Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
TermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Oscyloskop C1-99 - polska instrukcja, modernizacja

Enleth 22 Gru 2007 15:04 5264 16
  • #1 22 Gru 2007 15:04
    Enleth
    Poziom 10  

    Witam

    Kupiłem niedawno oscyloskop C1-99, dwukanałowy 100MHz - muszę przyznać, że wbrew opiniom jakie widywałem na temat radzieckich oscyloskopów, ten działa zaskakująco dobrze (nie licząc zdezelowanych, radzieckich sond które były w tak beznadziejnym stanie, że je wywaliłem i kupiłem nowe). Kwadratową i sinusa z generatora sygnałowego odtwarza bez zniekształceń nawet na 100MHz, lampa daje jasny, ostry obraz, potencjometry nie przerywają ani nie trzeszczą, obraz nie odpływa ani nie zmienia kształtu po nagrzaniu się maszyny, synchronizację łapie i utrzymuje bez problemu.

    Problem natomiast stanowi instrukcja, mam komplet w bardzo dobrym stanie, ale mój rosyjski jest raczej mało zdatny do czytania jakiegokolwiek długiego tekstu, szczególnie technicznego, ciekaw więc jestem, czy istnieje jakakolwiek tłumaczona na polski lub angielski wersja - jak na razie, w internecie nic na ten temat nie znalazłem. Co prawda w obsłudze urządzenia połapać się można, oscyloskop to oscyloskop, ale ten ma na tyle duże możliwości, że niektórych trybów działania podstawy czasu i wyzwalania jeszcze nie rozpracowałem.

    Inna kwestia to parę przeróbek - i tu chciałbym się dowiedzieć, czy są jakieś sprawy na które powinienem zwrócić szczególną uwagę grzebiąc w tym oscyloskopie, nie licząc tych najbardziej oczywistych (odłączyć od prądu, nie dotykać grubego kabla i jego okolic między trafo HV a lampą - już raz dostałem zgromadzonym na kineskopie ładunkiem w wyłączonym telewizorze, więcej nie zamierzam).
    Planuję wymienić okrągłe, czteropinowe gniazdo zasilające na cywilizowane gniazdo C14, wiatrak (komputerowy 60mm pasuje rozmiarem i niemal pasuje otworami na śruby, nie sprawdzałem jeszcze tylko na jakim napięciu pracuje fabryczny wiatrak - coś blisko 12V?) i wejściowe gniazda BNC, żeby normalny wtyk mógł się na tym zablokować, na ruskich nie jest w stanie. Myślę jeszcze nad profilaktycznym potraktowaniem niektórych potencjometrów na panelu Kontaktem 60, szczególnie ten od precyzyjnej regulacji podstawy czasu wyczuwalnie "chrzęści" pod palcami, chociaż na obraz to nie ma wpływu - o ile po prostu ich nie wymienię.

    Jeszcze jedna kwestia trochę mnie martwi: masa gniazd BNC jest połączona z obudową, ta z kolei z uziemieniem sieci elektrycznej, co może doprowadzić do ciekawych zjawisk jeśli masa badanego sygnału nie jest na potencjale zerowym - domyślam się, że to jest "by design", ale jeśli same gniazda to jedyny punkt w którym masa obwodów oscyloskopu łączy się z obudową, mogę je odizolować przy okazji wymiany gniazd. Ma to sens?


    Pozdrawiam i dziękuję.

    0 16
  • TermoPasty.pl
  • #2 22 Gru 2007 17:31
    emeryt2
    Poziom 42  

    Witam . Najlepszym rozwiazaniem, to instrukcję pod pachę i do tłumacz j.rosyjskiego i po kłopocie.
    We Wrocławiu, napewno tacy są, nie tylko przysięgli.
    Pozdrawiam .

    0
  • TermoPasty.pl
  • #3 22 Gru 2007 18:18
    oldboy
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ad. Wymiana gniazda zasilającego:
    - nie widzę istotnej potrzeby wymiany tego gniazda. To solidna konstrukcja rodem z techniki wojskowej. Może mało efektowna ale spełniająca swoją rolę.

    Ad. Wentylator:
    - fabryczny jest zasilany napięciem 26V (też technika wojskowa). Można zastosować wentylator f-my SUNON typu KD2406PTS1 z szeregowo włączonym rezystorem 51R/2W.

    Ad. Gniazda wejściowe BNC:
    - jest prawdą, że rosyjskie wtyki ciasno wchodzą do gniazd w tym oscyloskopie, jednak tym bym się nie przejmował. Sondy (np.TK60) czy kable stosowane w innych urządzeniach mocują się bez problemu. Ponadto - wymiana gniazd BNC może przysporzyć technologicznych trudności, ale decyzja należy do właściciela.

    Ad. Potencjometr podstawy czasu:
    - z tym nie da się nic zrobić, to potencjometr drutowy i zawsze będzie wyczuwalny "chrobot".

    Ad. Masa gniazd BNC:
    - osobiście nie polecam takiej zmiany, może to naruszyć ochronę przed zakłóceniami. Na tym oscyloskopie ( i wielu innych) można pracować bez podłączania obudowy do szyny uziemiania ochronnego, mimo że zaleca to producent ze względów bezpieczeństwa.

    Ad. Instrukcja:
    - nie spotkałem się z inną wersją językową niż rosyjską, tutaj faktycznie pomaga znajomość języka technicznego

    0
  • #4 22 Gru 2007 19:42
    Enleth
    Poziom 10  

    Gniazdo zasilania jest niby w porządku, ale kabel zasilający mam w nienajlepszym stanie, wolałbym go wymienić na nowy. A nowego do tego sprzętu raczej nie znajdę.

    Co do tych BNC, chodziło mi o coś innego - oryginalne gniazda na panelu mają te dwa "bolce" blokujące o pół milimetra za blisko krawędzi, przez co osłony nowego wtyku BNC nie da się przekręcić na pozycję zablokowaną, chyba że kombinerkami, ale tego wolałbym nie robić z dopiero co kupionymi sondami. Efekt - przewód pomiarowy może się poluzować i zlecieć z gniazda. Wymiana nie wygląda na trudną, co prawda od wewnątrz same konektory są osłonięte blachą ekranującą (pokrytą jakimś brązowym nalotem, wzory jak śniedź od wilgoci, ale nigdzie indziej takich nie widzę - to tam normalne?), ale dostęp po jej odkręceniu jest dość dobry, nie licząc może niewygodnie umieszczonego kondensatora osiowego 0,1uF zaraz za gniazdem.

    Przy okazji, zauważyłem parę interesujących rzeczy, jeśli chodzi o konstrukcję oscyloskopu.
    Po pierwsze, wygląda na to, że przewody sygnałowe ze stopnia wejściowego do sterownika lampy są poprowadzone wewnątrz kilku zwojów najzwyklejszego w świecie węża prysznicowego - ekranowanie niezłe, nie powiem, ale wygląda dość komicznie.
    Po drugie, zaraz przy przetwornicy HV są dwie płytki połączone chyba ostatnią rzeczą, jaką się spodziewałem tam zobaczyć, bo konektorem DB9 - trochę koślawym, z pewnością nie pasowałby do komputerowego DB9, ale wyraźnie widać, że był nim inspirowany.
    Ciekawie wygląda sprzężenie termiczne par tranzystorów w stopniu wejściowym, sprytnie wykorzystali kształt tych starych, cylindrycznych obudów. In plus jest też pasta termoprzewodząca, dość konkretne ilości.

    Ogólnie, naprawiać bym tego może nie chciał ze względu na ilość i upakowanie elementów dyskretnych, ale konstrukcja jest ciekawa i dość przejrzysta, jak na tak skomplikowane urządzenie.

    0
  • #5 22 Gru 2007 20:31
    oldboy
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Enleth napisał:
    wygląda na to, że przewody sygnałowe ze stopnia wejściowego do sterownika lampy są poprowadzone wewnątrz kilku zwojów najzwyklejszego w świecie węża prysznicowego - ekranowanie niezłe, nie powiem, ale wygląda dość komicznie.

    Oczywiście można ironizować, jest to jednak prosta i niezawodna linia opoźniająca 120ns.

    0
  • #6 22 Gru 2007 20:39
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    -gniazda BNC możesz wymienić bo to dobre rozwiąznie
    -zasilanie też bym wymienił na typowe gniazdo komputerowe

    Ten oscyloskop to mieszanka wykonania dla celów wojskowych z cywilną ( stąd takie ekrany).
    Generalnie dla mnie konstrukcyjnie jest bardzo kiepsko wykonany i bez "przedłużaczy" slotów praktycznie nie serwisowalny.
    Co do przejrzystości konstrukcji to też daleko mu do ideału.

    Generalnie ludzie mający do czynienia tylko z rosyjskim sprzętem popularnym ( cywilnym) maja o nim złe zdanie.
    Sprzęty w wykonaniu wojskowym lub specjalnym są całkiem przyzwoite ( o ile komuś nie przeszkadza toporne wykonanie i wzornictwo).

    0
  • #7 23 Gru 2007 01:32
    Enleth
    Poziom 10  

    Przedłużacze to jedno, dla mnie jest jeden nieco większy problem: pęki kilkunastu przewodów tego samego koloru. Przypadkowe zerwanie/przecięcie takiego pęczka z pewnością dostarczyłoby wiele radości w łączeniu go z powrotem.

    Co do przeróbek, jeszcze jedna rzecz mnie ciekawi. Czy ruscy projektanci wykorzystywali jakieś szczególne parametry swoich elektrolitów (zakładam przynajmniej, że to już elektrolity, nie duma radzieckiej myśli technicznej, czyli olejowe...), czy można je po prostu wymienić na nowoczesne kondensatory? Jeśli dobrze widzę, nie licząc kilku malutkich osiowych, wszystkie kondensatory elektrolityczne są skupione w zasilaczu, więc łatwo je zlokalizować.

    Na szczęście mój egzemplarz (produkcja 1988, 402005, cywilny - nie ma licznika przepracowanych godzin, przełącznik zablokowany na 220V) wygląda na prawie nieużywany, wszystko co się zwykle zużywa jest w dobrym stanie, więc pewnie jeszcze trochę czasu minie zanim będę musiał ustrojstwo naprawiać.

    I jeszcze coś - czy te plastikowe nakładki na pokrętła się jakoś sprytnie zdejmuje, czy są tam po prostu naklejone? Mam wrażenie, że płyta czołowa trzyma się obudowy tylko na nakrętkach pod niektórymi pokrętłami, a wymiana jakichkolwiek gniazd BNC poza tymi przy samej dolnej krawędzi panelu wymagałaby zdjęcia go.

    0
  • Pomocny post
    #8 23 Gru 2007 07:55
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Elektrolity można wymienić na nowoczesne tyle że rosjanie mieli swój szereg i w przypadku stabilizatorów w zasilaczu nie będzie miało większego znaczenia jeśli elektrolit będzie miał minimalnie inną pojemność ale jest kilka miejsc w których pojemność będzie miała znaczenie.
    Gałki rozbiera sie prosto - wysuwasz nakładkę plastikową do siebie zostaje aluminiowa tuleja która jest za pomocą dwóch/ trzech zablokowana na ośce potencjometru.

    0
  • #9 23 Gru 2007 11:55
    Enleth
    Poziom 10  

    Większość pokręteł poszła łatwo, ale gałki wzmocnienia, podstawy czasu i ta z ruchomą podziałką od helipota którego przeznaczenia jeszcze nie stwierdziłem (nad podstawą czasu) po dobroci nie idą. Siły wolę nie używać zanim się nie upewnię, że trzeba, bo te wielopoziomowe mechanizmy przełączające wyglądają na łatwe do uszkodzenia i trudne w naprawie.

    0
  • #10 23 Gru 2007 12:27
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    -poszukaj ukrytych śrubek w gałkach

    0
  • #11 23 Gru 2007 13:23
    Enleth
    Poziom 10  

    Wszystkie jakoś zdjąłem, największy problem był ze ściągnięciem tych plastikowych osłon, tylko ta jedna z ruchomą podziałką się trzyma. Śrubka była z boku jedna, wykręciłem całkiem, poluzowałem tuleję łączącą z helipotem, a to nadal się trzyma na osi. Nie idzie nawet kombinerkami, podważyć nie ma o co bo na zewnątrz jest cienki plastik podziałki dziesiętnej. Od środka obudowy jest nakrętka, ale trudno ją złapać czymkolwiek, kombinerki zjeżdżają a klucz płaski się nie mieści obok dystansownika na którym jest helipot.

    0
  • #12 23 Gru 2007 14:18
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jak masz możliwość zrób zdjęcie.
    Krajowe helipoty ze skalą trzymają trzy śrubki +nakretka, w przypadku zachodnich są śrubki na klucz imbusowy.
    Generalnie całość wygląda tak:

    gałka---mechanizm ze skalą wielo-obrotową---nakrętka----podkładka--obudowa

    Jak jest w przypadku rosyjskich ciężko powiedzieć.

    0
  • #13 23 Gru 2007 16:52
    Enleth
    Poziom 10  

    To co widać:

    gałka-mechanizm skali-podkładka-obudowa. W gałce jedna śruba płaska, po wykręceniu widać oś, przez przezroczysty plastik osłony ze skalą widać kawałek osi poniżej gałki, chyba nie zamocowany do samego mechanizmu, ale trudno powiedzieć. Problem w tym, że gałka po prostu nie chce zejść z osi, mimo że powinna jak wszystkie inne. Od środka obudowy jest nakrętka, potem krótka tulejka z jedną śrubą zabezpieczająca zapewne przed wyciągnięciem całej osi razem z gałką, dopiero potem dłuższa tuleja łącząca z osią samego helipota. Co jeszcze ciekawsze, po wykręceniu śruby z tej krótkiej tulejki nic się nie zmienia, nadal trzyma oś. Potraktowałem to właśnie WD-40, sprawdzę za pół godziny.

    Dodano po 1 [godziny] 24 [minuty]:

    WD-40 zadziałało, panel z napisami zdjęty. Właściwą przednią płytę która jest pod spodem już trudno zdjąć, bo masa rzeczy jest do niej poprzykręcana, ale można odsunąć na ile kable pozwalają, wystarczy żeby dostać się do gniazd BNC. Zauważyłem teraz inny problem - ruskie gniazda mają grubszy gwint od tyłu, przez co nowe się swobodnie obraca w otworze zamiast zablokować na wycięciach. Da się kupić gniazda z grubszym gwintem, czy będę musiał kombinować?

    PS. Forum coś nie współpracuje z Konquerorem - normalny formularz do odpisywania po wysłaniu nie dodaje posta i wyświetla się z powrotem, pusty. Formularz edycji posta tak samo. Formularz dodania tematu reaguje poprawnie po n-tym z kolei wysłaniu. O co chodzi?

    0
  • #14 23 Gru 2007 18:12
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jedna opcja pójść do sklepu z ruskim BNC i spróbować cos dobrać.
    Druga - Poxipol lub inna żywica i po sprawie ( jak masz dobrej jakości BNC to nie trzeba będzie ich więcej demontować).

    0
  • #15 26 Gru 2007 19:58
    Enleth
    Poziom 10  

    Zauważyłem właśnie jedną rzecz, która mi się nie podoba: przewody do przełącznika zasilania idą są poprowadzone rurką z plecionki dodatkowo zabezpieczoną gumową tuleją, całość przechodzi ogumowanym otworem w blasze na której zamocowane są elektrolity od zasilania, praktycznie pomiędzy dwoma elektrolitami, na które też jest założona gumowa osłona. Otóż, dookoła miejsca w którym przewody razem z osłonami przechodzą przez blachę, guma na samych przewodach i kondensatorach jest jakby przysmalona - czarna, przechodząca w normalną przez kolor brązowopomarańczowy. Nie straciła elastyczności, nie zmieniła faktury, nie jest popękana ani krucha, nie wydziela żadnego innego zapachu niż ta sama guma w innych miejscach, ale wyraźnie zmieniła kolor. Wygląda jak przebarwienie termiczne, ale w dziwnym miejscu - tam są po prostu kable, całkowicie odizolowane, a czegoś takiego nie ma na całej reszcie długości rurki po obu stronach blachy, tylko w miejscu gdzie rurka przez blachę przechodzi.

    0
  • #16 26 Gru 2007 20:11
    rubens
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Tym bym się nie martwił, może rosjanie czymś nasmarowali gumę aby łatwiej było przeciągnąć przewody co po kilkunastu latach spowodowało zmianę koloru gumy.

    0
  • #17 27 Gru 2007 21:07
    Enleth
    Poziom 10  

    Wygląda na to, że nowych BNC z ruskim gwintem po prostu nikt nie robi, a nawet głupie przełączniki pasujące do ruskich otworów trudno znaleźć, czyli wiertarka, dremel i Poxipol 10 się przydadzą.

    Ostatecznie, do wymiany idzie:
    - gniazdo zasilania, na C14 (na szczęście mam frez z węglików tytanu do dremela, bez tego byłoby trudno wyciąć odpowiedni otwór w blasze jak od czołgu)
    - przewody między gniazdem a przełącznikiem na przednim panelu, na czteroprzewodowy kabel do przełącznika z zasilacza AT, 3A, wspólna izolacja, wejdzie w oryginalną rurkę ekranującą - oryginalne są grubości sygnałowych, a bezpiecznik na 2A, nienajepiej to wygląda
    - oprawa bezpiecznika, żeby nowe weszły, ruskie są cieńsze
    - lampka zasilania, na dwukolorową diodę LED, zieloną podczas normalnej pracy
    - przełącznik 115V/220V wylatuje, na jego miejsce idzie przełącznik odłączający linię uziemienia od obudowy i zmieniający kolor diody zasilania na czerwony
    - gniazda BNC, jakoś te nowe zamocuję
    - wiatrak, na wspomniany wyżej

    Do tego mała reorganizacja przewodów pod tylnym panelem, bo wiązał je w pęczki jakiś idiota, powiązane i skrzyżowane ze sobą są zasilające i sygnałowe, podczas gdy można je bardzo łatwo poprowadzić osobno, przejrzyściej i zostawiając więcej luzu na odsunięcie odkręconego tylnego panelu.

    W miarę postępów zamieszczę zdjęcia i uwagi praktyczne, może ktoś kiedyś będzie chciał podobne modyfikacje zrobić i mu się przyda...

    Moderowany przez oldboy:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=3438128#3438128

    0