Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 02 Sty 2014 20:47 373905 3342
  • #3271
    Artur k.
    Admin grupy audio
    jamtex napisał:
    Obawiam się, że te 180 km, to zmierzone/wyliczone 180 km przy prędkości 40km/h i z wiatrem w plecy.

    W cyklu miejskim - czyli ciągłe podjeżdżanie, to może być znacznie mniej.

    Pewnie że tak, 180km to nie tak dużo. Naładowali do pełna, włączyli tryb ekonomiczny i na hamownię. :)

    _jta_ napisał:
    A ja się obawiam, że te 400 cykli to teoria

    Oczywiście, że teoria - Kolega jamtex nawet wytłuścił iż chodzi o szacowaną liczbę cykli.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #3272
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Wsadźcie w tego Rometa 4E silnik z jakiegoś motocykla, a walory użytkowe będą niebagatelnie większe przy mniejszej cenie. Ile paliwa na 100km zużyje typowy silnik czterosuwowy 200-250ccm? A jak zamontować instalację CNG (koszt 4-6 tysięcy złotych), to poziom emisji CO2 wynosi zero, bo biogaz równa ten bilans ekologiczny...
  • #3273
    Hucul
    Poziom 39  
    Czytam te wasze wypowiedzi, pełne obaw o ilość cykli, pojemność w niskich temperaturach i innych wymysłów. Na co dzień obserwuję maszyny eksploatowane w trudnych warunkach, ładowane codziennie i jakoś 400 cykli to dla nich żaden wyczyn, praca w ujemnych temperaturach też im nie straszna. Koszt wymiany akumulatorów to też nie 3/4 ceny maszyny. Skąd te wasze wydumane wątpliwości? Manitou, JLG, NiftyLift, Genie, nie wiedzą co robią? Od lat produkują urządzenia, które ciężko pracują zadając kłam waszym teoriom o nieprzydatności "elektryków" w motoryzacji.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #3274
    JacekTorun
    Poziom 17  
    Typowy chiński skuter 50cc spala 4l/100km, Aprilla 50cc pali ~5-7l/100km, więc jak wsadzi się w samochód silnik 250cc to nie znaczy że to będzie mało paliło, bo jest wprost przeciwnie, motocykl 500cc pali lekko licząc 10-12L/100km, czyli więcej niż samochód z silnikiem 1500, wiem że kiedyś 50 letni komar palił 2l/100km, ale teraz motory tak palą w realnym świecie.. Mam kilka wiem o czym piszę.
    No i dodatkowo napisze że tani silnik motocyklowy (chiński) wytrzymuje max 15-20tyts km, więc do żadnego samochodu się nie nadaje, i tym bardziej nie ma porównania z silnikiem elektrycznym.
    Teoretycznie silnik elektryczny jest dużo trwalszy niż każdy silnik spalinowego.
    Są elektryczne meleksy, wózki widłowe które mają 40 lat i pracują co dzień.

    Akumulatory wytrzymują dużo więcej cykli, bo przecież telefon komórka z z baterią li-ion wytrzymuje i 10 lat ładowana co 2 dni, to daje ponad 1500 cykli mimo że w teorii mało być 500 ładowań (sam używam telefon już 7lat, i bateria nie była wymieniana, a starszy telefon mam 11 letni, i tu bateria już ma ledwo 40% pojemności, ale od rana do wieczora podziała).
    Te akumulatory tracą pojemność, to jest ich problem, a kwasowe przy szybkim rozładowaniu tracą 50% dlatego moim zdaniem się nie nadają do samochodów elektrycznych.
    Samochód elektryczny ma mieć zasięg 80-100km przy prędkości 60km/h czyli ma pracować max 1,5godz, co dla kwasowych accu jest zabójcze, i lepiej od razu dać litowe.
    Skoro producent accu litowo polimerowych pisze że po 2000 cykli będzie miał 80% pojemności, to nie znaczy że one po tych cyklach przestaną działać. Accu ni-cd wytrzymywały i 20 lat użytkowania, ciekawe jak długo te nowe polimerowe wytrzymają, bo li-ion to oceniam max 10 lat a realnie to z 5-8 lat, bo tak wysiadają w kamerach, i laptopach gdzie są przystosowane do dość ciężkiej pracy i rozładowania w 1 godzinę.
  • #3275
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Większość NiCd, z jakimi miałem do czynienia, wysiadała bardzo szybko - nierzadko po kilkunastu cyklach, a bywało, że szybciej - zdarzały się i długowieczne, ale co po nich - w baterii jak jeden wysiada, to cała bateria bezużyteczna. W aparacie fotograficznym już zdążyłem zużyć kilka kompletów, choć bardzo dbałem o prawidłowe ładowanie i używanie - wytrzymywały po parędziesiąt ładowań.

    Jak ci się trafiły komórki, w których "bateria" wytrzymała wiele lat, to miałeś sporo szczęścia, bo ja trafiłem niejeden akumulator Li-ion, który wysiadł, w tym jeden od razu był padnięty (wypróbowałem, nowy działał gorzej od starego i od razu poszedł do reklamacji) - a poza tym, jak w komórce jest akumulator litowy, to zwykle pojedyncze ogniwo, które wytrzymuje dużo dłużej od baterii.
  • #3276
    saskia
    Poziom 38  
    Hucul napisał:
    Czytam te wasze wypowiedzi, pełne obaw o ilość cykli, pojemność w niskich temperaturach i innych wymysłów. Na co dzień obserwuję maszyny eksploatowane w trudnych warunkach, ładowane codziennie i jakoś 400 cykli to dla nich żaden wyczyn, praca w ujemnych temperaturach też im nie straszna. Koszt wymiany akumulatorów to też nie 3/4 ceny maszyny. Skąd te wasze wydumane wątpliwości? Manitou, JLG, NiftyLift, Genie, nie wiedzą co robią? Od lat produkują urządzenia, które ciężko pracują zadając kłam waszym teoriom o nieprzydatności "elektryków" w motoryzacji.


    Maszyny przemyslowe to kompletnie co innego niz auto elektryczne i nie ma w ogole zadnego sensu ich porownywanie.
    1. W np. widlaku, masa akumulatorow robi jednoczesnie za balast ktory jest wymagany-konieczny do prawidlowej pracy, w aucie jest odwrotnie.
    2. Taki widlak ma ladowarki i punkty ladowania w promieniu 200m- 1km, auto czesto kilkadziesiat km.
    3. Accu. widlaka jest rozladowywane w 30%, auta w 80-%.
    4. Proporcje cen aku do ceny maszyny zawsze beda inne niz w EV, bo auto nie posiada drogiej hydrauliki silowej rozbudowanej kontroli podzespolow i wielu wielu innych elementow.
    5. Itp.itd. :-)

    Dodano po 8 [minuty]:

    Kolego JacekTorun, inny jest poziom rozladowania przy wlaczonym telefonie (czuwaniu), a zupelnie inny podczas rozmowy. :-)
    Pogadaj przez telefon ze 2 godziny to sie przekonasz na jak dlugo starczy bateria w telefonie. :-)
    Zwlaszcza jesli prowadzisz firme i masz 3-4 h rozmow dziennie, to bateria padnie ci w ciagu paru miesiecy. :-)
  • #3277
    jamtex
    Poziom 23  
    1. Wózki widłowe to nie samochód. Prędkości osiągane przez wózek a samochód są "lekko" inne.
    2. Mam kilka starych telefonów z całkiem jeszcze dobrymi bateriami. Dawniej wytrzymywały zdecydowanie więcej, ponieważ zdecydowanie mniej rozmawiałem! Proponuję zakup jakiegokolwiek telefony i używanie go a nie tylko noszenie.
    Góra 2 latach bateria będzie do wymiany. Mój czas rozmów to ok 100h/miesiac.
    3.Podana ilość cykli 400 to deklaracja producenta.
  • #3279
    Hucul
    Poziom 39  
    saskia napisał:
    Maszyny przemyslowe to kompletnie co innego niz auto elektryczne i nie ma w ogole zadnego sensu ich porownywanie.
    Podlegają innym prawom fizyki? Są zbudowane z kryptonitu? Jak najbardziej trzeba rozwijać od lat stosowane w tych maszynach technologie! I porównanie aut elektrycznych do maszyn przemysłowych ma sens.
    saskia napisał:

    1. W np. widlaku, masa akumulatorow robi jednoczesnie za balast ktory jest wymagany-konieczny do prawidlowej pracy, w aucie jest odwrotnie.
    Nie bardzo rozumiem sformułowanie odwrotnie - chodzi o to że balast w aucie robi za akumulatory - bez sensu!
    saskia napisał:

    2. Taki widlak ma ladowarki i punkty ladowania w promieniu 200m- 1km, auto czesto kilkadziesiat km.
    Elektryczność jest dobrem superluksusowym i mało kto ma ją w domu? Bzdura!
    saskia napisał:

    3. Accu. widlaka jest rozladowywane w 30%, auta w 80-%.
    Kolejna bzdura, akumulatory podnośników z reguły pracują do "odcięcia" czyli w zakresie ponad 90%
    saskia napisał:

    4. Proporcje cen aku do ceny maszyny zawsze beda inne niz w EV, bo auto nie posiada drogiej hydrauliki silowej rozbudowanej kontroli podzespolow i wielu wielu innych elementow.
    A ma cenę porównywalną z maszynami przemysłowymi, czyli ktoś sztucznie zawyża ceny aut EV.
    saskia napisał:

    5. Itp.itd. :-)
    No właśnie co dalej?
  • #3281
    vodiczka
    Poziom 43  
    JacekTorun napisał:
    Samochód elektryczny ma mieć zasięg 80-100km przy prędkości 60km/h czyli ma pracować max 1,5godz, co dla kwasowych accu jest zabójcze, i lepiej od razu dać litowe.

    Ciekawa teoria kolegi. Zawsze myślałem, że EV nie "ma mieć" a ma tyle na ile akumulatory pozwalają. A gdy pozwalają to może mieć np. 120-150 km przy 80 km/h
    Hucul napisał:
    Nie bardzo rozumiem sformułowanie odwrotnie - chodzi o to że balast w aucie robi za akumulatory - bez sensu!
    saskia napisał:

    Oj tam, oj tam - bardzo kolega nie chce zrozumieć prostej sprawy więc czepia się słówek. Widlak jeździ wolno, samochód szybko. Widlak potrzebuje balastu więc masa akumulatorów (do pewnego stopnia) nie jest krytyczna. Samochód EV potrzebuje jak najlżejszych akumulatorów bo stanowiąc zbędny balast zmniejszają prędkość maksymalną i zasięg pojazdu.
    Proszę porównać dwa pojazdy EV i spalinowóz. Ten drugi ma zbiornik z ilością paliwa o takiej samej energii jak energia zgromadzona w akumulatorach po uwzględnieniu poprawki na sprawność obu napędów. Który zajedzie dalej przy tej samej prędkości?
  • #3282
    Hucul
    Poziom 39  
    Urgon napisał:
    Hucul, a jaką prędkość w normalnym użytkowaniu rozwijają te widlaki i inne maszyny? Jaki jest komfort jazdy? I jaki przebieg mają między kolejnymi ładowaniami?

    Prędkość zależną od wychylenia joysticka. Komfort jazdy na wysokości kilkunastu metrów w nieresorowanym pojeździe jest porównywalny z rollercoasterem. Pomiędzy kolejnymi ładowaniami nie liczy się przebiegu a motogodziny lub czas pracy aktywnej. Jak zwykle próbujesz rozmydlić temat zadając absurdalnie wycelowane pytania.
    Maszyny i pojazdy elektryczne produkowane na potrzeby przemysłu sprawdzają się od lat, to samochody dla "ludu" mają jak najdłużej utrzymywać koncerny petrochemiczne.
  • #3283
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Tania demagogia z Twojej strony. Równie dobrze mogłeś wpisać trolejbusy albo lokomotywy elektryczne, bo też są na prąd i tez jeżdżą. Łódź podwodna, szczególnie nieatomowa też się nadaje na porównanie, bo ma akumulatory i się porusza, przynajmniej przez jakiś czas...

    Dajesz widlaka na porównanie, to podaj jego specyfikację techniczną, taką, by dało się porównać z cywilnym samochodem. Bo samochód na prąd może mieć zasięg nawet tysiąca kilometrów, jak jedzie 5km/h z wyłączonym wszystkim, i z wiatrem oraz z górki...
  • #3285
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Nie ma sensu porównywać wózka widłowego do samochodów EV, równie dobrze można porównywać traktor do samochodu spalinowego. Zupełnie inne przeznaczenie pojazdów i inne warunki pracy.
    Poza tym wózki widłowe są również zasilane gazem, a więc są spalinowe. Elektrycznych używa się tylko tam, gdzie nie ma innej możliwości - np. w pomieszczeniach/halach, gdzie ze względu na przepisy BHP, ppoż nie można używać pojazdów spalinowych.
  • #3286
    Hucul
    Poziom 39  
    Idąc waszym tokiem rozumowania: Porównanie aut spalinowych i elektrycznych nie ma sensu.
    Na szczęście rozwój technologii trwa pomimo prób zatrzymania go przez koncerny, jak i niechęć ludu do nowości ;)
  • #3287
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Ma sens porównywanie pojazdów o takim samym przeznaczeniu, a nie o zupełnie różnych.
    Można porównywać samochód EV do samochodu spalinowego, można porównywać traktor EV do traktora spalinowego, ale nie można porównywać traktora EV do samochodu spalinowego.
    Tak samo nie można porównywać radia do telewizora.
    Rozumiesz w czym rzecz?
  • #3288
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Oczywiście, że samochody spalinowe i elektryczne można porównywać - wszakże służą do tego samego: przewożenia ludzi we względnym komforcie. I mamy całą listę parametrów, które można porównywać. Między innymi prędkość maksymalną, zasięg, czas tankowania, cenę, koszt eksploatacji, etc. Jak na razie samochody spalinowe dominują, bo mają większy zasięg z kilograma paliwa w porównaniu do zasięgu z kilograma akumulatorów, porównywalną prędkość maksymalną, tankują w minutę, a nie w 10 godzin, są tańsze, i nie wymagają wymiany kosztownych akumulatorów po 400-1000 cykli ze względu na zużycie. A jak nadal jesteś takim hurraoptymistą, bo wózki widłowe na prąd działają sprawnie, to radzę Ci pojeździć takim przez jeden dzień po mieście...
  • #3289
    Hucul
    Poziom 39  
    Więc kto decyduje co można porównywać, a czego nie? To jakaś osoba, komisja, urząd?

    :arrow: Urgon Do hurraoptymizmu mi daleko, mierzi mnie jednak sposób dyskusji w tym temacie - znikające posty, nieprawdziwe informacje, kierowanie dyskusji na "dziwne" tory i pozamerytoryczne dyskredytowanie oponentów. Od dawna w tym topicu nie znajduję już nowych argumentów za lub przeciw, a jedynie "gaszenie" nowych dyskutantów przez zgraną ekipę przeciwników EV.
  • #3291
    bigrom
    Poziom 14  
    Kolejny chętny na samochód elektryczny ?
    To niech sobie linki poczyta może zrozumie, chyba że bogaty z rodziny i nie wie na co pieniądze wydać.
    http://www.samochodyelektryczne.strefa.pl/
    Na pewno znajdzie jakieś nieprawidłowości i zrobi swój samochód taniej i będzie najlepszy na świecie.
    Jak na razie silnik spalinowy ze zbiornikiem paliwa ma najlepszy stosunek ceny do możliwości oraz wagi. A jak cena prądu wzrośnie (a na pewno wzrośnie ) to na razie w najbliższych 20 latach się nic nie zmieni.
    A do policzenia tego wystarczy wiedza z technikum dla ułatwienia podam że potrzeba około 1kWh/km dla przeciętnego samochodu.
  • #3292
    vodiczka
    Poziom 43  
    bigrom napisał:
    To niech sobie linki poczyta może zrozumie, chyba że bogaty z rodziny i nie wie na co pieniądze wydać.

    Przeczytałem i zrozumiałem, że wszystkie chwyty w biznesie są dozwolone:
    Jeśli ktoś chce zlecić jakiejś firmie konwersję - przeróbkę samochodu na elektryczny.... Taka firma powinna mieć "ZAŚWIADCZENIE o odbytym szkoleniu w mojej firmie w zakresie konwersji napędu samochodów na elektryczny".Jednak to tylko pobożne życzenie pana Zbyszka a nie obowiązujące prawo :D

    A produkcja nowych EV to bardzo obiecujący biznes i wachlarz "wszystkich chwytów" jest o wiele większy, począwszy od świetlanej przyszłości miast wolnych od smogu po administracyjne naciski w postaci stref wolnych od spalinowozów.
  • #3293
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Pan Zbyszek ostatnio przysłał mi ostrzeżenie, że w każdej chwili może nastąpić koniec świata (jak bozony Higgsa zmienią masę) i dlatego należy przestać truć spalinami i jeździć tylko EV. A dziś mi napisał, że Polacy wozili w UFO (ciekawe, czy UFO to EV? samochód to raczej nie jest, bo ponoć lata) Salomona do królowej Saby; ja mam wrażenie, że podróżował on bardziej tradycyjnym środkiem lokomocji, i na dodatek nie Salomon do Saby, a Saba do Salomona.
  • #3294
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Hucul napisał:
    Więc kto decyduje co można porównywać, a czego nie? To jakaś osoba, komisja, urząd?

    Ta komisja, urząd nazywa się rozum. :)


    Odnośnie energii - ostatnio gdzieś (chyba w radio) słyszałem że w jakimś mieście obecnie mają poważny problem, bo są upały i sieć energetyczna nie wyrabia z powodu włączonych klimatyzatorów. Taki klimatyzator niech przeciętnie bierze 10kW, czyli tyle ile mocy dostarcza standardowa ładowarka Tesli S.
  • #3295
    _jta_
    Specjalista elektronik
    E, chyba przesadzasz - u nas mamy klimatyzator do chłodzenia sporej sali z komputerami - chyba nie zużywa więcej, niż około 3kW (może ciut ponad 3 - to jest McQuay, o niskiej sprawności). A do mieszkania używa się klimatyzatorów, które pobierają z sieci kilkaset W.
  • #3296
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Nie przesadzam. :) Zobacz:
    http://www.euro.com.pl/klimatyzatory-przenosne.bhtml
    Jak widać klimatyzatory przenośne - mniejszego niż 800W nie znajdziesz, a to akurat do niewielkiego pokoju. Z doświadczenia (mój kolega sobie tego typu urządzenie kupił) wiem, że taki 2kW radzi sobie przyzwoicie (temperatura w pomieszczeniu ok. 23 przy zewnętrznej ok. 30 i niżej się zejść nie da przy tej mocy) z "dużym pokojem" ok. 35-40m2.
    Co potwierdza się np. w LG:
    http://klimatyzacja-lg.com/pl/klimatyzator-sc...rtcool-galeria-a09aw1-27kw-35kw-do-30-m2.html
    Podają tam max moc 3.5kW dla pomieszczeń max 30m2.

    Do większych pomieszczeń typu restauracje, czy biura minimum to 10kW, a teraz włącz sobie takie urządzenia w całym mieście i masz pozamiatane. :)
  • #3298
    jamtex
    Poziom 23  
    Koledzy w ferworze dyskusji "zapomnieli" o tym, o czym i rząd.

    Ile będzie kosztować ładowanie akumulatorów przeznaczonych do samochodów elektrycznych, jak rząd "dowali" akcyzę do prądu?
  • #3300
    JacekTorun
    Poziom 17  
    bigrom napisał:
    ...
    A do policzenia tego wystarczy wiedza z technikum dla ułatwienia podam że potrzeba około 1kWh/km dla przeciętnego samochodu.


    To jest nieprawda.
    Przy prędkości ~100km/h zużycie jest ~15kW (~2500 obrotów silnika spalinowego ~1500, na 5 biegu, samochód ~1 tona)
    Przy prędkości 65km/h małe samochody elektryczne pobierają 5kw/h czyli nie więcej niż 8kwh/100km, czyli 80Wh/km.
    W mieście będzie więcej, ale bez przesady, podałeś 12 razy większą wartość.

    Zaleta samochodu elektrycznego w mieście jest taka że nie pobiera energii jak się stoi w korkach, no i jak się jedzie wolno to samochód elektryczny pobiera mniej energii, a spalinowy więcej w przeliczeniu na 100km.
    Taki samochód nadaje się tylko do miasta, i podawanie argumentów o wyjazdach na wczasy są bez sensu.
    Ja mam 3 samochody i zazwyczaj jak w małżeństwie mąż i żona mają prawo jazdy to jeden samochód to za mało, więc można by mieć jeden elektryczny typowo do miasta, a drugi na dłuższe wyjazdy, większość mich znajomych też ma po min 2 samochody.