Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kocioł Termet GCO-DP-23-37 - problem z obiegiem ciepłej wody

jana51 28 Gru 2007 20:04 4792 10
  • Poziom 9  
    Witam serdecznie i proszę o pomoc, lub wskazówki.
    Mam jak w tytule przepływowy, niskotemperaturowy kocioł dwufunkcyjny Termet Typ GCO-DP-23-37 i od jakiegoś czasu zaczęły się w nim problemy z obiegiem ciepłej wody. Wygląda to następująco:
    Odkręcam w łazience, czy kuchni ciepłą wodę i przez jakiś czas wszystko jest OK. Po około 4-5 minutach palnik główny gwałtownie gaśnie, w sekundę później elektrody zapłonowe odpalają gaz, modulator zwiększa wysokość płomienia, mija kolejne 4-5 min, palnik gaśnie, po sekundzie elektrody znów go zapalają i tak w kółko.
    Sprawdziłem czujnik ciągu kominowego zwany w instrukcji ogranicznikiem temperatury (zabezpieczenie przed wypływem spalin do pomieszczenia) posługując się metodą organoleptyczną, czyli po prostu dotykiem. Okazało się, że mimo pracy kotła na najwyższych obrotach czujnik jest zimny, a w przerywaczu ciągu kominowego czuje się wyraźny chłód zasysanego ze spalinami powietrza.
    Na koniec zaznaczam, że powyżej opisany cykl włączania i wyłączania przebiega bez jakichkolwiek wyłączeń awaryjnych, czy sygnalizacji diodami LED.
    Z góry dziękuję i przy okazji życzę Adminowi - oby żył wiecznie ;) oraz wszystkim userom tego zacnego forum wiele szczęścia w Nowym Roku!
  • Poziom 28  
    Stawiam na zakamieniony wymiennik.
  • Poziom 9  
    Ale czy w takim przypadku waldekel, czujnik przepływu wody grzewczej nie powinien wyłączyć kotła w trybie awaryjnym z powodu spowolnienia jej obiegu?
  • Poziom 9  
    Addendum - dziś rano jeszcze sprawdziłem to, co mi w nocy przyszło do głowy i być może będzie stanowić jakąś wskazówkę dla fachowca.
    Otóż jeśli przestawi się kocioł na tryb letni, czyli wyłączy obieg c.o. wyżej opisany problem z ciepłą wodą trwa nadal.

    Przepraszam też za wprowadzenie w błąd. Ogranicznika temperatury wody grzewczej jednak nie sprawdziłem, ani tym bardziej nie wypiąłem, bo to, co za niego wziąłem było jedynie sondą termometru mierzącego temperaturę wody w obiegu c.o. :( już to poprawiłem w pierwszym poście...
  • Poziom 9  
    Sprawdziłem wymiennik - jest czysty, a problem trwa nadal....
  • Poziom 33  
    jana51 napisał:
    Sprawdziłem wymiennik - jest czysty, a problem trwa nadal....


    Jak sprawdzałeś?
    Warstwa kamienia jest dość "cienka" i często jej nie widać.
    Ja myślę,że trzeba odkamienić chemicznie a nie tylko sprawdzać czy jest.
  • Poziom 9  
    Nie pisałem tego, ale jak już zdecydowałem się na spuszczenie wody z kotła w środku zimy i sprawdzenie wymiennika, to dla pewności zalałem go też odkamieniaczem.
  • Poziom 25  
    odpisz z jakim efektem odkamieniłeś nagrzewnicę i czy zginął problem
  • Poziom 35  
    Jak to sie stało nagle to w dwufunkcyjnych jest taka opcja , że pod zaworami zwrotnymi ( jednym z zaworów) mogło siecoś osadzić i nie domyka się na 100% co powoduje , że cześć wody idzie przez nagrzewnicę , a część przez "krótki obeig " od centralnego w samym piecu. Efekt taki , że temperatura wody w rurach nagrzewnicy i wymienniku cwu szybko rośnie i też szybko spada gdy płomień jest wyłączony. Ja bym sprawdził obie pompy a raczej ich zawory zwrotne.
    Przeanalizujcie co się dzieje przy stale otwartym zaworze zwrotnym ?, który powinien być zamknięty w czasie pracy cwu a otwarty przy co.
  • Poziom 9  
    Powiedziałbym, że problem dał się rozwiązać połowicznie i całkiem bez związku z kamieniem.
    Otóż w trakcie obserwacji podgrzewania wody przypadkowo dotknąłem palcem metalowej złączki kabla elektrody jonizacyjnej kontroli płomienia, mając rękę opartą ma szkielecie obudowy kotła, czyli spowodowałem zwarcie do masy. Płomień zgasł, a po cofnięciu ręki zapalił się dokładnie tak, jak w opisywanym już cyklu wadliwej pracy obiegu c.w. Wtedy załapałem, że prawdopodobnym powodem usterki jest zbyt wysoki maksymalny płomień palnika, którego nie reguluje modulator, a co w konsekwencji prowadzi do niecałkowitego spalania i chwilowego wyłączania dopływu gazu przez elektrodę kontroli płomienia.
    Kręcąc potencjometrem regulującym temperaturę wody użytkowej zorientowałem się, że działa on tylko w jednej czwartej swojej skali - to znaczy do położenia w którym modulator w zależności od poboru wody reguluje wysokość płomienia i wszystko jest OK, a po przekroczeniu którego puszcza gaz na ful niezależnie od ilości wody i po 4-5 minutach elektroda wyłącza kocioł.
    Nie jestem elektronikiem, ale wydaje mi się, że albo fiksuje potencjometr, albo układ sterowania, albo elektroda - tak, czy owak bez serwisowej siły fachowej chyba się nie obejdzie.
  • Poziom 35  
    No to powiem Ci , że będziesz miał kłopot z udowodnieniem swojej tezy, jeśli przyjdzie do Ciebie fachowiec , który jest najmądrzejszy i coś sobie ubzdura, o gotów będzie wymienić wszystko co jest dobre a to złe zostawi na koniec.