Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochody z napędem elektrycznym

16 Lis 2007 14:08 373929 3342
  • Poziom 11  
    Bardzo dobry pomysł, zgadzam się jak najbardziej.
    Sam nie zajmuję się zagadnieniami samochodów elektrycznych czy hybrydowych, lecz wiem kto był by w stanie panu pomóc i udzielić kilku odpowiedzi, jest to dr inż Rafał Setlak r_setlak(małpa)op.pl Swego czasu na Zakładzie Inżynierii Elektrycznej w Transporcie na Politechnice Śląskiej studenci jeździli w ramach laboratorium Wartburgiem Elektrycznym robiąc pomiary. Z tego co wiem dr Setlak współpracuje z Fiatem i w swoich planach ma zamiar zbudować samochód elektryczny na bazie nowego Fiata Panda.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 26  
    Przecież na moich stronach są gotowe rozwiązania (wszystkie inne gorsze już dawno sprawdziłem), "nie warto wyważać otwartych drzwi".

    O TROJANACH przecież wiadomo: mają 750 cykli przy prądzie 75A, znacznie więcej niż wszelkie inne podobne, a cena korzystna (ekonomicznie).
  • Poziom 10  
    Ja natomiast spotkałem się w telewizji z widokiem elektrycznego garbusa, w stanach (program "na pustym baku" już niestety nieemitowany). Miał oryginalną skrzynię biegów, a silnik elektryczny zasilany sporą ilością akumulatorów samochodowych wymienianych bodajże co 50-70tyś kilometrów.

    Oto inny przykład który przypadkowo znalazłem w internecie:


    http://www.electroauto.com/gallery/bug-2.shtml
  • Poziom 26  
    Bo akumulatory TROJAN T-105 przyprawidłowej jeździe starczają na tyle kilometrow.
    Odkrywasz Amerykę, a nie chcesz poznać Polski.
    Do tego pokazujesz olbrzymi silnik wymiarami i wagą, u mnie jest dużo mniejszy silnik a lepszy przy większym aucie.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 10  
    a w jakim samochodzie masz napęd elektryczny jeśli wolno spytać :)
  • Poziom 27  
    Sukces w tej dziedzinie odnieśli koledy z Gdyni (chyba akademia morska)
    Problemy na jakie się natkneli to przy rejestracji ile cm^# podać do dokumentacji :_)
    Wynik Rejestracja jako pojazd zabytkowy :_)
    Poszukaj w internecie był to dość głośny sukces (Samochód "baza" to z tego co pamiętam ford fiesta w wieku 2x lat :_)
  • Poziom 26  
    Już podaję link do FORDA ESCORTA:
    http://atol.wsm.gdynia.pl/ev/index.html
    Oni organizują "ZLOT 2008" elektrycznych samochodów osobowych, elektrycznych rowerów i wszelkich innych elektrycznych pojazdów (łodzi, samolotow itp.).

    Zróbcie jakiś elektryczny pojazd i zgłoście udział w ZLOCIE.
  • Poziom 12  
    Witam, miło mi widzieć zainteresowanie tematem pojazdów elektrycznych na elektrodzie. myślę że mogę pochwalić sie w tym miejscu iz jestem od 2 lat posiadaczem rowerka elektrycznego mojej konstrukcji, obecnie jestem w trakcie budowy 2 takiego rowerka o nieco lepszych parametrach (teraz jest dużo łatwiej ponieważ jest większy wybór podzespołów, 2 lata temu ciężko było kupić hulajnogę elektryczna, jako bazę). Równocześnie z tym projektem intensywnie myślę nad budową SAMOCHODU elektrycznego, jako bazę chciałbym wykorzystać fiata cinquecento 700, i teraz stoi przede mną problem wyboru: silnika sterownika oraz akumulatorów, myślałem o akumulatorach Trakcyjnych od wózka widłowego (paleciak) 24V 600Ah, na allegro znalazłem silnik od sztaplarki 4kW (24V). i teraz moje pytanie do bardziej wtajemniczonych w tym temacie (byłbym wdzięczny pany Zbyszkowi za pomoc) czy to nie za mała moc i nie za niskie napięcie jak do takiej konstrukcji (prądy będą bardzo duże)Ewentualnie co polecacie i Gdzie można to kupić. na Allegro temat bardzo wąski :(
    Widziałem jakiś czas temu stronę z projektami pana Zbyszka, obecnie odświeżyłem ten temat i widzę ze pan Zbyszek ma coraz więcej projektów - BRAWO- to jest naprawdę kawał dobrej roboty.
  • Poziom 26  
    Niestety wszystko nie takie. Szkoda kasy na doświadczenia już sprawdzone. Radzę zrobić w/g moich wzorów z moich stron.
    tam są najbardziej optymalne (podobno) rozwiązania.
    Nawet studenckie "KOŁO PESUZ" z uczelnii w Zielonej Górze zrobiło swoje auto w/g mojego wzoru i troszkę dodali, ale byli w TV.
  • Poziom 32  
    Przedstawione konstrukcje sa imponujace lecz niestety bazujace na samochodach spalinowych a to ogromne straty ukladow napedowych.
    W tego typu samochodach zbedne staja sie skrzynie , przekladnie... na ktorych traci sie lacnie z 10% mocy silnika a moze i wiecej bo uklady kierownicze i hamulcowe tez potrzebuja zasilania .
    Tego typu konstrukcje zawsze beda przeciazonymi autkami wypelnionymi akumulatorami , dlaczego nikt nie chce zaangazowac sie w bardziej profesjonalne rozwiazania typu silniki bezszczotkowe w kolach one w zasadzie zapewniaja wszystko zwiazane z jazda - naped,hamowanie,oszczedzanie energii , redukuja mechanike do minimum.
    Dodatkowo niesamowite przyspieszenia .
  • Poziom 26  
    Dwa koła z silnikiem w kole (na jedną oś) do elektrycznego samochodu osobowego kosztują razem 90,-tyś.zł. w Anglii i mają dużo mniejszą sprawność energetyczną w ruchu ulicznym od silnikaDC np.: LEMCO; dlatego.
  • Poziom 12  
    czyli co silnik Lemco? ale ja sie porwałem i kupiłem już
    http://www.allegro.pl/item405163972_silnik_elektryczny_pradu_stalego_dc_4kw_bulgar.html
    ten silnik pobiera prawie 300 A prądu skąd wziąć sterownik? Zbyszek wiem że to nie jest energooszczędne rozwiązanie ale zależy mi na "cieciu kosztów" silnik 350 +1500 aku + cena sterownika, z silnikiem lemco i baterią 80V!!! byłoby znacznie drożej. obulnie koszt prolektu elektrycznego chiałbym zamknąc w 2 do 2.5 tys zł
  • Poziom 26  
    Niestety trochę złe rozwiązanie.
    Odpowiedziałem w prywatnym liście.
  • Poziom 17  
    Czytałem wielokrotnie o samochodach elektrycznych ale zastanawiam się czy to jest wogóle opłacalne. Jako hobby z pewnością tak, ale czy ktoś policzył jakie są koszty uzywania takiego samochodu ? Samo ładowanie akumulatorów zajmuje sporo czasu; do tego do naładowania akumulatorów i tak pobierana jest energia z elektrowni która spala jakieś paliwo zanieczyszczając w jakimś stopniu środowisko. Koszt wymiany akumulatorów też nie jest tani do tego dochodzi problem z ich utylizacją.
  • Poziom 32  
    jesli sprawnosc akumulatorow bedzie wysoka to naped elektryczny jest oplacalny poniewaz sprawnosc elektrowni dochodzi do 40% natomiast samochodu spalinowego zazwyczaj nie przekracza 20% dodatkowo energia hamowania jest tracona.
    Dobrym rozwiazaniem jest wymienny pojemnik z akumulatorami , niektore amerykanskie rozwiazania przewiduja w takim pojemniku niewielka ladowarke spalinowa , ktora zapewni ew powrot jesli ktos wypusci sie za daleko poza miasto.
  • Poziom 26  
    2 dekagramy zanieczyszczeń w elektrycznych, a 2 tony zanieczyszczeń w spalinowych na tą samą trasę - chyba jest duża różnica.
    Elektryczny zużywa średnio na 100 km energię zawartą w 1 litrze benzyny (uwzględniając sprawności).
    1 km licząc z akumulatorami wychodzi dużo taniej.
    Na benzynowy trzeba zarobić i iść do pracy na kilka godzin, żeby się przejechać.
    Utylizacja akumuatorów polega na odzysku z nich wszystkich materiałów do ponownego użycia, a spalin z benzyny już się nie da zutylizować, trują środowisko.

    Czy nowy MERCEDES, albo nowe BMW się opłaca, skoro można kupić używanego MALUCHA za 50,-zł., a jak padnie silnik, to się oszczędza na benzynie ?

    Dodano po 6 [minuty]:

    Sprawność spalinowego stojącego w korku wynosi 0%, a elektryczny nic nie zużywa.
    W elektrownii energię chłodzenia się wykorzystuje do ogrzewania mieszkań, więc sprawność jest o wielle większa i spalanie centralne pod kontrolą jest prawie bez zanieczyszczeń.
    Są jeszcze wiatrki i inne odnawialne elektrownie.

    Wystarczy postać na przystanku autobusowym przy ruchliwej trasie, jak głowa rozboli od smrodów, to natychmiast wiadomo, co się kalkuluje.
  • Poziom 17  
    Ochrona środowiska i tak jest mało istotna w przypadku większości klientów, którze głównie kierują się ceną.
    I teraz pytanko:
    Obecnie mam samochód Opel Corsa C, którym mogę przejechać 630km na jednym baku. Samochód spala 4,5L / 100km przy prędkości 90-100km/h. Czy istnieje taki samochód elektryczny, który przejedzie taką trasę z taką samą prędkością przy niższym koszcie ?

    Cytat:
    Na benzynowy trzeba zarobić i iść do pracy na kilka godzin, żeby się przejechać.


    A na elektryczny nie trzeba ? :D Fajnie by było :)
    Kilka godzin z pewnością zajmie ładowanie akumulatora.

    Cytat:
    Elektryczny zużywa średnio na 100 km energię zawartą w 1 litrze benzyny (uwzględniając sprawności).


    O jakiej mocy silnik ? Z jaką prędkością ?
  • Poziom 11  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Dwa koła z silnikiem w kole (na jedną oś) do elektrycznego samochodu osobowego kosztują razem 90,-tyś.zł. w Anglii i mają dużo mniejszą sprawność energetyczną w ruchu ulicznym od silnikaDC np.: LEMCO; dlatego.

    Mógłby Pan podać namiary jaka firma i za jaki model tyle chce?

    kekon napisał:
    Czytałem wielokrotnie o samochodach elektrycznych ale zastanawiam się czy to jest wogóle opłacalne. Jako hobby z pewnością tak, ale czy ktoś policzył jakie są koszty uzywania takiego samochodu ?

    Oczywiście, że samochody elektryczne są opłacalne! Załóż sobie dowolne parametry i koszt budowy/kupna pojazdu (wartości średnie przez kilka najbliższych lat) i zobacz czy to się opłaca używając kalkulatora:
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php?id=kalkulator

    Niektórzy pytają czy to się opłaca, czy to ekologiczne skoro energię wytwarza się w elektrowni z węgla. Spróbujcie pomyśleć trochę, przecież to elektrownia ma największą sprawność i pracuje non stop w pobliżu parametrów optymalnych, a samochody są małe, mają małe sprawności, nie mają super filtrów zanieczyszczeń i często silnik pracuje na biegu jałowym kiedy jeździ się na luzie albo stoi. Chętnych odsyłam do mojego artykułu Dlaczego samochody elektryczne są najlepsze?
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...zego_SE_sa_najlepsze/Dlaczego_SE_sa_najlepsze

    kekon napisał:
    Ochrona środowiska i tak jest mało istotna w przypadku większości klientów, którze głównie kierują się ceną.
    I teraz pytanko:
    Obecnie mam samochód Opel Corsa C, którym mogę przejechać 630km na jednym baku. Samochód spala 4,5L / 100km przy prędkości 90-100km/h. Czy istnieje taki samochód elektryczny, który przejedzie taką trasę z taką samą prędkością przy niższym koszcie ?

    Nikt takiego samochodu nie wprowadził jeszcze do produkcji, bo jak można się domyślić pojazd taki byłby bardzo drogi. Nie ma jednak ŻADNYCH przeszkód technicznych żeby coś takiego powstało, wszystko jest kwestią ceny. Jeśli już zbudujesz/kupisz pojazd elektryczny, to lwią część ceny będzie stanowić koszt akumulatorów. Duży zasięg = większy koszt. Natomiast sama jazda na trasie mogłaby być np. 2-3x tańsza od Twojego samochodu. W mieście mógłbyś jeździć >5x taniej. Koszty eksploatacji - tzn wymiany podzespołów związanych z silnikiem spalinowym również by nie były ponoszone.
    Jeśli potrzebujesz przejeżdżać 600 km to samochód elektryczny nie będzie dla Ciebie na dzień dzisiejszy opłacalny. Ale jeśli jeździsz np. 100-150 km, to mógłbyś mieć pojazd o zasięgu 250 km i on mógłby Ci się w porównaniu do spalinowego w ciągu kilku lat zwrócić - tzn. łączne koszty by wyszły na zero. Później tańszy byłby elektryczny w użytkowaniu - nawet po wymianie akumulatorów po np 5-7 latach.

    Przejrzyj opisy samochodów na mojej stronie i zobaczysz co obecnie oferują i co będą oferować w przyszłości. W moim artykule Postęp wprowadzania samochodów elektrycznych na rynek http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...ykuly/Postep_wprowadzania/Postep_wprowadzania
    napisałem wyraźnie, że samochody o dużym zasięgu, klasy średniej zadomowią się na rynku najpóźniej, w pierwszej kolejność pojawią się drogie sportowe auta i małe o małym zasięgu - np. od przyszłego roku w Japonii i USA ma pojawić się już elektryczne Mitsubishi wielkości porównywalnej do Twojego auta, zasięg malutki < 150 km, ale czas ładowania np. 30 minut 10-80%, koszt jazdy po mieście kilka złotych zamiast 20 zł spalinową Corsą na trasie i pewnie prawie 30 zł w mieście.

    Chwilowo nie mam czasu na odpowiedź o samochód który jedzie 90 km/h 600 km. Ale obecnie takiego nie znajdziesz, za kilka lat może powoli będzie to wchodzić.
    W Chinach gdzie akumulatory są produkowane i tanie są już pełnowymiarowe, normalne autobusy o zasięgu 350 km. Za rok lub dwa mają wejść samochody średniej klasy o zasięgu 300 km.

    Gdyby samochody elektryczne były na takim etapie, że idziesz do salonu, wybierasz Elektryczną Corse o lepszych parametrach niż spalinowa i bardziej ekonomiczną to nie byłoby tego tematu, ani tej rozmowy. Samochody elektryczne są na marginesie i dopiero wchodzą z powrotem na rynek.
  • Poziom 17  
    Samochody elektryczne mają poważne wady, które jak dla mnie są nieakceptowalne (może za jakiś czas to się poprawi ale jestem raczej pesymistą w tym względzie):

    - bardzo mały zasięg (typowo 100..200 km)
    - konieczność długiego ładowania akumulatorów

    W cyklu miejskim (czyli np. jeżdżenie do pracy) takie rozwiązanie jest ok, ale gdybym np. musiał wyjechać kilkaset km to nie wyobrażam sobie żebym musiał stawać 2 czy 3 razy i czekać godziny na naładowanie akumulatora. Jak na razie jest to zupełnie bez sensu. Nowoczesne autokary sa w stanie przejechać nawet 2000 km na jednym baku czego raczej nie mają szans osiągnąć samochody na akumulatorach.
    Nawet jeśli uda się zrobić samochody elektryczne, które mają takie osiągi jak spalinowe (sądzę że to nie jest kwestia kilku lat ale kilkunastu) to i tak jak podejrzewam rządy państw nałożą taką akzyzę na akumulatory i prąd że opłacalność takich rozwiązań będzie taka jak samochodów spalinowych. Akumulatory są nadal duże i ciężkie i w tej dziedzinie jak na razie nie ma specjalnego postępu. Na razie samochody elektryczne widać raczej w salonach niż na ulicach. Wydaje mi się że lepszym rozwiązaniem okaże się uzyskiwanie energii z wodoru niż z akumulatorów (co też jest kwestią jeszcze wielu lat)

    p.s. Kiedyś Nicola Tesla zbudował samochód napędzany silnikiem trójfazowym a energię uzyskał (najprawdopodobniej) z sił pola grawitacyjnego ziemi (polecam artykuły w internecie na ten temat, bardzo ciekawa lektura).
    Ponieważ ludzie bardzo sceptycznie odnieśli się do jego wynalazku Tesla go utajnił i jedyne co powiedział: "tego co ja wymyśliłem jeszcze ludzie nie zrobią przez 1000 lat".
  • Poziom 11  
    kekon napisał:
    Samochody elektryczne mają poważne wady, które jak dla mnie są nieakceptowalne

    To prawda. Jednak musisz jedną rzecz zrozumieć. Następuje właśnie ogromny przełom i powoli samochody elektryczne będą zastępować inne.

    Nie da się zbudować pojazdu jeżdżącego na małym zasięgu i wielu postojach, który byłby w w ciągu kilku lat użytkowania sumarycznie tańszy i bardziej ekologiczny niż elektryczny.
    Przykład: Nautilus E-30
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...mochody_elektryczne/Nautilus_E30/Nautilus_E30

    Nie da się zbudować samochodu o ekstremalnie wysokich osiągach (szczególnie przyspieszenie) lepszego niż elektryczny za tą samą cenę np. 1 milion USD, albo nawet 100 000 USD (szczególnie, że elektryczny będzie ekologiczny i tani w eksploatacji a spalinowe potwory Porsche, Lamborghini będą brały minimum 20 litrów / 100 km).
    Przykład:Lightning GT
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...mochody_elektryczne/Lightning_GT/Lightning_GT
    Tesla Roadster
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...ody_elektryczne/Tesla_Roadster/Tesla_Roadster
    Wrightspeed X1
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...ody_elektryczne/Wrightspeed_X1/Wrightspeed_X1

    Wraz z rozwojem technologii i coraz większą produkcją ceny będą maleć.
    BYD E6 by Cię nie zadowolił za kilka lat?
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php?id=Samochody_elektryczne/BYD_E6/BYD_E6
    300 km zasięgu, ładowanie nawet 15 minut gdzieś po drodze, albo zostawiasz na noc i ładujesz z garażu, pełna dowolność. Do tego jeździsz taniej i ekologiczniej.

    Za kilka- kilkanaście lat każda firma będzie miała w ofercie przynajmniej jeden samochód elektryczny w ofercie.
  • Poziom 17  
    No, powiedzmy jeśli będzie miał 600 km zasięgu to mnie zadowoli ;)
    Akumulator można oczywiście naładować w 15 min tylko że straty mocy przy takim ładowaniu są znacznie wyższe niż przy tradycyjnym ładowaniu przez całą noc. Im krótszy czas ładowania, tym większy prąd i znaczne wydzielanie ciepła w akumulatorze co wyraźnie zmniejsza jego żywotność i znacznie większe jest ryzyko ekzplozji podczas ładowania (akumulator nawet przy ładowaniu kilkugodzinnym robi się gorący). Widziałem jak modelarze na zawodach ładują akumulatory w swoich modelach z akumulatora samochodowego w czasie kilku minut jednak po takiej zabawie większość z nich jest już mocno zużyta (nie jest to może najlepsze porównanie z akumulatorem samochodowym ale zachodzą podobne zjawiska)

    Cytat:
    Za kilka- kilkanaście lat każda firma będzie miała w ofercie przynajmniej jeden samochód elektryczny w ofercie.


    Sądzę, że bardziej realnym terminem jest kilkanaście lat - wtedy przynajmniej cena będzie w miare normalna. Póki co dla przeciętnego Kowalskiego taki samochód jest tylko w sferze marzeń (zwłaszcza dla polskiego Kowalskiego)
  • Poziom 26  
    Namiary na firmę z silnikiem w kole do samochodu:
    PML FlightLink Ltd. Riverwey Industrial Park,Newman Lane,Alton, Hants GU34 2QW
    Direct Phone +44 (0) 1420 594141
    Switchboard +44 (0) 1420 594140
    Fax +44 (0) 1420 83930
    E-mail rebeccab(malpa)pmlflightlink.com

    Dorzucam litowo-polimerowych akumulatorów i spokojnie jadę 600 km z V = 90 km/h bez tankowania prądu, ale wówczas nie mogę mieć w moim aucie 5 osób (ciężar).
    W takiej jeździe muszą i tak być przerwy na kawę, posiłek i spacer.
    W autobusie nikt z pasażerów nie wytrzyma 2000 km bez ruchu na siedzeniu, albo jest wykończony i zrobi to 1 raz w życiu.

    Seryjnych elektrycznych aut jest bardzo wiele, nawet: MERCEDES, FIATY, AUDI, PEUGEOT, CITROEN.

    W USA JEŹDZI JUŻ PONAD 100 TYŚ. ELEKTRYCZNYCH AUT OSOBOWYCH (WIĘKSZOŚĆ PRZERABIANA ZE SPALINOWYCH), umieją lepiej liczyć i dlatego w sumie są bogatsi, a głównie zdrowsi.
    W Niemczech ludziska potrafią kupić nówkę spalinową i przerabiać w/g swojej koncepcji, ale jak my wstąpiliśmy do Unii, to oni mają do tego duże dofinansowania.

    Litowo-polimerowe można naładować w 1 godz od rozładowanego do 80% + 1 godz. do pełna.

    Mój dziadek kiedyś mówił, że koń jest najlepszy i są momenty, że koń jest niezastąpiony.

    Podobnie ludzie myśleli o telefonach, a teraz każdy ma komórkę.
  • Poziom 17  
    Cytat:
    W USA JEŹDZI JUŻ PONAD 100 TYŚ. ELEKTRYCZNYCH AUT OSOBOWYCH (WIĘKSZOŚĆ PRZERABIANA ZE SPALINOWYCH), umieją lepiej liczyć i dlatego w sumie są bogatsi, a głównie zdrowsi.


    Trochę zbaczam z tematu ale...

    Amerykanie byli bogaci już dawno przed wyprodukowaniem jakichkolwiek samochodów elektrycznych. Co do zdrowia to bym polemizował; póki co otyłość w USA to już epidemia do krótej przyczyniają się w dużym stopniu samochody (nie ważne czy elektryczne czy spalinowe) bo Amerykanie są tak wygodni, że nawet do sklepu spożywczego oddalonego o 50m od domu wolą jechać samochodem niż iść na piechotę.
    Również bezsensownym wynalazkiem jest np. Segway, który wcale nie poprawia zdrowia a wprost przeciwnie - sprzyja otyłości.

    Cytat:
    Podobnie ludzie myśleli o telefonach, a teraz każdy ma komórkę.


    Są juz pewne dowody na szkodliwe oddziaływanie komórek (chociażby ginięcie w dużej skali całych rojów pszczół w pobliżu stacji przekaźnikowych). Einstein kiedyś stwierdził, że jeśli wyginą pszczoły to zginie cała ludzkość.

    Wszystko ma swoje wady i zalety. Kiedyś nikt nie podejrzewał że np. azbest kładziony na dachach powoduje raka, że spalanie paliw zatruwa środowisko, że palenie papierosów jest śmiertelne w skutkach.
    Myślę że podobne problemy pojawią się, gdy samochody elektryczne wejdą do powszechnego użytku - pojawi się spory problem utylizacji milionów zużytych akumulatorów, które zawierają sporo trujących związków chemicznych. Koszty utylizacji wcale nie są tanie. Zresztą do wyprodukowania akumulatorów tez trzeba będzie przecież zużywać jakieś surowce i za jakiś czas może się okazać że będzie to również szkodliwe dla środowiska. Ja bym bardziej stawiał na ogniwa wodorowe niż na akumulatory.
  • Poziom 26  
    Zamiast do nowoczesności, to się cofamy.

    Ich otyłość leży w odżywianiu się w złych miejscach.
    Segway poprawia zdrowie, bo chociaż czasem wyjdą z domu.
    Pszczoły mają zapylać kwiaty, a nie latać koło stacji przekaźnikowej, przyroda czasem się też myli. Po gdańskich ulicach czasem w nocy wędrują dziki i to z małymi (zagrożenie).
    O akumulatorach przecież pisałem, wszystkie zużyte idą do ponownego przerobu na nowe akumulatory (w zasadzie w 100%), jak z papierem.
  • Poziom 11  
    Znam tą firmę Panie Zbigniewie. Pytałem jednak o konkretny model ich silników który jest tak drogi 45 000 zł / sztukę. Podejrzewam, że mają też tańsze i mniejsze modele, a tyle kosztuje ten najpotężeniejszy.
    Chociaż cena wysoka to należy zauważyć, że w środku jest bardzo wiele rzeczy, których już nie potrzeba dokupować osobno - montowanie tego w nowych samochodach może być więc drogie, ale nie tak drogie jak by się wydawało na pierwszy rzut oka po cenie. Poza tym odpada koszt i masa przekładni. Zdaje się, że te silniki mają łopatki, które je chłodzą i układ chłodzenia też odpada?
    A w Lightningu GT ma w ogóle nie być hamulców mechanicznych. Zawsze hamowanie będzie za pomocą silników w kołach - tak czytałem.

    Mówi Pan Panie Zbigniewie o mniejszej sprawności silników w kołach - prawda, ale o ile, zamiast 99 albo 90% mamy 70-80% - na pewno nie mniej. Natomiast nie ma przekładni, a więc wychodzi podobnie. Poza tym hamowanie odzyskowe ma większą sprawność bo od razu silnik jest w kole. Samochód ma ciężar lepiej rozłożony. Są ewidentne plusy takie jak napęd 4x4.
    Przecież Pan wie, że sumarycznie rozwiązania te wyjdą dosyć podobnie, ew. nieco ekonomiczniejsze będzie jeden silnik, ale to nie jest duża różnica. Samochody spalinowe z napędem 4x4 też są droższe od tradycyjnych z napędem na jedną ośi tego przeskoczyć się nie da.

    Prototypowe Mitsubishi Lancer Evolution MIEV
    http://www.samochodyelektryczne.org/index.php...olution_MIEV/Mitsubishi_Lancer_Evolution_MIEV
    wg danych producentów bierze energię na poziomie 13 kWh / 100 km. Sam Pan widzisz, że to mniej więcej tyle co Pana wozy.

    Na tym polu nie ma się co kłócić. Na pewno jest to rozwiązanie droższe, ale i lepsze, doskonalsze, dające większe możliwości.

    Samochody elektryczne, akumulatory itd. nie są idealne dla środowiska, ale może całość będzie nieco lepsza niż spalinowce. Zobaczymy jak to będzie w przyszłości.
  • Poziom 26  
    Te koła miały być do mojego dużego BUICKA (14 cali). Mają też mniejsze i tańsze.
    Sprawności tego przy starcie są jeszcze mniejsze, ale może się komuś kalkulować.
    Cena była z transportem do Polski i montażem w aucie, no i wówczas funt był o 50% droższy (o tym zapomniałem).
    Jednak to chyba ma hamulce mechaniczne oprocz elektrycznych.
    Wystarczy napęd na jedną oś - 2 koła.

    Jak wcześniej ktoś pisał: Wszystko ma swoje plusy i minusy (najlepiej, żeby były dodatnie).

    Każdy ma swoją kalkulację i swoje możliwości.
  • Poziom 17  
    Cytat:
    O akumulatorach przecież pisałem, wszystkie zużyte idą do ponownego przerobu na nowe akumulatory (w zasadzie w 100%), jak z papierem.


    Nie ma takiej możliwości utylizacji w 100%. Gdyby tak było, to mielibyśmy już rewolucję albo nawet nagrodę Nobla w tej dziedzinie. Papier owszem można, tylko że wtedy bardziej nadaje się on na papier toaletowy i niższej jakości papier do innych zastosowań.

    Cytat:
    Segway poprawia zdrowie, bo chociaż czasem wyjdą z domu.


    Na pewno nie poprawi tak jak chodzenie na piechotę, jazda rowerem, bieganie itp. Wyjdą z domu na tyle, żeby dojść do garażu i wyciągnąć Segwaya.

    Cytat:
    Pszczoły mają zapylać kwiaty, a nie latać koło stacji przekaźnikowej,


    I tak robią tylko że fale generowane przez nadajniki zakłócają ich nawigację:

    http://www.paranormalne.pl/lofiversion/index.php?t8831.html
  • Poziom 26  
    W końcu zaczniemy się czepiać mycia rąk, bo woda jest brudna i stwierdzimy, że lepiej myć spalinowe silniki - wszystko to utylizacja.
  • Poziom 17  
    To wszystko prawda tylko że w przypadku każdego nowego wynalazku zwykle podchodzi się zbyt entuzjastycznie, odrzucając już same myśli o potencjalnych problemach z którymi i tak trzeba się będzie zmierzyć i których koszty zwykle są znacznie wyższe niż się przewiduje.
  • Poziom 26  
    Jeśli brak hałasu spalinowca, brak smrodów spalin, brak trucizn w powietrzu uratują zdrowie i życie choć jednego człowieka, to zawsze się opłaci.
    Najgorsze, że ci prospalinowcy szukają dziury w całym i myślą tylko o swoich niby zyskach, a nie myślą, że to potem ich dotyka.

    "Facet mówi: Ja wyjść z karabinem za róg i zabić pierwszych trzech.
    Drugi mówi: A jak ciebie zabiją ?
    Na to pierwszy: A mnie za co ?"