Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

O przesterowaniu z końcówki mocy

23 Gru 2007 16:56 4709 45
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Wydzielone zgodnie z sugestią moderatora.
    Odpowiedź dla kolegi janek.
    Cytat:
    Bardzo często na forach spotyka się właśnie takie stwierdzenie, jak opisałeś!

    Owszem. Podobnie często spotyka się stwierdzenie że napięciem żarzenia lampy ECC83 jest 6.3V. Po prostu oba te stwierdzenai występują tak często, ponieważ oba są prawdziwe.
    Cytat:

    Jestem w stanie podważyć ową opinię, analizując układ i wytłumaczyć skąd się owe błędne stwierdzenie bierze!
    Problem w tym, że niektóre lampowe przestery są nie doskonałe, źle dopracowane, po prostu buble, tak jak na przykład. MCJ800.

    Oczywiście. Przecież Jim Marshall był profanem i nie miał pojęcia co robi. Wsypał kilka części elektronicznych do pudełka po butach, potrząsnął kilka razy i myślał że wyjdzie mu wzmacniacz. Żenada.
    Cytat:

    W tych przestrach następuje obcięcie tylko jednej połówki sinusoidy, co według mnie jest po prostu wadą, źle dobranego punktów pracy owego stopnia. Najśmieszniejsze jest to, że spotkałem się nawet z stwierdzeniem, że owe obcięcie tylko jednej połówki jest celowym działaniem konstrukcyjnym

    Poniewaz jest to prawda. O tym co się dzieje z sygnałem jak obetniesz jedną końcówkę, a co jak obie i jakie to ma konsekwencje dla dźwięku nie będę ci pisał, gdyż poniżej stwierdzasz że harmoniczne są dla ciebie bzdurą.
    Cytat:

    i to stwierdził gość, którego miałem za prawdziwego fachowca na tym forum, normalnie aż ręce mi opadły.

    Ręce to opadają jak się czyta to co ty tu wypisujesz. Zrobiłeś kiedyś w ogóle lampowy wzmacniacz do gitary?
    Cytat:

    Teraz mając taki nie dopracowany przester, o jakimś tam procentowym stopniu brzmieniowym nie zadowolenia, podnosząc moc do maksymalnej, zaczynasz wchodzić na moc muzyczną końcówki, w tym momencie zasilacz zaczyna obcinać równo obydwie połówki sinusoidy,

    Albo równo albo nierówno. Np. w moim przypadku zazwyczaj nierówno.
    Cytat:

    dochodzi do takiego momentu, gdzie obydwie polówki sinusoidy zostają obcięte na równym poziomie, co automatycznie wpływa driamentalnie na zmianę, odsłuchową tego brzmienia (klaku, siary, jak tam, kto woli) a ci, którzy nie potrafią logicznie przeanalizować i wytłumaczyć owego zjawiska, które faktycznie nie zaprzeczam, bo ono w tym układzie przesterowania występuje, przypisują to lampowej końcówce i owemu transformatorowi!

    A twoim zdaniem transormator ma całkiem liniową charakterystykę i nie wprowadza żadnych zniekształceń?
    Cytat:

    Nie zapominaj, że jak przyciszysz wzmacniacz, to owy czar i zachwyt zaraz pryśnie, jak bańka mydlana!

    Oczywiście. Dlatego moc wzmacniacza trzeba tak dobrać, aby można było grać przy wysokich położeniach potencjometru głośności. Jakby tak nie było, to firmy gitarowe nie oferowałyby power breaków.
    Cytat:

    A przecież zadaniem każdego wzmacniacza jest jak najwierniejsze odtworzenie podanego sygnału przy jak najmniejszych zniekształceniach własnych,

    Jest to najbardziej bzdurny dogmat jaki w życiu słyszałem. Zadaniem wzmacniacza GITAROWEGO jest uzyskanie odpowiedniego brzmienia. Brzmienie które jest odpowiednie dla przeciętnego gitarzysty uzyskuje się przesterowując końcówkę mocy.
    Cytat:

    a jeżeli tak, to owy przester powinien dać Ci takie brzmienie, jakiego oczekujesz,

    A czemu ten przester ma się mieścić poza końcówką mocy twoim zdaniem? Jeśli mnie (i wszystkich innych znanych mi gitarzystów) satysfakcjonuje nie przester z kostki/preampu to co?
    Cytat:

    a wzmacniacz powinien to tylko jak najwierniej wzmocnić, byś mógł słuchać owego wspaniałego brzmienia, po cichu, jak zarazem i głośno, a dla czego tak nie jest?

    Nie powinien. Wzmacniacz gra dobrze jak gra głośno (tzn jak jest głośno rozkręcony. Żaden przester z kostki nie da takiego brzmienia.
    Cytat:

    Różnica po między Tobą a mną, polega na tym, że Ty opierasz się tylko na wystawionych już opiniach innych Kolegów

    Opieram się na swoim doświadczeniu jako gitarzysty i konstruktora lampowych wzmacniaczy gitarowych. Śmiem twierdzić że w obu tych dziedzinach mam większe doświadczenie niż ty.
    Cytat:

    , ja natomiast jako uparty

    Trudno nei zauważyć. Od co najmniej roku tłumaczę ci że opowiadasz bzdury i nic do ciebie nie dociera. Nie odnosisz się do żadnych argumentów, nie potrafisz wskazać żadnej swojej lampowej gitarowej konstrukcji tylko gadasz w kółko swoje.
    Cytat:


    Więc nie mów mi o wspaniałych i cudownych właściwościach lampowych końcówek, transformatorach nawijanych złotą nitką i jakiś tam harmonicznych, bo dla mnie to są bzdury!

    Skoro harmoniczne to są dla ciebie bzdury to ja nie mam więcej pytań.
    Nie wiem jak ty, ale ja używam traf nawijanych miedzią i wcale im to nie przeszkadza w uzyskaniu tego co chcę od nich uzyskać.
    Cytat:

    A mnie się wydaje, że problem jest innego rodzaju!
    Powiedz mi, gdybyś sobie kupił taki, przester kombajnowy np. za 2500zł gdzie tych efektów jest ze setka i podobno te z wyższej półki już gadają całkiem przyzwoicie

    Przerabiałem to. Żaden z nich nie gada przyzwoicie w porównaniu z przesterowaną końcówką.
    Cytat:

    to czy byś starał się przesterowywać końcówkę, gdzie wyżyłowane lampy nabierają wszystkich kolorów tęczy, trafa z nadmiaru prądu osiągają temperatury, że można by na nich jajka smażyć, gdzie wzmacniacz dostaje tak w tyłek, że z daleka go już czuć, czy tak ma wyglądać poprawna i spokojna praca wzmacniacza?

    Wyjaśnij mi, czemu twoim zdaniem przesterowanie końcówki jest równoznaczne z jej przeciążeniem? Moje lampy pracują w ramach określonych przez producenta parametrów granicznych a mimo to stopień mocy jest przesterowany. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
    Cytat:

    Już kilka razy podejmowano próbę na tym i na innych forach, zrobienie czegoś wspólnymi siłami, czegoś uniwersalnego, modułowego, z zapewnieniem standardowych napięć sygnałowych, wejściowych, jak i wyjściowych poszczególnych bloków, gdzie można by w razie nie zadowolenia, lub ochoty na jakąś zmianę, odkręcić dwie śrubki i wyjąć dany moduł i go podmienić na inny. Kanał czysty modułowy, kanał przesterowany modułowy, barwy tonu modułowe, takie możliwości zmniejszyłyby koszty do minimum przy każdej zachciance podmiany, a choć by nawet tylko w celach odsłuchowo eksperymentalnych.
    Mimo że na forach są setki fachowców, to jednak jest wręcz niemożliwe zebranie się kilku i podjęciu wspólnego kompromisu, wygląda to tak, jak by panowało tu prawo buszu!

    Ależ jest możliwe. Na forum istnieje konsensus co do roli końcówki mocy w kreowaniu brzmienia gitarowca. Jedyną osobą która występuje przeciwko temu konsensusowi jesteś ty.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Poziom 37  
    janek11389 napisał:
    Problem w tym, że niektóre lampowe przestery są nie doskonałe, źle dopracowane, po prostu buble, tak jak na przykład. MCJ800. W tych przestrach następuje obcięcie tylko jednej połówki sinusoidy, co według mnie jest po prostu wadą, źle dobranego punktów pracy owego stopnia. Najśmieszniejsze jest to, że spotkałem się nawet z stwierdzeniem, że owe obcięcie tylko jednej połówki jest celowym działaniem konstrukcyjnym i to stwierdził gość, którego miałem za prawdziwego fachowca na tym forum, normalnie aż ręce mi opadły.

    Chodziło o niesymetryczne obcinanie przebiegu i to ja napisałem, chyba na forum EP. Tak obcina pojedyńczy stopień oporowego wzmacniacza na triodzie. Dobrze to tłumaczy ktoś na wszystkim znanej stronie. Dwie diody w typowym distortion obcinają ultrasymetrycznie ale nie to co równo i elegancko wygląda na oscyloskopie dobrze brzmi. Jeden z najlepszych modów np. Distortion DS1 polega m.in. na wymianie diod tak aby obcinanie było niesymetryczne (Vai na takim teraz gra).
    W wielu półprzewodnikowych wzmacniaczach i efektach distortion stosuje się kilka stopni na wzmacniaczach operacyjnych, każdy z różnymi diodami obcinającymi (niesymetrycznie!) np. H&K Attax80 (wrzucę kiedyś schemat tylko muszę narysować w jakimś programie bo mam tylko odręczny z "natury"). Błąd konstrukcyjny (wygląda że wszyscy konstruktorzy z różnych firm zapędzili się i są w błędzie)? Jak najbardziej zamierzony (ale nie błąd!) żeby charakter obcinania upodobnić do wielostopniowego preampa triodowego.
    Co do nieliniowości transformatora wyjściowego - czytałem kiedyś jak tworzono algorytmy do symulacji wzmacniaczy Line 6 i Rolanda. Otóż w tych algorytmach uwzględniano zjawiska zachodzące w nasycających się rdzeniach transformatorów. Bez tego nici z symylacji np. Fendera DeLuxe. Dobrze Jefrotull, że to napisałeś bo mi też ręce opadły i miałem nic w tych tematach już nie pisać.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 14  
    MuLdEr napisał:


    Dodam coś od siebie, jako muzyka nie interesuje mnie jak Peavey 5150 działa i czy są tam jakies harmoniczne...


    - najprostszym wyjściem jest więc po prostu wykonanie dobrze brzmiącego wzmacniacza.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    MuLdEr napisał:
    Najlepsze brzmienia pochodzą z końcówek push-pull. Sygnał jest ścinany symetrycznie, przy czym ze względu na transformator wyjściowy końcówka tnie sygnał miękko (to jak miękko zależy też od typu lampy), natomiast przed samą końcówką jest zawsze inwerter fazy, który najczęściej dostarcza sygnał do stopnia końcowego ściety ostro niczym żyletką.

    Moim zdaniem to któe brzmienie jest jakościowo najlepsze to bardziej kwestia gustu, oraz tego jaki w ogóle charakter brzmienia zakładamy w swojej konstrukcji. Natomiast twierdzenie, że końcówka obcina sygnał symetrycznie nie jest do końca prawdziwe w przypadku gitarowca.
    Cytat:

    Natomiast kwestia parzystych harmonicznych, no cóż, może się ona pojawić w przedwzmacniaczu, ale nawet fakt niesymetrycznego obcinania (naprzemiennie w wielu stopniach) nie daje gwarancji drugiej harmonicznej i dobrego brzmienia.

    Zauważ jak jest zbudowany np. JCM800. Tam są na przemian stopnie które trochę bardziej obcinają raz górną połówkę sygnału, a raz dolną (tzn mają raz trochę więcej obcinania siatkowego a raz anodowego. Mesa ma tak samo). Ponieważ każdy stopień odwraca fazę, więc nieco bardziej obcinana jest de facto zawsze ta sama połówka.
    Cytat:

    I tak na prawdę aby uzyskać dobre jakościowo brzmienie warto bardziej skupić się na korekcji wejściowej jak i wyjściowej.

    I tu się nie mogę zgodzić. Tak naprawdę barwa dżwięku wcale nie ejst tym najważniejszym parametrem jeśli chodzi o jakość brzmienia, tylko odpowiedź dynamiczna. W skrócie chodzi o to, czy nawet mocno skompresowany sygnał (ale w dziedzinie czasu! "Migawka" czyli sygnał w dziedzinie częstotliwości to tylko połowa obrazu!) ma kształt obwiedni podobny (choć spłaszczony) do kształtu sygnału czystego. Czy atak jest bardziej przesterowany niż wybrzmienie. Czy można łatwo dawkować przester, regulować barwę zmieniając tylko sposób kostkowania. Słowem, czy wzmacniacz jest, jak to ktoś ostatnio zgrabnie określił "skłonny do rozmowy". Barwa jest naprawdę drugorzędna. Spróbuj sobie wyciąć w Cool Edicie brzmienia kilku instrumentów - sam moment wybrzmiewania bez ataku, i skompresuj 99:1 żeby usunąć oryginalny kształt obwiedni. Będą problemy nawet z rozróżnieniem instrumentów dętych od strunowych, a co dopiero konkretnych wzmacniaczy gitarowych między sobą.
    Cytat:

    W rasowym lampowcu JCM800 parzystych harmonicznych jest jak na lekarstwo. Prawie ich nie ma. Sprawdźcie sami.

    A sprawdzę. Na oko powinny być parzyste, choćby dlatego że generuje je gitara. A co do samwgo wzmacniacza to istotny dla percepcji barwy ( w związku z tym wykorzystywany np. w cyfrowym modelowaniu/analizie dźwięku) jest stosunek drugiej do trzeciej harmonicznej.

    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Cytat:

    Jakaś konkluzja? Podtrzymuje swoją wcześniejszą opinie... w JCM800 parzystych... jest mało i objawiają się głównie dla bardzo małego sygnału wejściowego. No chyba, że pomyliłem wyniki pomiarów...

    Zobaczymy, zobaczymy.
    Cytat:
    Tak to napisałeś, że wiele z tego nie zrozumiałem... barwa dżwięku zależy od harmonicznych, uważam, że dobre brzmienie uzyskuje się w drodze odpowiednio ukształtowanej charakterystyki częstotliwościowej, ważnym elementem jest sam głośnik, i ew. mikrofon (typ oraz jego usytuowanie).

    To czy "atak" jest bardziej przesterowany niż "wybrzmiewanie" zależy od gainu i od stylu gry, nie ma co tego demonizować, coż, im większe zasilanie tym większa dynamika. No chyba, że ja coś myle.

    Napisałem składnie. I mylisz. Barwa to nie wszystko, może być taka, może być inna. Istotne dla brzmienia wzmacniacza, subiektywnej "chęci do współpracy" jest zupełnie co innego.
    To co gitarzyści nazywają "dynamiką" wcale nią nie jest w sensie ścisłym. Sygnał wychodzący ze wzmacniacza może być bardzo skompresowany (mieć małą dynamikę), ale gitarzysta i tak Ci powie że ma dużą. Czemu? Ano temu co pisałem w poprzednim poście.
    Cytat:

    Żartujesz prawda? Do badania wzmacniacza używam sygnału opadającego 400Hz 5Vpp. To wzmacniacz ma generować harmoniczne, to czy są one w "naturalnym dźwięku" wychodzącym z gitary nie ma nic do rzeczy.

    Oczywiście że ma. Ucho nie wie, które skadniki sygnału zostały wygenerowane przez gitare, a które przez wzmacniacz. Ale na moje wzmacniacz też robi swoje, ale z ciekawości spytam, jakie w Twoich pomiarach wyszły poziomy drugiej i trzeciej harmonicznej?
    Nie rozumiem czemu mierzysz sygnałem tak bardzo odbiegającym pod względem amplitudy od tego czego możemy się spodziewac od typowej gitary.
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    MuLdEr napisał:

    Badam wzmacniacz sygnałem sinusoidalnym, bo taki łatwo jest też poddać analizie, i nie jest "zabrudzony" - jedna harmoniczna, podstawowa. Tak jak napisałem w poprzednim poście.

    Co do wielkości 5Vpp - to nie wydaje mi się ona mała... lecz wystarczająco duża.

    Nie rozumiemy się. Ja chciałem wiedzieć czemu przećwiczyłeś wzmacniacz napięciem 5Vp-p kiedy typowy humbucker daje ok 200mVp-p?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    MuLdEr napisał:
    jethrotull napisał:
    Nie rozumiemy się. Ja chciałem wiedzieć czemu przećwiczyłeś wzmacniacz napięciem 5Vp-p kiedy typowy humbucker daje ok 200mVp-p?


    Żeby wprowadzić wsystkie stopnie w nasycenie, sygnał nie ma stałej wartości. W ten sposób mogę sprawdzić dwie rzeczy dla każdego stopnia z osobna, pierwsza to nieliniowość, druga to analiza fouriera.

    To są dwie różne rzeczy? Wg. mnie to jest jedna i ta sama rzecz.
    Cytat:

    Podanie 500mVpp na wejście nie spowoduje nasycenia się pierwszego stopnia, stąd zwiększona wartość.

    Sygnał ściągam popraz kondensator 1u i dzielnik 1:100 (za nim jeszcze potencjomet do dokładnej regulacji - żeby nie przesterować wejścia karty dźwiękowej), mogę go zapisać do komputera, wrzucić do matlaba i uzyskac wyniki.

    Jak dotąd ta metoda się sprawdza.

    W czym się sprawdza? Wg. mnie mierzysz zupełnie inne zjawiska, niż te które występują we wzmacniaczu podczas jego normalnej pracy. W szczególności stosunek zawartości drugiej do trzeciej harmonicznej zmierzony w ten sposób jest bezużyteczny (podejrzewam że zafałszowany na korzyść trzeciej).
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    MuLdEr napisał:

    Tak są to dwie różne rzeczy. Dlaczego to takie dziwne? Mając wynik w postaci sygnału wyjściowego mogę zmierzyć zawartość harmonicznych - to chyba nie ulega wątpliwości. Natomiast na podstawie sygnału wejściowego oraz wyjściowego matlab wykreśla charakterystykę przejściową - każdego stopnia z osobna, oczywiście później jeszcze dla pełniejszego obrazu biorę pod uwagę obcinanie siatkowe.

    Aha, ale teraz mówisz o charakterystyce przejściowej a wtedy mówiłeś o analizie widma.
    Cytat:

    Niestety nie masz racji. A czy mógłbyś przedstawić mi błędy? Tzn. co masz na poparcie swoich twierdzeń? Gdzie robię błąd? Może czegoś nie dopowiedziałem... hmm... a możesz podać swój sposób na pomiary?

    Z orzekaniem racji to może trochę poczekajmy. A jesli chodzi o wykazanie błedu metodologicznego to zastanów się: czy widmo zniekształceń będzie takie samo przy sterowaniu sygnałem 5V jak 200mV?
  • Poziom 42  
    Witam! Czy to jest tak bardzo ważne, która harmoniczna, jaki procent i w jaki sposób się to mierzy! Liczy się efekt końcowy, może lepiej byłoby się zebrać do kupy i wspólnymi siłami coś wspólnego stworzyć!
    Pozdrawiam
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Aha, teraz rozumiem jak to mierzysz.
    A jaki jest stosunek h2/h3 przy poziomie sygnału powiedzmy 100mV napięcia skutecznego?
    Pozdrawiam.
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    janek11389 napisał:
    Witam! I to jest to! Jeden drugiemu będzie udowadniał wyższość swoich racji nad innymi, zamiast wziąć się do roboty i wdrożyć pomysł w rzeczywistość i coś ciekawego zmajstrować!

    No ja właśnie "majstruję" rzeczy, które są ciekawe, przynajmniej dla mnie. Nazywają się "gitarowe wzmacniacze lampowe"
    Cytat:

    Czy to jest tak bardzo ważne, która harmoniczna, jaki procent i w jaki sposób się to mierzy! Liczy się efekt końcowy!

    Na tym polega inżynieria, żeby móc przewidywać na podstawie jakichś tam harmonicznych uzyskany efekt końcowy.
    Cytat:

    Jeżeli uważasz, że przesterowanie końcówki daje dobry efekt, to, czemu nie, zrobić tego tak, żeby miało ręce i nogi. Zrobić to w formie przystawki, żeby można było z tym podejść do każdego ze wzmacniaczy i można było tego słuchać zarówno po cichu jak i głośno, bo na razie podchodząc w taki sposób, to będzie tylko taki dobry jak się go rozkręci na ful, a co jak będzie się tego chciało posłuchać ciszej?

    Mam kilka wzmacniaczy. Każdy z nich ma inną moc. Mówiąc wprost: innego wzmacniacza używam na próby, innego do domu i nagrywania. Jak dla mnie ma to ręce i nogi, tzn. fakt że wzmacniacz brzmi dobrze tylko jak jest rozkręcony nie jest w żadnym stopniu uciążliwy.
    Cytat:

    Przecież przesterowanie można uzyskać na wiele sposobów i praktycznie w każdym ze stopni, to, dla czego by nie i w końcówce?

    No właśnie, czemu by nie? Wręcz jest kilka argumentów za ;)
    Cytat:

    Zamiast się kłócić, to stwórzmy przester o jak najmniejszej mocy w formie przystawki (kostki) z miniaturowym transformatorkiem i małym głośnikiem, szczelnie zamkniętym opakowaniu i z mikrofonem w środku. Pozwoli to na pociągniecie dwóch sygnałów, jeden bezpośrednio z trafa a drugi z głośniczka przez mikrofon. Wiadomo, że sygnał z głośnika będzie miał inną barwę, pozwoli to na uzyskanie trzech sygnałów, jeden z trafa, drugi z głośnika, a trzeci będzie sumą tych dwóch, co w sumie może dać bardzo ciekawe brzmienie.

    Taki pomysł już powstał, istnieją nawet podobno takie wzmacniacze, kótre mają wbudowaną, oprócz "normalnej" także miniaturową końcówkę mocy pracującą tak jak mówisz: jako efekt. Pomysł niby niegłupi, tylko po co wtedy komu w ogóle lampowy wzmacniacz? Taką przystawkę można podłączyć pod super liniowy monitor tranzystorowy i już. Pewnie nawet niezły efekt da się w ten sposób uzyskać. Podobno niekóre zespoły numetalowe wręcz grają na cyfrowym symulatorze (symulującym cały wzmacniacz, z jego przesterowaną końcówką i nasycającym się trafem wyjściowym) i podpinają to pod monitor właśnie, gdyż monitor sam z siebie nie zakolorowuje dźwięku, tylko odtwarza go tak jak jest.
    Jeśli więc ktoś chce zrobić miniaturową końcówkę mocy jako przystawkę to mogę przyklasnąć, jednak sam, pozwolisz, pozostanę przy tradycyjnych rozwiązaniach, bo po prostu sprawiają mi więcej frajdy.
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Ciekawe. Muszę sobie przypomnieć jakie subiektywne wrażenia dźwiękowe zależą od stosunku h2/h3 (chyba brzmienie określane jako zimne przy małym stosunku a ciepłe przy dużym), oraz czy ten stosunek można uważać za mały czy duży.
    Czy w miarę zwiększania sygnału stosunek h2/h3 płynnie rośnie?
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 18  
    Witam. A mogę się dowiedzieć, w jaki sposób mierzycie poziomy konkretnych harmonicznych?
  • Specjalista - konstrukcje gitarowe
    Ja wrzucam w kompa, robię widmo, znajduję amplitudę dla częstotliwości podstawowej, a potem dla kolejnych harmonicznych.
  • Poziom 18  
    Da się to robić "na żywo" ?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 18  
    Przypomniało mi się, jest taki program o nazwie SpectraLab. On takie coś robi w czasie rzeczywistym. Też w którymś z prostych oscyloskopów PC była taka opcja.
  • Poziom 42  
    Witam!
    MuLdEr napisał:
    Sygnał 100mVsk, stały, wsyzstkie potenjometry na 10, wyszło mi:
    h2 - 5,45%
    h3 - 37,5%
    w stosunku do h1.

    Nie podważalnym faktem jest, że wpływ harmonicznych ma największe znaczenie do uzyskania bogatszego brzmienia, I są one nie zbędne do budowy wielu urządzeń, takie jak na przykład organy, syntezatory multiefekty octavery itd., Ale podstawowy warunek w tym wszystkim jest jeden, że wszystkie te harmoniczne muszą być wzmocnione do pierwszej harmonicznej, dopiero w tedy będą one słyszalne!
    Jeżeli na wyjściu stu watowego wzmacniacza przy oporności 8 Ohm amplituda wynosi 40V, to przy tym procentowym wyliczeniu 5,45% amplituda drugiej harmonicznej wyniesie 2,18V, co odpowiada mocy 0,6W Można sobie to bardzo łatwo obrazowo porównać stawiając obydwa wzmacniacz koło siebie i obydwa puścić na maxa, wiadomo, że przy stu watach 0,6W, to praktycznie ani nic nie wniesie, ani nie zaszkodzi, dla tego nie ma, co się rozczulać nad tym znikomym ułamku procentowym tych harmonicznych!
    Pozdrawiam
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    Witam.
    Często dochodzi do pojedynków teoretyków z praktykami i to jest dobre.
    Moim zdaniem trzeba wyłapać takie elementy w dyskusji, które są
    przydatne dla danego fachowca i jego wizji konstrukcji.
    Podam przykład:
    na Fonarze jest schemat preampa Soldano i w katodach lamp w kanale
    przesterowanym sa dwa kondensatory 1 µF. Niestety, powodują one wzrost szumów, ponad dopuszczalną wartość i ja ich nie stosuję. Rozmawiałem dziś z muzykiem heavy metal, któremu zrobiłem wzmacniacz 100 W-dwukanałowy i stwierdził on, że wszyscy jego koledzy stosują kostki gitarowe do dopalania kanału przesterowanego i żADEN wzmacniacz z wyższej półki nie daje bez dopalania, takiego efektu. Dlatego walka o jak najlepszy przester jest dość ciężka, bo zawsze musi być kompromis między wzmocnieniem a poziomem szumów.
    Proszę kolegów na ten temat i pozdrawiam - Zygmunt.
  • Poziom 42  
    Brzmienie zależy nie tylko od stosunku harmonicznych do siebie, ale także od kształtu przebiegu, prostokąt z "ostrymi narożnikami" brzmi inaczej niż ten sam prostokąt z "łagodnymi narożnikami”,
    [b]Moje zdanie jest takie samo, dobre brzmienie pochodzi z końcówki, a druga harmoniczna nie jest kluczem do doskonałego brzmienia

    No i z tym się zgodzę, kształt i szerokość przebiegu ma decydujący wpływ na brzmienie, o wiele większe niż harmoniczne danego przebiegu, są zbyt małe i nie wnoszą aż tak dużo do brzmienia, jak by się wydawało!
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    janek11389 napisał:
    i" brzmi inaczej niż ten sam prostokąt z "łagodnymi narożnikami”,

    Właśnie te kształty, nachylenia, inaczej brzmi trójkąt, inaczej trójkąt pochylony, prostokąt, inaczej prostokąt ze szpilką


    janek11389 napisał:

    Harmoniczne występujące w tym procesie są tak znikome, że nie wnoszą praktycznie nic do zmiany tego brzmienia, a mówi się o nich tak głośno, jak by to one grały pierwsze skrzypce, a przecież tak nie jest!


    Te dwa stwierdzenia wzajemnie się wykluczają. Myślisz, że czym się różni sygnał prostokątny od sygnału trójkątnego? Właśnie zawartością i rozkładem harmonicznych. Poszukaj sobie gdzieś, ile harmonicznych ma idealny sygnał prostokątny...

    Warto tez pamiętać o zniekształceniach intermodulacyjnych, na które ucho jest znacznie bardziej wyczulone (dziesiąte części procenta). Poziom tych zniekształceń, wnoszonych przez przesterowaną lampę, jest dość niski, co wraz z wprowadzanymi harmonicznymi (głównie niższych rzędów) kreuje odpowiednie brzmienie (a jakie kto lubi to nie wnikam). Trzeba też pamiętać, że ujemne sprzężenie zwrotne jest płytkie, lub nawet nie ma go wcale, co przenosi się bezpośrednio na współpracę głośnika z takim dość mocno nieidealnym źródłem napięciowym, jakim jest wzmacniacz gitarowy.