Mój wpis dotyczy sytuacji gdy aparat działa prawie normalnie, ale objawy są takie jakby nie był zdjęty dekielek z obiektywu. Czyli ciemny, czarny ekran. Zdjęcia się robione, ale są ciemne. Brak obrazu, z obiektywu. W mojej sytuacji dotyczyło to Ricoha r5 po wpadnięciu do wody. Wyszukałem na forum amerykańskim sposób na taką sytuację. Było to opisane dla Canonow, zadzialało na Ricohu, sądzę więc, że jest sposób uniwersalny.
Dotyczy wszelkich sytuacji- upadku aparatu, zamoczenia itd.
Należy ustawić w aparacie opcję długiego czasu otwarcia migawki do zdjęć nocnych na statywie. W Ricohu najdluższy czas to było 8 sek. Nacisnąć wyzwalacz i mniej więcej w połowie ustawionego czasu wyłączyć zasilanie (wyjąć baterię) Aparat pozostanie z wysuniętym obiektywem. Włożyć baterię i włączyć aparat. Sposób często wymaga wielokrotnego powtarzania tej samej czynności. Nie należy się zniechęcać. Jeden z amerykańskich forumowiczów napisał, ze zadziałało po 15 próbach. Najczęściej jest to 5 prób. Mi zadziałało po jednej. Na żadnej polskiej stronie nie znalazłem tego sposobu i pozostawała droga wizyta w serwisie. Byłem zaskoczony, ze naprawa nie wymagała rozebrania aparatu. Prostota i skuteczność tej metody spowodowała, ze postanowilem opisac ją na polskiej stronie. Pozdrowienia