Wydzielone zgodnie z sugestią moderatora.
Odpowiedź dla kolegi janek.
Owszem. Podobnie często spotyka się stwierdzenie że napięciem żarzenia lampy ECC83 jest 6.3V. Po prostu oba te stwierdzenai występują tak często, ponieważ oba są prawdziwe.
Oczywiście. Przecież Jim Marshall był profanem i nie miał pojęcia co robi. Wsypał kilka części elektronicznych do pudełka po butach, potrząsnął kilka razy i myślał że wyjdzie mu wzmacniacz. Żenada.
Poniewaz jest to prawda. O tym co się dzieje z sygnałem jak obetniesz jedną końcówkę, a co jak obie i jakie to ma konsekwencje dla dźwięku nie będę ci pisał, gdyż poniżej stwierdzasz że harmoniczne są dla ciebie bzdurą.
Ręce to opadają jak się czyta to co ty tu wypisujesz. Zrobiłeś kiedyś w ogóle lampowy wzmacniacz do gitary?
Albo równo albo nierówno. Np. w moim przypadku zazwyczaj nierówno.
A twoim zdaniem transormator ma całkiem liniową charakterystykę i nie wprowadza żadnych zniekształceń?
Oczywiście. Dlatego moc wzmacniacza trzeba tak dobrać, aby można było grać przy wysokich położeniach potencjometru głośności. Jakby tak nie było, to firmy gitarowe nie oferowałyby power breaków.
Jest to najbardziej bzdurny dogmat jaki w życiu słyszałem. Zadaniem wzmacniacza GITAROWEGO jest uzyskanie odpowiedniego brzmienia. Brzmienie które jest odpowiednie dla przeciętnego gitarzysty uzyskuje się przesterowując końcówkę mocy.
A czemu ten przester ma się mieścić poza końcówką mocy twoim zdaniem? Jeśli mnie (i wszystkich innych znanych mi gitarzystów) satysfakcjonuje nie przester z kostki/preampu to co?
Nie powinien. Wzmacniacz gra dobrze jak gra głośno (tzn jak jest głośno rozkręcony. Żaden przester z kostki nie da takiego brzmienia.
Opieram się na swoim doświadczeniu jako gitarzysty i konstruktora lampowych wzmacniaczy gitarowych. Śmiem twierdzić że w obu tych dziedzinach mam większe doświadczenie niż ty.
Trudno nei zauważyć. Od co najmniej roku tłumaczę ci że opowiadasz bzdury i nic do ciebie nie dociera. Nie odnosisz się do żadnych argumentów, nie potrafisz wskazać żadnej swojej lampowej gitarowej konstrukcji tylko gadasz w kółko swoje.
Skoro harmoniczne to są dla ciebie bzdury to ja nie mam więcej pytań.
Nie wiem jak ty, ale ja używam traf nawijanych miedzią i wcale im to nie przeszkadza w uzyskaniu tego co chcę od nich uzyskać.
Przerabiałem to. Żaden z nich nie gada przyzwoicie w porównaniu z przesterowaną końcówką.
Wyjaśnij mi, czemu twoim zdaniem przesterowanie końcówki jest równoznaczne z jej przeciążeniem? Moje lampy pracują w ramach określonych przez producenta parametrów granicznych a mimo to stopień mocy jest przesterowany. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Ależ jest możliwe. Na forum istnieje konsensus co do roli końcówki mocy w kreowaniu brzmienia gitarowca. Jedyną osobą która występuje przeciwko temu konsensusowi jesteś ty.
Odpowiedź dla kolegi janek.
Cytat:Bardzo często na forach spotyka się właśnie takie stwierdzenie, jak opisałeś!
Owszem. Podobnie często spotyka się stwierdzenie że napięciem żarzenia lampy ECC83 jest 6.3V. Po prostu oba te stwierdzenai występują tak często, ponieważ oba są prawdziwe.
Cytat:
Jestem w stanie podważyć ową opinię, analizując układ i wytłumaczyć skąd się owe błędne stwierdzenie bierze!
Problem w tym, że niektóre lampowe przestery są nie doskonałe, źle dopracowane, po prostu buble, tak jak na przykład. MCJ800.
Oczywiście. Przecież Jim Marshall był profanem i nie miał pojęcia co robi. Wsypał kilka części elektronicznych do pudełka po butach, potrząsnął kilka razy i myślał że wyjdzie mu wzmacniacz. Żenada.
Cytat:
W tych przestrach następuje obcięcie tylko jednej połówki sinusoidy, co według mnie jest po prostu wadą, źle dobranego punktów pracy owego stopnia. Najśmieszniejsze jest to, że spotkałem się nawet z stwierdzeniem, że owe obcięcie tylko jednej połówki jest celowym działaniem konstrukcyjnym
Poniewaz jest to prawda. O tym co się dzieje z sygnałem jak obetniesz jedną końcówkę, a co jak obie i jakie to ma konsekwencje dla dźwięku nie będę ci pisał, gdyż poniżej stwierdzasz że harmoniczne są dla ciebie bzdurą.
Cytat:
i to stwierdził gość, którego miałem za prawdziwego fachowca na tym forum, normalnie aż ręce mi opadły.
Ręce to opadają jak się czyta to co ty tu wypisujesz. Zrobiłeś kiedyś w ogóle lampowy wzmacniacz do gitary?
Cytat:
Teraz mając taki nie dopracowany przester, o jakimś tam procentowym stopniu brzmieniowym nie zadowolenia, podnosząc moc do maksymalnej, zaczynasz wchodzić na moc muzyczną końcówki, w tym momencie zasilacz zaczyna obcinać równo obydwie połówki sinusoidy,
Albo równo albo nierówno. Np. w moim przypadku zazwyczaj nierówno.
Cytat:
dochodzi do takiego momentu, gdzie obydwie polówki sinusoidy zostają obcięte na równym poziomie, co automatycznie wpływa driamentalnie na zmianę, odsłuchową tego brzmienia (klaku, siary, jak tam, kto woli) a ci, którzy nie potrafią logicznie przeanalizować i wytłumaczyć owego zjawiska, które faktycznie nie zaprzeczam, bo ono w tym układzie przesterowania występuje, przypisują to lampowej końcówce i owemu transformatorowi!
A twoim zdaniem transormator ma całkiem liniową charakterystykę i nie wprowadza żadnych zniekształceń?
Cytat:
Nie zapominaj, że jak przyciszysz wzmacniacz, to owy czar i zachwyt zaraz pryśnie, jak bańka mydlana!
Oczywiście. Dlatego moc wzmacniacza trzeba tak dobrać, aby można było grać przy wysokich położeniach potencjometru głośności. Jakby tak nie było, to firmy gitarowe nie oferowałyby power breaków.
Cytat:
A przecież zadaniem każdego wzmacniacza jest jak najwierniejsze odtworzenie podanego sygnału przy jak najmniejszych zniekształceniach własnych,
Jest to najbardziej bzdurny dogmat jaki w życiu słyszałem. Zadaniem wzmacniacza GITAROWEGO jest uzyskanie odpowiedniego brzmienia. Brzmienie które jest odpowiednie dla przeciętnego gitarzysty uzyskuje się przesterowując końcówkę mocy.
Cytat:
a jeżeli tak, to owy przester powinien dać Ci takie brzmienie, jakiego oczekujesz,
A czemu ten przester ma się mieścić poza końcówką mocy twoim zdaniem? Jeśli mnie (i wszystkich innych znanych mi gitarzystów) satysfakcjonuje nie przester z kostki/preampu to co?
Cytat:
a wzmacniacz powinien to tylko jak najwierniej wzmocnić, byś mógł słuchać owego wspaniałego brzmienia, po cichu, jak zarazem i głośno, a dla czego tak nie jest?
Nie powinien. Wzmacniacz gra dobrze jak gra głośno (tzn jak jest głośno rozkręcony. Żaden przester z kostki nie da takiego brzmienia.
Cytat:
Różnica po między Tobą a mną, polega na tym, że Ty opierasz się tylko na wystawionych już opiniach innych Kolegów
Opieram się na swoim doświadczeniu jako gitarzysty i konstruktora lampowych wzmacniaczy gitarowych. Śmiem twierdzić że w obu tych dziedzinach mam większe doświadczenie niż ty.
Cytat:
, ja natomiast jako uparty
Trudno nei zauważyć. Od co najmniej roku tłumaczę ci że opowiadasz bzdury i nic do ciebie nie dociera. Nie odnosisz się do żadnych argumentów, nie potrafisz wskazać żadnej swojej lampowej gitarowej konstrukcji tylko gadasz w kółko swoje.
Cytat:
Więc nie mów mi o wspaniałych i cudownych właściwościach lampowych końcówek, transformatorach nawijanych złotą nitką i jakiś tam harmonicznych, bo dla mnie to są bzdury!
Skoro harmoniczne to są dla ciebie bzdury to ja nie mam więcej pytań.
Nie wiem jak ty, ale ja używam traf nawijanych miedzią i wcale im to nie przeszkadza w uzyskaniu tego co chcę od nich uzyskać.
Cytat:
A mnie się wydaje, że problem jest innego rodzaju!
Powiedz mi, gdybyś sobie kupił taki, przester kombajnowy np. za 2500zł gdzie tych efektów jest ze setka i podobno te z wyższej półki już gadają całkiem przyzwoicie
Przerabiałem to. Żaden z nich nie gada przyzwoicie w porównaniu z przesterowaną końcówką.
Cytat:
to czy byś starał się przesterowywać końcówkę, gdzie wyżyłowane lampy nabierają wszystkich kolorów tęczy, trafa z nadmiaru prądu osiągają temperatury, że można by na nich jajka smażyć, gdzie wzmacniacz dostaje tak w tyłek, że z daleka go już czuć, czy tak ma wyglądać poprawna i spokojna praca wzmacniacza?
Wyjaśnij mi, czemu twoim zdaniem przesterowanie końcówki jest równoznaczne z jej przeciążeniem? Moje lampy pracują w ramach określonych przez producenta parametrów granicznych a mimo to stopień mocy jest przesterowany. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
Cytat:
Już kilka razy podejmowano próbę na tym i na innych forach, zrobienie czegoś wspólnymi siłami, czegoś uniwersalnego, modułowego, z zapewnieniem standardowych napięć sygnałowych, wejściowych, jak i wyjściowych poszczególnych bloków, gdzie można by w razie nie zadowolenia, lub ochoty na jakąś zmianę, odkręcić dwie śrubki i wyjąć dany moduł i go podmienić na inny. Kanał czysty modułowy, kanał przesterowany modułowy, barwy tonu modułowe, takie możliwości zmniejszyłyby koszty do minimum przy każdej zachciance podmiany, a choć by nawet tylko w celach odsłuchowo eksperymentalnych.
Mimo że na forach są setki fachowców, to jednak jest wręcz niemożliwe zebranie się kilku i podjęciu wspólnego kompromisu, wygląda to tak, jak by panowało tu prawo buszu!
Ależ jest możliwe. Na forum istnieje konsensus co do roli końcówki mocy w kreowaniu brzmienia gitarowca. Jedyną osobą która występuje przeciwko temu konsensusowi jesteś ty.