Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sonel PAT 86Sonel PAT 86
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 17 Sie 2010 11:28 375345 3342
  • #331
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    TESLA zbiera zamówienia z przedpłatą stuprocentową, a na odbiór się czeka od 1 roku do 2 lat, są wyjątki dla kupujących z niektórych krajów.
    W USA nie ma żadnych dopłat i tam 3 lata temu już było zarejestrowanych ponad 100.000 elektrycznych samochodów osobowych, a przez 3 lata to idzie do potęgi.
    W Polsce dopłacają do spalinowych - np.: FIAT dostał w tym roku 40.000.000 zł z naszych podatków, bo uciekał z produkcją.

    A wózki akumulatorowe są bardzo dobre do swoich celów, chociaż niektóre firmy w Polsce kupują nasiłę, takie wózki spalinowe lub sztaplarki spalinowe, żeby wytruć ludzi na hali i zamęczyć ich hałasem.

    Teraz młodzi rolnicy dostaną dopłaty po 70.000 zł, czy ktoś im zabroni z tego korzystać ?
  • Sonel PAT 86Sonel PAT 86
  • #332
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Tak, jest częściowe potwierdzenie tych 100.000 samochodów:
    http://cbelectriccar.com/blog/ev-conversion/converting-gasoline-car-to-electric-in-usa/ piszą, że jest już 1500 zarejestrowanych "czysto - elektrycznych" samochodów w USA, z tendencją rosnacą:
    "How big is the homemade electric car market? In the United States alone, there are over 1,500 cars registered as a pure electric vehicle and the number is keep on rising".

    Na stronie są również linki do "zrób-to-sam".

    EV w USA mają mniejsze uzasadnienie ekonomiczne, niż w Polsce, gdyż cena benzyny w USA jest ok. 2 złote (ok. 60 centów USA), a średni zarobek za godzinę pracy to ok. 14$ = 20 litrów bezyny. Tak więc na EV w USA przesiadają się hobbyści, a w Polsce biedacy, dla których każdy grosz oszczędności (choćby nawet kosztem 10 groszy) ma znaczenie.

    A trucie? No cóż, 1 wypalony papieros wprowadza do organizmu więcej trucizny, niż 1000km spędzone na polskich drogach ...
  • #333
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...
    Zbyszek Kopeć napisał:
    W USA nie ma żadnych dopłat i tam 3 lata temu już było zarejestrowanych ponad 100.000 elektrycznych samochodów osobowych, a przez 3 lata to idzie do potęgi.

    Rzuuf napisał:
    Tak, jest częściowe potwierdzenie tych 100.000 samochodów:
    http://cbelectriccar.com/blog/ev-conversion/converting-gasoline-car-to-electric-in-usa/ piszą, że jest już 1500 zarejestrowanych "czysto - elektrycznych" samochodów w USA, z tendencją rosnacą:
    "How big is the homemade electric car market? In the United States alone, there are over 1,500 cars registered as a pure electric vehicle and the number is keep on rising".

    Nie wiem, skąd bierzesz swoje liczby, Zbyszku(pewnie z powietrza, jak wszystkie liczby przez Ciebie podawane), ale naprawdę robisz się męczący z tą swoją statystyczną bzdurnością...
    Zbyszek Kopeć napisał:
    A wózki akumulatorowe są bardzo dobre do swoich celów, chociaż niektóre firmy w Polsce kupują nasiłę, takie wózki spalinowe lub sztaplarki spalinowe, żeby wytruć ludzi na hali i zamęczyć ich hałasem.

    W dawnych czasach, gdzieś w okolicach lat 1997-2005, wynajmowaliśmy garaż obok niedużej manufaktury spalinowych wózków widłowych. Byłem tam, widziałem, jak to pracuje i jakoś mnie to nie wytruło, mimo że pomieszczenie produkcyjne nie było wielkości boiska...
    Rzuuf napisał:
    EV w USA mają mniejsze uzasadnienie ekonomiczne, niż w Polsce, gdyż cena benzyny w USA jest ok. 2 złote (ok. 60 centów USA), a średni zarobek za godzinę pracy to ok. 14$ = 20 litrów bezyny. Tak więc na EV w USA przesiadają się hobbyści, a w Polsce biedacy, dla których każdy grosz oszczędności (choćby nawet kosztem 10 groszy) ma znaczenie.

    Dokładnie. Najczęściej na EV sobie pozwalają ludzie, którzy już mają 2-3 samochody. I pewnie traktują to raczej jako ciekawostkę, niż pojazd użytkowy...
    Rzuuf napisał:
    A trucie? No cóż, 1 wypalony papieros wprowadza do organizmu więcej trucizny, niż 1000km spędzone na polskich drogach ...

    Możesz sobie pisać prawdę o ekologii, ale eko-oszołomy są zbyt głupi, by Ci uwierzyć. Oni padli już ofiarą paniki CO2 i efektu cieplarnianego...
  • #334
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Tu przykład zmian na świecie:
    http://webcache.googleusercontent.com/search?...ziom+ok.+500+000+sztuk.%22&cd=1&hl=pl&ct=clnk
    Już wszyscy wiedzą, że EV jest najlepsze.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Jeszcze dodam, że warto korzystać z tej kasy:
    http://e-energetyka.dashofer.pl/?sect=art&id=...33&sid=228260138&adr_no=E174907&adr_em=569861
    Zaś do tego można postawić sobie dobry wiatrak SAVONIUS i mieć darmową energię do EV.
  • #335
    kybernetes
    Poziom 39  
    R_a_v_e_N napisał:
    Bez komentarza.
    [...]
    Przytłaczająca pogarda. Nie ma sensu nawet odpowiadać.
    [...]
    Przy tym poziomie ignorancji trudno rozmawiać.

    Przy tym poziomie zacietrzewienia i radykalizmu rzeczywiście ciężko się dyskutuje.

    Kolego R_a_v_e_N, Tesla naprawdę niczego oryginalnego poza ideą pięknego i szybkiego samochodu EV nie wniosła do sprawy. To była hucpa jakich wiele w Ameryce, bo tam niestety biznes często działa w ten sposób. Chłopaki od Tesli wymyślili sobie ideę, która poczynając od samej nazwy, nie bazowała na osiągnięciach technicznych a - delikatnie rzecz ujmując - na "darze przekonywania" potencjalnych klientów. I przekonali ich niczym komiwojażer sprzedający filtry do wody i magnetyzery. Pokazali ludziom marzenie jak z bajki a kiedy rozentuzjazmowany tłum wyciągnął ręce by je pochwycić - zręcznym prestidigitatorskim ruchem podsunęli mu Teslę, którą na szybko uklepali z tego co mieli najtańszego pod ręką. Która ma parametry takie jak każdy inny EV z taka wielką baterią za takie wielkie pieniądze i które to parametry łatwo obliczyć, co już na tym forum niejednokrotnie było robione. Wiec nihil novi sub sole.
    Te akumulatory upichcone z paluszków powalają na kolana, nawet Zbyszek używa - z tego co pisze - normalnych ogniw. Dlaczego taki pomysł zastosowali? Ano dlatego że to było pod ręką i działało. I było tanie bo produkowane w dziesiątkach milionów sztuk przez pracowite chińskie mróweczki. I trzymają się tego, mimo ze obecnie na rynku można dostać dość dobre ogniwa trakcyjne o dużej pojemności. A dlaczego się trzymają? Ano dlatego, że już zainwestowali w rozwój takich "paluszkowych" baterii kasę i szkoda im zaczynać od nowa. A że takie ogniwa to ślepa droga w rozwoju baterii dla EV? A kogóż to obchodzi, oni nie sprzedają EV tylko marzenia. A dlaczego inni potencjalni wytwórcy EV są zainteresowani dokonaniami Tesli na polu składania tysięcy paluszków w 50 kilowatowe baterie? ano dlatego, że to jest i działa i znane są parametry tego molocha więc nie ma w tym żadnej niewiadomej, nie trzeba inwestować w rozwój i technologie tylko kupić gotowca włożyć i jechać. Jak się idea EV sprawdzi to koncerny rozwiną własne baterie a na razie projekt pochłania tyle kosztów, że każda oszczędność jest mile widziana.

    Jednak niezależnie od tego jak powstawała Tesla trzeba przyznać jedno - idea stworzona przez amerykańskich spryciarzy przerosła daleko potrzeby marketingowe tej jednej firmy, przetoczyła się przez cały świat i zmieniła radykalnie nastawienie do EV. I - jak już kilkakrotnie pisałem - chwała jej za to.

    R_a_v_e_N napisał:
    ...jestem za całkowitym zniesieniem wszelkich form dopłat, także do EV. Jeśli to spowoduje, że liczba projektów EV drastycznie zmaleje to trudno. Nie mam z tym problemu. EV muszą same się obronić.


    Doskonale sobie zdajesz sprawę, że bez dopłat poczekamy na pierwsze EV może 20 a może 40 lat. A może 100.

    R_a_v_e_N napisał:
    Wydaje mi się, że nikt Cię jeszcze nie uświadomił, że żyjemy w socjalistycznym państwie Unia Europejska, rządzonym przez eurosocjalistów. W USA u władzy jest natomiast przywódca socjalistyczny.


    Ach ci anarchiści... Cóż, wypada mi tylko życzyć tobie abyś nigdy nie musiał żyć w tej swojej utopii, bo jak z historii wiemy a wielu z forumowiczów pamięta na własnej skórze, wszelkie tego typu przedsięwzięcia kończyły się w opłakany sposób dla ich uczestników :/

    Pozdrawiam serdecznie i apeluję o odrobinę dystansu do "sprawy" (EV oczywiscie :)

    Jeszcze a propos dopłat do EV dla innych uczestników naszej dyskusji (szczególnie dedykuję koledze Zbyszkowi - cyt. Zbyszek Kopeć: "W USA nie ma żadnych dopłat [do EV]"):
    na http://www.samochodyelektryczne.org/nissan_leaf.htm kolega R_a_v_e_N napisał:

    Cena
    W Japonii 40 500 USD (około 32 200 USD po uwzględnieniu rządowych dopłat)
    W Stanach Zjednoczonych 32 780 USD (około 25 280 USD po uwzględnieniu rządowych dopłat)
    W Kalifornii ze względu na dodatkowe lokalne dopłaty auto będzie kosztowało nieco ponad 20 tys. USD
    W Wielkiej Brytanii cena wyniesie około 41 tys. USD (rząd przygotował dodatkowo dopłaty ponad 7 tys. USD oraz ulgi w podatku samochodowym).
    W Holandii auto będzie można kupić za około 40,5 tys. USD oraz uzyskać rozłożone na 5 lat dopłaty wynoszące dla klientów indywidualnych prawie 7,5 tys. USD, a dla firm prawie 23,5 tys. USD (plus zwolnienie z podatku drogowego i opłaty rejestracyjnej).
    W Irlandii Leaf będzie kosztował ponad 43 tys. USD. Klienci będą mogli liczyć ponadto na około 6,2 tys. USD zachęty oraz zwolnienie z podatku rejestracyjnego (który wynosi prawie tyle co dopłata).
    W Portugalii cena auta rozpoczyna się od około 43 tys. USD i dzięki rządowym dopłatom będzie zmniejszona o około 6,2 tys. USD.
  • #336
    R_a_v_e_N
    Poziom 11  
    kybernetes napisał:
    Przy tym poziomie zacietrzewienia i radykalizmu rzeczywiście ciężko się dyskutuje.
    Widzę, że jesteś zdolny do samokrytyki, ale nie na długo. ;)

    Piszesz, że użyli 18650, bo "były pod ręką". Przecież to zakrawa na kpinę.

    W każdym bądź razie nie chce mi się być adwokatem Tesli.

    Kiedy dany pojazd będzie się opłacał trudno przewidzieć. Wszystko zależy od tak wielu czynników. Niemniej jednak wiodące firmy przewidują 40-50% obniżkę ceny w ciągu kilku lat. To jest jakiś wyznacznik.
  • #338
    Tombou
    Poziom 14  
    przeciez w krajach bardziej cywilizowanych od nas są dopłaty nawet do spalinowych autobusów bardziej przyjaznych od Eu5,np,na biogaz,gaz ziemny,zaczyna sie hybrydy...wiadomo ze wczesniej czy pozniej to nie wystarczy,bo bedzie potrzebna zerowa emisja samego pojazdu /oddzielenie miejsca wytwarzania energii od miejsca jej wykorzystania,dalej od skupisk ludzi/,więc zaczną sie na serio dopłaty do elektryków, przez pryzmat ekologii samego pojazdu bedzie potrzebna pomoc różnego rodzaju programów rządowych i pozarządowych...Pozatym koszty ekologizacji silników Diesla bedą juz za pare lat /Euro6/ gigantyczne,dalej to juz trudno sobie wyobrazic,i na dodatek komplikacja tych wszystkich urzadzen eko /takze benzynowe/w silnikach sięga granic absurdu,a bedzie niestety tylko gorzej...trwałość juz jest coraz nizsza,naprawa juz teraz ma byc nieopłacalna,niezawodnosc i koszty ekploatacji tego juz spadają na łeb,i logika podpowiada ze bedzie jeszcze drożej...
  • Sonel PAT 86Sonel PAT 86
  • #339
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Sensacja;
    http://nt.interia.pl/gadzety/news/auto-napedzane-miesniami,1520111
    bez drogich akumulatorów, bez ciężkich silników, bez wyszukanej elektroniki ...
    Ja już mam taki samochód w wersji 1-osobowej, ale nie ma tak pięknej karoserii. Żona mówi na niego "rower", a nie "Rover", chociaż jest marki Romet..

    Dla przypomnienia: "zwykły" człowiek (nie sportowiec) może pracować przez niezbyt długi czas z mocą ok. 80 - 100W (to dość ciężka praca!). Samochód 4-osobowy, gdy wszystkich pasażerów "podłączy się" do napędu, będzie miał moc 400W = 0,4kW. Pewnie można czasem z górki osiągnąć 100km/godz, oj, będą mandaty ...

    Dla EV przyjmuje się zużycie energii ok. 15kWh na 100km. Ponieważ "mięśniochód" nie wozi ciężkich akumulatorów, więc zużycie może być mniejsze, np. 10kWh. Aby dostarczyć pojazdowi 10kWh z dysponowanych 0,4kW (czterech "jeźdźców") trzeba pedałować 25 godzin. W ten sposób mamy średnią szybkość 100km/25godzin = 4km/godz, tempo raczej spacerowe.
    Rzeczywiście REWELACJA!
  • #340
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    W starszych książkach o silnikach aut spalinowych i książkach o oponach w tych autach oraz w dawnych przepisach norm zużycia paliwa w czasach komuny piszą, że oprócz normy zużycia paliwa na 100km trzeba uwzględnić zużycie paliwa na każde 100kg dodatkowej wagi (ZUKI, GOLFY, itp.) auto spala dodatkowo 100ml paliwa.
    Jakieś minimalne zużycie paliwa ma każdy silnik spalinowy i to niezależnie od rodzaju lekiego dość pojazdu, a te dodakowe masy dają pogląd na prawidłowe zużycie paliwa (energii) na jakąś jednostkę masy.
    Moje średnie auta EV w tej chwili ważą po ok. 1300kg z kierowcą, po uwzględnieniu części sprawności spalinowca wychodzi zapotrzebowanie śr. mocy na 1km (prędokść jest w jednostkach na godzinę) oraz zaptrzebowanie energii w kilowatogodzinach na 1godz i na 1km, lub na 100km.
    A trzeba pamiętać, że silnik elektryczny ............. .
  • #341
    kybernetes
    Poziom 39  
    Zbyszek Kopeć napisał:

    Moje średnie auta EV w tej chwili ważą po ok. 1300kg z kierowcą, po uwzględnieniu części sprawności spalinowca wychodzi zapotrzebowanie śr. mocy na 1km (prędokść jest w jednostkach na godzinę) oraz zaptrzebowanie energii w kilowatogodzinach na 1godz i na 1km, lub na 100km.
    A trzeba pamiętać, że silnik elektryczny ............. .


    Nie rozumiem o co ci chodzi a pijany nie jestem! :|
  • #342
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Przelicz sobie energię spalania w paliwie na wagę pojazdu i wszystko jasne.
  • #343
    kybernetes
    Poziom 39  
    Ale po co? O czym ty w ogóle piszesz? Czego to ma dotyczyć? :|
  • #344
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Bo wielu tu nie wierzy w prawidłowe zapotrzebowanie energii dla EV w normalnej eksploatacji i podaje umyślnie jakieś dziwne liczby aby pisaniem nieprawdy coś osiągnąć.
  • #345
    kybernetes
    Poziom 39  
    Zbyszek jakie dziwne liczby? Tu chodzi o energię konieczną do napędu samochodu - jaki byś tam silnik nie wsadził to na toczenie się musi zużyć tyle samo energii. Samochód elektryczny zbudowany na bazie spalinowego, musi zużyć tyle samo energii co ten spalinowy. To jest fizyka Zbyszku i nijak tego nie przeskoczysz.
  • #347
    Tombou
    Poziom 14  
    a tymczasem od przyszłego roku kolejna podwyżka podatków od paliw....
  • #348
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Odnośnie mojej wypowiedzi, która tak rozbawiła jednego z kolegów...
    Chyba tylko Urgon zrozumiał o co chodzi. Otóż nie ma okrętów podwodnych napędzanych tylko i wyłącznie prądem - owszem pod wodą pływają na prąd i trudno sobie wyobrazić by było inaczej, ale muszą się wynurzyć by naładować akumulatory. Są co prawda łaziki zasilane tylko prądem, jednak one służą do celów specjalnych (np. wydobywanie wraków z dna morza/oceanu) i nie przebywają długo pod wodą i dlatego nie mają silnika spalinowego i generatora na pokładzie.

    Do celów bojowych nie ma póki co okrętu pływającego tylko na akumulatorach, a przynajmniej nic o tym nie wiem.

    Jeśli chodzi o paliwo - w Chicago za jeden galon trzeba zapłacić ok. 3$.
    Galon amerykański, to ok. 3,7l, więc wychodzi 80 centów za litr. Średni kurs dolara na dzień dzisiejszy, to 3,08zł, więc za litr paliwa trzeba zapłacić ok. 2,5zł.
    Jakim cudem w Stanach opłaca się jeździć na prąd, to ja nie wiem... Chyba chodzi tylko o to co już zostało tu poruszone - szpan.

    http://www.chicagogasprices.com/
  • #349
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Bo ten szpan jest najważniejszy.
    Inaczej ludzie by jeździli na np.: hulajnogach, ale co by ludzie powiedzieli.
    Dla wielu oto jest zbędne, ale sąsiedzi mają, to on chce mieć większy i z większym silnikiem, chociaż jak już jedzie, to w godzinach wielkich korków i jego prędkość max. wynosi do 17 km/h.
  • #350
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Polskiej policji w ramach testów wciśnięto 20 radiowozów elektrycznych, z czego większość to przerobione Fiaty Panda. Dane techniczne:
    Cytat:
    Dane policyjnej pandy dla maniaków szczegółów technicznych: silnik AC synchroniczny 15 kW/92V, masa 840 kg, max. prędkość 70 km/h, akumulator LiFePO4 160Ah 8 x 3,2 V nad silnikiem, akumulator LiFePO4 160Ah 20 x 3,2 V w podłodze bagażnika.

    15kW to 20,115KM. Dla porównania najmniejsze silniki spalinowe standardowego Fiata Pandy mają moc 30KM. Czas ładowania: 7 godzin. Zasięg średni 120-140km. Żałośnie mało...
    Tego elektropandolota można prześcignąć małym fiatem. IMHO pomysł zupełnie do bani...
    Źródło
  • #351
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Czy Ty codziennie jeździsz ponad 140km i może jeszcze po mieście, a przecież jeszcze trzeba gdzieś na tę jazdę zarobić, a to zajmuje tyle czasu, że już się nie chce jeździć ?
  • #352
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Zbyszek - ważny jest też komfort jazdy, a EV póki co chyba tego nie zapewnia. Nie wiem, może Ty po Gdańsku jeździsz 17km/h bo na więcej pojazd i drogi nie pozwalają. ale w innych miastach jest inaczej. W Warszawie też są korki, a co więcej korki są właśnie przez to, że ktoś nie umie spod świateł ruszyć jak człowiek, tylko się wlecze i dzięki takiemu właśnie przejadą 4 samochody, a nie 10. Śmiem twierdzić, że tak właśnie zachowa się EV, bo ma kiepskie przyśpieszenie, jak sam piszesz:
    Cytat:
    Przyspieszenie od zera do 50 km/h - 7 sek.

    Niech teraz będzie 10 takich i na 100% stoimy drugą zmianę świateł.

    Urgon - tu akurat przestrzeliłeś, do patrolowania ulic taki pojazd się nadaje. Policja po mieście i tak nie jeździ z prędkością większą niż 50km/h, a często dużo wolniej (szczególnie w nocy). Kwestia jaka jest opłacalność takich pojazdów, a tego jeszcze nie wiemy, bo za krótko są w użyciu. Jakiekolwiek wnioski będzie można wyciągać za jakieś 2-3 lata.
  • #353
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Jak rano wiozę żonę do pracy, to przez 40 minut robię 13km i to wcześniej wyjeżdżam, bo 5 minut późniejszy wyjazd już by trwał o wiele dłużej.
    Zaś potem staram się planować jazdy w stronę przeciwną do korków i jeżdżę normalnie jak ta szybsza większość (oczywiście bez wyścigów).
    Moje EV z jednym silnikiem ważącym 11kg ma te przyspieszenie i ono w zupełności wystarcza, a dużo jeżdżę.
    Inna sprawa jak jadę moim EV z silnikiem dwusegmnentowym (spalinowe są zazwyczaj czterosegmentowe - cztery gary, czyli cztery silniki w całości), i taki BMW przeczyta napisy i takie teksty z Twojego postu, potem próbuje mnie wyprzedzić, a ja się zamyślę i go nie zauważę, to do moich 140km/h (albo i więcej, ale na autostradzie tyle nie wolno) jego zdziwienie staje się niebezpieczne, nie zawsze ma możliwość schowania się za moim tyłem, a przy moich litowych tymi prądami nie muszę się zbyt przejmować (dość mały wpływ prądu na pojemność aku.).
  • #354
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...
    Artur k. napisał:
    Urgon - tu akurat przestrzeliłeś, do patrolowania ulic taki pojazd się nadaje. Policja po mieście i tak nie jeździ z prędkością większą niż 50km/h, a często dużo wolniej (szczególnie w nocy). Kwestia jaka jest opłacalność takich pojazdów, a tego jeszcze nie wiemy, bo za krótko są w użyciu. Jakiekolwiek wnioski będzie można wyciągać za jakieś 2-3 lata.

    W zimie stracą jakieś 20-30% zasięgu. Zapomnij też o przyspieszeniu w sensownych granicach i o zdolności do wzięcia udziału w ewentualnym pościgu. To już większy sens miałaby Panda z biodieslem, jeśli takie robią. Cena dużo niższa, koszty paliwa niższe, a i naprawy tańsze. Te wynalazki EV mogą się sprawdzić co najwyżej na starówce, ale i to nie zawsze. Raz mnie mało dość cichy samochód nie potrącił, bo wyjechał zza winkla niespodziewanie, gdy szedłem sobie spokojnie po obszarze zamkniętym dla ruchu drogowego(z pewnymi wyjątkami). Po prostu go nie usłyszałem...
  • #355
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    EV mają zawsze lepsze przyspieszenia niż spalinochody (moment jest max w całym zakresie obrotów).
    Teraz już nawet spalinowe MERCE są całkowicie ciche.
    Policja u nas (w innych państwach też) nigdy nie ściga pojazdów, są lepsze i bezpieczniejsze metody. Szybkie auta s łatwiejszym łupem złodzei, bo włączy jedynkę i nawet z pod komisariatu go nikt nio doścignie.
    Biodiesel jest we wszystkim droższy.
    Jednak dobrze jest, że każdy jeszcze ma prawo jeździć czym chce, nawet spalinochodem, lub konno, tylko dlaczego te spalinochody trują innych.
    Jak człowiek się zakocha i zamyśli, to nawet mchy lub komara nie usłyszy, a hałas okropnych spalinochodów jest zbójczy dla porządnych ludzi.
  • #356
    lord_blaha
    Poziom 33  
    Chcesz się pościągać? Przegrany stawia dobry obiad. Zobaczysz, co daje Ci ten Twój stały moment...
  • #357
    jankolo
    R.I.P. Zasłużony dla elektroda
    Zbyszek Kopeć napisał:
    tylko dlaczego te spalinochody trują innych.

    Jak myślisz, skąd się bierze energia elektryczna którą upychasz w akumulatory swojego ślicznego, czyściutkiego, ekologicznego EV którym tak dzielnie jeździsz po kraju naszym kochanym?
  • #358
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Urgon napisał:
    Zapomnij też o przyspieszeniu w sensownych granicach i o zdolności do wzięcia udziału w ewentualnym pościgu.

    Przyspieszenie nie jest do niczego potrzebne w wozach patrolowych, oni i tak są zawalidrogami i jadą 30-40km/h. Pościg w dobie monitoringu miejskiego? Nie ma takiej potrzeby, fale radiowe są szybsze niż jakiekolwiek pojazdy - wystarczy zgłosić do dyspozytora, że ktoś ucieka i inny patrol zwinie delikwenta na następnym skrzyżowaniu.

    Do celów miejskich takie pojazdy być może będą się idealnie nadawały, czas pokaże jakie są faktycznie koszta eksploatacji i czy to rzeczywiście się opłaca. No ale musimy poczekać przynajmniej te 2-3 lata, by można było cokolwiek oceniać i porównywać.
  • #359
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    Mimo, że rozwój pojazdów elektrycznych jest niezwykle ciekawą sprawą, to jednak nic nie wyprze wygody zwyczajnego tankowania paliwa - i tą cechą właściwie najskuteczniej bronią się napędy spalinowe. Nie ma wątpliwości, mało komu będzie się chciało ładować samochód przez kilka godzin i ryzykować, że auto stanie w środku trasy. Dlatego obawiam się, że ogniwa galwaniczne w pojazdach powszechnego użytku, to ślepa uliczka i jedyną szansę przetrwania mają one w bardzo lekkich, małych pojazdach. Tutaj znakomite wydają się być wszechobecne skutery - pojazdy o dźwięku wybitnie irytującym, aż proszące się o zaadaptowanie napędu elektrycznego. Skuter z zasady nie musi mieć wybitnych osiągów, a mało kto wyjeżdża takim pojazdem poza miasto, więc zasięg też nie jest problemem. Wszędzie indziej, jeśli mówić o całkowitej elektryfikacji, większą przyszłość widziałbym w ogniwach paliwowych, które już w obecnej chwili osiągają sprawność na poziomie 40%, a więc porównywalną z silnikami spalinowymi.
    Wikipedia
    A rozwój wciąż trwa. Jedyny uciążliwy problem, to wspomniana już tutaj wcześniej konieczność ogrzania ogniwa.


    Osiągi, to kolejna sporna kwestia, jednakże nie dyskwalifikowałbym pojazdów elektrycznych w tej kategorii. Wielu pewnie widziało elektryczny samochodzik Wrightspeed X1, zbudowany przez pana Iana Wrighta na ramie samochodu Ariel Atom, który pobił na łeb Porsche Carrerę GT i Ferrari 360 Spidera.

    Link

    3 sekundy do setki :-)


    Cały ten spór, co jest bardziej niebezpieczne dla środowiska, ma właściwie dwie strony:
    1. Obecnie większość prądu wytwarzają elektrownie na węgiel, jednak teoretycznie jest możliwe pozyskanie energii elektrycznej w sposób całkowicie ekologiczny, np. za pomocą elektrowni wiatrowych, wodnych, atomowych itp, podczas gdy eksploatacja pojazdu spalinowego wiąże się z nieuchronnym uwalnianiem spalin do atmosfery, nie dającym się w żaden praktyczny sposób zatrzymać.
    2. Stopień, w jakim samochody trują środowisko, jest demonizowany, dużo gorzej pod tym względem wypadają samoloty, a nawet samo środowisko. Napotkałem informację, że niedawna erupcja wulkanu na Islandii uwolniła do atmosfery tyle zanieczyszczeń, ile w przeliczeniu WSZYSTKIE samochody spalinowe na świecie w ciągu ostatnich 80 lat.
    I co wy na to :-)?


    Wydaje się, że z tego wszystkiego najrozsądniejsza forma napędu, to napęd hybrydowy, mający w sobie zalety obu technik. Np. wykorzystanie napędu elektrycznego do ruszania i przyśpieszania, natomiast z napędu spalinowego, do utrzymania prędkości. I w takim układzie można zrobić użytek ze znacznego momentu obrotowego silnika elektrycznego, oraz braku konieczności wożenia ze sobą wielkich, pojemnych akumulatorów (szybko zostaną doładowane w normalnej jeździe), no i odwiecznej zalety napędu spalinowego, czyli zasięgu. Metoda wydaje się sensowna, chociaż musiałby zweryfikować ją ktoś dobrze siedzący w temacie, gdyż ja niestety nie mam jeszcze takich doświadczeń.
  • #360
    azibik
    Poziom 32  
    Szanowny Panie Zbyszku.Proszę podać wykres momentu silnika i udowodnić ,
    że jest stały w całym zakresie obrotów/szczególnie silnika prądu zmiennego,
    oprócz silnika prądu stałego/