stomat napisał: Czy doładowując akumulator przy pomocy prostownika trzeba koniecznie odłączyć go od instalacji samochodu ? Czym grozi nie odłączenie i dlaczego ? Wiadomo przy krótkich miejskich trasach w obecnej porze roku akumulator "ma biedę".
Wiesz, jak nie robisz do pracy 300metrów to biedy nie ma.
A miałem taką panią co tyle zimą dojeżdżała Seicento. Szyba przednia, dmuchawa na full, ogrzewanie tylnej szyby. I nie było szans na doładowanie. Jeżeli masz dobry prostownik z automatyką to można nie odłączać, ale zdanie producenta prostownika się liczy. Jak stary to lepiej nie ryzykować zwłaszcza jak chcesz zostawić na noc. Bo wszystkie urządzenie masz znamionowo na 12V, a obliczane są na max 16V po przekroczeniu tego napięcia nie ma już gwarancji że się nie uszkodzą. Małe przekroczenie tolerują, ale większe już nie zawsze. Więc tylko w tym jest niebezpieczeństwo.
goldwinger napisał: Przy spawaniu należy akumulator odłączyć aby nie uszkodzić alternatora
Widziałem już wybuchy akumulatora, co prawda dawno w czasach zwykłych spawarek, czyli w latach 70 i 80. A współcześnie. Trochę elektroniki, w czasach późniejszych.
Dlatego trzeba zdjąć i połączy że sobą klemy. Są też specjalne urządzenia.