Za mozliwosc rozebrania malucha na zlomie i zabrania z niego czego chcemy - 400zl
profile jakies 200zl w stalprofil w dabrowie (40x40x2,5 o ile pamietam)
po wypadku jeszcze 100zl na profile i 20zl na rury (te akurat ze zlomu).
Potem juz duzo pierdół ogolnie zmienilismy tez troche czesci (filtry, kable, olej itp).
Ogolnie wyszlo ok. 900zl do wypadku, no a potem jeszcze okolo 200zl.
W slup uderzylem ja, lekko pokaleczone nogi i bol w zebrach przez okolo miesiac ale ogolnie nie bylo zle.
Gorzej z buggy: pogiety uklad kierowniczy, wylamana kolumna kierownicza, pogiete wachacze, zerwana
linka sprzegla, wygiety drazek zmiany biegow jak banan

, pekniety akumulator, wylamana bramka trzymajaca kierownice i pedaly,
zgieta belka trzymajaca silnik, rozwalony pedal gazu, zniszczone przewody hamulcowe i moze jeszcze cos.
Ogolnie przecielismy go w polowie i caly przod zrobilismy od nowa.
Jezeli chodzi o pasy to caly czas rozwazamy - gora miala byc, ale robilismy bez zadnych planow i wyszlo tak,
ze belka bylaby zaraz przy glowie i prawie ocieralaby o reke na kierownicy, wiec i niewygodnie i niebezpiecznie,
narazie zostawiamy jak jest, dorobimy tylko swiatla, predkosciomierz, na przyszle wakacje przyczepe zeby moglo
sie wozic wiecej niz 2-3 osoby, a uzywamy tego raczej "wycieczkowo" niz sportowo, no i troche terenowo.
Dlatego tez nie obnizamy - na poczatku byl strasznie siadniety jakies 10cm do miski olejowej, widac nad sprezynami
wyspawane z plaskownikow "kostki" ktore podniosly mieske na ponad 30cm teraz juz nie zachacza o korzenie itp.
Co do akumulatora z przodu mysle ze to dobry pomysl bo przynajmniej lekko go dociaza, chodz nadal brakuje masy.
Podlaczenie silnika to moze 3-4 kable prosta sprawa, poszukaj na forum 126p najlepiej. Polecam ksiazke "sam naprawiam",
sa tam wymiary wszystkich polaczen nadwozia z podwoziem i na podstwie tego sie wzorowalismy chodz zadnego calkowitego
planu ramy nie mielismy.