Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Buduję Rozruch 12V 24V + prostownik+ spawarka

01 Sty 2008 10:44 83733 191
  • Poziom 14  
    Chcę zrobić rozruch do odpalania/wspomagania aut. Co powinien mieć taki rozruch aby działał poprawnie i niczego nie uszkodził?

    Co prawda już zacząłem robić takie urządzenie, ale jest na takim etapie, że mogę jeszcze wszystko zmienić. Ma być to wspomaganie rozruchu do instalacji 12V i 24V

    Użyłem starej spawarki między fazowej/dwufazowej, na uzwojeniu wtórnym spawarka posiada 6 cewek ustawionych koło siebie, na pojedynczej cewce powstaje napięcie 23.8V i wydaje mi się, że powinno być kolka wolt więcej i na jednej z cewek po dowinięciu jednego zwoju napięcie wyszło 27.8V więc dowinąłem na drugiej cewce też jeden zwój, następnie te dwie cewki złączyłem ze sobą równolegle w celu zwiększenia amperażu i w ten sposób na pełnym zwarciu powstaje 600A

    Zaś do instalacji 12V akurat pasuje dowinięcie dwa zwoje na pierwotnym i połaczenie/przełaczenie zasilania na 230V i powstaje na wtórnym 14V

    Po wyprostowaniu poprzez mostek prostowniczy powstanie oto takie urządzenie. Pytanie czy dobrze myślę z tym rozwiązaniem ?

    Nie mam możliwości zajrzeć do jakiegoś fabrycznego rozruchu i zobaczyć jak to jest zrobione i jakie napięcia są użyte.

    Jeszcze jedna sprawa, gdzieś raz natknąłem się na wypowiedz, że nie powinno używać się rozruchu do aut które mają komputer, czy to prawda?

    W opisach fabrycznych rozruchów nie ma żadnej wzmianki o tym, może te fabryczne urządzenia mają jakieś dodatkowe zabezpieczenia zainstalowane? i tu pytanie do tych którzy posiadacie takie fabryczne prostowniki.

    Jeśli będzie zainteresowanie tym tematem mogę zamieścić tu cały proces budowy/przeróbki i zmieszczę tu dodatkowo jakieś fotki z postępu prac


    ___________________________________________________
    Pierwsza moja maszynka CNC
    http://www.cnc.info.pl/topics60/maszynka-vt3765.htm
  • PCBway
  • Poziom 27  
    Pomysl jest godny uwagi, ale trzeba wziasc pod uwage ze napiecie po wyprostowaniu bedzie o wiele wieksze ,tak ze napiecie zmienne nie powinno przekraczac 10V tak ze po wyprostowaniu i polaczeniu akumulatora nie powinno byc wieksze niz 12.2-13V bo bedzie wtedy duzy prad ladowania .Nalezy polaczyc tak uzwojenia aby otrzymac 2 X 12 V i ze srodka i z plusa mostka otrzymac 12V , a tylko z mostka 24V .Wtedy nie trzeba stosowac zadnych przelacznikow wysoko pradowych tylko przepiac kabel w inne miejsce .
  • Poziom 39  
    Dioda52 napisał:
    Cytat:
    Pomysl jest godny uwagi, ale trzeba wziasc pod uwage ze napiecie po wyprostowaniu bedzie o wiele wieksze ,tak ze napiecie zmienne nie powinno przekraczac 10V tak ze po wyprostowaniu i polaczeniu akumulatora nie powinno byc wieksze niz 12.2-13V
    A wg.mnie napięcie po wyprostowaniu będzie mniejsze,o jakieś 1.2V za diodami..Max napięcie ładowania to ok. 14.4V więc nie powinno się tej wartości przekraczać.Kol Rayford jeśli prąd zwarcia masz 600A to nie znaczy że taki prąd uzyskasz do wspomagania rozruchu.
  • PCBway
  • Poziom 39  
    Mnie też interesuje temat zasilacza rozruchowego, w niedalekiej przyszłości na pewno coś takiego popełnię. Ponieważ siedzę trochę w przetwornicach i zasilaczach impulsowych, będzie to niewielkie i zarazem lekkie źródło prądu.
    Myślę, że parametry 14V/300A przy zasilaniu ~230V będą wystarczające do większości zastosowań, bez ryzyka spalenia delikatnej elektroniki w samochodzie - napięcie wyjściowe będzie oczywiście stabilizowane.
  • Poziom 14  
    Cytat:
    A wg.mnie napięcie po wyprostowaniu będzie mniejsze,o jakieś 1.2V za diodami..Max napięcie ładowania to ok. 14.4V więc nie powinno się tej wartości przekraczać.Kol Rayford jeśli prąd zwarcia masz 600A to nie znaczy że taki prąd uzyskasz do wspomagania rozruchu.


    Napięcie po wyprostowaniu spadło tylko o 0.5V , widocznie na diodach złączonych w mostek prostowniczy jest mniejszy spadek napięcia nie wiem jak to się dzieje bo nie jestem elektronikiem, tak samo nie rozumiem jak to się dzieje, że na przykład przez mostek prostowniczy złożonych z diud 1A można przepuścić prąd 2A.

    Kolega opowiedział mi taką historyjkę, mówi, że jak ma problemy z odpaleniem aut ciężarowych używał dodatkowo sprawnych i naładowanych 100% akumulatorów, ale przy dużym mrozie rozrusznik i tak się ślimaczył i tyle z tego miał, że mógł tylko dłużej pokręcić. Ciągnąc dalszą opowiastkę powiedział, ze wpadł na pomysł i użył do wspomagania akumulatorów 35V które kręciły rozrusznikiem jak by było lato 20° ciepła i od tej pory zawsze tak robi.

    Już sam nie wiem jak to jest z tym napięciem. Dorze byłoby aby ktoś zrobił jakiś wykład na ten temat.

    Cytat:
    Nalezy polaczyc tak uzwojenia aby otrzymac 2 X 12 V i ze srodka i z plusa mostka otrzymac 12V , a tylko z mostka 24V .Wtedy nie trzeba stosowac zadnych przelacznikow wysoko pradowych tylko przepiac kabel w inne miejsce .


    Mógłbyś kolego jakiś schemat naszkicować i tu wrzucić ze swoich przemyśleń?

    Cytat:
    napięcie wyjściowe będzie oczywiście stabilizowane.


    Jak stabilizuje się napięcie z takimi dużymi prądami?
  • Użytkownik obserwowany
    Rozruch spawarka i prostownik raczej siężko jest pogodzić w jednym trafo , bo to daje zupełnie sprzeczne charakterystyki obciążenia. Żeby uzyskać 600A rozruchu to I zw musi wynosić 2000A.
    Pozatym jakie to rozruszniki pobierają 600A.
    Nowe rozruszniki kręcą na akumulatorach od wkrętarek. :)
    Ok chcesz to masz ale spawarki przeważnie mają ogromnie długie rdzenie i rozproszony strumień i szalejące napięcia i przepięcia.
    Może fotki trafa?
  • Poziom 27  
    Nie wiem czy ktos mial doczynienia z robieniem zasilaczy , ale jest to pewne i sprawdzone w wielu urzadzeniach ze napiecie po wyprostowaniu w mostku rosnie 1.4 razy .Tak ze nie odejmuje sie zadnych spadkow napiecia , z reszta to podaja tez wiele ksiazek na ten temat .Mierzac napiecie po wyprostowaniu to nie bedzie wieksze , ale popodlaczeniu akumulatora rownolegle napiecie wzrasta tak samo jak by sie podlaczylo kondensator elektrolityczny .Napiecie nie powinno byc wieksze od akumulatora bo wtedy bedzie go ladowalo , a to ma pomoc w zapaleniu , a wydajnosc zasilacza jest bardzo duza tak ze jesli napiecie spadnie nawet o 1V to nic sie nie stanie , a napiecie w czasie zapalania tylko na akumulatorze tez spada do okolo 10.6 V.Prad potrzedny do zapalania wynosi okolo 200-300 A jesli jest sprawny rozrusznik .Prawdopodabnie kolega ktory zapala z akumulatora o duzym napieciu (35 V) uzywa zbyt cienkich i dlugich przewodow i to jest przyczyna ze rozrusznik mu nie kreci tak jak powinien .Napiecia z zasilacza nie trzeba wcale stabilizowac bo do tego sluzy akumulator bez wzgledu w jakim bedzie stanie .Po za tym napiecia z wyzszego poziomu nie wolno wlaczyc bezposrednio do instalacji samochodu bo ulegna uszkodzeniu uklady elektoniczne bezpowrotnie , a wtedy beda problemy z zapaleniem bo brak jest duzej pojemnosci kondensatora (akumulator ) .Napiecie podawane przez producentow w samochodach nie moze przekroczyc 16V , ze wzgledu na uklady elektrniczne .
  • Poziom 42  
    Obserwuję ten wątek i nie mogę wyjść ze zdumienia...

    Niech mi ktoś wytłumaczy - po co prąd 600A? Jeśli w dowolnym samochodzie jest akumulator dający jakiekolwiek oznaki życia, to kilka minut ładowania prądem rzędu C/4 - C/2 + wspomożenie przy rozruchu prądem rzędu 100A wystarczy do uruchomienia silnika. Jeśli to nie starcza, to albo akumulator jest całkiem do wyrzucenia albo jakaś usterka silnika uniemożliwia rozruch w ogóle i katowanie rozrusznika w niczym nie pomoże, bo na najbliższym postoju, bez wspomagania już nie odpali.

    Dziwi mnie i martwi to, że zamiast dotrzeć do źródeł problemów - w przypadku diesli są to najczęściej świece żarowe i lejące wtryskiwacze a w czasie mrozów - zgęstniałe paliwo i/lub zamarznięty odstojnik - buduje się jakieś potwory do zarzynania rozruszników.
  • Poziom 14  
    Cytat:
    Obserwuję ten wątek i nie mogę wyjść ze zdumienia...


    To powiedz kolego czemu są w sprzedaży fabryczne rozruchy np: 1000A?
  • Poziom 42  
    W Holandii w sprzedaży jest marihuana, haszysz i inne miękkie narkotyki. Czy oznacza to, że narkotyki są dobre? W Polsce w sprzedaży są papierosy, alkohol i mnóstwo niezdrowej żywności - czy to oznacza, że należy się żywić hamburgerami, popijać rozcieńczonym kwasem fosforowym z dodatkiem cukru, barwników i dodatków smakowych a następnie zapijać to wódą i przepalić papierosami?

    W sprzedaży jest mnóstwo rzeczy, których używanie jest bez sensu i/lub wręcz bardzo szkodliwe/potencjalnie niebezpieczne.

    Czy pakowanie do samochodu wzmacniacza i głośników o mocy liczonej w kW ma jakikolwiek sens poza zawodami na najgłośniejsze pierdzenie bez pasażerów w środku?

    Podałem swoje stanowisko w sprawie: silniki się naprawia, akumulatory wymienia gdy szwankują i to musi działać normalnie. Dorabianie protez to pomysł z gruntu absurdalny. Jestem w stanie zrozumieć, że w wyniku _przypadku_ został rozładowany akumulator i jest potrzeba szybkiego uruchomienia samochodu - ale na to nie potrzeba setek amperów. Tu naprawdę wystarcza trochę mocniejsza ładowarka. Po kilku minutach ładowania _sprawny_ silnik uruchomi się bez problemów.
  • Poziom 20  
    Witam.
    Hmyy kolego "-RoMan-" Po co???Po to aby odpalic auto kiedy na dworze jest minus 20 albo wiecej a w kolejce sa trzy nastepne do odpalenia:)
    W Nowym Roku wszystkiego dobrego:)Pozdrawiam.
  • Poziom 42  
    Ostatnio -20 było dwa lata temu. I odpalałem żoninego kaszlaka po 15 minutach podładowywania marketową ładowarką 4A. Mój samochód odpalał bez problemów.
    Nadal twierdzę, że do tego nie potrzeba setek amperów.

    Samochody w kolejce? A jak się w niej ustawiły? Ktoś je przywiózł bo nie mógł odpalić "na kable"? Znaczy zepsute? To naprawiać a nie cudować z kiloamperami.
  • Poziom 14  
    Cytat:
    Podałem swoje stanowisko w sprawie: silniki się naprawia, akumulatory wymienia gdy szwankują i to musi działać normalnie. Dorabianie protez to pomysł z gruntu absurdalny. Jestem w stanie zrozumieć, że w wyniku _przypadku_ został rozładowany akumulator i jest potrzeba szybkiego uruchomienia samochodu - ale na to nie potrzeba setek amperów. Tu naprawdę wystarcza trochę mocniejsza ładowarka. Po kilku minutach ładowania _sprawny_ silnik uruchomi się bez problemów.


    Cytat:
    Samochody w kolejce? A jak się w niej ustawiły? Ktoś je przywiózł bo nie mógł odpalić "na kable"? Znaczy zepsute? To naprawiać a nie cudować z kiloamperami.


    Może naświetle sprawę i napiszę do czego to ma być. Mój znajomy posiada firmę przewozową/autokarową wozi ludzi po całej europie, ma tych autobusów chyba z dziesięć nie wiem dokładnie ile bo zawsze są w trasie i na bazie jest kilka. Autobusy odpalają bezawaryjnie nie ma żadnych problemów.

    Wspomnę, że mieszkamy w najzimniejszej części Polski i zdarza się, że wyskoczą czasami większe mrozy i zdarza się że czasami jakiś autobus nie chce odpalić, oczywiście jest to rzadka sytuacja ale jak to autobus musi stawić się na czas i nie może sobie pozwolić na to aby nie ruszył z miejsca i dla tego chce mieć takie urządzenie na wszelki wypadek.

    Jak już odpali tu na miejscu to nie ma już problemu z opalaniem w trasie ponieważ gdziekolwiek pojedzie jest cieplej :) i po drugie te autobusy już się nie zatrzymują aż do powrotu.

    Dodam, że przy -15° akumulator traci już 45% swojej mocy i naprawdę zdarza się nie odpalić i nie warto wymieniać akumulatory które palą bez problemu cały rok i raz w roku zawiodą lub raz na dwa lata jak sam zauważyłeś (-20°).

    Ten znajomy mój kupił taki rozruch+prostownik fabryczny na 230V jeżdżący na dwóch kółkach z wyświetlaczem z zdalnym włącznikiem, wyglądającym na profesjonalny sprzęt ale niestety zdarzyło się, że przy rozruchu długo nie chodzonego auta uzwojenie rozruchowe poszło z dymem i został tylko prostownik i dlatego powstał pomysł zrobienia czegoś solidniejszego.

    Prosiłbym nie robić filozoficznych wykładów na temat wymiany akumulatorów i sprawnego silnika, rzuciłem konkretny temat i chciałbym
    skoncentrować sie tylko na zbudowaniu takiego urządzenia.
  • Poziom 13  
    Z doświadczenia. Na 20° i poniżej też nie potrzeba cudów. Kolega od ciężarówek nie powinien oszczędzać na wymianach sezonowych. I tak przed zimą wymieniamy olej w skrzyni (chyba że mamy bezobsługową). Świeży i rzadszy mniej hamuje rozrusznik. To samo tyczy sie silnika. Oczywiście z olejem wymieniamy też filtry oleju i powietrza. Jeśli bateria nie jest bezobsługowa też się nią zajmijmy.Słyszałem, że przy mrozie powyżej 20 stopni dobrze jest podgrzać baterię zapaleniem na kilka minut świateł- nie próbowałem. W firmie, gdy było bardzo mroźno, stawialiśmy auta obok siebie i kto pierwszy, ten "pożyczał" prądów "na kabel". I stary Żuk z motorem Andorii, czyli diesel, zapalał najczęściej bez bólu, zaś Polonez (1.6 wtrysk jednopunktowy i komp Opla) potrzebował pomocy. Pomoc podajemy zawsze przez akumulator. Nawet łącząc na kable zostawiamy podpięte auto na minutkę żeby podładować naszą baterię a w momencie odpału kolega w sprawnym aucie powinien nacisnąć na "gaz". Myślę że nie trzeba tego tłumaczyć.
    A jeszcze co do ciężarówek to widziałem ogniska pod miskami olejowymi w celu rozgrzania olei i widziałem "knota" czyli zapaloną szmatę czy nawet gazetę wtykaną pod powietrze. Nie polecam chyba że ktoś jest miłośnikiem sportów ekstremalnych.
  • Poziom 20  
    Witam.
    Kolega kaszlaka to odpalisz samemy jak go pchniesz:)
    Zima to czas niezbyt lubiany przez akumulatory. Ten sam w pełni sprawny akumulator, który w temperaturze 25 st. C ma 100 proc. pojemności elektrycznej, w temperaturze 0 st. będzie miał 80 proc. pojemności, w temperaturze - 10 st. już tylko 70 proc., a przy siarczystym mrozie, - 25 st., tylko 60 proc.
    Kolego a jak jeszcze webasto jest wlaczone???
    Kolego olej w skrzyni nie wymienia sie na zime tylko po jakims przebiegu i tak samo w silniku.No chyba ze w roku robisz 500 km no to co innego.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 10  
    Popieram kol. Dioda52. Testowałem niedawno regulator na pierwotne i bardzo dobrze się spisuje w całym zakresie napięcia. Aby uniknąć podania wyższego napięcia na akumulator można założyć w regulatorze dodatkowe wyłączniki + dobrany rezystor co pozwoli włączyć żądane napięcie (12 lub 24V),oczywiście z dużym prądem.
  • Poziom 35  
    Witam !! W firmie w której kiedyś pracowałem do załatwienia takich problemów była tzw. " mamka " - Było to urządzenie ( na kółkach ) zawierające - dwa akumulatory i dość spory prostownik . Rozruszniki w samochodach mają dość duże prądy rozruchowe to fakt , ale jeżeli w pojeździe jest akumulator ( jakikolwiek ) to coś tam prądu musi dać .
    Myślę że nie należy stosować samych zasilaczy - lepiej akumulator plus zasilacz. Chyba dla Kol. ( od autobusów ) nie stanowi problemu trochę miejsca - taki zestaw ( akumulator plus prostownik ) mieści się w rogu garażu . Czy ma sens tworzenie kombajnów - prostownik , mamka , spawarka ? pozdrawiam !!
  • Użytkownik obserwowany
    Jesli tylko rozruch to to ma sens.
    No prostownik.
    No spawarka.
  • Poziom 16  
    Witam.Moim zdaniem nie powinieneś używać tego układu do rozruchu. Powinieneś obniżyć napięcia wyjściowe z 24V na 20,z 12V na 10.Dlaczego?.W czasie rozruchu spada napięcie akumulatora po odłączeniu rozrusznika gwałtownie rośnie prąd ładowania który jest dostarczany z twojego urządzenia rozruchowego nawet 150A.Efekt-tak wysoki prąd ładowania może spowodować nawet rozerwanie akumulatora. Obniżając napięcie z Twojego urządzenia rozruchowego powodujesz że urządzenie jak by się ''dopina''po spadku napięcia na akumulatorach dopiero od 20V. Szczęśliwego Nowego 2008. Andrzej.
  • Poziom 14  
    ciacho59 napisał:
    Popieram kol. Dioda52. Testowałem niedawno regulator na pierwotne i bardzo dobrze się spisuje w całym zakresie napięcia. Aby uniknąć podania wyższego napięcia na akumulator można założyć w regulatorze dodatkowe wyłączniki + dobrany rezystor co pozwoli włączyć żądane napięcie (12 lub 24V),oczywiście z dużym prądem.


    Mógłbyś kolego rozwinąć bardziej temat, może jakieś schemacik?

    Cytat:
    Czy ma sens tworzenie kombajnów - prostownik , mamka , spawarka ? pozdrawiam !!


    Urządzenie ma być tylko jako rozruch, w temacie napisałem rozruch+prostownik+spawarka aby przyciągnąć więcej osób do dyskusji
  • Poziom 28  
    Uruchamianie samochodów gdzie jest mnóstwo elektroniki ( m.in. sterującej silnikiem ) za pomocą urzadzenia rozruchowego to proszenie sie o koszty i kłopoty. Nawet na czas ładowania zaleca się odłączanie akumulatorów - nie bez powodu. Moim zdaniem to urządzenie nie ma sensu. Tańszym i praktyczniejszym rozwiązaniem są dodatkowe akumulatory rozruchowe na wózku.

    Pozdrawiam Maciek_M
  • Użytkownik obserwowany
    Ja posiadam urządzenie rozruchowe dla benzyniaków ale to tylko dużu prostownik.
    Schemat Dioda54 jest jak najbardziej poprawny i można 12/24 bez wiekszych kosztów wykonać.
    Dla `aut z kompem są rozruchy w postaci przenośnego akumulatora 12v 12Ah w plastikowej obudowie z kawałkiem kabla i krokodylkami i zintegrowaną ładowarką.
  • Poziom 35  
    Witam !! Dlatego właśnie ( elektronika ) pisałem o " mamce " - akumulatory i ładowarka ( do nich ) na wózeczku . Co do prądów jakie mogą - i pewnie płyną przy uruchamianiu zimnych silników od autobusów to lepiej nie pisać ( i nie myśleć ) 150A to o wiele za mało . Rozrusznik od samochodów osobowych może brać prąd ( przy zablokowaniu ) z 300 A ( spokojnie ) - z punku widzenia akumulatora jest to praktycznie zwarcie ! pozdrawiam !!
  • Poziom 31  
    Rayford napisał:
    Chcę zrobić rozruch do odpalania/wspomagania aut. Co powinien mieć taki rozruch aby działał poprawnie i niczego nie uszkodził?


    Użyłem starej spawarki między fazowej/dwufazowej, na uzwojeniu wtórnym spawarka posiada 6 cewek ustawionych koło siebie, na pojedynczej cewce powstaje napięcie 23.8V




    Proponuję pozostawić to 23,8V ponieważ jest to trafo dużej mocy a więc nie będzie znacznego spadku napięcia. Dodatkowo należy zamontować woltomierz abyśmy mogli sprawdzić napięcie jakie podłączamy pod akumulator.
    Można również zastosować mostek półsterowalny na tyrystorach(200-250A) i mając zamontowany woltomierz bez problemu ustawimy żądane napięcie. Dodatkowo będziemy mieli płynną regulację przy spawaniu elektrodą.
  • Poziom 20  
    Podobnie jak kolega lancet zalecam 10/20V zmiennego.
    Pamiętajcie, że mierniki wskazują wartość skuteczną, a szczyty sinusoid będą wyrywać pastę z płyt ołowiowych.
    Jak ma zapalić to i przy 10V odpali silnik.
    Gdybyśmy 12V zmiennego podłączyli przez diody to teoretyczne
    Umax=ok.15,5V wymusi przepływ kilkudziesięciu amper do akumulatora, co przy zamarzniętym (rozładowanym) elektrolicie może rozsadzić akumulator jeszcze przed właściwym rozruchem.
  • Poziom 42  
    Ponieważ zachodzi tu spore nieporozumienie - wyjaśniam:

    NIE neguję sensowności posiadania urządzenia rozruchowego. NEGUJĘ żądania wydajności wielu setek apmerów od takiego urządzenia.
    Proszę czytać ze zrozumieniem - jeśli po kilkunastu minutach ładowania akumulatora wysokim prądem - rzędu C/4 - C/2 (więcej jest już niebezpiecznie) _oraz_ wspomożeniu rozruchu prądem rzędu max 100A silnik się nie uruchamia, to należy naprawiać a nie katować.
    Nie wyobrażam sobie sprawnego silnika, który by się nie uruchomił po takim traktowaniu.

    Co do gęstniejącego oleju - wybaczcie, ale jak ktoś na Suwalszczyźnie czy w Bieszczadach zimą zalewa silniki pojazdów jeżdżących zarobkowo olejem mineralnym 15W40, to sam się o kłopoty prosi. Te setki amperów płynące przez rozrusznik dłużej niż jest to absolutnie konieczne (czytaj: ułamek sekundy do "przełamania" pierwszej kompresji) wcale dla niego zdrowe nie są. Wypala się komutator, szczotki i styki w "automacie".
  • Poziom 24  
    Witam.Zaczynam śledzenie tematu ponieważ jestem na etapie rozpoczęcia działalności gosp.naprawy rozruszników i alternatorów i zainteresował mnie temat rozruch 12/24V Nie wiem jaki potrzebny jest transformator ja posiadam taki 1000VA/2X12V uzw wtórne linka miedż 6mm i na nim postaram się coś zrobić.Nie wiem ile powinien mieć A fabryczny Bester miał 800A
  • Moderator Samochody
    -RoMan- napisał:

    Dziwi mnie i martwi to, że zamiast dotrzeć do źródeł problemów - w przypadku diesli są to najczęściej świece żarowe i lejące wtryskiwacze a w czasie mrozów - zgęstniałe paliwo i/lub zamarznięty odstojnik - buduje się jakieś potwory do zarzynania rozruszników.

    Kolega albo nigdy nie miał samochodu, albo mieszka w innej strefie klimatycznej w takim razie. Przy temperaturze rzędu -30 stopni rozruch nawet silnika benzynowego, szczególnie z dużym przebiegiem a pracującego na oleju mineralnym to loteria. W przypadku diesli prąd potrzebny do podgrzania świec (i ewentualnie filtra paliwa) uszczupla i tak ograniczoną mrozem pojemność baterii. A jak wiadomo , to o ile silnik benzynowy przy "miauczącym" rozruszniku zapali, to diesel za żadne skarby, bez konkretnego zakręcenia silnikiem nie ma co marzyć. W przypadku np. ciągników rolniczych masz moc rozrusznika >3kW i żadnego wspomagania rozruchu, nie ma ani świec , ani podgrzewaczy, silnik jest zdany sam na siebie, tak że prąd ok 300A to takie minimum.
    Ponadto ładowanie akumulatora kwasowego zbyt dużym prądem ( większym niż przyjęte 1/C) prowadzi do jego gazowania, co może skończyć się albo uszkodzeniem płyt akumulatora, bądź jego eksplozją, tak że morał z tego taki że im krócej starter jest podpięty pod baterię (a silnik szybciej zapali) tym lepiej.

    Cytat:
    Co do gęstniejącego oleju - wybaczcie, ale jak ktoś na Suwalszczyźnie czy w Bieszczadach zimą zalewa silniki pojazdów jeżdżących zarobkowo olejem mineralnym 15W40, to sam się o kłopoty prosi. Te setki amperów płynące przez rozrusznik dłużej niż jest to absolutnie konieczne (czytaj: ułamek sekundy do "przełamania" pierwszej kompresji) wcale dla niego zdrowe nie są. Wypala się komutator, szczotki i styki w "automacie".

    A jeśli masz silnik z przebiegiem kilkuset tys. km. ? To czym go zalejesz ?
  • Poziom 10  
    Witam wszystkich ponownie.
    Ja takie sterowanie przygotowałem do swojej spawarki, którą nawijałem na dławiku,z którego odwinołem zwoje i się przeliczyłem. Wyszło mi za duże napięcie a co za tym idzie i prąd. Dlatego szukałem rużnych sterowników , z początku na wtórne a puźniej na pierwotne. Kilka lat do tyłu znalazłem ciekawy schemat regulatora na triaku 40A, ale w tedy taki triak kosztował ok.90zł. Temat ten wrucił gdy kolega chciał zrobić prostownik, ale taki bardzo odporny na uszkodzenia i znów się zaczeły pruby.Trafo z UPS-a 2000W po przetestowaniu z różnymi obciążeniami zachowywało się bardzo stabilnie. Dlatego gdy taki regulator założymy na pierwotne mocnego trafa i mostek, to po wyregulowaniu napięcia z jakimś obciążeniem na 11 do 12V i podłączeniu do akumulatora, napięcie nam nie wzrośnie ale spadnie przy obciążeniu rozrusznikiem.
  • Poziom 42  
    -> robokop

    Kiedy ostatnio w Polsce miałeś -30 stopni? 2 lata temu - o ile mnie skleroza nie myli. I nawet nie -30 tylko ciutkę cieplej.
    Ciągnik rolniczy chcesz używać przy -30 stopniach? To go na noc wstaw do stodoły, żeby nie zamarzł. Nadal zamarza? To kup ciągnik z takim silnikiem, który do pracy w takich warunkach się nadaje a nie marudź, że lekki ciągnik przeznaczony do pracy w lecie nie chce odpalać przy -30 stopniach. Nie chce, bo to nie są warunki, do których jest przystosowany.

    Co do szybkiego ładowania - piszę wyraźnie - prądem w zakresie C/4 - C/2 bo więcej jest niebezpiecznie. Na prąd rzędu pełnego C nigdy bym się nie zdecydował.

    Do silnika z przebiegiem 235000 km leję Castrol Magnatec 5W-40. Pełny syntetyk. Silniki zużyte się remontuje a nie "uszczelnia" mineralnym olejem przy -30 stopniach.