Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 05 Sty 2014 21:48 373911 3342
  • #3301
    wowka
    Poziom 28  
    A ja ostatnio miałem okazje kupić samochód za pół najniższej krajowej który bardzo mało pali i się zbytnio nie ma co w nim zepsuć, ale jak pomyślałem że trzeba za niego ubezpieczenie płacić, przeglądy robić, opony zmieniać i że czasem sie popsuje i naprawiać trzeba to sobie odpuściłem i kupił go kolega. Tak że nawet jeśli ten samochód "prawie wcale" by nie palił to i tak nie opłaca mi się go kupic ze względu na same koszty z nim związane. Tak że pisanie że mozna mieć 2 samochody a 3 elektryczny tylko do miasta to trochę naciagane jest
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #3302
    _jta_
    Specjalista elektronik
    małe samochody elektryczne pobierają 5kw/h - oj, coś nie tak z jednostkami.

    Ten Romet 4E (ponoć 2-osobowy) ma akumulatory, które potrafią oddać 9kWh w ciągu 5h i to ma mu wystarczyć na przejechanie 180km z prędkością 40km/h - 5kWh/100km. Niestety jest drobny problem, jak to liczyć, bo jakby akumulatory oddawały energię wolniej, to mogłyby oddać o 20% więcej, czyli 6kWh/100km. A jadąc z prędkością 62km/h ma on tylko połowę tego zasięgu - więc wypadałoby liczyć 12kWh/100km? MiEV (to jest mały i ekonomiczny samochód - wygląda na to, że Romet go prześcignął) zużywa bodajże 15kWh/100km (ale potrafi pojechać dużo szybciej od Romet-a).
  • #3303
    JacekTorun
    Poziom 17  
    Policzyłem że 5kW to moc silnika, a 62km/h to max prędkość przy użyciu tego silnika, i dlatego wyszło mi 8kWh/100km.
    Samochód musi jechać ~97min z prędkością 62km/h żeby pokonać 100km, i dlatego tak policzyłem.
    Te pojemności akccu. kwasowych faktycznie są zawyżone, bo jak by przyjąć realne do rozładowania w ciągu 2 godzin, a nie 10godz, to okazało by się że tańsze accu. litowe, wyszły by w porównywalnych cenach i nie trzeba by wozić takiego balastu.
    Próbowałem to samo wczoraj napisać że, accu. litowe są lepsze do auta elektrycznego, potrzebne są o połowę mniejszej pojemności niż kwasowe.
    Nie rozumie dlaczego, nowo produkowany Romet 4E jest wyposażony w accu. kwasowe, które się nie nadają do samochodów.
  • #3304
    saskia
    Poziom 38  
    wowka napisał:
    A ja ostatnio miałem okazje kupić samochód za pół najniższej krajowej który bardzo mało pali i się zbytnio nie ma co w nim zepsuć, ale jak pomyślałem że trzeba za niego ubezpieczenie płacić, przeglądy robić, opony zmieniać i że czasem sie popsuje i naprawiać trzeba to sobie odpuściłem i kupił go kolega. Tak że nawet jeśli ten samochód "prawie wcale" by nie palił to i tak nie opłaca mi się go kupic ze względu na same koszty z nim związane. Tak że pisanie że mozna mieć 2 samochody a 3 elektryczny tylko do miasta to trochę naciagane jest


    Zgadzam sie w 100%.
    Mam 3 auta, ale dzieki przepisom w UK, dwa obecnie sa na tzw. SORN tzn. sa zarejestrowane, ale nie moga byc w tym czasie nawet zaparkowane na drodze publicznej, ale tez nie musza byc ubezpieczone.
    Caly czas ubezpieczam i uzywam trzeciego, najmniejszego z nich. :-)
    W kraju, wiele osob uwaza ze im lepsze auto to tak jakby obowiazek i zapominaja o tym czy stac ich na jego utrzymanie.


    W UK (pomijajac roznice przepisow obowiazkowego ubezpieczenia w kraju), srednia cena auta to 3-4 letni koszt ubezpieczenia, nie liczac kosztow napraw, serwisu, przegladow i paliwa.
    Te 2 nieuzywane (ciezkie 4x4), zazwyczaj potrzebne mi sa do prowadzenia dzialalnosci gospodarczej, ale ze obecne zlecenia i warunki pracy nie wymagaja ich uzycia, to czekaja w garazu. Sprzedaz ich byla by ryzykiem, aby po zmianie zlecen, nagle kupic odpowiednie, w miejsce sprzedanych.
    Gdyby to bylo w kraju, musial bym je szybko sprzedac, aby nie placic ubezpieczenia za nieuzywane pojazdy, bo byly by to nieuzasadnione koszty, ktore wiele osob w kraju pomija.

    Z EV jest podobnie, jesli kupisz EV musisz go ubezpieczac i ponosic pozostale koszty, ale ze wzgledu na zasieg i przeznaczenie pojazdu, musisz utrzymywac takze spalinowca, jesli masz potrzebe wyjazdow w teren lub na dluzsze trasy.
    W rezultacie nie jestes osoba eko, bo ciagle uzywasz spalinowca, ale ponosisz koszty utrzymania 2 pojazdow. :-(
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #3305
    jamtex
    Poziom 23  
    To może cóś takiego: Link''

    Cytat:
    Firma Laser Power Systems przedstawiła ostatnio bardzo ciekawy projekt. Wyobraź sobie, że masz samochód, którego… prawdopodobnie nigdy nie będziesz musiał zatankować. Science fiction? Być może nie do końca.

    Wszystko za sprawą pierwiastka chemicznego o nazwie Tor (Th) o liczbie atomowej 90. Mówiąc prościej – nawet mała próbka dysponuje energią 20 milionów razy większą od podobnej próbki węgla. Na 8 gramach tego ,,paliwa” można by jeździć… 100 lat! Cząsteczki toru miałyby być użyte do wytworzenia wiązki laseru, która podgrzewałaby wodę. Powstała w ten sposób para wodna miałaby służyć do napędzania turbiny.
  • #3307
    vodiczka
    Poziom 43  
    wowka napisał:
    A ja ostatnio miałem okazje kupić samochód za pół najniższej krajowej
    Bez urazy ale EV nie jest dla kogoś, kto jak twój kolega szuka okazji za pół najniższej krajowej.
    JacekTorun napisał:
    Nie rozumie dlaczego, nowo produkowany Romet 4E jest wyposażony w accu. kwasowe, które się nie nadają do samochodów.
    Cena kolego, cena. Ten Romet to praktycznie nie samochód :D
    (Pod maską motor elektryczny, asynchroniczny dostarcza niewielkiej mocy 5 kW. To jednak wystarcza aby sprawnie operować tym wozidełkiem z prędkością do 45 km/h)
    Z kwasowym aku znajdzie trochę nabywców z litowym (droższy) dużo mniej.
  • #3308
    _jta_
    Specjalista elektronik
    JacekTorun, a jak właściwie jest z cenami akumulatorów litowych? Bo mam wrażenie, że całkiem niedawno były dużo droższe od kwasowych, ale może nie jestem już z tym na bieżąco.

    Policzyłem że 5kW to moc silnika, a 62km/h to max prędkość przy użyciu tego silnika, i dlatego wyszło mi 8kwh/100km.
    A mi wyszło 12kWh/100km - kwestia sprawności akumulatora, malejącej przy większej mocy - traci się przez to 1/3 energii.
  • #3309
    vodiczka
    Poziom 43  
    _jta_ napisał:
    kwestia sprawności akumulatora, malejącej przy większej mocy - traci się przez to 1/3 energii.

    To się zgadza: Zasięg 180 km przy 45km/h i 120 km przy 65 km/h (niektóre źródła podają tylko 90km/h przy 65)
    Szybciej niż wózkiem widłowym ale jednak wozidełko lub toczydełko :D
  • #3315
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Cytat:
    Działa na zasadzie szkła powiększającego - „śledzi” poruszające ze wschodu na zachód słońce, dając każdego dnia energię równą czterem godzinom ładowania baterii (8 kW).

    Zakładając bezchmurny, słoneczny dzień, przeciętnie trwający 8h, oznaczałoby to że ogniwa dostarczają 1kW na godzinę.
    Albo są to bardzo dobre ogniwa (o dużej sprawności) albo ktoś zbyt optymistycznie podszedł do sprawy. Z pewnością nie jest to zasługa soczewek Fresnela.
  • #3316
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Widziałem kiedyś taki samochód "na słońce" - wyglądał jak naleśnik na kołach. Tylko w ten sposób można było uzyskać dość powierzchni do jego zasilania, a i tak miał wbudowane akumulatory ładowane dodatkowo w nocy...

    Nawet jeśli te ogniwa słoneczne zwiększą zasięg tego wynalazku o 20-30%, to i tak byle mały fiat będzie miał zasięg większy i będzie stwarzał mniej problemów przy tankowaniu...
  • #3318
    Artur k.
    Admin grupy audio
    No tak i wiele się wyjaśniło. Mamy tam 1.5m2 ogniw słonecznych na dachu i jak twierdzi producent, dzięki zastosowaniu soczewek Fresnela mają one wydajność ok. 50% większą niż tradycyjne ogniwa słoneczne. Tylko że jak się okazuje - te soczewki Fresnela są w specjalnej ramie o wysokości 4.72m pod którą należy zaparkować samochód na czas ładowania. :)
    Tu widać ramę:
    http://www.gizmag.com/ford-cmax-energi-concept/30279/pictures#10
    A tu sposób parkowania:
    http://www.gizmag.com/ford-cmax-energi-concept/30279/pictures#11

    Nie zapominajmy też, że Ford C-Max to pojazd hybrydowy a nie czysto elektrycznym - stąd tak duży zasięg (ok. 1000km). Zaś na samych akumulatorach przejeżdża jedynie ok. 30-40km.

    Czyli jak zwykle ktoś podczas tłumaczenia newsa pominął pewne (niewygodne?) szczegóły...

    Tu poprawnie przetłumaczony news:
    http://technologie.gazeta.pl/internet/1,10453...C_Max_Solar_Energi___samochod_wspomagany.html

    Jak widać kolejne hurra z powodu kolejnego mało wiarygodnego newsa. Prawa fizyki są nieubłagane.
  • #3319
    kybernetes
    Poziom 39  
    A ten Ford pod soczewkami, w słońcu Georgii lub Kalifornii to się musi pięknie nagrzać jak piecyk, pewnie klamki będą parzyć przy próbie otwarcia... Poroniony pomysł - skoro jest już wiata na soczewki to dlaczego na tej wiacie, nie umieścić np. 25 m2 ogniw i nie dostarczać energii do auta wtyczką?
  • #3321
    _jta_
    Specjalista elektronik
    1.5 m² paneli ma dawać 300W? To jest możliwe: przy bezchmurnej pogodzie do powierzchni Ziemi dociera 1000 W/m² (na powierzchni prostopadłej do kierunku światła słonecznego), sprawność ogniw słonecznych sięga ciut ponad 20%, więc 300W jest do osiągnięcia, kiedy Słońce jest w zenicie. Oczywiście, towarzyszy temu 1200W ciepła. Jeśli użyje się wiaty z soczewkami do skupienia światła, to można uzyskać 8 razy większą moc, czyli 2.4kW, i nawet mieć nieco większą sprawność - może nawet 25%, czyli "tylko" 7200W ciepła. Ale i to wystarczy, żeby do samochodu nie dało się wejść, dopóki nie ostygnie (no, może w termoizolacyjnym kombinezonie, ale i tak nie na długo) - i pytanie, ile takich ładowań wytrzymają akumulatory, pewnie wzrost temperatury o 10°C zmniejsza ich trwałość o połowę (zgodnie z regułą Arrheniusa), czyli przy temperaturze zwiększonej o 100°C trwałość powinna być 1000 razy mniejsza. Można oczywiście zmniejszyć nagrzewanie (i częściowo ochronić akumulatory i ewentualnie inne części pojazdu), wstawiając do samochodu wiadro wody - ciepła ze skupionego światła będzie tyle, że po kilku minutach zacznie wrzeć, a po niecałej godzinie wyparuje całkowicie - jeśli to ona pochłonie całe ciepło.
  • #3322
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Mnie zastanawia, czy takie skupienie światła na panelach ich nie stopi. Jakoś jeszcze nie widziałem instalacji fotowoltaicznej, gdzie lustra lub soczewki by skupiały światło z dużej powierzchni na pojedynczym panelu. Przecież zrobienie soczewki Fresnela jest tańsze od zrobienia panelu o jej powierzchni. Lustra byłyby jeszcze tańsze. Dlaczego więc nikt nie bawi się w skupianie światła na panelach, a elektrownie słoneczne z lustrami używają światła do gotowania wody lub podgrzewania wielkiego zbiornika sodu, który to sód gotuje wodę?
  • #3323
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Panel, na którym skupia się światło, musi mieć odprowadzanie ciepła - na przykład jakiś porządny radiator. Może nim być samochód, jeśli wykona się go z duraluminium - jest lekkie, mocne i dobrze przewodzi ciepło - ale wtedy samochód nagrzewa się jako całość do temperatury znacznie powyżej 100°C, jeśli nie ma w nim wiaderka z wodą. A może wykorzystywać taki samochód do gotowania w nim obiadu - wstawić do środka garnki... tylko jest problem z regulacją grzania, można je trochę zmniejszyć otwierając drzwi, ale i tak pewnie trzeba by co najmniej raz na kilkanaście minut dolewać wody do garnków. No i niełatwo do nich sięgać - choćby po to, by je wyjąć z samochodu, gdy obiad już jest ugotowany - tak, by się przy tym nie poparzyć.
  • #3326
    Papisotoromek
    Poziom 12  
    Hmm... napęd samochodów elektrycznych mógłby pozostać w obecnej postaci. Jedynym prawdziwym problemem jest ładowanie. Takim autem po prostu nie da się dojechać na dalsze wakacje bez ośmiogodzinnych postojów na ładowanie :) Razem z kolegą wpadliśmy na ciekawy pomysł, gdy skończył nam się gaz w kuchennej butli :) Po co na stacji marnować czas na ładowanie, skoro można zostawić puste baterie, a w zamian dostać naładowane, płacąc tylko za prąd :) Co prawda wymagałoby to otwarcia wielu przystosowanych do tego stacji, współpracy firm produkujących auta, by stosowały takie same uniwersalne akumulatory, a przede wszystkim zmiany budowy samochodów z napędem elektrycznym. Trzeba je tak przeprojektować, by akumulatory tworzyły jedną, wielką baterię, którą można łatwo zdemontować, np. przez podwozie. Ładowanie wyglądało by więc tak: podjeżdżamy na kanał, pracownicy stacji demontują puste akumulatory, montują inne, naładowane,a my w tym czasie udajemy się do budynku zapłacić :) Potrzeba na to jednak wielu milionów, jeśli nie miliardów zielonych :)
  • #3328
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Hm... nie wiedziałem, że upadła - a co z klientami, którzy od niej kupili samochody? Zostali z samochodami, na które nie ma gwarancji, koniecznością ładowania akumulatorów...?

    Samochód z ogniwem paliwowym na wodór i silnikiem elektrycznym, to też EV - tyle, że z innym typem akumulatora. I może z takim akumulatorem ma większe szanse?
  • #3329
    vodiczka
    Poziom 43  
    Papisotoromek napisał:
    Ładowanie wyglądało by więc tak: podjeżdżamy na kanał, pracownicy stacji demontują puste akumulatory, montują inne, naładowane,a my w tym czasie udajemy się do budynku zapłacić

    Naprawdę sami to wymyśliliście :?:
    a wystarczyło skorzystać z google aby nie wpaść na pomysł z przed kilku/kilkunastu lat :cry:
  • #3330
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Napęd na wodór - obojętnie, czy spalinowy, czy elektryczny - stwarza więcej problemów, niż rozwiązuje.
    Aby w litrze objętości zbiornika zmieścić tyle wodoru, aby mieć energię litra benzyny - trzeba go sprężyć do 2700 atmosfer (w armacie w chwili strzału w komorze nabojowej jest "tylko" 700 atmosfer). Dobra "bomba", no nie?
    Litr skroplonego wodoru waży 10 razy mniej niż litr benzyny i niesie energię 3 razy mniejszą, niż litr benzyny - a w stanie skroplonym nie nadaje się do dłuższego przechowywania, bo stale wrze i ucieka.