Błażej napisał: podać zasilanie na wyjście z przełącznika świateł w pozycji mijania. I będzie wiadomo, czy to przełącznik nawalił, czy przekaźnik. Jak przekaźnik, to bierzemy na słuch gdzie trzaska ten od długich (najlepiej sobie pomrugać).
Mam Lagunę PH1 z 1996 roku i może Cię zaskoczę ale nie ma przekaźników w obwodzie świateł, cały prąd roboczy płynie przez przełącznik przy kierownicy (przez to też wynikły opisane niżej moje problemy). Wiem, że dyskusja się nie toczyła od lat ale pomyślałem, że opiszę wam moje problemy i rozwiązanie. Co by nie mówić to jeszcze sporo Lagunek śmiga na drogach mimo swoich lat i pewnie jeszcze nie jedna osoba będzie miała podobne problemy i będzie szukać rozwiązania i może mój post będzie pomocny.
U mnie wyglądało to tak że pewnego razu zniknęły światłą mijania, zostały sprawne tylko postojowe i długie. Usterka okazała się prosta do odnalezienia bo okazało się że upalił się styk we wtyczce wiązki którą wpinamy w przełącznik świateł przy kierownicy. Konektor we wtyczce w miejscu gdzie przychodzi +12V do obwodu świateł mijania się usmażył przez niepewny styk, nie udało mi się znaleźć typu konektora który by trzeba na nowo zarobić i umieścić we wtyczce, więc musiałem sobie jakoś prowizorycznie poradzić z tym, z grubszej folii aluminiowej poskładałem wąski długi pasek o szerokości ciut mniejszej niż wewnętrzny wymiar konektora, tak by móc ten pasek złożyć w połowie w osi krótszego boku tego paska, tak by zrobić takie U które następnie wsunąłem do wnętrza kontekora, pasek był na tyle długi że ok centymetra zostało na zewnątrz po wsunięciu do końca w konektor, z racji że pasek był złożony na pół zostały na zewnątrz dwa końce paska, które wywinąłem na zewnątrz do tyłu wzdłuż konektora, dzięki temu po włożeniu do wtyczki konektor wszedł dosyć ciasno co zagwarantowało dosyć dobry docisk paska do konektora od zewnętrznej strony. Po takiej prowizorycznej naprawie światła mijania się pojawiły. A jak życie uczy prowizorka okazuje się na ogół najbardziej trwałym rozwiązaniem więc już jeżdżę jakiś czas i ze światłami jest póki co dobrze, Ale to było do czasu...
Ostatnio będąc na przeglądzie w stacji kontroli diagnosta posprawdzał wszystkie światła, było wszystko w porządku, po przeglądzie wyjeżdżając ze stacji przekręcam przełącznik świateł przy kierownicy i zdziwko bo nie ma świateł mijania. Po powrocie do domu miernik w rękę, wkrętaki i sprawdzam cały obwód, przełącznik przy kierownicy okazał się dobry, naprawiony prowizorycznie styk też był ok. Kolejna część obwodu świateł to połączenie przełącznika ze skrzynką bezpieczników, a z bezpieczników już bezpośrednio na żarówki. Połączenie na żarówki sprawdziłem, każdy bezpiecznik oddzielnie, lewe ok, prawe ok, więc winowajcą pewnie będzie połączenie od przełącznika do skrzynki. Pomyślałem, że nie ma rady i trzeba całą skrzynkę wypatroszyć i wyjąć na zewnątrz i przejrzeć wewnętrzne połączenia. Przy okazji chciałem wydedukować gdzie powinien wchodzić przewód idący od przełącznika przy kierownicy bo nie wiedziałem. Nie było tak łatwo wyjąć całą skrzynkę bezpiecznikową ale trochę myśląc i na spokojnie demontując sukcesywnie wszystkie połączenia wtykowe udało się. Nie było też prosto otworzyć obudowę skrzynki bo po całym obwodzie zamknięta na zatrzaski, zacząłem więc jakby od jej tyłu (i wam też tak radzę) czyli od przeciwnego końca niż znajdują się gniazda przekaźników, bo tam jest większa jej część płaska i łatwiej pootwierać zatrzaski, ostatnie zatrzaski otwierałem te które znajdują się najbliżej bezpieczników. Poszło całkiem sprawie. Po rozebraniu i dokładnym obejrzeniu płytek skrzynki (podwójne i dwustronne płyty laminowane) znalazłem na zewnętrznych ich częściach kilka zimnych lutów, jeden był bardzo widoczny bo od słabego połączenia laminat się przegrzał i zmienił kolor. De facto od niego zacząłem, potem idąc tym tropem szukałem innych niepewnych połączeń i było ich bodajże 5. Wszystkie poprawiłem, polutowałem na nowo, układając nawet trochę więcej spoiwa niż fabrycznie, tak dla pewności. Założyłem, że to pomoże, po poskładaniu wszystkiego i ponownym pospinaniu całej elektryki, powkładaniu bezpieczników i przekaźników na swoje miejsca nadszedł czas na próbę świateł. Pstryk pstyk... światła mijania działają jak dawniej, ufff... Sukces
