Mój sprzęt to pioneer DEH-P5700, wzmacniacz Axton C408 i głośniczki PB ES6C. Mam pociągnięte od radia do wzmaka 4xRCA podwójnie ekranowane, na wzmaku mostek do JBL CS1204T i pozostałe dwa kanały do głośniczków na przód pociągnięte kabelkiem 2,5mm OFC. Następnie mamy zwrotnice i od niej do woofera kablem 2,5mm i do tweetera 1,5mm oczywiście w OFC. Potencjometr na zwrotnicy ustawiony na 0.
Problem jest tego typu że ten zestaw gra niesamowicie cicho
Nie chodzi mi o to żeby cała okolica słyszała mój samochód ale żebym ja słyszał głośno muzykę. A jeśli wezmę głośniej to zaraz tweetery zaczynają pykać, nie wiem jak woofery bo boję się brać głośniej żeby nie spalić tweetków. Przekręcę GAIN na wzmacniaczu w dół to się robi już totalnie cicho, podkręcę go wyżej to zaraz słychać charczenie.
Co jest nie halo?
Troszkę kaski wydałem na głośniki, kable, wzmacniacz a jakościowo jest gorzej niż było na seryjnych głośnikach
O co chodzi?
Problem jest tego typu że ten zestaw gra niesamowicie cicho
Nie chodzi mi o to żeby cała okolica słyszała mój samochód ale żebym ja słyszał głośno muzykę. A jeśli wezmę głośniej to zaraz tweetery zaczynają pykać, nie wiem jak woofery bo boję się brać głośniej żeby nie spalić tweetków. Przekręcę GAIN na wzmacniaczu w dół to się robi już totalnie cicho, podkręcę go wyżej to zaraz słychać charczenie.
Co jest nie halo?