsłabszy wysiądzie i zrobi się w nim zwarcie, to szybko niszczy się najsłabszy z pozostałych).

    To nie ma racji bytu. Nie ma reakcji łańcuchowej. W każdym zestawie musi być i zazwyczaj jest PCM, PCB lub BMS, są to układy zabezpieczajcie, które monitorują by tzw. "rozjeżdżanie się" baterii nie dopuściło do uszkodzenia najsłabszej baterii i innych. Mają one wbudowane układy balansowania ogniw jak i zabezpieczania przed maksymalnymi wartościami przed przeładowaniem i rozładowaniem.
    Pracuję także przy bateriach litowych do zasilania rowerów elektrycznych i najczęstsze awarie to zostawienie nienaładowanej baterii przez kilka miesięcy w zimnym miejscu (strych, garaż lub piwnica). Wtedy jeśli jakaś bateria jest najsłabsza, to dochodzi do jej uszkodzenia przez samorozładowanie i tu już układ BMS nic nie zdziała. Spadek napięcia na baterii litowej poniżej 2V sprawia, że zachodzą nieodwracalne reakcje chemiczne niszczące baterię (ale jak pisałem wcześniej zazwyczaj z winy użytkownika).
  • #3136
    vodiczka
    Level 43  
    alfaton wrote:
    _jta_ wrote:
    Przy założeniu, że jest równomierny (stałe prawdopodobieństwo 1/7000 na cykl), oczekiwana trwałość baterii jest 90 cykli.


    Mam tej samej firmy baterie w Fabii (50x100ah) i mają już za sobą ponad 600 cykli i jakoś nie widziałem jakiejkolwiek awarii a nawet że jakaś się zbliża? A na czym miałaby polegać?


    Skoro pojedyńczy akumulator z bardzo dużym prawdopodobieństwem (graniczącym z pewnością) wytrzyma przynajmniej 7000 cykli to z tym samym prawdopodobieństwem bateria złożona z 78 takich akumulatorów wytrzyma przynajmniej 90 cykli ale to nie oznacza dużego prawdopodobieństwa, że średnio co 90 cykli bateria wysiada. Oznacza coś dokładnie przeciwnego - że awaria w 91 cyklu ładowania jest tak mało prawdopodobna, że praktyczne niemożliwa.
  • #3137
    _jta_
    Electronics specialist
    O ile pamiętam, 7000 cykli to jest średnia trwałość tych akumulatorów, nie "bardzo prawdopodobna". I wcale z tego nie wynika, że prawdopodobieństwo wytrzymania 90 cykli przez baterię jest podobne - przypuszczam, że będzie większe, jakkolwiek _średnio_ co 90 cykli któryś akumulator wysiądzie (przy niezależnym używaniu akumulatorów - w baterii jeszcze częściej). Tudzież średnia trwałość 7000 cykli nie oznacza, że awaria któregoś akumulatora z baterii w 91. cyklu ładowania jest bardzo mało prawdopodobna - wszystko zależy od rozkładu prawdopodobieństwa awarii w funkcji numeru cyklu.
  • #3138
    vodiczka
    Level 43  
    Czyż średnia długość życia akumulatora nie jest najbardziej prawdopodobną?
    _jta_ wrote:
    I wcale z tego nie wynika, że prawdopodobieństwo wytrzymania 90 cykli przez baterię jest podobne - przypuszczam, że będzie większe, jakkolwiek _średnio_ co 90 cykli któryś akumulator wysiądzie

    Średnio co 90 cykli akumulator nie wysiądzie albowiem prawdopodobieństwo awarii akumulatora po 90 cyklach jest dużo mniejsze niż po 900 cyklach a to z kolei dużo mniejsze niż po 7000 cykli.
    Może analogiczny przykład: Samochód składa się np. ze 100 ważnych elementów z których każdy wytrzymuje średnio 100 000 km przebiegu. Czy to oznacza, że samochód pada średnio co 1000 km?
    Co innego jest prawdopodobieństwo wystąpienia awarii po X cyklach ładowania a co innego pewność wystąpienia. Nie ma żadnej pewności, że mając 78 akumulatorów:
    _jta_ wrote:
    _średnio_ co 90 cykli któryś akumulator wysiądzie (przy niezależnym używaniu akumulatorów - w baterii jeszcze częściej).

    a twierdzenie że wystąpi to przy niezależnym użytkowaniu jest zupełnie nieuzasadnione. Im więcej akumulatorów jest użytkowanych niezależnie tym większe prawdopodobieństwo, że średnio wysiądą co 7000 cykli. Rozkład Gaussa się kłania.
    idąc tokiem twego rozumowania przy niezależnej eksploatacji 7000 akumulatorów średnio padał by 1 co 1 cykl. Co przy niezależnej eksploatacji 7 000 000 akumulatorów np. w autach osobowych? Średnio 1000 na śmietnik po pierwszym ładowaniu?
  • #3139
    _jta_
    Electronics specialist
    vodiczka - Chyba mylnie rozumiesz określenie "średnio" - jeśli np. przez 1500 cykli nie padnie żaden akumulator, a potem przez 500 padnie ich 50, to w sumie przez 2000 cykli średnio padnie 1 na 40 cykli.

    Rozkład Gaussa mówi, że średnia czasu działania akumulatora przy dużej ilości będzie bliska 7000 cykli (zakładając, że taką mają trwałość), ale to nie oznacza, że takie będą czasy dla wszystkich akumulatorów.

    Jakiś podobny błąd w rozumieniu średniej często robią grający w Toto-Lotka, albo inne gry hazardowe - że jak ileś razy przegrał, to prawdopodobieństwo wygrania jest większe, bo średnio co ileś się wygrywa.
  • #3140
    vodiczka
    Level 43  
    _jta_ wrote:
    vodiczka - Chyba mylnie rozumiesz określenie "średnio" - jeśli np. przez 1500 cykli nie padnie żaden akumulator, a potem przez 500 padnie ich 50, to w sumie przez 2000 cykli średnio padnie 1 na 40 cykli.

    Nie można tak dzielić bo to nie ma sensu fizycznego. Co będzie jeżeli przez 2000 cykli nie padnie ani jeden - nieskończenie długi czas życia :?:
    Z punktu widzenia użytkownika i producenta ważne jest właśnie to aby większość akumulatorów padała jak najpóźniej (w okolicy ich średniego czasu życia) a proces technologiczny ich produkcji zapewnia aby rozrzut od średniej był najmniejszy z możliwych. Punktu widzenia użytkownika chyba nie trzeba tłumaczyć a producentowi zależy aby jak najwięcej akumulatorów trzymało podaną średnią ze względu na reputację choć nie zależy mu aby trzymały więcej :D
    Zupełnie czym innym jest gdy 50 z twoich przykładowych 78 akumulatorów pada pomiędzy 1501 a 2000 cyklem ładowania a gdy pada pomiędzy 6501 a 7000 cyklem ładowania.
    _jta_ wrote:
    Jakiś podobny błąd w rozumieniu średniej często robią grający w Toto-Lotka, albo inne gry hazardowe - że jak razy przegrał, to prawdopodobieństwo wygrania jest większe, bo średnio co ileś się wygrywa.

    To coś innego, weźmy najprostszą grę losową w orła i reszkę. Prawdopodobieństwo wyrzucenia orła ( lub reszki) wynosi 0.5 w każdym rzucie i nie można zakładać, że jeżeli poprzednio padła reszka to teraz będzie (lub jest większe prawdopodobieństwo, że będzie) orzeł. Jednak produkcja akumulatorów to nie gra losowa, dlatego to co napisałeś w poście 3123
    _jta_ wrote:
    Rachunek jest prosty: średnio co 90 cykli któryś "wysiądzie"

    nie ma sensu nawet jeżeli matematycznie jest poprawne.
    Wystarczy wziąć np. 1000 baterii (wystarczająco duża próbka losowa) złożonych z tych akumulatorów i zbadać jaka będzie średnia czasu ich działania. Idę o zakład, że grubo powyżej 90 cykli.
  • #3141
    saskia
    Level 39  
    vodiczka, to jest tak, ze im mniej accu. padnie na poczatku, tym wiecej moze pasc na raz pozniej.
    Np. jesli przez pierwsze 3500 ladowan nie padl zaden, to przy kazdym nastepnym ladowaniu beda padaly w podwojonej ilosci.
    Jesli wytrzymaja wszystkie do 6900 cykli to jest prawie pewne ze lada moment padna wszystkie na raz.
  • #3143
    vodiczka
    Level 43  
    saskia wrote:
    vodiczka, to jest tak, ze im mniej accu. padnie na poczatku, tym wiecej moze pasc na raz pozniej.

    Zgoda, tylko to ma zupełnie inne konsekwencje dla użytkownika. Masz do wyboru akumulatory od dwóch producentów, u jednego 50% akumulatorów pada przed 6900 cyklem ładowania u drugiego tylko 20%. Którego wybierzesz jeżeli cena i pojemności są identyczne?

    Dodano po 5 [minuty]:

    _jta_ wrote:
    vodiczka - Mi chodzi o średnią po czasie użytkowania (ilości cykli) konkretnej baterii.

    Mnie o to samo i upieram się, że ta średnia będzie powyżej 90 cykli. Konkretnie średnia dla 1000 baterii złożonych z 78 identycznych akumulatorów każda. Chyba nie chcesz liczyć średniej z 1 baterii?
  • #3144
    saskia
    Level 39  
    Dla mnie jest jedynie niezrozumiale to ze accu. ktore kupowalem wraz z wkretarka prawie 20 lat temu wytrzymaly ok. 8 lat i byly codziennie ladowane min. 1 raz kazde, a te ktore kupuje obecnie padaja w ciegu 1-go roku przy takiej samej eksploatacji.
    A ponoc idziemy z postepem, tylko zastanawiam sie w ktora strone. :-)
  • #3145
    vodiczka
    Level 43  
    Czy proporcja ceny do średniej płacy była identyczna 20 lat temu i obecnie?
    Czy pojemność aku o tej samej masie była identyczna 20 lat temu i obecnie?
    Trochę naciągnąłeś ten przykład bo w jednym przypadku ładowałbyś około 2500 cykli a w drugim tylko 350 cykli. Nie wierzę w takie dysproporcje choć pechowo mogłeś trafić na aku, który pada dużo wcześniej poniżej średniej.
    Ostatnio tak mi się trafiło z akumulatorkami GP 2500 mAh. Padły dwa razy szybciej niż GP 1300 w tej samej obudowie AA. Gdy się "wpycha" prawie 2x większą pojemność w tę samą obudowę to coś kosztem czegoś. :D
  • #3146
    saskia
    Level 39  
    Wiekszosc sprzetow kupuje tzw. profesjonalne.
    Pierwsza moja wkretarka z 1989roku firmy ELU, accu. 14,4V 1.6Ah wytrzymaly 8 lat, wkretarka pracuje do dnia dzisiejszego, szczotki zmienione ok. 5 lat temu.
    Te same wkretarki tylko juz pod emblematem Dewalt-a, ktory przejal ELU, wytrzymuja juz tylko 4-5 lat, a ich accu 14,4 V 2Ah 1,5 roku max. W profesjonalnym uzytkowaniu, wieksza pojemnosc accu, daje mniejsza liczbe cykli ladowania w takim samym porownywalnym okresie, wiec zwiekszona pojemnosc powinna wydluzac okres uzytkowania.
    Nie moge jeszcze ocenic baterii litowo-jonowych, bo wkretarki sa na 18v i 2.6Ah i mam je zbyt krotko, oraz nie mam odpowiedniego porownania z wczesniejszymi.
    Z accu w dzisiejszych czasach jest problem ktory dotknal wszystkie dziedziny produkcji.
    Otoz jest to masowa i celowa produkcja bubli, aby zapewnic zbyt na dlugi termin, a tym samym dlugoterminowe dochody.
    Poszlo to tak daleko ze teraz zadna wytwornia nawet nie wie jak podniesc jakosc produktu.
    Wiedza jedynie jak zmniejszyc koszty, a to jest juz tzw. uwstecznianie w rozwoju.
    Dla mnie osobiscie to kazdy bez wyjatkow producent tanich bubli to wlasnie uwsteczniajacy sie w rozwoju kretyn. :-)
    Moze kiedys ktos w koncu wyrwie sie z tego obledu i zacznie pozytywnie udoskonalac swoje wyroby.
    Wtedy pewnie EV beda juz przezytkiem. :-)
  • #3147
    Tomasz.W
    Level 35  
    saskia wrote:
    .....Poszlo to tak daleko ze teraz zadna wytwornia nawet nie wie jak podniesc jakosc produktu....
    Bzdury wypisujesz. Doskonale to wiedzą, po to właśnie utrzymują warte setki milionów (albo i więcej :?: ) laboratoria badawcze.
  • #3148
    saskia
    Level 39  
    Te laboratoria takze pracuja na ograniczonych i coraz nizszych funduszach.
    Z grubsza wyglada to tak ze musza poprawic produkt i maja na to ustalona kwote i czas.
    Kasa sie konczy i czasu malo, wiec projekt jest porzucany. A w tym czasie ktos inny przeforsowal inny pomysl i fundusze skierowano do tego nowego, ktory okazal sie niewypalem.
    Kol. jta moze dokladniej wyjasnic jakie sa konsekwencje ograniczonych funduszy i czasu.
  • #3149
    alfaton
    Level 16  
    Postarałem się, by jeździć teraz tylko jak Prius jest naładowany, więc i spalanie znacznie spadło.
    Niestety Prius ma mały mankament. Polega on na tym, że jak autko rusza (czyli zaczynam podróż, zawsze musi zaskoczyć silnik spalinowy przynajmniej na 1-2 min. spalając w tym czasie duże ilości paliwa. Jak się już rozgrzeje pozwala już jeździć tylko na energii elektrycznej. Gdyby od początku jeździł bez rozruchu silnika spalinowego wyniki byłyby 2 razy lepsze. Samochody z napędem elektrycznym
  • #3150
    vodiczka
    Level 43  
    alfaton wrote:
    Polega on na tym, że jak autko rusza (czyli zaczynam podróż, zawsze musi zaskoczyć silnik spalinowy przynajmniej na 1-2 min. spalając w tym czasie duże ilości paliwa.

    Coś mi tu nie gra. W trakcie kampanii reklamowej Priusa jako jedną z zalet przedstawiano możliwość wyjazdu z przed domu i przejechanie kilkuset metrów bez odpalenia silnika aby nie podtruwać sąsiadów. Może jest możliwość ustawienia w trybie serwisowym przebytej odległości bez odpalania silnika albo da się oszukać komputer ewentualnie przeprogramować? Napisz do Toyoty i zainteresuj ich swoją przeróbką.