Od pewnego czasu zastanawiam się jaka jest różnica między głośnikami współosiowymi, a systemami odseparowanymi. 99% osób na elektrodzie pisze, że głośniki współosiowe (2-, 3- drożne) są bez porównania gorsze od systemów odseparowanych. Interesuje mnie czy jest to poparte odsłuchami/ znajomością jakiś praw fizyki, czy jest to WYŁĄCZNIE utarte stwierdzenie- plotka powtarzna przez pokolenia elektrodowiczów, ni jak nie mająca się do rzeczywistości.
Ktoś wspominał o tajemniczym "zaniku basu" w głośnikach współosiowych, wynikającym rzekomo z "wzajemnego wygaszania się fal akustycznych"- ale jak fale o zupełnie innej częstotliwości/długości i wspólnej fazie mogą się wzajemnie wygaszać?!
Po drugie jeśli faktycznie tak jest czemu prawie wszystkie firmy konstruują głośniki współosiowe (nie tylko w liniach low-end) skoro są "gorsze"??
Ktoś wspominał o tajemniczym "zaniku basu" w głośnikach współosiowych, wynikającym rzekomo z "wzajemnego wygaszania się fal akustycznych"- ale jak fale o zupełnie innej częstotliwości/długości i wspólnej fazie mogą się wzajemnie wygaszać?!
Po drugie jeśli faktycznie tak jest czemu prawie wszystkie firmy konstruują głośniki współosiowe (nie tylko w liniach low-end) skoro są "gorsze"??