Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Oscyloskop Unitra OS-351 - pisk i ciemność

kaczy99 20 Dec 2007 17:35 3065 7
Tespol
  • #1
    kaczy99
    Level 23  
    Tak jak w temacie. Po włączeniu oscyloskopu kontrolka się świeci, przetwornica WN piszczy niemiłosiernie a na lampie ciemność. Podświetlanie skali działa. Napięcie między białą wtyczką przyczepianą do lampy a obudową wynosi 610VDC.
    Diody w powielaczu napięcia mierzone multimetrem (pomiar diody) zachowują się jakby były przerwami w obwodzie, ale po podłączeniu ich do źródła napięcia przez opornik to w jedną stronę jest jakiś prąd (10 razy mniejszy niż podczas podłączenia opornika bez diody, opornik 18k napięcie 12V) a w drugą nie płynie. Lampa z tyłu się żarzy. Przelutowałem powielacz napięcia, ale niczego to nie zmieniło. Napięcie zmienne mierzone na przewodzie zasilającym powielacz wynosi 135V.
    Jak się za to zabrać?
  • Tespol
  • #2
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Jak na razie zacząłeś od końca.
    Schemat jest na elektrodzie, zacznij od zasilacza niskich napięć.
  • Tespol
  • #3
    Quarz
    Level 43  
    Witam,
    rubens wrote:
    Jak na razie zacząłeś od końca.
    Schemat jest na elektrodzie, zacznij od zasilacza niskich napięć.

    eee... raczej od tej "piszczącej" przetwornicy... :D
    Z mojego wieloletniego doświadczenia z eksploatacji oscyloskopów produkcji KABiD (wcześniej RadioTechnika) wynika, iż transformator tych przetwornic był (jest) najsłabszym ich ogniwem.

    Pozdrawiam
  • #4
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Quarz - zasilacz niskich i wysokich napięć jak wiesz ma wspólny transformator więc jednak od początku. Nie zaczyna się napraw urządzeń od końca - prawidłowe zasilanie to podstawa. Jak ktoś się tego nauczy to w przyszłości nie będzie musiał błądzić.
    W krajowych przyrządach zasilacze rozwiązywano tak, że jedno napięcie jest odniesieniem dla drugiego. Zła wartość tego napięcia skutkuje błędnymi wartościami innych co może powodować mylne wyciąganie wniosków podczas lokalizacji usterki.
    Piszczenie przetwornicy może powodować nie tylko trafo ale i kilka innych rzeczy.
    Co do usterkowości transformatorów to faktycznie są kiepskie.
  • #5
    Quarz
    Level 43  
    rubens wrote:
    Quarz - zasilacz niskich i wysokich napięć jak wiesz ma wspólny transformator więc jednak od początku. Nie zaczyna się napraw urządzeń od końca - prawidłowe zasilanie to podstawa. Jak ktoś się tego nauczy to w przyszłości nie będzie musiał błądzić.

    Tu jednak nie zgodzę się z Tobą, ponieważ działająca i "piszcząca" przetwornica (więc ani chybi ma usterkę) zapewne przeciąża zasilacz niskiego napięcia ją zasilający, a ten w pewnym stopniu jest "głupotoodporny", więc pomiar wartości napięcia ją zasilającego w takim stanie nie będzie miarodajny i doprowadzi do błędnego wniosku.

    rubens wrote:
    W krajowych przyrządach zasilacze rozwiązywano tak, że jedno napięcie jest odniesieniem dla drugiego. Zła wartość tego napięcia skutkuje błędnymi wartościami innych co może powodować mylne wyciąganie wniosków podczas lokalizacji usterki.

    Prawda, ale patrz wyżej i nie zapominaj, iż stabilizator sprawny ale przeciążony będzie dawał niższe napięcia wyjściowe co skutecznie wprowadza w błąd nieobeznanego naprawiacza... :D

    rubens wrote:
    Piszczenie przetwornicy może powodować nie tylko trafo ale i kilka innych rzeczy.

    Oczywicie, ale w pierwszej kolejności należy ją odłączyć od zasilania i wtedy dopiero przystąpić do pomiaru wartości napięć w stabilizatorach niskonapięciowych.

    rubens wrote:
    Co do usterkowości transformatorów to faktycznie są kiepskie.

    I trudno dziwić się, skoro uzwojenia są przeważnie nawinięte "na sucho", czyli bez impregnacji.

    Pozdrawiam
  • #6
    rubens
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Quarz wrote:
    Tu jednak nie zgodzę się z Tobą, ponieważ działająca i "piszcząca" przetwornica (więc ani chybi ma usterkę) zapewne przeciąża zasilacz niskiego napięcia ją zasilający, a ten w pewnym stopniu jest "głupotoodporny", więc pomiar wartości napięcia ją zasilającego w takim stanie nie będzie miarodajny i doprowadzi do błędnego wniosku.


    Tu to ja się z Tobą nie zgodzę bo każdy kto ma trochę pojęcia o elektronice w takim przypadku zaczyna od odpięcia wyjść z zasilacza niskich napięć i sztucznym ich obciążeniu aby ułatwić sobie naprawę ( ja mam przygotowane zestawy sztucznych obciążeń).

    Uszkodzenie przetwornicy W.N akurat w tym oscyloskopie nie spowoduje obciążenia stabilizatorów gdyż zasilacz W.N ma swoje oddzielne uzwojenie na trafie ( przynajmniej w moim przypadku na kilkanaście uszkodzonych traf i zasilaczy W.N. nigdy nie obciążał stabilizatorów).

    Generalnie nie ma co się spierać o kolejność poszukiwania usterki ważne aby prowadziła do celu = naprawy.
    Jak widać po autorze postu nie bardzo ma chęć na naprawę.
  • #7
    kaczy99
    Level 23  
    Chwilowo jestem zajęty, święta, wyjazdy i te sprawy, ale jak tylko znajdę czas to się nim zajmę. Dziękuje za tak liczne wypowiedzi. Jakoś to posprawdzam... moje sztuczne obciążenie leży na zapleczu w szkole (ogromna drutowa opornica regulowana 150Ω).
  • #8
    tadewoosh
    Level 11  
    Hej!
    Odkopuję temat bo dłubię w moim oscyloskopie i sobie nie radzę - liczę, że ktoś jeszcze to przeczyta i pomoże :)

    Zaczęło się tak - przetwornica zaczęła piszczeć, a rezystory w układzie zasilacza 120V wylutowały się z płytki - same :) Pomiary wykazały, że zamiast 120V mam 80 i mniej... czyli przeciążony zasilacz (odpięcie przetwornicy przywróciło 120V do normy).

    W części zasilającej siatki zamiast -940V mam -130V.
    W części zasilającej anodę zamiast 3kV mam 650V.

    Odpięcie zasilania anody nic nie zmieniło.
    Odpięcie kabelków zasilających z -940V siatki też nic nie dało.

    Konkluzja - walnięty jest układ przetwornicy WN - albo generator na trafo i tranzystorach T1301 i T1302 (które bardzo się grzeją) albo coś dalej w stabilizacji i zasilaniu siatek... Wymiana tranzystorów i wylutowanie trafo by sprawdzić czy nie ma gdzieś przebić/przerw itd nic nie dało. Fachowców umiejących rozpracować działanie układu regulacji napięcia katody upraszam o pomoc... Jak mi wrócą siły o jeszcze sprawdzę co się stanie gdy zrobi się przerwę w miejscu rezystora 1317 to napiszę.

    Ostatnie pytanie - czy dobrze sprawdziłem, że napięcia wsteczne użytych w tych zasilaczach diod sięgają -8kV? Jakie zamienniki proponujecie jeśli już bym się zdecydował na rozprucie wszystkiego i wymianę wszystkich elementów?
    Moderated By rubens:



    3.1.19. Zabronione jest publikowanie wpisów w dyskusjach archiwalnych.
    Proszę założyć nowy wątek. Zamykam.