Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ładowanie akumulatora bez odłączania instalacji

23 Gru 2007 20:49 68912 19
  • Specjalista elektryk
    Czy doładowując akumulator przy pomocy prostownika trzeba koniecznie odłączyć go od instalacji samochodu ? Czym grozi nie odłączenie i dlaczego ? Wiadomo przy krótkich miejskich trasach w obecnej porze roku akumulator "ma biedę". Dobrze byłoby go od czasu do czasu wspomóc ale komu się chce ustawiać zegarek i programować radio. Proszę o rzeczową dyskusję. Bez uwag typu "jedź do elektryka" albo "wymień alternator", samochody nie były projektowane do stania co chwilę w korku i to jeszcze na tych idiotycznych światłach mijania.
  • Computer Controls
  • Poziom 33  
    Ja tam zawsze tak ładuje i nic złego się nie dzieje. Bo niby czemu?? Oczywiście pod warunkiem że prostownik wyłączy się sam po naładowaniu, lub mam go pod kontrolą. Żeby nie przesadzić z tym ładowaniem :)
  • Computer Controls
  • Poziom 21  
    Ładowanie aku bez odłączania jest obarczone ryzykiem .
    Jeżeli nastąpi awaria prostownika i napięcie wtórne wzrośnie ,
    możesz uszkodzić elementy elektroniczne w aucie .
    Pozatym klemy muszą mieć idealny styk z słupkami aku ,
    nie ma dobrego styku elektrody będą się utleniały.
    Podsumowanie ; może się nic nie stanie a może...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Jedyny problem to przekroczenie dopuszczalnej wartości napięcia
  • Poziom 27  
    Nie wiem czy światła mijania są idiotyczne (?) Natomiast wiem że raczej rezystancja wewnętrzna akumulatora przy niskich temperaturach jest relatywnie duża, pomijając stopień zużycia... Napięcie na zaciskach akumulatora ładowanego w niskich temperaturach może przekraczać znamionowe wartości ( u mnie było 17V przy akumulatorze o temperaturze jakieś -15 stopni ), więc ładowanie podłączonego akumulatora do instalacji samochodu jest raczej nie wskazane.

    Można temu zaradzić stosując stabilizator napięcia który nie dopuści do napięcia wyższego niż np. 15V, ochroni to elektronikę przed potraktowaniem niebezpiecznie wysokim napięciem....
  • Specjalista elektryk
    Dziękuję za wasze opinie. Podsumowując nic złego nie powinno się stać, napięcie 17 V też nie jest jakieś ekstremalne, tyle to wszystko powinno wytrzymać. Skąd więc bierze się opinia że akumulator trzeba odłączyć ? I jeszcze jedno pytanko, podczas spawania nadwozia mostkuje się czymś akumulator. Czym ? I czemu ma to zapobiegać ?
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Przy spawaniu należy akumulator odłączyć aby nie uszkodzić alternatora
  • Poziom 39  
    A kto i gdzie zabronił tobie doładowywać akumulator w instalacji samochodu? Oczywiście doładowywać świadomie, czyli sprawnym prostownikiem i w założonym czasie. Mowa o daładowywaniu, czyli niezbyt wielkim prądem rzędu 2-5 A (chociaż mógłby być i 10 A). Nawet niezbyt wyszukany prostownik winien mieć jakiś bezpiecznik, który zabezpieczy przed przeciążeniami, czyli wielkimi prądami/napięciami. A jeśli chodzi o spawanie (oczywiście elektryczne) to należy odłączyć nie tylko akumulator ale i resztę instalacji (głównie masę). Mianowicie w instalacji może się wyindukować lub odłożyć na przewodach napięcie niszczące elektronikę pojazdu. Mowa o przypadkach szczególnych, ale dowiemy się o nich za późno.
  • Specjalista elektryk
    Opinia o konieczności odłączania akumulatora podczas ładowania jest dość rozpowszechniona. Lansuje się ją np. tu : http://www.akumulatory.auto.pl/porady.htm#34 Oczywiście bez bliższego uzasadnienia. Jedynym uzasadnieniem jest nastraszenie klienta i porada "przyjedź do naszej stacji, zrobimy to co mógłbyś zrobić sam i odpowiednio skasujemy".
    Kiedyś byłem w pewnym warsztacie i gość spawał mi dziurę w tłumiku półautomatem ale zbocznikował akumulator jakimś cudem. Nawiasem mówiąc nie wyobrażam sobie odłączenia instalacji samochodowej od masy. Przecież podłączenie do masy występuje w kilkunastu punktach nadwozia, często np. pod tapicerką.
  • Poziom 28  
    Witam. Gdy mi wypadnie podładowywać akumulator w samochodzie a prostownik jest w metalowej obudowie to stawiam go na gumowej wycieraczce. Pozdrawiam.
  • Poziom 14  
    witam,widziałem kilka razy,a póżniej wymieniałem spalony sterownik ogrzewania eberspacher po spawaniu czegoś w samochodzie.więc przy spawaniu bezwzględnie należy odłączyć klemę lub zapiąć na akumulator urządzenie zapobiegające przepięciom ,
  • Poziom 21  
    Prostownik może ulec awarii w wynku której nastąpi wzrost napięć wyjściowych (częściowe zwarcie uzwojeń pierwotnych,przebicie izolacji pomiędzy zwojami pierwotnymi a wtórnymi).
    Napięcie zasilające prostownik 230V może wzrosnąć do 400V (awaria podstacji zasilającej /lub domowej jeżeli jest trójfazowa/,prace konserwatorów siecii:D) ile będzie na wyjściu zamiast 12V ??
    Elektrolit może rozsadzić obudowę , jeżeli nastąpi to w samochodzie płyn dokona pewnych zniszczeń.
    Ford mondeo po ładowaniu w aucie , brak mocy i nierówne obroty, uszkodzony sterownik (inaczej komputer pokładowy ) koszt prac 400 zł.
    Mitshubisi space wagon po ładowaniu nie odpalił ;brak iskry ,uszkodzony moduł zapłonowy(tu wszystko w jednym ładnie zalane , zero ingerencji )
    nowy ponad 3000 zł , klient kupił używany za kilkaset zetów.
    Awarie te mogły powstać w wyniku ładowania aku w aucie , a może z innej przyczyny, ale wystąpiły tuż po ładowaniu.
    Pytanie było o ryzyko ładowania aku zapiętego w aucie , istnieje zawsze tylko awarie występują rzadko lub po pewnym czasie.
    Pozatym czy jest sens doładowywania??
    Nowe aku mają czas pracy 2-3 lata ,po tym czasie następuje zima z mrozem i możemy mieć problem.
    Są auta w których po odpięciu akumulatora :nie odpalimy go(mercedes okularnik) wizyta w serwisie (podobno 4000 zł), lub póżniej jego problemy z pracą.
  • Moderator Samochody
    Ja uważam że przez niechlujnie założone/uszkodzone klemy przy akumulatorze może być więcej problemów z elektyką/elektroniką niż przez ładowanie nawet niesprawnym prostownikiem, a częto tak właśnie jest że jak ktoś czesto odłącza aku to klemy puźniej nie "łączą" tak jak powinnny.
  • Specjalista elektryk
    No właśnie kolego Robson, co to za "urządzenie zapobiegające przepięciom" ?
    A z możliwością zwarcia w uzwojeniach prostownika lub pomyłce monterów na sieci to chyba lekka przesada. Równie dobrze należałoby parkować pod chmurką bo może zawalić się dach garażu ( a co nie może ?) :)
    Problemy mogą być przy ładowaniu jakimś prostownikiem impulsowym czy jakimś takim nowym wynalazkiem ale zwykły prostownik nie powinien chyba nic zrobić.
  • Poziom 39  
    Czytając opinie na temat oraz sporo innych należałoby nie dotykać pojazdu bowiem wszystko może się zdarzyć. Strach myśleć co się stanie kiedy podłączony zostaje alternator do obwodu. Przecież może powstać przepięcie zupełne podobne do tego co przy podłączaniu prostownika. A jeśli w pobliżu uderzy piorun to już tylko odczynianie i egzorcyzmy. A co ma powiedzieć użytkownik, któremu podczas jazdy także splajtuje sterownik? Kogo obciążyć winą? Ja powtórzę, ż wszystko należy czynić z głową i wcale nie twierdzę, że każdy musi umieć obsługiwać samochód w pełnym zakresie.
  • Poziom 35  
    Jakiś czas temu trafiło do mnie (do naprawy) kilkanaście uszkodzonych prostowników do ładowania akumulatorów. Wszystkie z poważnej firmy i z certyfikatem. A na dokładkę z opisem że można tym prostownikiem podładowywać akumulator bez wyciągania go z auta nie ryzykując uszkodzenia elektroniki w samochodzie. Z taką pewną nieśmiałością zajrzałem do środka spodziewając się technologii rodem ze StarTreka. No niestety, do dzisiaj jestem rozczarowany tym co zobaczyłem :wink: . Otóż układ to zwykły komparator na LM741 + układ sterowania tyrystora i oczywiście sam tyrystor. No i do kompletu układ napięcia odniesienia. Ot i wszystko. Tak więc nie przesadzajmy z teoriami o szkodliwości ładowania (podładowywania) akumulatora w aucie.
  • Poziom 14  
    A ja się zastanawiam po co ten akumulator w ogule podładowywać dzisiejsze alternatory maja taką moc ze wystarcza na podstawowe odbiorniki nawet na wolnych obrotach [chyba że ktoś jezdzi duzym fiatem to może śmiało odpinać bo tam raczej nic nie skasuje]a jezeli akumulator nie domaga to znaczy ze czas na jego wymiane no chya ze ktoś jezdzi raz na mesiąc to w takim wypadku taniej dla niego było by wynając taksówke
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Moim zdaniem wystarczy w tym temacie. Zaczyna sie poniekąd offtopic
    Zamykam
  • Poziom 9  
    Panowie a przecież w takiej Skandynawii mają samochody na noc podpięte do sieci - jest tam grzałka silnika , podgrzewacz elektryczny kabiny i ładowarka 12V3A , czujnik temperatury, programator itd. U mnie od paru dni zagościła porządna zima , wczoraj i dziś -20 , mam golfa 4 1,9sdi aku 6letnie , wczoraj zapalił bez problemu ,dziś jeszcze nie próbowałem :) Wczoraj miałem zamiar podłączyć prostownik ,ale późno wróciłem z rybek na lodzie ,więc na noc nie chciało mi się wyciągać aku, a blaszak nie ogrzewany więc zrezygnowałem też z zostawienia ta na noc prostownika , a mam taki stary Polski do 15A i tak pomyślałem czy podłączenie na noc ładowarki 12V coś by pomogło? ale w instrukcji ładowarki pisze że jest przeznaczona do akumulatorów 2A-17A a mocy ma 8W ?
  • Poziom 42  
    stomat napisał:
    Czy doładowując akumulator przy pomocy prostownika trzeba koniecznie odłączyć go od instalacji samochodu ? Czym grozi nie odłączenie i dlaczego ? Wiadomo przy krótkich miejskich trasach w obecnej porze roku akumulator "ma biedę".

    Wieś jak nie robisz do pracy 300metrów to biedy nie ma.
    A miałem taką panią co tyle zimą dojeżdżała Seicento. Szyba wodą dmuchawa na full, ogrzewanie tylnej szyby. I nie było szans na doładowanie. Jeżeli masz dobry prostownik z automatyką to można nie odłączać, ale zdanie producenta prostownika się liczy. Jak stary to lepiej nie ryzykować zwłaszcza jak chcesz zostawić na noc. Bo wszystkie urządzenie masz znamionowo na 12V, a obliczane są na max 16V po przekroczeniu tego napięcia nie ma już gwarancji że się nie uszkodzą. Małe przekroczenie tolerują, ale większe już nie zawsze. Więc tylko w tym jest niebezpieczeństwo.

    goldwinger napisał:
    Przy spawaniu należy akumulator odłączyć aby nie uszkodzić alternatora

    Widziałem już wybuchy akumulatora, co prawda dawno w czasach zwykłych spawarek, czyli w latach 70 i 80. A współcześnie. Trochę elektroniki, w czasach późniejszych.
    Dlatego trzeba zdjąć i połączy że sobą klemy. Są też specjalne urządzenia.