Witam
"Fachowcy" od LPG podczas montażu instalacji urwali mi diodę od alarmu.
Coś kombinowali z podlutowaniem innej, ale w końcu wręczyli mi diodkę z przewodami abym sobie sam polutował. Wczoraj polutowałem - zaświeciła dla mnie trochę za jasno, ale pomyślałem że dali mi jakąś jasnoświecącą. Niestety po wciśnięciu przycisku od anty napadu nastąpiło bum i diódka pękła na pół. Czyli za wysokie napięcie. Dzisiaj że starych zapasów wygrzebałem inną, podlutowałem opornik 670 ohm , sprawdziłem na zasilaczu- świeci i pobiera coś około 18 mA. Polutowałem w samochodzie i też świeci tyle że cały czas. Po załączeniu alarmu zaczyna pulsować trochę jaśniej, tak samo po naciśnięciu przycisku od anty napadu. Pytanie czy to powinna być dioda na jakieś wyższe napięcie? Czy może alarm uległ uszkodzeniu? Przed montażem gazu było OK. Może coś w warsztacie uszkodzili. teraz wiem dlaczego nie polutowali sami
Paweł R
"Fachowcy" od LPG podczas montażu instalacji urwali mi diodę od alarmu.
Coś kombinowali z podlutowaniem innej, ale w końcu wręczyli mi diodkę z przewodami abym sobie sam polutował. Wczoraj polutowałem - zaświeciła dla mnie trochę za jasno, ale pomyślałem że dali mi jakąś jasnoświecącą. Niestety po wciśnięciu przycisku od anty napadu nastąpiło bum i diódka pękła na pół. Czyli za wysokie napięcie. Dzisiaj że starych zapasów wygrzebałem inną, podlutowałem opornik 670 ohm , sprawdziłem na zasilaczu- świeci i pobiera coś około 18 mA. Polutowałem w samochodzie i też świeci tyle że cały czas. Po załączeniu alarmu zaczyna pulsować trochę jaśniej, tak samo po naciśnięciu przycisku od anty napadu. Pytanie czy to powinna być dioda na jakieś wyższe napięcie? Czy może alarm uległ uszkodzeniu? Przed montażem gazu było OK. Może coś w warsztacie uszkodzili. teraz wiem dlaczego nie polutowali sami
Paweł R