Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tworzenie domowego studia

deef_7 01 Sie 2010 16:34 18050 82
  • #61 01 Sie 2010 16:34
    SzokalML
    Poziom 36  

    Jestem totalnym amatorem - ale podam kilka spostrzeżeń swoich.

    Odsłuch - nie tylko na monitorach studyjnych, jak sami zauważyliście, większość ludzi słucha na kolumnach mocno podbarwiających dźwięk - dzisiaj, zwłaszcza w dziedzinie basu- Zestawy typu 2.1 itd. Dużo ludzi lubi też dźwięk konturowy.

    Odsłuch należy zrobić także na słuchawkach. Generalnie wszędzie gdzie się da - u kolegi, w samochodzie, w domu itd.
    Myślę, że warto też porównywać też swoje nagranie do innych, dobrze nagranych, z podobnego gatunku muzyki, tych, które nam się podobają.

    Po dłuższym siedzeniu nad nagraniem słuch może nam się "przestawić", warto więc poczekać, i odsłuchać go później.

    Inna sprawa, to własne preferencje. Pomijając pewne bardzo ogólne zasady, nie ma jednego wzorca brzmienia, a wiele znanych nagrań zostało zrobione zupełnie "na opak" tego jak to się powinno robić, więc z drugiej strony, nie ma co wariować :)

  • Relpol
  • #62 01 Sie 2010 20:25
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Zastanówmy się nad tym, co napisał SzokalML. Na rynku i w domach jest najróżniejszy sprzęt do odtwarzania muzyki. Zacznijmy od telefonów komórkowych z odtwarzaczem mp3 z funkcją przełączania na głośnik, jamników aka boomboxów, małych zestawów komputerowych 2.1, średnich zestawów 2.1 do kompa, mikrowież, miniwież, a zakończmy na sprzęcie hi-end (tym prawdzimym, o najlepszych parametrach sonicznych). Jak zrealizować nagranie, żeby na każdym sprzęcie to jedno nagranie brzmiało najlepiej ? I tu wymyślono składanie miksu pod płaską charakterystykę - można to nazwać "wspólnym mianownikiem" dla wszystkich odtwarzaczy audio. Wtedy miks brzmi słabo na jamniku za 300zł, ale bardzo dobrze na kolumnach za 3000zł i nie ma w tym nic dziwnego.
    Jeżeli ktoś wpadnie na pomysł miksować pod bardzo podbarwione kolumny od popularnych miniwież to taki miks będzie tragicznie brzmiał na każdym sprzęcie zaczynając od jamników, kończąc na najdroższym sprzęcie hi-fi, hi-end.
    Teraz obczajmy sprawę z innej strony. W miksowaniu i masteringu przyjął się standard miksowania pod płaską charakterystykę przenoszenia. Jeżeli komuś taki dźwięk nie odpowiada, niech weźmie ze sobą nagranie i kupi sprzęt audio, który podbarwia w taki sposób jaki mu odpowiada.

    Rozumiecie to? Miksowanie pod płaską charakterystykę daje uniwersalny dźwięk(jest wzorcem brzmienia), a jak komuś się taki nie podoba niech podbarwi to equalizerem. Jak bym wam powiedział, że standardem/wzorcem nagrywania płyty CD jest poziom 0dB, to będziecie się kłócić, że nie bo jeden nagra ją na 0dB, drugi na +10dB, a jeszcze inny -15dB. Rozumiecie to, że płaska charakterystyka to taki sam standard jak 0dB dla płyty CD? Co dobrego wyniknie z olewania standardów aka wzorców ? Standard napięcia w gniazdkach agregatów prądotwórczych z silnikiem diesla to 230V jednofazowo i 400V dla siły. Co dobrego wyniknie jak generatory różnych firm będą dawały różne parametry prądu ? Trzeba dawać więcej przykładów ?

  • Relpol
  • #63 02 Sie 2010 09:50
    SzokalML
    Poziom 36  

    Jasna sprawa, jednak zakładamy, że mamy dobre monitory, o płaskiej charakterystyce brzmienia.

    A mnie się nie chce wierzyć, że tanie monitory z 12 cm niskotonowym głośnikiem mają płaską charakterystykę. Na pewno nie dają wystarczającej ilości basu. Osoba miksująca - zwłaszcza jeśli lubi mocny, mięsisty bas, doda go do miksu nadmierną ilość, i potem na kolumnach trójdrożnych, lub co gorsza, zestawie z subwooferem, nagranie zrobi się nieznośnie buczące.

    Stąd mój pomysł, aby porównywać z innymi, dobrze zrealizowanymi nagraniami - wzmocniony o efekt "przyzwyczajania się ucha".

  • #64 02 Sie 2010 09:59
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Cytat:
    Po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że nie powinno się obrabiać/masteringować zmiksowanego sygnału (sygnału z wyjścia miksera), bo to paradoksalnie masakruje dźwięk( mastering to zło). Jak widzicie "mastering" ( w znaczeniu obróbki osobnych ścieżek) jest tu przed miksowaniem Very Happy. Uogólniając, zrealizowanie bardzo dobrego nagrania polega na bardzo dobrym zarejestrowaniu, obrobieniu i zmiksowaniu ścieżek, wtedy tak zrobiony miks nie będzie wymagał masteringu.


    Pozwolę się nie zgodzić. Mastering to finalny etap procesu realizacji produkcji muzycznej - a nie ścieżki. Jest konieczny, choć by po to żeby dostosować poziom dźwięku kilku utworów, czy dostosować go do obecnych standardów.
    Inną kwestią jest to że podczas masteringu obecnie próbuje się uzyskać jak największy RMS, przesadzając z kompresją.

    Monitory dwudrożne z 8" wooferkiem dają wystarczającą ilość basu, by nie przesadzić w miksie. I w cale subwofer nie jest konieczny.

  • #65 04 Sie 2010 18:15
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    adambyw
    Czy nie sądzisz, że trzymanie się standardów takich jak tworzenie utworów pod 0dB (pod płytę CD), oraz miksowanie pod płaską charakterystykę monitorów studyjnych rozwiązuje problem niedostosowania poziomu dźwięku kilku utworów itd.? Zastanów się nad tym. Dzisiaj dużo wytwórni nagrywa jak chce. Jedni na 0dB, drudzy na +5dB, a jeszcze inni na - 10 dB ;) Potem każdy utwór i tak trzeba ustawiać pod 0dB ( barany nieraz nagrywają powyżej 0dB). Po co to wszystko ? Gdyby każda wytwórnia trzymała się standardu 0dB nie było by problemu z ustawianiem tego do jednego poziomu. Opłaca się trzymać standardu ? Następny problem to olewanie standardu miksowania pod płaską charakterystykę. Jedna wytwórnia miksuje wszystkie utwory na płaskich monitorach, druga na monitorach konturowanych, a trzecia z mocno pofalowaną ch-ką przenoszenia. Teraz bądź mądry i złóż z tego składankę na płycie CD. Żeby wszystkie utwory brzmiały tak samo trzeba przyjąć "wspólny mianownik" np. płaską charakterystykę. Pierwszy utwór był nagrywany "na płasko" więc ok. Drugi był nagrywany pod konturowane monitory i trzeba utwór obrabiać korektorem parametrycznym. Ale jak wyglądała ta konturowana charakterystyka, bo konturowanie konturowaniu nie równe? I tu się zaczyna zabawa w ustawianie korektora parametrycznego, a że trudno jest odtworzyć przeciwcharakterystykę nieznanego monitora za pomocą korektora parametrycznego (za dużo kombinacji parametrów korektora parametrycznego) robi się to na "sztukę" co koślawi widmo każdego instrumentu w utworze. Z trzecim utworem będzie to samo. Warto olewać "standard płaskiej charakterystyki"? Takie olewanie utrudnia życie realizatorom dźwięku (więcej czasu się trzeba bawić w dopasowaniu do siebie utworów, dłużej trzeba się z tym bawić a czas kosztuje, nie daje to za dobrego dźwięku), a co najważniejsze słuchaczom. Jakby się każdy trzymał płaskiej charakterystyki nic nie trzeba by było poprawiać. I tu wniosek, że trzymanie się standardów zastępuje mastering, zmniejsza koszty produkcji składanek i poprawia dźwięk.
    Co do RMS ( domyślam się że chodzi o głośność) to od tych spraw jest gałka "volume" na wzmacniaczu każdego słuchacza a nie studio nagraniowe.

    stopi napisał:
    Mastering usuwa składową stałą, męczące częstotliwości, piski, piki, kompresuje, określa poziom wyjściowy (czyli to, czy nagranie będzie np. na poziomie -1dB, czy 0dB, czy nawet +4dB) itd..

    Adambyw zgodzisz się z tym kolegą ? Takie rzeczy powinno się robić jeszcze przed miksowaniem podczas obróbki każdej ze ścieżek. Na mikser mają iść elegancko przygotowane ścieżki. Metoda jaką zaproponował "stopi" rozwala widmo każdego instrumentu w utworze.
    SzokalML
    Te 12 cm woofery w monitorach studyjnych są może i dobre do miksowania ze sobą wokali z kilku mikrofonów przy audycjach radiowych, ale nie do robienia muzyki. Głos ludzki ma widmo od 100Hz do 8kHz więc taki woofer styknie.

  • #66 05 Sie 2010 10:48
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Przepraszam nie zauważyłem wcześniej że średnicę podawaliście w cm. myślałem że w calach, a 12" na monitor studyjny to jak dla mnie zdecydowanie za dużo. Natomiast 5" troszkę mało.

    Kosiarz14. Chyba mnie nie zrozumiałeś. Poczytaj co to jest RMS i jakie są skale decybelowe. Sprecyzuj też jaką skalą dB się posługujesz. bo sam decybel to tylko zmiana wartości do konkretnego punktu odniesienia - który musisz podać. bo 0dB w jednej skali oznacza ciszę, w drugiej środek skali w trzecim jej maksimum itd...

    Na płycie CD masz pewien możliwy zakres do wykorzystania określony jako skala dBfs, gdzie zero jest maksimum. I w tej skali nie da się nagrać +4dbfs, bo jest to fizycznie niemożliwe. Nagrywa się tak żeby szczyty dochodziły do 0dBfs - czyli do maksimum skali. I to jest niekwestionowany standard, bo wyznacza go liczba bitów i format zapisu.

    Natomiast wartość RMS, to wartość średnia. Jest zawsze niższa od wartości szczytowej, zbliżają się do niej tym bardziej czym sygnał bardziej przypomina kwadrat. Tutaj nie ma standardu i każdy ustala ją jak chce. Nie da się uzyskać RMS większego jak -3dBfs bez przesterowania. Czym bardziej podnosisz wartość RMS, tym utwór odbierasz jako głośniejszy, większa jest kompresja, mniejsza dynamika. Robisz to najczęście tzw brick wall limiter. Np Ozone, waves L1 l2 l3, czy darmową wersją W1.
    Ustala się to tak żeby utwór zachował swój charakter, minimum dynamiki, jednocześnie nie zmuszając słuchacza do kręcenia gałką głośności podczas słuchania. Bo zauważ, muzykę popularną słucha się dobrze w samochodzie. Ustalisz sobie głośność i jest. Posłuchaj muzyki klasycznej. Coś gra, to pogłaśniasz bo za cicho, a za chwilę orkiestra zagra mocno i ściszasz. W pierwszym masz wysoką wartość RMS, w drugim niską.

    Przy kalibracji systemu przy nagraniach zakłada się że +4dBu = -18dBfs, to clip systemu cyfrowego występuje podobnie jak w analogowym w okolicy +24 dBu. Przy odtwarzaniu muzyki zmasterowanej nie stosuje się tego standardu, bo będziesz pracował w okolicy clipa, tylko zmniejszasz o jakieś 9dB, w tedy wartość RMS dostajesz w okolicy 0dB na stole.

    I jeszcze jeden drobiazg. Praktycznie nie masteruje się szczytów do 0dBfs, tylko do ok -0,3dBfs, bo dochodzenie do 0dB najczęściej powoduje przesterowanie wyjścia przetworników A/C, nie tylko tych najtańszych.

    Co do wypowiedzi stopi, tak zgadzam się. (pomijając poziomy wyjściowe, które wytłumaczyłem powyżej). Czasami albo często, podczas masteringu - podczas kompresji w utworze, wybija się konkretne pasmo, które trzeba przytemperować. Jeżeli powoduje to zbyt dużą degradację brzmienia instrumentu lub całości, wraca się miks do poprawy.

  • #67 06 Sie 2010 17:22
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Co do tych 0dB to chodziło mi o płytę CD. Powyżej 0dB jest przesterowanie nośnika (obcinanie wierzchołków sygnału) co nam daje zniekształcenia. Przygotowałem rysunek metody miksowania, po której nie trzeba używać masteringu. W zasadzie jest to co wcześniej, ale uzupełniony o kilka rzeczy.
    Tworzenie domowego studia
    Więc sygnał elektryczny z mikrofonu instrumentu idzie na oprogramowanie do wycinania "pików" i innego rodzaju syfów. Dalej leci na korektor parametryczny( np . w formie oprogramowania). Po wyjściu z korektora idzie na kompresor (kompresor podgłaśnia ledwo słyszalne niuanse instrumentów) i dodatkowo można sygnał puścić na procesor do robienia echa (o ile jest taka potrzeba). Każda ze ścieżek jest testowana na monitorach. W ten sposób obrabiana jest każda ścieżka. Po obróbce wszystkich ścieżek, każda z nich idzie na mikser, gdzie są ze sobą miksowane. Na początku trzeba stworzyć prowizoryczny kilkunasto sekundowy miks testowy. Jak coś jest nie tak, to trzeba poprawić ścieżkę/-ki ( zaczynając od sygnału z wyciętymi "pikami"). Jak wszystko ok, to normalnie trzeba zrobić miks ścieżek, a potem nagrać na CD.

    Zauważ że tutaj nie ma obróbki sygnału, który wyszedł z miksera. Pamiętasz jak pisałem, że stosowanie korektora na wyjściu miksera rozwala widmo wszystkich instrumentów w miksie ? Z kompresorem w zasadzie jest podobna sytuacja. Przecież masz instrumenty, których dźwięk chcesz skompresować, ale nie z taką samą "siłą". Powiedzmy że instrument A ma być mocno skompresowany, a instrument C słabo. Nie da się czegoś takiego robić na sygnale, który wyszedł z miksera, bo kompresując instrument A kompresujesz też C. Jedyna słuszna opcja to korygowanie i kompresowanie każdej ścieżki indywidualnie. I kolejny raz mamy sytuację, że porządny miks nie potrzebuje masteringu i grzebanie czymkolwiek (korektor, kompresor itp) w zmiksowanym sygnale go pogarsza.

    Wybiegając w przyszłość, składanki na płytach CD powinny zostać wyparte przez single z e-sklepów z muzyką. Po co mam płacić za płytę na której jest 15 traków z czego podoba mi się tylko 5 ? Skoro składanki na płytach to przeżytek, więc odpada dopasowywanie do siebie utworów czyli mastering :)

    Podsumowując, najtrudniejsza jest faza "przygotowania ścieżek", a najprostsze jest masteringowanie, który polega na nie korzystaniu z masteringu (dla dobra słuchaczy) ;) I nie zapominajcie o "mięsie" i separacji instrumentów.

  • #68 11 Sie 2010 10:34
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Czyli chodziło ci o skalę dBfs. Lubisz rysować, rozumiem, ale dalej mam inny pogląd na całokształt.

    Podaj mi przykład programu/pluginu do wycinania pików i innych syfów.

    Kompresor nic nie pogłaśnia tylko przycisza. Zawsze! Takie jest jego działanie. Przycisza głośniejsze fragmenty pozwalając ci za kompresorem zwiększyć poziom sygnału bez jego przesterowania. A te "ledwo słyszalne niuanse" są słyszalne poprzez zmniejszenie dynamiki instrumentu.

    Mówiąc "procesor do robienia echa" masz na myśli reverb czy delay? bo to często mylone dwa pojęcia.

    Ja miksując ścieżki robię to tak by sygnał na sumie oscylował w peakach ok -10dBfs. To daje mi możliwość łatwiejszego miksowania bez obawy o szczyty (przesterowanie), i zapas dynamiki. Jednocześnie taki miks ma 10dB niewykorzystanego zakresu, i przy konwersji z 24 do 16 bitów, sporą utratę jakości. Tutaj niezbędny jest mastering. Zastosowanie procesora masteringowego lub jak kto woli limitera typu brick wall, np W1 lub L2 wawesów daje możliwość dociągnięcia szczytów do poziomu 0dB (a lepiej -0,3dB) bez obawy o przesterowanie sygnału, jednocześnie umożliwiając podciągnięcia w górę wartości skutecznej sygnału. A redukcja szczytów o 3 do 6 a nawet 9dB jest w większości przypadków niesłyszalna.

    Mastering w tym przypadku ma za zadanie zmniejszyć ilość szczytów, umożliwiając jednoczesne zwiększając RMS sygnału.

    To co opisujesz polega właściwie na normalizacji miksu. Miksując tak jak opisywałeś, mając sygnał na sumie dochodzący w szczytach do 0dBfs, procesorem masteringowym jesteś w stanie zwiększyć głośność - czyli RMS o 3-6dB bez słyszalnej utraty jakości i dynamiki.

    Mając nawet te 5 utworów z różną wartością RMS będzie cię zmuszać do kręcenia gałką wzmacniacza na każdym utworze. Żeby tego uniknąć w radiu stosuje się kompresory pracujące właściwie jako leveler, czyli urządzenie ustalające poziom głośności na wyjściu. Kompresor ze stosunkowo krótkim czasem zadziałania ok 100ms, długim czasem zwolnienia (release) 2-5s dużym stopniem kompresji ponad 4:1 (nawet 15:1 czy 30:1)

  • #69 11 Sie 2010 21:31
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Rysuję jak chcę dokładnie wytłumaczyć (większość osób to wzrokowcy, ja też). Doczytałem się na necie, że kompresor podgłaśnia te słabo słyszalne niuanse instrumentów, lub jak wolisz ścisza głośne partie, żeby usłyszeć te cichsze.

    Głównie to chciałem zwrócić uwagę, że każda ścieżka instrumentu jest "niepowtarzalna" i dlatego każdą trzeba obrabiać indywidualnie (dowolnymi urządzeniami i programami, które są potrzebne w danej sytuacji: korektory, kompresory itd)), a nie grupowo (mastering). Grupowe ścieżek to oczywiście zmiksowane ścieżki tzw "suma". I to jest moje najważniejsze przesłanie. Tylko w ten sposób można dostać najlepszą jakość dźwięku, a to mnie interesuje. Mastering upodabnia utwory do siebie pod względem brzmienia, ale pogarsza jakość ich dźwięku (z wyjątkiem dopasowania głośności utworów)

  • #70 12 Sie 2010 09:41
    adambyw
    Moderator Akustyka

    To niestety czytałeś złą stronę. Polecam ci bazę wiedzy ze strony Rane. Kompresor nawet jak sama nazwa wskazuje tylko i wyłącznie ścisza, kompresuje - zmniejsza. W uproszczeniu można powiedzieć że sygnał jest ściszany od progu (treshold), o stosunek określany parametrem Raito. Jeżeli jest 3:1 to poziom powyżej 3dB od progu, da na wyjściu 1dB powyżej progu. Jeżeli treshold jest ustawiony na 0dB, to przekroczenie go o 3 da na wyjściu 1, przekroczenie o 6 da na wyjściu 2. A o tą ściszoną wartość możesz pogłośnić za kompresorem bez obawy o przesterowanie, przez co wiele osób mówi że kompresor pogłaśnia.

    Tak mastering pogarsza jakość dźwięku. A głównie pogarsza go właśnie dopasowanie głośności czyli zwiększanie wartości RMS i maksymalne zbliżanie go do wartości szczytowych. To zabija dynamikę, i niuanse brzmieniowe.
    Nie uniknie się grupowego stosowania procesorów, bo często jest to najlepszy i najłatwiejszy sposób obróbki. Przykłady można mnożyć. Dla mnie najczęściej lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie wspólnego kompresora na 4 mikrofony w chórze.

    Możesz na sumie kompresorem wyrównać dynamikę, i poziom głośności. Przykładowo jeżeli masz zwrotkę z 1 instrumentem i wokalem a refren z całą sekcją. Zamiast robić automatykę śladów, wystarczy kompresor na sumie. Kwestia odpowiednich ustawień.

    Przy nagraniach live, często odzywa się częstotliwość rezonansowa pomieszczenia, zwłaszcza jeżeli używa się mikrofonów umieszczonych daleko od źródła dźwięku. Delikatna korekcja na całości bywa zbawienna. Częstotliwość ta przykładowo potrafi nie być słyszalna na śladach, a słychać ją w miksie.

    Niestety w realizacji dźwięku nie ma sztywnych reguł.

  • #71 13 Sie 2010 18:21
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Dobrze, że się rozumiemy, co do tego, że mastering (grzebanie w "sumie") pogarsza jakość dźwięku i każdy realizator powinien być tego świadomy.

    Przeczytałem teraz o cyfrowym procesorze audio Behringer Ultra-Curve Pro DEQ2496 który służy do masteringu http://www.eis.com.pl/virtual/modules.php?name=Sections&sop=viewarticle&artid=726
    On ma w sobie korektor graficzny, parametryczny , dynamiczny(kompresor z nowymi "sztuczkami") i można nim wycinać "piki" i syfy z miksu. Tylko stosując tą metodę którą zaproponowałem wyżej w zasadzie nie ma potrzeby tego robić.
    Nawet zdecydowanie łatwiej jest obrobić pojedynczą ścieżkę na korektorze parametrycznym lub graficznym i ją skompresować, niż bawić się w mozolne, bardzo czasochłonne korygowanie widm w miksie które dodatkowo nakładają się na siebie, albo ich harmoniczne są tak blisko siebie, że ciężko ich nie naruszyć.

  • #72 13 Sie 2010 19:20
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Tak z ciekawości ile materiału obrobiłeś?

    Część materiałów, zwłaszcza testy sprzętów w gazetach trzeba czytać z przymrużeniem oka. To jest dla producentów i dystrybutorów forma reklamy. I na temat słabego sprzętu gazeta źle pisać nie może. Bo następnym razem nie dostaną reklamy. Ot biznes...
    I ciężko teoretyzować na temat, jeżeli się czegoś nie spróbowało.

  • #73 14 Sie 2010 22:27
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Nie chodziło mi o jakość tego sprzętu, ale o to co w sobie ma, jak się tego używa i jaki to może dać efekt itd

    Zobaczcie na ch-ke przenoszenie tych Geneleców. Praktycznie jest idealnie płaska w pełnym paśmie przenoszenia.
    http://www.genelec.com/documents/datasheets/DS8260A.pdf

    Przeczytajcie co pisze jeden gościu na audiostereo o płaskiej ch-ce:
    "Sam zastanawiałem się nad tym tematem.Jak to jest że charakterystyka kolumn im mniej liniowa tym bardzie chwalona.Doszłem do wniosku że spowodowane jest warunkami odsłuchowymi a warunkami pomiarowymi. I tak kolumny liniowe mogą zagrać fajniej w dobrze przygotowanym pomieszczeniu a kolumny nieliniowe pokarzą pazurki w przeciętnym pokoju."

    Kiedy oni zkminią, że to nie płaska ch-ka wprowadza nudę, tylko realizator dźwięku ?

  • #74 18 Sie 2010 00:35
    yogi009
    Poziom 42  

    W praktyce nie spotkasz (poza naprawdę nielicznymi miejscami) monitorów o płaskiej charakterystyce, to kolejny mit. Są monitory bardziej lub mniej zbliżonego do wzorca, jednak wraz ze zbliżeniem cena rośnie w postępie geometrycznym. Dobry monitor w założeniu powinien wskazać miejsca wadliwe. W praktyce jest tak, że większość z nas pracuje na ograniczonym budżecie, więc trzeba się "nauczyć" swoich monitorów i biorąc tą korektę łatwiej jest nagrać poprawny materiał. Wszystko wynika z praktyki.

  • #75 27 Sty 2011 21:41
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Pewna rzecz przypomniała mi znowu o tym temacie. Załóżmy, mamy gotowy miks w naszym budżetowym domowym studio i chcemy sprawdzić jak podziała na niego mastering. Np. podajemy go na korektor graficzny 2x15 punktów (graficzne łatwiej ustawić od parametrycznych, jest idealny dla początkujących), zaczynamy jeździć po kolei suwakami o +3dB i -3dB i okazuje się że dźwięk się poprawia. Pisałem wcześniej że bardzo dobry miks nie wymaga masteringu (mastering pogorszy dźwięk miksu) i to jest prawda. Jaki z tego wniosek ? Lipa, ten miks nie jest bardzo dobry i idzie do poprawy.
    Może zacznę od początku. Korzystamy dalej z tego schematu
    https://obrazki.elektroda.pl/52_1281797830.jpg
    Dajemy sygnał na limiter, żeby w razie czego nie doprowadził do przesteru wejścia sprzętu do zgrywania ścieżek, dajemy ten nasz jeden kanał korektora 15 punktowego i zmniejszamy ciężar instrumentu -na słuch ustawiamy tłumienie dolnych częstotliwości i w razie czego górnych żeby zachować "środek ciężkości instrumentu". Potem możemy popróbować lekkich przestawień suwaków przypadających na ten środek ciężkości instrumentów. Jeżeli korektor mamy z głowy, to regulujemy kompresor itd, miksujemy ścieżki, znowu poprawiamy ustawienia korektora i kompresora na ścieżek metodą kolejnych przybliżeń, i dochodzimy do przekonania że nasz miks jest bardzo dobry. Jak sprawdzić czy na pewno tak jest ? Podłączamy ten korektor 2x15 punktów na sumę i robimy to co opisałem na początku tz jeździmy po kolei suwakami w górę i w dół o 3dB i słuchamy czy coś to poprawia (będzie tak że jeden instrument będzie się poprawiał kosztem pogorszenia drugiego)
    Jeżeli coś się poprawia w - to nasz miks jest lipny
    Jeżeli nic się nie poprawia, a pogarsza - najprawdopodobniej nasz miks jest bardzo dobry. Co zrobić gdy jest lipny i jak go poprawić ?
    Zapamiętać które suwaki poprawiają dany instrument i dołożyć to podbicie lub tłumienie do indywidualnego korektora tego instrumentu np. podbicie na "sumie", suwaka 1kHz/+3dB, poprawia dźwięk instrumentu 'A" i pogarsza dźwięk instrumentów "B" i "C". Dokładamy te wspomniane np 1kHz/+3dB do "indywidualnego korektora instrumentu" A" itd.
    Dalej zapinamy kompresor na sumę i robimy to samo, sprawdzamy czy któryś instrument poprawia dźwięk po skompresowaniu i dokładamy tą różnicę do indywidualnego kompresora tegoż instrumentu.

    A co myślicie o małej dynamicznej zmianie ustawień korektorów i kompresorów w czasie trwania utworu ? Chodzi mi o to, żeby nagrywać miks częściami, po np. 15 sekund miksu, ustawiać dla nich korektory i kompresory, potem sklejać cały miks z tych części.

  • #76 28 Sty 2011 10:33
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    Kosiarz44 na sumie stosuje się kompresor, limiter, jak i EQ. To że tym EQ poprawi się brzmienie mixu nie oznacza że mix jest słaby.

    Tak w czasie trwania utworu z powodzeniem zmienia się ustawienia dynamiki i fx.

    Co do schematu mixowania, błędem jest zapianie całej dynamiki przed nagraniem jak to narysowałeś. Nagrywa się na czysto, bez jakiejkolwiek dynamiki, w tym limitera, dynamikę zapinasz dopiero w fazie obróbki. Co więcej jakoś nagrywam i pracowałem w dużych studiach i naprawdę rzadko zdarzało się zapinać limiter na instrument, rozumiem na mix. Druga sprawa raczej nie stosuje się FX na każdy instrument z osobna, łatwiej i prościej jest to zrobić klasycznie AUXami.

  • #77 29 Sty 2011 01:05
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    ciasteczkowypotwor ludzie tacy jak ja, którzy nie zarabiają pieniędzy na miksowaniu i masteringu, mogą sobie pozwolić na pokazanie tajników miksowania i masteringu od strony technicznej. Niewtajemniczonym przedstawiam tylko koncepcje na audiofilską jakość dźwięku, tłumaczę (proste rzeczy) co ma wpływ na co.
    Limitery działają tylko na granicy przesteru wejścia "zgrywarki", ale jeśli jesteś pewny, że nie przesterujesz wejścia, limitera nie dawaj.
    Nieważne czy miksujesz na rzeczywistych urządzeniach czy softem, schemat jest ten sam.
    W Steinberg Cubase Essential 5:
    1. zgrywasz każdy instrument do osobnej ścieżki i robisz kopie zapasową każdej ścieżki
    2. edytujesz każdą ścieżkę i wycinasz z niej szpilki
    3. na każdą ścieżkę z osobna zakładasz korektor ( 3 punkty na ścieżkę są w cubase ? musi być z 15-cie punktów :/)
    4. każdą ścieżkę z osobna kompresujesz limiterem, procesorem dynamicznym lub kompresorem
    5. na każdą ścieżkę z osobna zakładasz wtyczki innych procesorów np. kamery pogłosowej itd
    6. sumujesz ścieżki na mikserze
    7. wprowadzasz do każdej ścieżki poprawki metodą kolejnych przybliżeń.
    8. nie robisz masteringu (nie kompresujesz i nie korygujesz "sumy") - w wersji audiofilskiej to jest zabronione

  • #78 31 Sty 2011 13:54
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Kosiarz44 napisał:
    A co myślicie o małej dynamicznej zmianie ustawień korektorów i kompresorów w czasie trwania utworu ? Chodzi mi o to, żeby nagrywać miks częściami, po np. 15 sekund miksu, ustawiać dla nich korektory i kompresory, potem sklejać cały miks z tych części.


    Czasami tak się robi. Po to wymyślili automatykę. Ale nie sztywnymi podziałami czasowymi, tylko raczej fragmentami utworów. Często zwrotka jest mniej dynamiczna niż refren piosenki, i stosuje się inne ustawienia kompresora. Ale zamiast automatyki częściej wrzuca się to na inny ślad, bo prościej się to edytuje. Ot taki przykład.

    Twój przykład z korektorem 15 pasmowym mi się nie podoba. Ja jestem szkoły że korektorem można więcej zepsuć niż poprawić i unikam jego stosowania. Zwłaszcza tak na chybił trafił.

    Faktycznie najczęściej zostawia się raczej większy zapas dynamiki niż używa limitera.

    Najczęściej stosuje się jeden procesor pogłosowy na utwór lub sekcję Pozwala to utrzymać jednolitą przestrzeń utworu. A druga sprawa, procesory pogłosowe mocno obciążają procesor. Ciężko wyobrazić sobie na 16-sto śladowym utworze, do każdego osobny pogłos. Pluginami VST zatka się procesor, a mało kto ma tyle procesorów hardwerowych. Mam przykładowo kartę na PCI z procesorami od TC, ale mogę tam zapiąć tylko 4 pogłosy. A gdzie reszta?

    pkt 8 dla mnie choćby zgrubny mastering jest potrzebny, swoje argumenty dałem wcześniej.

  • #79 31 Sty 2011 14:10
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    Kosiarz44 widzę że kolega jest fantastom-audiofilem. W dobrym nagraniu, nie trzeba używać ani EQ ani dynamiki, ale niestety muzyk który potrafi zagrać bez korekcji, zdarza się 1 na 50.

    Cytat:
    3. na każdą ścieżkę z osobna zakładasz korektor ( 3 punkty na ścieżkę są w cubase ? musi być z 15-cie punktów :/)


    No kolega pojechał po bandzie, jeśłi już tak audiofilsko mixuje, to chyba słyszał o fazie sygnału?

    Cytat:
    4. każdą ścieżkę z osobna kompresujesz limiterem, procesorem dynamicznym lub kompresorem

    A czym się różni kompresor od procesora dynamicznego? Odkąd limiter jest kompresorem?

    Cytat:
    7. wprowadzasz do każdej ścieżki poprawki metodą kolejnych przybliżeń. [/quote}
    To jest mocny tekst, metoda kolejnych przybliżeń, nie ma to jak profesjonalizm, nie wiedzieć co się robi, to na oko ustawmy.

  • #80 31 Sty 2011 23:03
    Kosiarz44
    Poziom 17  

    Wiecie, że piszę prawdę i fantastą nie jestem, swoje metody opieram na prawach elektroniki i elektroakustyki. Ale komu ma wierzyć osoba czytająca ten temat i nie znająca się na technice ?
    Wy zawodowo zajmujecie się miksowanie i masteringiem, potrzebujecie klientów, a nie konkurencji i dlatego wszystko co napiszę w tym temacie negujecie, żeby się nie wydały najważniejsze rzeczy. Dobrze Was rozumiem, pilnujecie swoich pieniędzy, miejsc pracy i nikt przy zdrowych zmysłach nie zdradza swoich metod i sposobów na bardzo dobry dźwięk. Od kogo się uczyliście studyjnego fachu ? Może od Waszych studyjnych bogów ? Oni na pewno chcą sobie zrobić konkurencję LOL

    adambyw napisał:
    Ciężko wyobrazić sobie na 16-sto śladowym utworze, do każdego osobny pogłos

    Zgłoś to do działu marketingu Steinberga
    ciasteczkowypotwor napisał:
    No kolega pojechał po bandzie, jeśłi już tak audiofilsko mixuje, to chyba słyszał o fazie sygnału?

    A słyszałeś o algebrze Boola ?
    ciasteczkowypotwor napisał:
    A czym się różni kompresor od procesora dynamicznego? Odkąd limiter jest kompresorem?

    Kompresor, kompresuje w całym paśmie akustycznym, korektor dynamiczny w pasmach wybranych. Limiter nie jest kompresorem, ale odpowiednio ustawiony kompresuje
    ciasteczkowypotwor napisał:
    To jest mocny tekst, metoda kolejnych przybliżeń, nie ma to jak profesjonalizm, nie wiedzieć co się robi, to na oko ustawmy.

    Na ucho ustawiamy. Mój owczarek niemiecki to zrozumiał.

  • #81 01 Lut 2011 10:11
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Kosiarz, nie przesadzaj. Gdybyśmy nie chcieli pomóc, to by nas tu nie było. To że się z tobą nie zawsze zgadzamy to nie znaczy że nie chcemy pomóc. Po prostu mamy inne zdanie w temacie, i jeżeli nie masz argumentów merytorycznych to uważam że argumenty finansowe są nie na miejscu. I nie negujemy wszystkiego. Np, nikt nie neguje tego że nagrywa się większość na osobne ścieżki...

    Dlatego że nie zapinam 15 punktowego korektora robię źle? Bo tak wynika z twojego powyższego postu! Najczęściej używam filtru HPS, i jednego - dwóch parametrycznych, czasem półkowego. Zresztą mój ulubiony plugin to Waves audiotrack który ma 4 filtry, lub podobny w TC powercore. Prawie zawsze mi wystarcza, i nie czuję się nieprofesjonalnie z tego powodu. Zresztą jak pisałem, korektorem można więcej zepsuć niż poprawić.

    Z pogłosem to nie chodzi o marketing, tylko o wydajność sprzętu. Cubase spokojnie sobie radzi z taką liczbą pluginów (6 na kanał można zapiąć, w zależności od wersji) ale sprzęt nie.
    Pogłosy są jednymi z najbardziej zasobożernych pluginów. Mając komputer z procesorem 1,6gHz, można go zapchać jednym dobrym pluginem. A gdzie reszta? A jeżeli ktoś ma 16 pogłosów sprzętowych, to szacunek, ale to już nie jest domowe i budżetowe studio.
    Mi się jeszcze nie zdarzyło zapinać więcej niż 3 pogłosy na utwór.

    Gwoli jasności limiter jest specjalnym typem kompresora, z wysokim raito, i stosunkowo szybkimi czasami - w zależności czy ma działać na wartości szczytowe czy na RMS. Zamiast korektor dynamiczny, używa się raczej pojęcia kompresor pasmowy. Fajnie te zagadnienia opisuje strona rane.com w dziale knowledge.

    Mastering jest dla mnie rzeczą konieczną. Zresztą gdyby tak nie było, to przecież większość utworów nie była by masterowana. A przecież ze świecą szukać takiego we współczesnej muzyce.

  • #82 01 Lut 2011 17:41
    ciasteczkowypotwor
    Poziom 41  

    Kosiarz44 ja się nei zajmuję mixowaniem itp. Więc konkurencją nie jesteś dla mnie. Jestem na forum aby pomagać. Ale czytając jakie tu bajki wypisujesz to mam wrażenie ze korzystasz z porad domorosłych realizatorów nagrywających zespoły weselne.

    Cytat:
    korektor dynamiczny w pasmach wybranych

    Co ten korektor dynamiczny robi? To co w końcu robi procesor dynamiczny?

    Cytat:
    A słyszałeś o algebrze Boola ?

    A co ma to do korektora? Jeszcze raz zapytam, czy słyszał kolega o fazie sygnału i filtrach?

    Ale może kolega pochwali się jakąś swoją realizacją?

  • #83 01 Lut 2011 23:03
    yogi009
    Poziom 42  

    Jeśli Kolega z założenia przyjmuje, że tu same wredne konkurencyjne umysły, to po co w ogóle pytasz na forum. Masz swoje teorie, brnij w nie głębiej i bądź szczęśliwym odkrywcą dawno wynalezionych patentów. Ideą forum jest dyskusja, nie zrobienie czegoś za kogoś, ale twórcza wymiana poglądów, dlatego jest znakomicie, kiedy one się jednak różnią, można wtedy poszukać merytorycznych i praktycznych aspektów interesujących nas rozwiązań.

  Szukaj w 5mln produktów