Witam.
W czasie pracy piekarnika z urządzenia "śmierdzi prądem".
Po zdjęciu przedniej płyty ze wskaźnikami okazało się, że drugi od lewej zacisk na programatorze jest mocno przegrzany (goła miedź bez śladu złota) i poluzowany w obudowie. Odchodzi od niego gruby przewód i drugi, cieńszy do sąsiedniego zacisku po prawej.
Po odcięciu złączki na przewodzie i chamskim przylutowaniu go do blaszki wychodzącej z programatora aromat nie zniknął. Obawiam się, że może być problem ze stykiem wewnątrz programatora. Nie uśmiecha mi się zakup nowego programatora. Tańszym rozwiązaniem byłoby zapewne obciążenie programatora tylko cewką stycznika i puszczenie całego prądu przez jego styki.
Problem polega na tym, że nie mam schematu urządzenia.
Będę wdzięczny za pomoc.
W czasie pracy piekarnika z urządzenia "śmierdzi prądem".
Po zdjęciu przedniej płyty ze wskaźnikami okazało się, że drugi od lewej zacisk na programatorze jest mocno przegrzany (goła miedź bez śladu złota) i poluzowany w obudowie. Odchodzi od niego gruby przewód i drugi, cieńszy do sąsiedniego zacisku po prawej.
Po odcięciu złączki na przewodzie i chamskim przylutowaniu go do blaszki wychodzącej z programatora aromat nie zniknął. Obawiam się, że może być problem ze stykiem wewnątrz programatora. Nie uśmiecha mi się zakup nowego programatora. Tańszym rozwiązaniem byłoby zapewne obciążenie programatora tylko cewką stycznika i puszczenie całego prądu przez jego styki.
Problem polega na tym, że nie mam schematu urządzenia.
Będę wdzięczny za pomoc.