Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Regulacja Bingo S w Lanosie 1,5 16V

Htomas 08 Gru 2007 09:34 16019 9
  • #1 08 Gru 2007 09:34
    Htomas
    Poziom 18  

    Udało mi się zdobyc laptopa. Podłaczyłem go i znalazłem takie oto ustawienia, jak w załącznikach
    Poniewaz gdzies wyczytałem w necie, zę dla Lanosa 1,6 16V powinny być ustawione czasy emulacji H i L sondy lambda na 0,5 więc tak ustawiłem Oryginalnie były ustawienia na 0,275.
    Ponadto próbowałem tryby jazdy ekonomiczny i sportowy (oryginalnie miałem normalny). Prawie żadnej róznicy przy przyspieszaniu nie zauważyłem. Opcja awaryjnego odpalania na LPG jest nieaktywna, podobnie jak opcje regulacji progów zadziałanie diod LED wskaźnika poziomu (pokazuja ch...wo i nie chyba się z tym nie zrobi). Prosze fachowców o komentarze na temat ustawień. Przy starych ustawieniach odpalał normalnie i palił 10-11 l LPG., ale myślałem ze może się da coś ulepszyć.
    No i mam mały problemik z falującymi obrotami na jałowym na LPG. Na benzynie jest OK. Cały układ dolotowy gazu i krokowca wyczyściłem dokładnie.
    Aha : nie ma wskazań temperatury silnika

    1 9
  • Sklep HeluKabel
  • Pomocny post
    #2 08 Gru 2007 23:04
    chrobot
    Poziom 15  

    czas opóźnienia sądy lambda 20 sek (nawet do60)
    cut - off na 1500 - 2000 obr bo bedzie strzelał w gaznik
    zubozenie - pobaw sie 20 do 40 % tak aby nie szarpał
    emulacja H L - H-nieco wiecej od L ale bez przesady
    bezwladniśc TPS ok 0,2 V
    przelaczenienie na gaz 2000 do 2500 narastajaco
    temp przelaczenia LPG 10-20 + opornik 100 ohm zwierany recznie przez przelacznik do masy na czujniku temp.-przydaje sie latem.
    PWA jest ok
    min otw. na biegu jalowym - 10
    max otw. na biegu jalowym +5
    min otw. na wys.obr. - 40
    max otw. na wys.obr +15
    gorne ogr. obr 5500 do 6000
    typ jazdy normalna

    mikser : soniczny - poszukaj sobie na google "zamiast blosa do lanosa"
    opis jest w pdf.
    sprawdzaj poprawna prace lambdy na zakresie do 1000 obr 1500 -2000, 2500- 3500 - w czasie jazdy ? musi pracowac !!!
    na zakresie 800-1000 może być nieco za bogata mieszanka, liczy sie praca w zakresie srednich - miasto i wysokich obr.-trasa.
    reguluj "bypasem" wydatek wstepny + dokladny membramami!!!
    opis : http://www.motonews.pl/forum/

    ja mam co prawda fabie , ale sasiad jezdzi lanosem i ostatni mu regulowałem + zmiana miksera . samochód "ma odejscie" po dodaniu gazu , jednakowa praca na lpg i benzynie. jedyny mankament to rano jak jest zimny potrafi szarpać (żabka) , nie trafilem z temp.przelanczania , ale to zajmnie mi to jeszcze kilka zimnych poranków ( zakres 10 - 30 stopni ), tu trzeba trafić indywidualnie w silnik i termostat .
    spalanie powiedział mi dzisiaj sasiad ze spadło , patrząc po kontrolkach wskaźnika , ale wiecej to dopiero jak wyjezdzi caly zbirnik.
    u mnie zresztą tez od roku :) .

    opis regulacji reduktora :
    pochodzi z jakigoś forum

    Code:

    Regulacja "na bąbelki" dotyczy bypasu, czyli kanału obejściowego dla gazu, który może być rozprężony nawet przy zgaszonym silniku (oczywiście zakładając, że elektrozawory są otwarte - żeby nie było, że na zgaszonym silniku coś się rozpręża ). Służy to temu, żeby przy małym podciśnieniu kiedy membrana nie jest dostatecznie wychylona i nie otwiera zaworka (albo otwiera w minimalnym stopniu) gaz mógł jednak zostać odparowany i zasilić silnik (stąd nazwa potoczna - śruba biegu jałowego).
    "bąbelki" ustawia się właśnie w celu uniknięcia sytuacji nagłego nadmiernego zubożenia mieszanki przy nagłym schodzeniu z obrotów (zamknięcia przepustnicy), bo wtedy podciśnienie jest najmniejsze i w skrajnych przypadkach dochodzi do zgaśnięcia silnika (np. przy wrzucaniu na luz na dojeździe do świateł). Sztuka polega na tym by bypas tak wyregulować, żeby silnika nie zalewać gazem, bo wpada się w drugą skrajność (od smrodu w kabinie na postoju, do zgaśnięcia silnika włącznie). I po to są "bąbelki". Kręcąc śrubą bypasu powoduję otwarcie/zamknięcie tegoż kanału i w konsekwencji zwiększam lub zmniejszam ilość gazu dostającego się do komory reduktora z pominięciem membrany i jego rozprężenie. Rura w wodzie służy do prostej wizualizacji wydobywającego się gazu, którego, jak pisałem, możesz nie usłyszeć. Oczywiście jest to wstępna regulacja, która może wymagać korekcji, zależnie od całej instalacji i stanu silnika. Np. w poldku miałem założony taki mikser, który nawet na jałowym biegu wytwarzał na tyle duże podciśnienie, że bypas mogłem mieć skręcony na maksa i dopiero przy schodzeniu z 5000 obrotów (zamknięcie przepustnicy) silnik lekko się przydławiał. Teraz w audi mam bypas odkręcony dosłownie o 1/4 obrotu. Mocniejsze odkręcenie powoduje, że na jałowych obrotach dawka gazu jest już za duża i silnik ma za bogato. Przy 3/4 już zaczyna śmierdzieć w kabinie niespalonym gazem, który ulatnia się wszelkimi dostępnymi nieszczelnościami. Oczywiście tego gazu w sumie jest bardzo niewiele, bo smród jest mocno spotęgowany substancją nawaniającą, ale na kompie i analizatorze spalin już widzę, że mieszanka jest za bogata. Ale z kolei jak skręcę bypas na full silnik już się dławi, bo ma za ubogo. Dlatego zawsze podkreślam, żeby tą śrubą nie kręcić za mocno tylko delikatnie. Często zdarza się tak, że przy źle dobranym mikserze i/lub parowniku trzeba przy regulacji całej instalacji dodatkowo zmieniać dość mocno ustawienie bypasu, żeby to jako tako chodziło i dało się jeździć.




    W starszych parownikach, zamiast kanału obejściowego (z tego co mi wiadomo) były stosowane dwie membrany, jedna taka jak w II gen., a druga o wiele czulsza i miększa do sterowania zaworem wolnych obrotów. I stąd pewnie cały ten bałagan.
    I co do "naukowego" wyjaśnienia. Zakładam, że instalka idealnie dobrana i zamontowana, II gen. Bypas zakręcony na full
    Zapalasz silnik, przechodzisz na LPG, na jałowych obrotach podciśnienie jest zbyt małe dla wystarczającego odchylenia membrany, silnik się dławi, obroty pływają, doregulowujesz czułość membrany (odkręcasz śrubę), obroty się uspokajają, silnik ładnie pracuje, analiza spalin pokazuje, że jest cacy. Zwiększasz obroty i... okazuje się, że mieszanka jest za bogata, bo tym razem podciśnienie jest już za duże dla takiego ustawienia czułości, jak masz dużo szczęścia to krokowy przymknie przelot do miksera na tyle, że: po pierwsze zmniejszy przepływ gazu (zuboży mieszankę), po drugie zmniejszy podciśnienie w przewodzie, a tym samym zmniejszy siłę działającą na membranę. Jak to się nie uda to kicha jeździsz na bogatej mieszance.
    Sytuacja druga: Bypas ustawiony optymalnie. Na jałowych obrotach bypas odpuszcza tyle gazu ile silnik potrzebuje dla wolnych obrotów i nawet zamknięcie całkowite zaworku na membranie nie powoduje zdławienia silnika. Wchodzisz na obroty: podciśnienie rośnie, odchyla membranę, do parownika dostaje się więcej gazu (bypas+to co wpuści zawór membrany) silnik ładnie się wkręca i cały czas dostaje optymalną dawkę gazu. A krokowy tylko delikatnie koryguje mieszankę w czasie dużych zmian warunków pracy (przyspieszanie, hamowanie itp.) I dokładnie tak mam wyregulowaną instalację u siebie. Pomimo, że "widełki" krokowca mam ustawione dość szeroko to krokowy cały czas oscyluje wokół ustawionego PWA (punkt wyjściowy attuatora - odchyłki w granicach 7 kroków w każdą stronę). Dodatkowo mogę to na laptopie obejrzeć w czasie jazdy, w funkcji oscyloskop i dokładnie widzę co kiedy się dzieje i jak reaguje instalacja.
    Problem może być w parownikach I gen z dwoma membranami bo tam membraną wolnych obrotów również steruje podciśnienie i tu na bąbelki nic nie wyregulujesz, bez uruchamiania silnika nie odchyli membrany, a bez zdjętego węża do miksera nie zobaczysz bąbelków . I w tym momencie Twój sposób regulacji jest całkiem na miejscu .
    Myślę, że przedstawiłem to wystarczająco czytelnie i jasno.
    -----------------
    Pozdrawiam - Danek
    o właśnie i tu jest pies pogrzebany, bo właśnie tam jest pomyłka w nazewnictwie i sposobie
    Cytat: "Reduktor do 1 i 2giej generacji powinien miec 2 sruby regulacyjne.
    Jedna od regulacji czułości a druga od WOLNYCH OBROTÓW.

    1. REGULACJA CZUŁOŚCI (odpowiednik poziomu paliwa w komorze plywakowej gaznika ) -tym regulujesz cisnienie w IIgim stopniu reduktora. Powinno byc wyregulowane minimalnie powyżej ciśnienia atmosferycznego. A robi sie to tak: odlaczasz waz prowadzący gaz z reduktora do miksera i podlaczasz do reduktora wezyk ktory zanurzasz w jakims zbiorniczku z wodą. Zasilasz zawory gazowe przez podlaczenie +12V np. do zaworu na reduktorze.
    Teraz regulujesz srubą REG. CZUŁOŚCI tak, aby z wezyka wydostawaly sie pojedyncze bąbelki. Prawie nic. I już.
    Teraz łączysz wszystko do kupy z mikserem tak jak było. "
    Dlatego w którymś tam wątku pisałem o własnej modyfikacji tej metody. Do regulacji na bąbelki nie służy śruba czułości tylko bypas. Już pisałem, jak to przyjmiesz to reszta sama się rozwiąże. Być może te różnice w nazewnictwie i metodzie wynikają z różnic (drobnych bo drobnych, ale zawsze) w budowie parowników I i II gen.
    Kiedy pierwszy raz zabierałem się sam za regulację też opierałem się na tym opisie i nijak mi się nie składało to co pisze z tym co się dzieje. Dlatego zacząłem sam dochodzić jak to jest. M.in. w tym celu rozebrałem parownik, przeanalizowałem jego budowę, zasadę działania i dopiero załapałem, że błąd jest na samym początku. Wierzyć nie muszę, bo wyregulowałem bypas (wolne obroty) na bąbelki już u kilku ludzi, a czułość i resztę z użyciem miernika/testera lambdy/analizatora spalin/kompa (niepotrzebne skreślić . Ci ludzie do dziś śmigają, nie narzekają, że im gazem w kabinie wali, że strzela w kolektor/gaźnik i że wogóle do bani
    O tym, że BogdanS coś pokręcił świadczy też zdanie :"Odpalasz silnik i trzymasz auto na 3000 RPM i przeaczasz na gaz (NIE WCISKAJĄC PEDAŁU PRZYSPIESZENIA BO MOŻE BYĆ BUM!) " (przypominam, że opisuje II gen.) w drugiej generacji przełączanie odbywa się automatycznie po przekroczeniu obrotów granicznych ustawionych w kompie. Więc jak mam przełączyć na LPG nie ruszając pedału . Ja naprawdę nie opisuję jakichś wymyślonych czy wyczytanych sposobów, tylko piszę jak to wygląda od strony praktycznej. Reszta opisu mniej więcej się zgadza, chociaż też można się co nieco przyczepić, ale mniejsza o to.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #3 09 Gru 2007 09:59
    Htomas
    Poziom 18  

    Dzięki. :D Na razie nie strzela -miałem z tym jaja latem ale to była klasycznie wina przewodów WN. Z tym przełaczaniem temperaturowym to chyba nic nie zrobię bo nie ma wskazania - czujni się urwał ? W każdym razie już cosik wiem i poeksperymentuję. Szkoda tylko że poza Tobą nikt mi nie chciał pomóc, ani tu ani na innym forum. Miło że są jeszcze fajni ludzie , tacy jak Ty:D Pozdrówka:D

    0
  • #4 09 Gru 2007 10:54
    chrobot
    Poziom 15  

    czyjnik temperatury to zwykły temistor w T=20°C ok 3-5 kohm
    opornik 100 ohm daje odczyt na lapku ok.100-104 °C
    ale dokładne wartosci to jak sprawdze w samochodzie .

    0
  • #5 10 Gru 2007 09:00
    Htomas
    Poziom 18  

    chrobot napisał:
    czyjnik temperatury to zwykły temistor w T=20°C ok 3-5 kohm
    opornik 100 ohm daje odczyt na lapku ok.100-104 °C
    ale dokładne wartosci to jak sprawdze w samochodzie .


    OK, ale czemu u mnie nie pokazuje temp. silnika ? Dziwne, bo przecież mieszanka jest dawkowana prawidłowo, tzn. na zimnym jest bogatsza i silnik pracuje poprawnie. Może jest uszkodzony czujnik ?

    Teraz sprawa falowania obrotów. Po wprowadzeniu Twoich nastaw były równe, ale po paru minutach znowu zaczęły falowac : obrotomierz cyfrowy w programie Bingo pokazywał zmiany od 800 do 850 obr/min:cry:

    0
  • #6 10 Gru 2007 11:44
    chrobot
    Poziom 15  

    Htomas napisał:
    chrobot napisał:
    czyjnik temperatury to zwykły temistor w T=20°C ok 3-5 kohm
    opornik 100 ohm daje odczyt na lapku ok.100-104 °C
    ale dokładne wartosci to jak sprawdze w samochodzie .


    OK, ale czemu u mnie nie pokazuje temp. silnika ? Dziwne, bo przecież mieszanka jest dawkowana prawidłowo, tzn. na zimnym jest bogatsza i silnik pracuje poprawnie. Może jest uszkodzony czujnik ?

    Teraz sprawa falowania obrotów. Po wprowadzeniu Twoich nastaw były równe, ale po paru minutach znowu zaczęły falowac : obrotomierz cyfrowy w programie Bingo pokazywał zmiany od 800 do 850 obr/min:cry:

    blad pomiaru programu od bingo>>obrotomierz cyfrowy<< to ok 50 obr/min.
    na zimnym silniku uchyla sie przepystnica troche wiecej - ssanie i masz dodatkowa dawke . masz za małą dawke gazu , a za duża powitrza
    poprawna regulacja reduktora - silnik krokowy chodzi sam w zakresie +/-5 kroków (czasami +/-10)SAM BEZ POMOCY PROGRAMU !!!
    SILNIK KROKOWY SŁUZY TYLKO DO KOREKCJ SKŁADU MIESZANKI A NIE DO JEJ REGULACJI .
    sprobuj ustawic reduktor przy temp.silnika 40-60 stopni . lekko cieply po dotknieciu reka i w zakresie 1000 -1200 obr (uzyskaj prace lambdy ubogo-bogato). reguluj zgrubnie bypasem , nieco za ubogo , a dokladnie membamami .musisz uzyskac w zakresie 1000 - 3000 obr prawie jednakaowa prace silnika krokowego - male zmiany pwa .

    TPS- nie powinie przekraczac 0,5 V dla niskich obrotów jak masz 0.6 i wiecej to masz brudna przepustnice .

    PWA- wywal ptaszka i zobacz jak chodzi,brak ptaszka to auto dostosowanie sie silnik do zabrudzenia filtru powietrza.postawiony ptaszek , nastawy stałe , moze czasami mniej palić , ale nie ma reguły. efekty moga byc widoczne po kilku dniach.
    pwa powinno zawierac sie od 80 do 120 krokow . tu masz dobrze.

    czujnik temp - to taka śrubka z 2 cienkimi kabelkami różowy i czarny wkrecona w obudowe reduktora. moze nie masz ??
    podłaczenie jest na schemacie w programie w zakładce schemat . >> sprawdz czy masz czujnik oraz ciagłość przewodów.

    temp.przełanczanie benz/gaz - 20-40 °C przełączenie nastepuje po przejechaniu 2-4 km i nie szarpie , jak chcesz sie pobawic to 13-18 stopni i przełaczenie nastepuje po 500-700 m.
    opornik 100 ohm daje odczyt na lapku ok.100-104 °C >>zwieram termika latem przełaczenie na gaz nastepuje natychmiast po przekroczeniu 2000 obr.
    czas przełaczenia faz benz/gaz 1-2(3)sek >> dobrać

    http://www.landroverclub.pl/lpg/lpg.htm >>KRÓTKI POEMAT NA GAZU TEMAT

    zakładam ze masz czysta przepustnice w miare czysty filtr gazu , powietrza i spuszczony osad z reduktora itp...

    0
    Załączniki:
  • #7 10 Gru 2007 15:00
    Htomas
    Poziom 18  

    Okazało się, że u mnie nie ma tego czujnika w ogóle, rózowy kabelek z wiązce był po prostu zaizolowany tasmą

    Ale i tak większośc ludzi ma ustawione tylko przełaczanie obrotami, więc chyba nie będę sie bawił w poszukiwanie i montaz tego czujnika

    Natomiast falujące obroty widac było także na wskazówce obrotomierza samochodu. Teraz znowu falowanie znikneło i to nagrzanym silniku...Chyba zrobie jeszcze raz reset komputera głownego przez odłaczenie akumulatora i zaprogramowanie biegu jałowego wg instrukcji Lanosa - włączyc zapłon zimnego silnika na 5 s, wyłączyc na 5s, właczyć silnik i zostawic na wolnych obrotach aż się nagrzeje do temperatury roboczej 85C

    0
  • #8 10 Gru 2007 17:16
    chrobot
    Poziom 15  

    Htomas napisał:
    Okazało się, że u mnie nie ma tego czujnika w ogóle, rózowy kabelek z wiązce był po prostu zaizolowany tasmą


    gazownik który motnował zaoszczędził na kosztach własnych 5-10 zł ;)

    0
  • #9 12 Gru 2007 08:28
    Htomas
    Poziom 18  

    Po resecie kompa i programowaniu biegu jałowego jest prawie dobrze. To znaczy obroty są stabilne, czasem tylko pojawiaja się lekkie wahania, ale mniejsze niż przedtem

    0
  • #10 15 Kwi 2009 07:58
    Htomas
    Poziom 18  

    Panowie odgrzewam temat, bo znowu są jaja.
    Zimą wymieniłem sobie mikser na Rybackiego, wyregulowałem instalację i było wszystko OK. Nadeszła wiosna i pojawiły się problemy. Najpierw w czasie jazdy podczas roztopów i padającego deszczu wystąpił potężny "strzał" i silnik zgasł. Okazało się, że stzrał był tak silny, że zsunęła się ze swojego miejsca gumowa obręcz z zabezpieczenia na przewodzie doprowadzającym powietrze. Załozyłem ją, potem polakierowałem przewody WN i juz strzałów nie było. Ale za to okazało się, że auto pali ok. 13 l gazu (przedtem było 10). Sprawdziłem silnik krokowy - był czysty oraz świece - też wyszstko OK (Iskra z odstępem 0,9mm). Wczoraj pojeżdziłem z laptopem, męczyłem się chyba z godzinę ale w końcu udało mi się ustawić prawidłowe oscylacje sondy lambda na wolnych obrotech, przy 3000 rpm i podczas jazdy. Z tym że najtrudniej było uzyskać to na wolnych bo jak ustawiłem podczas postoju to po przejechaniu pewnego odcina znowu było źle. I trzeba było powtarzać kręcenie plastykową śrubą parownika kilkanaście razy. Samo napięcie na sondzie lambda zmienia się od 0,05 do 0,8 V z tendencją do przebywania w obszarze ubogiej mieszanki (żółty kolor "linijki" w programie Bingo). Sprawdziłem to jeżdżąc z ustalonymi prędkosciami na róznych biegach. Czy to jest prawidłowe ? Pomiar napięcia sondy jest raczej dokładny, bo podłączyłem masę kompa gazowego do własciwej śruby masowej silnika (montażysta instalacji LPG z lenistwa podłączył ją do sruby...amortyzatora).
    Na razie czekam do wyjeżdzenia zbiornika, aby okreslic zużycie LPG.
    I jeszcze jedno. Parownik Lovtec był zakładany w zeszłym roku u gazownika. Czy warto sprawdzić ustawienie małej śrubki regulacji bypassu ? W sumie nie wiem czy fabrycznie była ustawiona OK i czy gazownik jej nie ruszał...

    0