Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

mattkap 08 Wrz 2011 10:25 371694 3342
  • #871
    kybernetes
    Poziom 39  
    Rocky Horror napisał:
    kybernetes napisał:
    Jeśli przeczytasz [...] to stwierdzisz, że moja wypowiedź odnosiła się do sektora prywatnych pojazdów osobowych i działaniach mających skłonić tę grupę konsumentów do przeniesienia się na pojazdy z napędem elektrycznym.
    Jeśli Ty przeczytasz [...] tytuł tematu, to [...] zauważysz, że chodzi o samochody z napędem elektrycznym. Nie samochody osobowe z napędem elektrycznym, nie ciężarowe, ale ogólnie samochody.

    Rocky Horror napisał:
    Z Twojego wywodu można rozumieć, że samochody osobowe ten problem boleśnie dotknie, ale ciężarowych najwyraźniej nie.

    Rocky Horror napisał:
    Sam się robisz nudny, a stwierdzenia typu:
    Cytat:
    to by dowodziło,że zabierasz głos w temacie, o którym nie masz pojęcia.
    najczęściej są stosowane przez tych, którzy sami nie mają pojęcia...

    Rocky, no widzisz, to ja myślałem, że Ty nie potrafisz przyjąć na klatę popełnionego przez siebie błędu logicznego (argumentacja nie mająca odniesienia do poruszanego tematu) a Ty po prostu nie rozumiesz, że jakiekolwiek błędy popełniasz. Co więcej - teraz zabierasz się za wkładanie mi w usta twierdzeń, które potem triumfalnie obalasz, co jest już czystą sofistyką.
    Na początek więc proponuję abyś wpisał w google hasło "erystyka", "zasady prowadzenia sporów", "dyskusja" itd. i zapoznał się gruntownie z zawartą tam wiedzą. Kiedy już to zrobisz to powrócimy do tematu poruszanego w powyższym akapicie.

    Rocky Horror napisał:
    kybernetes napisał:
    Nie niechcianych lecz zastąpionych wskutek zmienionych okoliczności przez inne. Kiedy okoliczności znów się zmienią to będziemy zastępować obecne obyczaje jeszcze innymi.
    Gdyby ludzie czegoś chcieli, to by do tego wracali. Producenci dostosowują produkcję do potrzeb konsumenta (budują takie lub inne pojazdy), więc, ostatecznie w granicach swoich możliwości finansowych, to lud decyduje, jak wygląda jego styl życia. Jakby jacyś producenci odwrócili się od nich pod pretekstem takich czy innych okoliczności, to ludzie by ich po prostu zbojkotowali i tyle. Na tym polega kapitalizm - decyduje klient, a nie wytwórca.

    Tu widać Twoje całkowite niezrozumienie idei kapitalizmu. Podobnie jak Ty bolszewicy powoływali się na komunizm, że "polega tym aby lud decydował o tym co jest dla niego właściwe" tymczasem fakty wyglądały zgoła inaczej. Wiara, Rocky, wiedzy nie zastąpi - nawet wiara w kapitalizm - i pozwolisz, że tym skwituję Twoją wypowiedź.

    Rocky Horror napisał:
    kybernetes napisał:
    Człowieka, któremu skończy się paliwo w szczerym polu, nie można określić inaczej jak "nieodpowiedzialnym". Od tego wymyślono różne wskaźniki aby móc kontrolować ile jeszcze możemy przejechać. Jak często zdarza Ci się stanąć z braku paliwa na drodze?
    Nie rozumiesz skali różnicy. Przy pojeździe zasilanym akumulatorem trzeba będzie praktycznie cały czas trząść się nad tym, czy starczy nam energii, a w konsekwencji po prostu rezygnować ze średnio dalekich przejazdów. Spalinowcem możesz robić setki kilometrów, praktycznie zapominając o wskaźniku paliwa, a gdy włączy się rezerwa, to wystarczy na przynajmniej kolejne kilkadziesiąt km. Mnie jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się opróżnić zbiornika i stanąć w miejscu.

    Sam sobie odpowiedziałeś: jeśli wiesz ile możesz przejechać to tyle przejeżdżasz a nie więcej. Nie rozmawiamy o pojazdach dla idiotów (którym by zresztą nikt prawa jady nie dał, jak mam nadzieję), tylko dla normalnych rozsądnych ludzi, którzy potrafią odczytać wskazania zegarów na desce swojego samochodu.

    Rocky Horror napisał:
    Chyba też w ogóle nie przeczytałeś mojego pytania, więc może podam je jeszcze raz. Powiedzmy, że wracamy do domu na już prawie pustym akumulatorze i włączamy ładowanie. Na ustach rogal, bo za parę godzin pośmigamy znowu. Nagle dostajemy wiadomość, że trzeba natychmiast pojechać gdzieś daleko w jakiejś sprawie. Niech to będzie z Katowic do Krakowa. I co teraz? Pełnego akumulatora na upartego może by starczyło, ale pustego już raczej nie bardzo...


    Sprawa ładowania była już poruszana i wypowiadałem się na ten temat. Skoro nie czytałeś co na ten temat napisałem to przypomnę - konieczność ładowania akumulatorów we współczesnych pojazdach wynika z braku możliwości innego sposobu ich "tankowania" w początkowym okresie. Producenci wypuszczają takie auta na nieprzygotowany rynek bo muszą to robić. Resztę doczytaj na poprzednich stronach wątku.

    Rocky Horror napisał:
    kybernetes napisał:
    To czy akumulator będzie stary czy nowy nie ma przecież znaczenia, byle trzymał znamionową pojemność. A o to ostatnie to się będzie martwił dystrybutor akumulatorów, nie Ty.

    Argument totalnie nietrafiony, ponieważ butelka lub puszka, to tylko ułamek ceny napoju w niej zamkniętego. Natomiast akumulator jest miażdżąco droższy, niż energia którą potrafi zgromadzić. Popatrz, jakie są ceny akumulatorów wymienianych w tym temacie - sam akumulator potrafi kosztować tyle, co cały pojazd spalinowy. Aby zapewnić ciągłość zasilania pojazdów EV, dystrybutor musiałby mieć przynajmniej tyle akumulatorów, ile jest w obiegu u użytkowników. Kierowca korzystałby praktycznie z dwóchakumulatorów, z czego jeden cały czas znajdowałby się w zasobach dystrybutora i byłby ładowany. No i tu pojawia się problem, bo tego drugiego aku nikt nam nie zafunduje, a już na pewno nie dystrybutor. Raz, że to nie jego sprawa, bo on tylko handluje prądem, a dwa, że żaden dystrybutor po prostu nie zniesie takiego wydatku, i to jeszcze przy każdej kolejnej zmianie technologii. Bo przecież akumulatory będą się rozwijać, a jeśli mają dać się wymenić na stacji gdziekolwiek byś nie pojechał, to muszą być kompatybilne i raczej jednakowe parametrami, żeby nie było, że dostajesz gorszy. W Polsce jeździ około 20 milionów samochodów. Spróbuj zakupić 20 milionów akumulatorów po kilkadziesiąt tysięcy Euro :-). To byłaby masakra finansowa, praktycznie niewykonalna w nawet bardzo bogatych krajach.


    Naiwna argumentacja:) W Polsce jest chyba kilkanaście tysięcy stacji benzynowych. Spróbuj wybudować taka ilość stacji - to byłaby masakra finansowa! No widzisz, a jednak są :) Podobnie w Polsce mamy niesłychanie kosztowną siec energetyczną - elektrownie, stacje, linie, przewody - kogo stać na wprowadzenie elektryfikacji? Nawet najbogatsze społeczeństwo się załamie, prawda? :)
  • Fabryka prądu
  • #872
    brandys
    Poziom 13  
    Prawda jest taka ,że nie jeździmy samochodami elektrycznymi bo jest to nieopłacalne politycznie. Znikła by akcyza za paliwo i czym tu załatać dziurę budżetową ? Wprowadzenie podatku drogowego nic tu nie da bo ludzie się zbuntują widząc jak wielkie kwoty musieliby płacić i na co by one szły (bynajmniej nie na reperację dróg - tym zajmują się te same firmy co roku, i dobrze bo chłopcy mają pracę :D )

    Nikt sobie nie strzela w piętę , gdyby było inaczej Unia by dopłacała do produkcji samochodów EV kolosalne kwoty . No ale tak jak jest jest prościej.
  • Fabryka prądu
  • #873
    MiL999
    Poziom 26  
    Nie jeździmy samochodami elektrycznymi bo baterie są jeszcze za słabe a same samochody za drogie. To jest jeszcze nowość, a każda nowość kosztuje i jest niedopracowana.
  • #874
    Artur k.
    Admin grupy audio
    brandys napisał:
    Prawda jest taka ,że nie jeździmy samochodami elektrycznymi bo jest to nieopłacalne politycznie. Znikła by akcyza za paliwo i czym tu załatać dziurę budżetową ?

    To pojawiłaby się akcyza na prąd. W czym problem? Akurat prąd ma to do siebie, że dość łatwo jest kontrolować jego zużycie. Wystarczy w pojeździe zamontować zaplombowany licznik energii, który zliczy każdą watogodzinę "władowaną" w akumulatory i za którą zapłacisz akcyzę.

    Przestań wymyślać teorie spiskowe!
  • #875
    Rocky Horror
    Poziom 31  
    _arwas_ napisał:
    Ale w bieda-polsce. Chyba, że pogodzieś się już ogólną mizerią ekonomiczną społeczeństwa i uważasz że ona jest stałą.
    Jeżeli samochód elektryczny ma być powszechny, to ludzi musi być stać na niego. Sam mówisz, że większość ludzi, to "gołodupce". Większość Polaków przeznacza na samochód średnio dziesięć wypłat i ten stan raczej szybko się nie zmieni. Fajnie byłoby poprawić gospodarkę kraju i uczynić mieszkańców bogatszymi, ale połączenie tego z wdrażaniem EV, będzie raczej karkołomne. Wdrażanie np. biopaliw jest tańsze, a daje lepsze efekty.

    Cytat:
    Dla kogoś kto mieszka i pracuje w miescie samochód miejski jest całkowicie wystarczajaym środkiem transportu...
    ... Ale jak wypadnie konieczność pojechania gdzieś dalej, to jest już dużo gorzej. Niezależnie jak często takie podróże się robi i niezależnie czy jest się "miastowym", czy nie. Jesteś w stanie zagwarantować, że tak się nie stanie?

    kybernetes napisał:
    Rocky, no widzisz, to ja myślałem, że Ty nie potrafisz przyjąć na klatę popełnionego przez siebie błędu logicznego (argumentacja nie mająca odniesienia do poruszanego tematu) a Ty po prostu nie rozumiesz, że jakiekolwiek błędy popełniasz.
    Widzisz, ja po prostu dostosowuję odpowiedź do rozmówcy. Po co się wysilać, skoro i tak nic on z tego nie rozumie...

    Cytat:
    Tu widać Twoje całkowite niezrozumienie idei kapitalizmu. Podobnie jak Ty bolszewicy powoływali się na komunizm, że "polega tym aby lud decydował o tym co jest dla niego właściwe" tymczasem fakty wyglądały zgoła inaczej. Wiara, Rocky, wiedzy nie zastąpi - nawet wiara w kapitalizm.
    Odwrotnie - tu widać Twoje niezrozumienie idei kapitalizmu, a przede wszystkim faktu, że jak ludzie czegoś nie chcą, to tego nie kupują i tyle. Kupią to, co uznają za lepsze. Ktoś chce kupić jabłka, mają w sklepie tylko pomarańcze. To co, kupuje pomarańcze? Nie, idzie do innego sklepu, gdzie mogą mieć jabłka. To samo z samochodami. Wiara wiedzy nie zastąpi - nawet wiara w społeczeństwo oczarowane autkami EV.

    Cytat:
    Sam sobie odpowiedziałeś: jeśli wiesz ile możesz przejechać to tyle przejeżdżasz a nie więcej.
    I tu jest sedno sprawy. Choćby nie wiem jak rozpaczliwie promować napęd na baterie, użytkownik wybierze taki pojazd, którym zajedzie dalej (lub który łatwiej jest zatankować). Niestety napęd spalinowy ZAWSZE będzie spełniać ten warunek lepiej, niż akumulatorowy.

    Cytat:
    konieczność ładowania akumulatorów we współczesnych pojazdach wynika z braku możliwości innego sposobu ich "tankowania" w początkowym okresie. Producenci wypuszczają takie auta na nieprzygotowany rynek bo muszą to robić. Resztę doczytaj na poprzednich stronach wątku.
    Toż od samego początku mówię, że użytkowanie samochodu na akumulator mija się z celem i że szansę powodzenia mają tylko te pojazdy elektryczne, które będzie się dało "zatankować". A Ty zacząłeś jechać po mnie, gdy skrytykowałem zasilanie akumulatorami :roll: .

    Cytat:
    W Polsce jest chyba kilkanaście tysięcy stacji benzynowych. Spróbuj wybudować taka ilość stacji - to byłaby masakra finansowa! No widzisz, a jednak są :) Podobnie w Polsce mamy niesłychanie kosztowną siec energetyczną - elektrownie, stacje, linie, przewody - kogo stać na wprowadzenie elektryfikacji? Nawet najbogatsze społeczeństwo się załamie, prawda? :)
    Niestety nie dociera do Ciebie, że infrastruktura w obecnej postaci - na paliwa płynne, nie ponosi żadnych kosztów zmiany technologii tych paliw. Czy stacje benzynowe będą magazynować benzynę, czy biopaliwo, mogą to robić z wykorzystaniem tych samych zbiorników, które już mają. W dodatku paliwa podlegają ciągłemu przepływowi - jak ktoś wdroży np. biopaliwa, to benzynę można jeszcze do końca wyeksploatować. Sieć stacji zarządzająca akumulatorami, musiałaby wymieniać kosztowne akumulatory - za każdym przełomem technologicznym, żeby zapewnić bezproblemowy system wymiany, trzeba by było wyrzucać miliony akumulatorów które można było eksploatować, a które tylko zestarzały się "moralnie" i zastępować je nowymi. Nie robić tego? To będzie znowu marudzenie, że użytkownicy starych EV hamują rozwój technologiczny, lub też będziesz chciał wymienić nowy aku i okaże się, że na stacji mają stare. Chore 8-O .
  • #876
    vodiczka
    Poziom 43  
    brandys napisał:
    Prawda jest taka ,że nie jeździmy samochodami elektrycznymi bo jest to nieopłacalne politycznie. Znikła by akcyza za paliwo i czym tu załatać dziurę budżetową ? Wprowadzenie podatku drogowego nic tu nie da bo ludzie się zbuntują widząc jak wielkie kwoty musieliby płacić i na co by one szły (bynajmniej nie na reperację dróg - tym zajmują się te same firmy co roku, i dobrze bo chłopcy mają pracę :D )

    Nikt sobie nie strzela w piętę , gdyby było inaczej Unia by dopłacała do produkcji samochodów EV kolosalne kwoty . No ale tak jak jest jest prościej.


    Brandys, dlaczego mieszasz do tego politykę i w dodatku nietrafnie. Samochodami elektrycznymi nie jeździmy z powodów politycznych lecz ekonomicznych bo ALUMULATORY SĄ DROGIE. Nie samochody EV , nie energia elektryczna nawet obłożona taką samą akcyzą jak paliwa a tylko i wyłącznie akumulatory. Powtórzę choć wiem że przynudzam: Zbiornik na prąd jest kilka tysięcy razy droższy niż zbiornik na równoważną ilość paliwa i nigdy nie dojdziemy do sytuacji że będzie droższy nie więcej niż dziesięciokrotnie.
    Gdyby Unia dopłacała do produkcji samochodów EV kolosalne kwoty to dopiero byłaby polityka polegająca na tym że uboga część społeczeństwa nie posiadająca samochodów dopłacałaby do tego aby posiadacze spalinowozów mogli przesiąść się na EV nie ponosząc dodatkowych kosztów.
  • #877
    brandys
    Poziom 13  
    Już tłumaczę dlaczego mieszam do tematu politykę.
    Dlaczego nie wolno samemu produkować paliwa do swojego samochodu ? (pomijam ostatnie pomysły że rolnicy mogą produkować biopaliwo z rzepaku do własnego użytku).
    Po prostu produkcja paliwa przez Kowalskiego jest zbyt kosztowna i skomplikowana aby spełniać wszystkie narzucone normy.
    I tu jest zasadnicza różnica.
    W przypadku paliwa normy trzeba spełnić, w przypadku generowania prądu w zasadzie nie ma znaczenia jak naładujesz akumulatory, chyba ,że przy okazji zagraża to bezpieczeństwu lub przyrodzie.
    Możesz mieć dach wyłożony panelami słonecznymi a w piwnicy akumulatory na wymianę ? Czemu nie ? Akcyza nie ma nic do tego. Sprawdzałem problem odnośnie elektrowni wiatrowych - jeśli maszt spełnia normy i nie zagraża nikomu to możesz sobie produkować prąd na własny użytek i nikt ci nie ma prawa naliczać od tego podatku.
    No chyba że ludzie nadal będą tacy ciemni i dadzą sobie wcisnąć jakieś pseudo normy i liczniki ładowania akumulatorów do samochodu.
    Problem polega na tym ,że polityka rozmija się tu z oczekiwaniami ludzi - politycy chcieliby sieci stacji doładowujących i wprowadzenia akcyzy na "prąd ładowania", zwykli ludzie jak ja woleliby raczej mały samochód z JEDNYM akumulatorem który w dodatku można by naładować z paneli słonecznych na dachu budynku itp.
    Oczywiste ,że problemy techniczne przewyższają polityczne dylematy ale technika idzie do przodu a polityka stoi w miejscu.
  • #878
    saskia
    Poziom 38  
    Brandys, tu masz racje.
    Podatek VAT, akcyza i inne, dotycza tylko i wylacznie produktow wchodzacych (wprowadzonych) w obieg handlowy i nigdy nie moze byc nakladana na produkty robione do uzytku wlasnego.. koniec kropka.
    Z tego tez wlasnie powodu mamy utrudnienia, oraz sprzeczne informacje na temat produkcji czegokolwiek na wlasne potrzeby.
  • #879
    vodiczka
    Poziom 43  
    brandys napisał:
    Problem polega na tym ,że polityka rozmija się tu z oczekiwaniami ludzi - politycy chcieliby sieci stacji doładowujących i wprowadzenia akcyzy na "prąd ładowania", zwykli ludzie jak ja woleliby raczej mały samochód z JEDNYM akumulatorem który w dodatku można by naładować z paneli słonecznych na dachu budynku itp


    Przepraszam ale czy zrozumiałeś co napisałem? Samochód elektryczny BEZ akumulatora nie jest droższy od analogicznego na paliwo ciekłe czy gazowe. Jeżeli stać cię na akumulator za minimum 30 000 PLN i panele słoneczne za 20 000 PLN to możesz już w tej chwili kupić auto EV lub przerobić spalinowe na EV i je użytkować. Polityka nie ma nic do tego a akcyza na akumulatory i panele nie obowiązuje. Na produkcję prądu na własny użytek też - sam to napisałeś.
    Jak sobie wyobrazasz użytkowanie paneli słonecznych i JEDNEGO akumulatora? Słońce świeci w dzień, kiedy się najwięcej jeździ; potrzebujesz DWÓCH aku na wymianę ( jeden jeździ drugi się ładuje) lub dodatkowo tradycyjnych ołowiowych które ładujesz w dzień a z nich w nocy ładujesz aku w pojeździe. Ołowiowe są tańsze ale też dołożysz kilka tysięcy i następne kilka tysięcy na ładowarkę.
    Gdy trafi się kilka kolejnych dni pochmurnych ( co u nas nie jest wyjątkiem) potrzebujesz kilka razy więcej akumulatorów lub paneli słonecznych. wydajność panelu w dzień pochmurny to 15-20% jego maksymalnej wydajności osiąganej w pełnym słońcu.
    Możesz też ładować aku z licznika, energia elektryczna już w tej chwili jest obłożona niewielką akcyzą i nie ma zakazu aby używać jej do ładowania akumulatora.

    Nie odniosłeś się krytycznie do swojego pomysłu dopłat, naprawdę chcesz aby samotna matka lub emerytka dopłacała do EV samochodu dyrektora banku? Co inne łożenie pieniędzy na postęp techniczny a co innego dopłaty do produkcji.
  • #880
    Artur k.
    Admin grupy audio
    saskia napisał:
    Podatek VAT, akcyza i inne, dotycza tylko i wylacznie produktow wchodzacych (wprowadzonych) w obieg handlowy i nigdy nie moze byc nakladana na produkty robione do uzytku wlasnego.. koniec kropka.

    Co nie zmienia faktu, że np. olej opałowy jest w sprzedaży, a jeździć na nim nie można, choć z założenia jest sprzedawany jako produkt przeznaczony do spalania. Nie ma znaczenia czy spalisz go w piecu, czy w silniku i tak go spalisz. Wasza teoria o spełnianiu norm leży w gruzach.
    Nie o to chodzi.
    Jazda na oleju opałowym to przestępstwo skarbowe! Po prostu okradasz w ten sposób państwo.

    Ile Wy macie lat - 13?, że nie rozumiecie zasad funkcjonowania państwa (choć w przypadku Kolegi brandys, nie tylko państwa) i wypisujecie bzdury w dodatku nie na temat?
    Dość już tego, albo zaczniecie pisać z sensem i na temat, albo zacznę rozdawać ostrzeżenia.
  • #881
    brandys
    Poziom 13  
    vodiczka napisał:
    brandys napisał:
    Problem polega na tym ,że polityka rozmija się tu z oczekiwaniami ludzi - politycy chcieliby sieci stacji doładowujących i wprowadzenia akcyzy na "prąd ładowania", zwykli ludzie jak ja woleliby raczej mały samochód z JEDNYM akumulatorem który w dodatku można by naładować z paneli słonecznych na dachu budynku itp


    Przepraszam ale czy zrozumiałeś co napisałem? Samochód elektryczny BEZ akumulatora nie jest droższy od analogicznego na paliwo ciekłe czy gazowe. Jeżeli stać cię na akumulator za minimum 30 000 PLN i panele słoneczne za 20 000 PLN to możesz już w tej chwili kupić auto EV lub przerobić spalinowe na EV i je użytkować. Polityka nie ma nic do tego a akcyza na akumulatory i panele nie obowiązuje. Na produkcję prądu na własny użytek też - sam to napisałeś.
    Jak sobie wyobrazasz użytkowanie paneli słonecznych i JEDNEGO akumulatora? Słońce świeci w dzień, kiedy się najwięcej jeździ; potrzebujesz DWÓCH aku na wymianę ( jeden jeździ drugi się ładuje) lub dodatkowo tradycyjnych ołowiowych które ładujesz w dzień a z nich w nocy ładujesz aku w pojeździe. Ołowiowe są tańsze ale też dołożysz kilka tysięcy i następne kilka tysięcy na ładowarkę.
    Gdy trafi się kilka kolejnych dni pochmurnych ( co u nas nie jest wyjątkiem) potrzebujesz kilka razy więcej akumulatorów lub paneli słonecznych. wydajność panelu w dzień pochmurny to 15-20% jego maksymalnej wydajności osiąganej w pełnym słońcu.
    Możesz też ładować aku z licznika, energia elektryczna już w tej chwili jest obłożona niewielką akcyzą i nie ma zakazu aby używać jej do ładowania akumulatora.

    Nie odniosłeś się krytycznie do swojego pomysłu dopłat, naprawdę chcesz aby samotna matka lub emerytka dopłacała do EV samochodu dyrektora banku? Co inne łożenie pieniędzy na postęp techniczny a co innego dopłaty do produkcji.


    Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. Nie chcę aby samotna matka lub emerytka dopłacała do wymiany samochodu spalinowego dyrektora banku na EV.
    Chcę aby każdego było stać na mały samochód zasilany jednym akumulatorem o zasięgu kilkuset kilometrów na jednym ładowaniu. Może to i fikcja ale gdyby dało się zrealizować ten pomysł to i tak pozostaje problem polityki, i to chciałem zaznaczyć. Poza tym , jakby tu powiedzieć ( żeby wiadomość nie wylądowała w koszu) - ja wierzę, ba jestem 100% pewien ,że w ciągu kilku - kilkunastu lat EV zasilany z jednego zwykłego akumulatora ołowiowego nie będzie fikcją. To nie tak ,że nie można zbudować takiego silnika i układu zasilania który by to umożliwił - nikt tak na prawdę tego nie chce ! Ani ci ,co mają władzę i czerpią pieniądze z wszelakich podatków paliwowo-restrykcyjnych ani ci ,którzy we wszystkich wynalazkach wietrzą oszustwo ani ci , którzy chcą na tych wynalazkach zarobić.

    Dodano po 7 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    saskia napisał:
    Podatek VAT, akcyza i inne, dotycza tylko i wylacznie produktow wchodzacych (wprowadzonych) w obieg handlowy i nigdy nie moze byc nakladana na produkty robione do uzytku wlasnego.. koniec kropka.

    Co nie zmienia faktu, że np. olej opałowy jest w sprzedaży, a jeździć na nim nie można, choć z założenia jest sprzedawany jako produkt przeznaczony do spalania. Nie ma znaczenia czy spalisz go w piecu, czy w silniku i tak go spalisz. Wasza teoria o spełnianiu norm leży w gruzach.
    Nie o to chodzi.
    Jazda na oleju opałowym to przestępstwo skarbowe! Po prostu okradasz w ten sposób państwo.

    Ile Wy macie lat - 13?, że nie rozumiecie zasad funkcjonowania państwa (choć w przypadku Kolegi brandys, nie tylko państwa) i wypisujecie bzdury w dodatku nie na temat?
    Dość już tego, albo zaczniecie pisać z sensem i na temat, albo zacznę rozdawać ostrzeżenia.


    Chwileczkę . Temat to " Samochody z napędem elektrycznym" , umieszczony w dziale "Na pograniczu nauki". Dlaczego kolega uważa ,że dyskusja na temat optymalnego rozwiązania problemu samochodu z napędem elektrycznym dla zwykłego Kowalskiego w dziale "Na pograniczu nauki" jest nie na temat i bez sensu ?
  • #882
    vodiczka
    Poziom 43  
    brandys napisał:
    ja wierzę, ba jestem 100% pewien ,że w ciągu kilku - kilkunastu lat EV zasilany z jednego zwykłego akumulatora ołowiowego nie będzie fikcją. To nie tak ,że nie można zbudować takiego silnika i układu zasilania który by to umożliwił - nikt tak na prawdę tego nie chce ! Ani ci ,co mają władzę i czerpią pieniądze z wszelakich podatków paliwowo-restrykcyjnych ani ci ,którzy we wszystkich wynalazkach wietrzą oszustwo ani ci , którzy chcą na tych wynalazkach zarobić.


    Czyli tak jak arwas wierzysz w spiskową teorię dziejów. A pojazdem EV nie pojeździsz na zwykłym ołowiowym akumulatorze bo praw fizyki nie przeskoczysz. Równie dobrze możesz wierzyć w perpetum mobile.
    Teraz zgadzasz się ze mną w całej rozciągłości w kwesti dopłat ale pisząc "gdyby było inaczej Unia by dopłacała do produkcji samochodów EV kolosalne kwoty" nie pomyślałeś skąd biorą się pieniądze na dopłaty.
    Pomyśl że pisząc "To nie tak ,że nie można zbudować takiego silnika i układu zasilania który by to umożliwił " pominąłeś całkowicie masę pojazdu który ten silnik ma poruszyć i utrzymać w ruchu.
  • #883
    Artur k.
    Admin grupy audio
    A czy doszukiwanie się problemów politycznych (i przy okazji tworzenie teorii spiskowych) jest sposobem poszukiwania optymalnego rozwiązania problemów z pojazdami EV?
    To, co Kolega napisał choćby w tym poście, to są zwykłe brednie i spiskowe teorie dziejów:

    brandys napisał:
    To nie tak ,że nie można zbudować takiego silnika i układu zasilania który by to umożliwił - nikt tak na prawdę tego nie chce ! Ani ci ,co mają władzę i czerpią pieniądze z wszelakich podatków paliwowo-restrykcyjnych ani ci ,którzy we wszystkich wynalazkach wietrzą oszustwo ani ci , którzy chcą na tych wynalazkach zarobić.


    Każdy następny tego typu post będę nagradzał ostrzeżeniem.
  • #884
    vodiczka
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    Co nie zmienia faktu, że np. olej opałowy jest w sprzedaży, a jeździć na nim nie można,

    Skoro olej opałowy jest w sprzedaży to znaczy że nie wyprodukowano go na użytek własny. Jeżeli kupiono go do celów opałowych (tylko wtedy jest zwolniony z części akcyzy) a część tego oleju użyto do napędu pojazdów to przed jego użyciem do pojazdów trzeba uiścić należną akcyzę i nie ma przestępstwa skarbowego.
    Nieuiszczenie akcyzy = przestępstwo skarbowe.
  • #886
    Mirek Z.
    Moderator
    brandys napisał:
    Chcę aby każdego było stać na mały samochód zasilany jednym akumulatorem
    Dokładnie takie autko ma mój trzyletni wnuk i wiele innych dzieci. Specjalnie drogi nie jest.
    Ale chyba nie o takich jest mowa w tym temacie?
  • #888
    vodiczka
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    Mirek Z. napisał:
    Dokładnie takie autko ma mój trzyletni wnuk i wiele innych dzieci.

    A jaki ma zasięg na jednym ładowaniu i jaka jest pojemność akumulatora? :D


    Tu wracamy do pomysłu miniaturyzacji istot żywych. Ludzie o wzroście poniżej 50 cm swobodnie mieściliby się w takich autkach. Na wiele lat rozwiązany byłby problem przeludnienia planety, wyżywienia i emisji gazów cieplarnianych.
    Patrząc na postęp w genetyce jest to pomysł bardziej realny niż zmniejszenie akumulatora zasilającego pojazd EV, do wielkości pudełka zapałek lub tylko do wielkości dzisiejszego ołowiowego 12V o pojemności 60 Ah.
  • #889
    Artur k.
    Admin grupy audio
    vodiczka napisał:
    Tu wracamy do pomysłu miniaturyzacji istot żywych.

    Też się nie sprawdzi z prostej przyczyny :) To, co dla nas stanowi dwa kroki, to np. dla takiego malutkiego żuczka (owad) stanowi setki kroków :)
    Miniaturyzacja nie pomoże w pokonaniu odległości. My będziemy mniejsi, ale odległości do pokonania i zasięg pojazdów pozostaną takie same :)
  • #890
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Jakie przeludnienie? Gdzie przeludnienie? Nawet w Chinach są ogromne obszary, gdzie nikt nie mieszka. Połowa planety ma zaludnienie na poziomie poniżej jednego człowieka na 5km². W wielu miejscach odległości między osiedlami wynoszą 50-200km. Reszta to pustkowia. I nie dlatego, że nie da się tam żyć, tylko dlatego, że nie potrzeba. Straszą nas przeludnieniem te same eko-oszołomy, co straszą nas CO2...

    Samochody elektryczne nie będą mieć racji bytu bez źródła energii o gęstości porównywalnej z benzyną...

    A na opale się nie jeździ, bo nań podatek akcyzowy jest niższy. Z punktu widzenia silnika różnicy nie ma. Ba, olej opałowy czasem jest lepszy, bo napędowy bywa chrzczony jak piwo w centrum Lublina...
  • #891
    Artur k.
    Admin grupy audio
    Urgon napisał:
    Nawet w Chinach są ogromne obszary, gdzie nikt nie mieszka.

    Owszem, w Chinach przeludnienie jest nieco nakręcone przez system. Po prostu jest ich tam dużo i państwo nie ma za co ich wykarmić.
    Tyle tytułem sprostowania i offtopic :)
  • #892
    luke666
    Poziom 33  
    Urgon napisał:
    AVE...

    Jakie przeludnienie? Gdzie przeludnienie? Nawet w Chinach są ogromne obszary, gdzie nikt nie mieszka.


    Nie chodzi o samą gęstość zaludnienia, ale o możliwość produkcji pożywienia i zdolność planety do odnawiania źródeł wody pitnej.


    Przez kilkadziesiąt postów zrobiła się dyskusja o polityce, literaturze Science Fiction, teoriach spiskowych i New World Order, z której jak zwykle nic nie wynika i tylko marnuje się czas na czytanie.


    Problem z bezprzewodowym przesyłem energii polem magnetycznym, bez magnetowodów jest jednoznaczny z niską sprawnością.
    Pole elektromagnetyczne wytwarzane przez antenę rozchodzi się dookólnie. Gdyby jednak je ukierunkować, to można by zaobserwować wzrost sprawności.
    Podobnie jest z falą akustyczną rozchodzącą się w ośrodku jakim jest powietrze, jednak tutaj udało się ukierunkować falę dźwiękową Link

    Problem z tym, że dźwięk rozchodzi się w powietrzu, lub innym ośrodku sprężystym, natomiast pole elektromagnetyczne - nawet w próżni.
  • #893
    vodiczka
    Poziom 43  
    Artur k. napisał:
    vodiczka napisał:
    Tu wracamy do pomysłu miniaturyzacji istot żywych.

    Też się nie sprawdzi z prostej przyczyny :) To, co dla nas stanowi dwa kroki, to np. dla takiego malutkiego żuczka (owad) stanowi setki kroków :)
    Miniaturyzacja nie pomoże w pokonaniu odległości. My będziemy mniejsi, ale odległości do pokonania i zasięg pojazdów pozostaną takie same :)


    Potraktowałem swój wpis żartobliwie, chciałem zwrócić uwagę że pomijając względy etyczne łatwiej zminiaturyzować człowieka niż akumulator.
    Odległości i zasięg pojazdów pozostałyby te same ale ich masa nie, realne byłoby przejechanie autem 100 km na 1 litrze benzyny i przelecenie Atlantyku mini Airbusem na odpowiednio mniejszej ilości paliwa lotniczego. W przypadku EV poza mniejszym zużyciem prądu faktycznie nic to by nie dało bo miniakumulator pomieści mniej energii i zasięg się nie zmieni.

    Dodano po 13 [minuty]:

    Urgon napisał:
    Samochody elektryczne nie będą mieć racji bytu bez źródła energii o gęstości porównywalnej z benzyną...


    To nie jest do końca racja, już teraz niska cena akumulatorów pozwoliłaby na produkcję samochodu miejskiego po rozsądnej cenie. Oczywiście bez znacznego zwiększenia ilości gromadzonej energii na jednostkę masy aku nie ma co marzyć o zasięgu pojazdu EV powyżej 120 km, realnym w każdych warunkach drogowych.
  • #894
    alfaton
    Poziom 15  
    Panowie (i Panie jeśli są na forum:)
    Problem z samochodami jest także z wagą nadwozia a przez to z ich zasięgiem i osiągami. Aku na zasięg 200km ważą ok. 200-250kg. (LiFePO4) a w technologii litowo-polimerowej byłyby o 30-50% lżejsze), ale sam samochód jest średnio 5x cięższy!
    Gdyby odchudzić auto do 300kg. by waga całości zmieściła się w 500kg. zasięg zwiększy się 2.krotnie i przyspieszenie także. Czyli 400km na jednym ładowaniu nie stanowiłby problemu.
    Bezwzględnie takie auta trzeba odchudzić dając kompozyty i metale lekkie. Ale to znowu zwiększa cenę, niestety. Tak czy inaczej postęp musi iść w tym kierunku.

    Każdy musi pamiętać, że rynek, popyt (konsumeci) decydują jakie samochody będą kupowanie i produkowane. Więc jeśli nikt nie będzie kupowac spalinożerców to więcej będzie produkowanych elektrycznych i w niższej cenie.

    Mam apel, by juz nikt kto czyta ten post (powiadom znajomych) więcej nie kupił żadnego spalinożeca, a wtedy osiągniemy cel: auto elektryczne dla każdego za bobrą cenę :D Co Wy na to? Kto się przyłączy, śmiało!
  • #895
    Hucul
    Poziom 39  
    alfaton napisał:
    ... Problem z samochodami jest także z wagą nadwozia a przez to z ich zasięgiem i osiągami. Aku na zasięg 200km ważą ok. 200-250kg. (LiFePO4) a w technologii litowo-polimerowej byłyby o 30-50% lżejsze), ale sam samochód jest średnio 5x cięższy!..

    Skąd te bzdurne informacje :?:
  • #896
    alfaton
    Poziom 15  
    Hucul napisał:
    Skąd te bzdurne informacje

    Czy ty masz na drugie imię bzdurna informacja?
    Ja mam samochód elektryczny i nim jeżdzę. Wiem, co się dzieje i jaki mam zasięg jak jadę sam, a ile jest zasięgu jak jedzie 5 osób. Różnica jest powalająca. Tu moje autko www.ev-car.pl
  • #898
    alfaton
    Poziom 15  
    Hucul napisał:
    sam samochód jest średnio 5x cięższy!..
    5x cięższy od samych aku. 2x200kg baterii daje nam obraz że samochód waży 1000kg.

    Dodano po 8 [minuty]:

    @luke666
    nigdzie nie pisze ile waży, ale około tony musi:) Bo cena jest zbyt atrakcyjna zaledwie 150tyś.

    Dodano po 2 [minuty]:

    poprawiam się: miało być 5x200kg a nie 2x200;)
  • #899
    Hucul
    Poziom 39  
    alfaton napisał:
    ... Czy ty masz na drugie imię bzdurna informacja?

    Trochę inaczej zrozumiałem wagę auta :D
    Sam kupiłbym auto elektryczne, gdyby tylko było dostępne i do tego w dobrej cenie. Auta spalinowego nie kupiłbym za 150 tysięcy, więc drugiego auta tym bardziej. Parametry dzisiejszych EV są w zupełności wystarczające do zastąpienia prawie wszystkich aut używanych do dojazdów do pracy lub na zakupy.
    Samochód od początku projektowany jako elektryczny powinien mieć wyraźnie lepsze parametry od zwykłych po konwersji, a tak nie jest :|
    Auta elektryczne rozwijają się od podobnego czasu jak spalinowe, jednak od momentu gdy spalinowe zaczęto zasilać pochodnymi ropy naftowej, rozwój "elektryków" niemal stanął w miejscu.
    Rozwój urządzeń przenośnych wymusił rozwój baterii je zasilających, nie dotyczy to jednak akumulatorów do aut :|
    Jak tu nie doszukiwać się spisku koncernów motoryzacyjnych i petrochemicznych?
  • #900
    kybernetes
    Poziom 39  
    Citroen C-zero waży ok 1200kg, z tego akumulatory 240kg. Ponieważ ich pojemność to 16 kWh więc na 1 kWh przypada 16 kilogramów.