Możliwe że kończą się baterie zwłaszcza jak noname. Chociaż to nie pierwszy przypadek ze te kanony mają coś nie halo z układem mierzenia napięcia. Moze ktoś potrafi ominąć to świństwo oprogramowaniem albo mechanicznie żeby działały do końca. Ja ostatnio miałem takie perypetie:
Mam pdobnie z moim A530, od nowości jeszcze co prawda tolerował akumulatory NONAME ale z nich rezygnował w połowie ich wyczerpania po ok 100 fotkach juz ich nie chciał a jeszcze przez tydzień baterie służyły dziecku w zabawce. Ostatnio (czyli po 3-4 latach) zrobiło mu sie tak jak piszesz czyli na świeżo ładowanych po 10 fotkach świeci wskażnik baterii a po kolejnych 5 wyłącza sie i krzyczy wywal baterie. Zaniosłem do naprawy (poprosili żeby zostawić też te baterie na których pracował) rozebrali potestowali i stwierdzili że to wina baterii bo ewidentnej wady aparatu nie stwierdzili. Twierdza że bateria po 24 h sama z siebie dużo traci na mocy. Ale z drugiej strony jak te moje rzekomo złe paluszki (co prawda miały jeszcze moc ale mój pstrykacz już ich nie chciał) włożyłem do canona S3 IS (brata sprzęt na 4 paluszki) to ten canon na nich spoko jeszcze pstrykał sporo zdjęć i bez zająknięcia działały. Więc albo układ mierzenia napięcia w moim ma stosunkowo wysoko poprzeczke albo po kilku latach jakieś np kondensatorki już mocno spłaszczyły swoją charakterystykę i takie są skutki. Obecnie zakupiłem eneloopy po 5 zł , z przesyłka wyszły po 8 i hula aż miło zobaczymy jak długo.