Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wygrzewanie lamp elektronowych

03 Gru 2007 20:15 7307 22
  • Poziom 28  
    Czy nie sądzicie że lampy bateryjne podlegają tym samym zasadą postępowania jak pośrednio żarzone, czyli przed podłączeniem "anodowego" wypadało by taką lampę "wyżarzyć", przez parę godzin!! , szczególnie gdy długo "zalegała" w magazynie!!
    PS. nie mam pod ręką swego podręcznika z lat 50- 60-tych ubiegłego stulecia. Autor prof. Własow tytuł- Lampy Elektronowe ,wyd Polit. warszawskiej, /skrypt/, ale coś mi "majaczy" z jego wykładów.
    Ale może się mylę, to już tyle lat!!
    Serdecznie Pozdrawiam
    G.W.

    Drobna korekcja tekstu wynikająca z podziału tematu. (ob)
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    I jeszcze jedna uwaga !!! Czy nie sądzicie że lampy bateryjne podlegają tym samym zasadą postępowania jak pośrednio żarzone, czyli przed podłączeniem "anodowego" wypadało by taką lampę "wyżarzyć", przez parę godzin!! , szczególnie gdy długo "zalegała" w magazynie!!


    Ani lamp pośrednio, ani bezpośrednio żarzonych nie trzeba wygrzewać.
  • Poziom 28  
    Ciekawe!, a może coś z literatury tematu Kolega "podrzuci"
    Pozdrawiam
    G.W.
    No i z praktyki , mile widziane!
    Każda informacja jest na "wagę złota"
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    Ciekawe!, a może coś z literatury tematu Kolega "podrzuci"

    Jeśli chodzi o literaturę dotycząca konstrukcji lamp elektronowych, mogę polecić "Podstawy konstrukcji i technologii lamp elektronowych" Wiesława Barwicza.

    06061947 napisał:

    No i z praktyki , mile widziane!
    Każda informacja jest na "wagę złota"


    Trochę starych lamp elektronowych mam w kolekcji, znajdą się i bezpośrednio żarzone z lat 20, jak również wczesne lampy pośrednio żarzone (ok. 1929 r.) oraz lampy z lat 30. Nigdy nie było żadnych problemów z ich działaniem, a niektóre były oryginalnie zapieczętowane, przeleżały więc ponad 70 lat.

    W zasadzie co miałoby dać wygrzewanie? Odtrucie katody*? Ona nie powinna być zatruta, próżnia nie powinna się pogarszać podczas składowania lampy, przynajmniej nie do takiego stopnia, aby nastąpiło zatrucie katody. Podczas uruchamiania niektórych lamp głośnikowych, dało się przez moment (kilkanaście sekund) zaobserwować niewielki wzrost prądu jonowego siatki sterującej, ale wzrost ten mieścił się w normie.

    *nawet chcąc to zrobić, powinno się przyłożyć cokolwiek wyższe napięcie żarzenia od znamionowego.
  • Poziom 28  
    Widzę że spotkałem "zawodowca" , no cóż niech każdy zostanie przy swoim, ja tam "wygrzewam" przy nominalnym napięciu plus 10-15 % ok godziny.
    Pozdrawiam G.W.
  • Poziom 28  
    Tak, konkretnie z 1AD4 partia ok. 50szt, po tej operacji parametry w większości wracały do "normy", nie wiem czym to wytłumaczyć, ale charakterystyki były bardziej katalogowe. To samo dotyczyło rosyjskich SB. Podobnie było z AK2 /ściślej/ TK2, bo te miałem, na "widelcu" . Reasumując; katalogowy prąd anodowy był kilkukrotnie przekroczony, potem spadał. Na potwierdzenie swojej głupiej teoryjki, mogę przytoczyć fakty, że na Allegro lampy używane z produkcji przedwojennej przed /IIWW/ mają po 110%- 120% emisji.
    Pozdrawiam G.W.
  • Specjalista-oldradio
    06061947 napisał:
    Tak, konkretnie z 1AD4 partia ok. 50szt, po tej operacji parametry w większości wracały do "normy", nie wiem czym to wytłumaczyć, ale charakterystyki były bardziej katalogowe. To samo dotyczyło rosyjskich SB. Podobnie było z AK2 /ściślej/ TK2, bo te miałem, na "widelcu" . Reasumując; katalogowy prąd anodowy był kilkukrotnie przekroczony, potem spadał. Na potwierdzenie swojej głupiej teoryjki, mogę przytoczyć fakty, że na Allegro lampy używane z produkcji przedwojennej przed /IIWW/ mają po 110%- 120% emisji.


    Procenty emisji mozna sobie w buty wsadzić. Ta liczba w zasadzie nic nie znaczy, oznacza prąd emisji z katody w układzie diody, który jest zalezny od wielu czynników, nie tylko zużycia lampy. Jedyny pewny pomiar to pomiar pradu anody i ewentualnie nachylenia w katalogowym punkcie pracy i porównanie zmierzonych prądów z wartościami katalogowymi.

    Normalnych lamp próżniowych nie trzeba wygrzewać, to zalecenie dotyczy gazotronów i tyratronów, do tego tylko rtęciowych (chodzi o uzyskanie odpowiedniego ciśnienia par rtęci).
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    Tak, konkretnie z 1AD4 partia ok. 50szt, po tej operacji parametry w większości wracały do "normy", nie wiem czym to wytłumaczyć, ale charakterystyki były bardziej katalogowe.

    Jeśli cała partia tak się zachowywała, to możliwe, że katoda nie była prawidłowo zaktywowana. Wyrażenie "bardziej katalogowe charakterystyki" jest jednak cokolwiek podejrzane...



    06061947 napisał:

    To samo dotyczyło rosyjskich SB. Podobnie było z AK2 /ściślej/ TK2, bo te miałem, na "widelcu" . Reasumując; katalogowy prąd anodowy był kilkukrotnie przekroczony, potem spadał.

    To tez musiał być jednostkowy przypadek, zresztą wiele też zależy od warunków pomiaru. Ta TK2 była mierzona w układzie (pracujący oscylator) czy testerem? W zależności od konstrukcji testera wyniki pomiaru mogą się czasem dość znacznie różnić (w wielu próbnikach lampa jest mierzona w układzie diody).

    06061947 napisał:


    Na potwierdzenie swojej głupiej teoryjki, mogę przytoczyć fakty, że na Allegro lampy używane z produkcji przedwojennej przed /IIWW/ mają po 110%- 120% emisji.
    Pozdrawiam G.W.


    A czemu ma nie mieć? Przecież emisja lampy jest podana z pewną tolerancją, więc czemu akurat nie może być więcej (górna granica)? Ponadto fakt, że lampa była używana wcale nie znaczy, że nie może mieć pełnej emisji. Przecież dopóki mamy nadmiarowy bar, który podczas pracy dyfunduje na powierzchnię, a jednocześnie zachodzi jeszcze w pewnym stopniu prądowa aktywacja katody, podczas której powstają dodatkowe atomy baru, emisja nie będzie spadać.
  • Poziom 28  
    OTLamp, Wszystko się zgadza, tylko kwestia metodyki pomiaru, obawiam się że zaczeliśmy traktować lampe /nawet wieloelktrodową/ jako diodę a to jest uproszczenie . Uważam że lampę trzeba sprawdzać w warunkach DYNAMICZNYCH a nie jakimś tam miernikiem lamp .
    Ponieważ wyszliśmy za daleko poza temat 3S4T, proponuję dalszą dyskusje przenieść na PW.
    Pozdrawiam G.W.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    OTLamp, Wszystko się zgadza, tylko kwestia metodyki pomiaru, obawiam się że zaczeliśmy traktować lampe /nawet wieloelktrodową/ jako diodę a to jest uproszczenie .

    No właśnie ja pytałem w jaki sposób je mierzyłeś, bo prawie wszyscy badają testerami, a z tymi różnie bywa. Najlepiej jest podać odpowiednie napięcia na elektrody i zmierzyć prąd anodowy, nachylenie charakterystyki i porównać je z tymi w kartach katalogowych.


    06061947 napisał:


    Ponieważ wyszliśmy za daleko poza temat 3S4T, proponuję dalszą dyskusje przenieść na PW.
    Pozdrawiam G.W.


    Myślę, że sensowniej by było po prostu podzielić wątek.
  • Poziom 28  
    Nie posiadam testera! Wstyd się przyznać, ale każdorazowo montuje "pająka", pod dany typ. Ja zajmuję się głównie lampami bateryjnymi i tymi z serii A.
    Z podziałem wątku to dobry pomysł!!
    Pozdrawiam G.W. sp9gmv
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zgodnie z sugestią zawartą w temacie: "3S4T i prąd anodowy 19mA?" został on podzielony. Teraz można bez przeszkód kontynuować rozważania związane z wygrzewaniem (wyżarzaniem) lamp.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    Nie posiadam testera! Wstyd się przyznać, ale każdorazowo montuje "pająka", pod dany typ.

    Ja też tak robię i w zasadzie nawet nie chcę mieć testera. To żaden wstyd.


    06061947 napisał:

    Ja zajmuję się głównie lampami bateryjnymi i tymi z serii A.

    A KK2, KL4, KF4, KB2, najlepiej Philipsa się znajdą u Ciebie? Z serii A poszukuję AL2. Mogę wymienić na inne lampy.
  • Poziom 28  
    Ciężka sprawa, może to śmieszne ale parę lat temu zdobyłem "trupa" N1 w wersji polskiej i chcę go reanimować, dlatego to co mam KK2 KF3 /1-szt/ KL4, przeznaczam na "reanimację" . Wiem że dużo brakuje!! O AL2 postaram się, wiem że kolega ma taki "unikat", ale nie mogę obiecać.
    Będę negocjował!
    gmv
  • Poziom 30  
    OTLlamp mówisz ze lamp nie trzeba wygrzewac...

    Polecam ci test:
    GU50 w znamiomowych warunkach pracy ( Ua 600V lub wiecej )
    I załacz drania.
    Fajerwerki lepsze niz na nowy rok.

    W notach katalogowych lamp mocy nadawczych jest napisane ze nalezy wygrzac lampe przy zanizonym napiecu anodowym do połowy.
    Np. w nocie GU81 jest napisane ze anoda podczas wygrzewania ma miec kolor ciemno czerwony.

    Przy lampach małej mocy zauwazyc idzie doskonale efetk lezakowania lampy. Prad anodowy szybko rosnie, pozniej powoli spada az do stabilizacji.
    Tylko ze przy Ua >300V nie dojdzie do niszczacych lampe wyładowań.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Kwazor napisał:
    OTLlamp mówisz ze lamp nie trzeba wygrzewac...

    I nadal tak twierdzę...
    Kwazor napisał:

    Polecam ci test:
    GU50 w znamiomowych warunkach pracy ( Ua 600V lub wiecej )
    I załacz drania.
    Fajerwerki lepsze niz na nowy rok.

    Swego czasu testowałem we wzmacniaczu PP z Ua=900V I co? Knoty poszły do śmietnika. Podobnie było z 6N13S przy Ua=160V.
    Kwazor napisał:

    W notach katalogowych lamp mocy nadawczych jest napisane ze nalezy wygrzac lampe przy zanizonym napiecu anodowym do połowy.
    Np. w nocie GU81 jest napisane ze anoda podczas wygrzewania ma miec kolor ciemno czerwony.


    Jakoś w kartach katalogowych tego nie widzę, ale nawet zakładając, że akurat w oryginalnych radzieckich nie ma, to warto jednak zauważyć kilka spraw. Lampy nadawcze pracują przy znacznie wyższych napięciach anodowych, a więc mają większe wymagania co do stanu próżni. Posiadają najczęściej gettery nierozpylane, a te zazwyczaj pracują poprawnie przy podwyższonej temperaturze, toteż nakłada się je np. na anody, lub wręcz wykonuje się anody z metalu dobrze pochłaniającego/wiążącego gazy, np. z tantalu (normalnym stanem pracy anody tantalowej jest rozgrzanie do czerwoności - optimum sorpcji gazów). Stąd możliwe jest, że w przypadku niektórych lamp które przeleżały ileś lat, zalecane będzie przeprowadzenie takiego procesu. Jest to jednak przypadek odrębny, charakterystyczny dla odpowiedniego rodzaju lamp. Uogólnianie więc na wszystkie lampy jest absurdalne, gdyż np. wygrzanie EL34 przy anodzie rozgrzanej do czerwonego żaru raczej na dobre tej lampie nie wyjdzie...
    Kwazor napisał:

    Przy lampach małej mocy zauwazyc idzie doskonale efetk lezakowania lampy. Prad anodowy szybko rosnie, pozniej powoli spada az do stabilizacji.
    Tylko ze przy Ua >300V nie dojdzie do niszczacych lampe wyładowań.


    Jak dotąd przebadałem kilkaset lamp odbiorczych z lat 20 i 30 i jakoś tego nie zauważyłem. O ilości późniejszych nawet nie wspominam...
  • Specjalista - lampy próżniowe
    Lampy nadawcze mają często anody tantalowe lub cyrkonowane (niekiedy są to bardziej złożone stopy). Te dwa pierwiastki poprawnie sorbują gazy, o ile temperatura anody jest dostatecznie wysoka (ciemnoczerwonego żaru). Stąd może istnieć zalecenie wygrzewania lamp nadawczych, bo w ich przypadku rzeczywiście ten zabieg poprawia próżnię. W przypadku zwykłych lamp odbiorczych takie coś nie ma miejsca.
  • Poziom 28  
    Panowie !
    Przypomniało mi się takie stare łacińskie powiedzenie" Rzym się odezwał, sprawa przesądzona" czyli nie, bo nie. Bo Ja jestem najwyższym Bogiem /specem od lamp/ "nie ma miejsca" i koniec !
    Zwracam uwagę, że nie usłyszałem żadnej konkretnej inżynierskiej tezy obalającej praktykę "wygrzewania".
    Gratuluję!
    sp9gmv
    AlekZ - możesz zawsze napisać, że żle u mnie z interpunkcją i gramatyką
    M. Drogi AlekZ w teczce Cię przywieżli na to forum sądząc po ilości postów i stopnia. Jeśli nie to kto? Siły nadprzyrodzone nadały Ci stopień nieomylnego specjalisty?
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    06061947 napisał:
    Zwracam uwagę że nie usłyszałem żadnej konkretnej inżynierskiej tezy obalającej praktykę "wygrzewania"


    To tak jakbyś chciał inżynierską tezę obalająca praktykę smarowania bańki kremem Nivea, co miałoby wpływać dodatnio na czas życia lampy. Prawda że idiotyczne?
    06061947 napisał:

    Drogi AleksZ[/b] w teczce Cię przywieżli na to forum sądząc po ilości postów i stopnia. Jeśli nie ,to kto!! Siły nadprzyrodzone nadały Ci stopień nieomylnego specjalisty !!!!


    Wiesz, zawsze lepiej sprawdzić kogo się wyśmiewa i zarzuca mu niekompetencję, aby nie wywołać uśmiechu politowania u osób to czytających ...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    :arrow: 06061947
    :arrow: OTLamp
    Proszę o merytoryczne wypowiedzi związane z istotą tematu. Wszelkie wypowiedzi mające charakter personalnej oceny użytkowników są niedopuszczalne.
    Jednocześnie oświadczam, że moja prośba jest formą polecenia do którego należy się zastosować.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Merytoryczne odpowiedzi już padły, więc w zasadzie nie wiem co tu jest jeszcze do dodania. Wcześniej pytałem (retorycznie) co miałoby dać grzanie samej katody. Teoretycznie mogłoby nieco odtruć katodę, tyle że dlaczego ona miałaby być zatruta (w wyniku pogorszonej próżni) w prawidłowo skonstruowanej lampie, czyli ze szczelnym balonem, dobrze odgazowanymi elektrodami, prawidłowo zaktywowaną katodą i zachowaniem należytej higieny przy montażu?

    Ustabilizowanie się prądu w partii lamp bateryjnych głównego oponenta również zostało wyjaśnione, tzn. został podany jeden z najbardziej moim zdaniem prawdopodobnych powodów. Więcej się powiedzieć nie da, bo trzeba by zrobić bardziej kompleksowe pomiary.
  • Poziom 28  
    Zgadzam się ;dla mnie temat jest zamknięty
    Przepraszam Kol. moderatorów
    Pozdrawiam 9gmv
    Życzę miłego dnia.