Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacze hybrydowe do gitary - lampowy dźwięk?

kopruch69 12 Gru 2007 15:44 3830 13
  • #1 12 Gru 2007 15:44
    kopruch69
    Poziom 12  

    Panowie mam pytanie odnosnie wzmacniaczy hybrydowych w moim przypadku do gitary. Wyczytalem że dzwięk z lampy jest przyjemniejszy dla ucha itd. z powodu parzystych harmonicznych które lampa wzmacnia.
    I tutaj moje pytanie. Czy jesli mam taką lampę na przedwzmacniaczu to tranzystorowa koncówka mocy "obcina" to co lampka miłego dodała ??
    Bo jesli tak to takie konstrukcje nie bardzo maja sens. Chcę zmajstrowac sobie lampowy przester do gitary tylko chcę wiedzieć czy mając taki piec (marshall 8240) z tranzystorem na koncu to coś da.
    Dodam też że kiedyś grałem przez stare lampowe radio i dzwięk był lepszy, ale patrzac z perspektywy czasu mogła to być siła sugestii swiecących banieczek :).

    0 13
  • #2 12 Gru 2007 17:05
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    Porządny "lampowy" przester powstaje w końcówce mocy i trafie wyjściowym. Typowy lampowy preamp podłączony do tranzystorowej końcówki to nieporozumienie.

    1
  • #3 12 Gru 2007 18:19
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Nie do końca Jethro...
    Przy preampach hi-gain 70-80% brzmienia powstaje w preampie, ale właśnie mimo tego te pozostałe 30-20% z lampowej końcówki istotnie wpływa na brzmienie. Dlatego też pierwsze wzmacniacze hybrydowe miały tranzystorowe preampy i lampowe końcówki. Teraz robi się odwrotnie, ale dlatego żeby wyciągnąć kasę od ludzi nieświadomych.

    0
  • #4 12 Gru 2007 19:42
    synbmx
    Poziom 20  

    Jest jeszcze jedna dobra strona tego rozwiązania, lampa jest sterowana napięciowo i te wszystkie artykulacje i inne drobne elementy grania na gitarze lepiej wzmocnia jak badziewne bipolarne tranzystory na przykład które często w przesterach gitarowych są na początku co jest ogromnym według mnie błędem.
    Ale mimo wszystko przester lampowy i końcówka tranzystorowa to kiepskie rozwiązanie jeśli chodzi o przestery takie porządne, a jeśli mamy na myśli clean i wszelkiego rodzaju krancze na przykład dla solisty to ja osobiście nie mam nic przeciwko, ale weźmy pod uwagę to że kiedyś przester uzyskiwało sie właśnie poprzez rozkręcanie wzmacniaczy z tylko czystym kanałem na max co dawało właśnie te miłe zniekształcenia z końcówki mocy i trafa głośnikowego.

    0
  • #5 12 Gru 2007 22:07
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    A ja właśnie mam odwrotne zdanie. Przy czystym czy crunchach końcówka lampowa jest niezbędna aby brzmiały tak jak tego trzeba. Mam dwóch kolegów, dla których zrobiłem hi-gainowe preampy z przeznaczeniem do współpracy ze wzmacniaczami tranzystorowymi. Co dziwne kolesie nie wpinają ich w końcówki tych wzmacniaczy tylko w kanały czyste tak jakby były zwykłymi przesterami. Da sie tak grać i nieźle to brzmi. Artykulacja (przynajmniej w death metalu) jest wystarczająca i przypomina lampową. Nie ma oczywiście lampowej dynamiki z końcówki i jednak brzmi to inaczej niż na pełnej lampie... ale jest opłacalne. Niestety z preampu fendera czy JCM800 lampowego brzmienia będzie niewiele (albo nic) jeśli końcówka będzie tranzystorowa.

    0
  • #6 13 Gru 2007 11:45
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    Zgoda painlust że w high gainach wpływ końcówki na brzmienie jest mniejszy, ale deathmetalowcy i tak często grają na full tranzystorach albo "oszukanych" hybrydach w rodzaju Valvestate'a. W każdym razie myślę, że lampowy preamp z tranzystorową końcówką nie będzie brzmiał zasadniczo lepiej od w całości tranzystorowego wzmacniacza. Natomiast przy przesterach od braku, poprzez crunch po solidny hardrockowy końcówka próżniowa jest podstawą. Zrobiłbym bez wahania hybrydę: lampowa końcówka, preamp na opampach i na pewno brzmiałoby ok na cruchuch (tyle że nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego - jak już jest lamowa końcówka to łątwiej i taniej zrobić i preamp na lampie). Do highgaina przeznaczonego do "okrągłego grania" (a nie "rzucania gruzem") wsadzić krzemowej końcówki tez bym się nie odważył. O skrajnościach w rodzaju "brutalnych odmian metalu" się nie wypowiem, ale też wątpię. Zresztą sam takich rzeczy nie robisz, a przecież się znasz. Zawsze robisz lampowe końcówki ;)

    0
  • #7 13 Gru 2007 12:21
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Wszystko oczywiście co piszesz jest prawdą. Sam wykonałem w życiu tylko jedną hybrydę: lampowy preamp Fendera + końcówka mocy z tranzystorowego Regenta, więc wiem, że z tego brzmienia lampowego nie będzie. Jest tylko jeden sposób na prawidłowo brzmiącą hybrydę. Należy wykonać w pełni lampowy wzmacniacz 1-5W i pobierając sygnał z obciążenia dla np. 100W końcówki tranzystorowej. Obciążenie to najlepiej jakby stanowił prawdziwy głośnik a nie rezystor 5W. Ideałem byłoby combo posiadające obie końcówki, z tym, że do tranzystorowej wpinałoby się oddzielną paczkę. A to, że grałby jednocześnie głośnik w combie i paczka to chyba nikomu by nie przeszkadzało mimo, że być może tego głośnika w combie nie było by słychać.

    0
  • #8 13 Gru 2007 12:25
    kopruch69
    Poziom 12  

    Zależy mi na ciepłym bluesowym brzmieniu czyli nie konieczie duzo gainu.
    Raczej taka zadziorna szklanka. W tym wypadku raczej (z tego co piszecie) powinienem brzmienie zaczac budowac od tyłu bo całe lampowe ciepełko ktore bedzie przed tym tranzystorem na koncowce mocy bedzie "uwalone". Czy dobrze rozumiem ??

    Moderowany przez oldboy:

    Regulamin p.10.9

    0
  • #9 13 Gru 2007 12:28
    jethrotull
    Specjalista - konstrukcje gitarowe

    Nie do końca. To "lampowe ciepełko" w ogóle nie powstaje w preampie (albo powstaje mała jego część). Ono powstaje w końcówce mocy. Nie chodzi o to że tranzystorowa końcówka coś obetnie, chodzi o to że nie wyprodukuje ona łagodnej "lampowej' kompresji.

    0
  • #10 13 Gru 2007 12:44
    kopruch69
    Poziom 12  

    Wystarczylo by wyczarowac sobie samą koncowke mocy i wpuszczac do niej sygnal SEND z petli efektow?
    Jest jeszcze jeden problem. Piec jest stereo wiec ta koncowka tez taka musiala by byc a to juz koszty wieksze. Zalezy mi na stereo bo bede kupowal jeszcze efekt podogowy i chce go w ten sposob bardziej wykorzystac.

    0
  • #11 13 Gru 2007 13:04
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
  • #12 13 Gru 2007 13:06
    kopruch69
    Poziom 12  

    Jest :). Marshall Valvestate 8240 (S80) Ma tez chorusa stereofonicznego ktory fajnie nienachalnie podbija solowki.

    0
  • #13 13 Gru 2007 13:15
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Czyli bryndza nie wzmacniacz... choć niektórzy twierdzą, że napis MARSHALL gra sam i nie trzeba mu głośników. Ciekawe jakie ty efekty stereo słyszysz na tak daleko rozsuniętych głośnikach...

    0
  • #14 13 Gru 2007 13:25
    kopruch69
    Poziom 12  

    Heh nie mowie ze slysze jak lata z lewego na prawy bo to oczywiscie nie mozliwe, ale jak odpalam chorusa ktorego uzywam tylko by dodawal stereo (wszystkie gały z niego sa na 0 zeby nie chorusował :)) to dzwieku jest 1/3 wiecej. Ja jestem z tego pieca zadowolony. Z reszta moj budzet mnie do tego zmusza :)

    0
  Szukaj w 5mln produktów