Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Nauka w technikum, nauka historii, WOS-u, WOK-u, itp.

Michal19881 06 Jan 2008 22:41 9550 39
Computer Controls
  • #1
    Michal19881
    User under supervision
    Czy jest sens uczyć się w technikum elektronicznym przedmiotów typu Historia, WOS, WOK, Biologia, Geografia itp?
    Jestem w IV klasie i strasznie mnie wkurza to że jeszcze muszę męczyć historię czy WOS.
  • Computer Controls
  • #2
    BJJ
    Level 20  
    Podstawowe fakty z historii trzeba znać i koniec.
    Ale ciągnięcie takich przedmiotów do końca technikum sensu nie ma żadnego!
    Nie ma nad czym dyskutować.

    Poza tym pierwsze słyszę, że w technikum elektronicznym jest biologia?
    Ja kiedyś miałem chemię, geografię, WOS, PO, ochronę środowiska - tylko pierwsze 2-3 lata.
    Historia była chyba dłużej, do 4 roku(technikum 5-letnie).
  • #3
    Michal19881
    User under supervision
    biologia jest i masa innych w ogóle niezwiązanych z zawodem przedmiotów np. PO, Wiedza o kulturze i inne !!!
    na szczęście większość ogólnych nie jest przez całe technikum, ale wg mnie 10000 razy lepiej byłoby dać w to miejsce matmę, fizykę albo jakąś pracownie komputerową !!!!!

    Jestem happy że w tym roku kończę szkołę pójdę na polibudę i będę się uczył tylko tego co mnie interesuje (no może poza matmą i fizą)
  • #4
    BJJ
    Level 20  
    Na studiach też są tzw. przedmioty ogólnouczelniane, obowiązkowe: humanistyczne(języki obce + inne bzdury do wyboru) i WF-y(najczęściej 4 semestry, ale przynajmniej dyscyplina do wyboru).
  • #5
    drooidex
    Level 15  
    Tez jestem w 4 klasie i tez mam WOS, biologie miałem przez 2 lata i tak mnie wkurzała że szok, bo zamiast kuć elektre, to trzeba było sie uczyć jakis jeszcze pierdół, a na WOK-u to już parodia wogule.

    Dodano po 3 [minuty]:

    A powiedzcie mi koledzy jak to jest na polibudzie, bo przedmioty techniczne to lubie , tylko z matma i fizą jest gorzej u mnie i nie wiem czy sobie poradze, gdybym sie zdecydował .
  • #6
    Michal19881
    User under supervision
    z tego co wiem to tam z maty jest wyższa szkoła jazdy: całki, różniczki, pochodne, macierze itp, z fizyki to pewnie rozszerzenie z technikum
  • #7
    forte39
    Level 18  
    Mnie też się to kiedyś nie podobało... Ale dziś nie żałuję a nawet uważam, że z tych przedmiotów jeszcze wiele wiedzy mi brakuje... Ale czasu już nie cofnę :( "Nauka to potęgi klucz"!!!
  • #8
    BJJ
    Level 20  
    Michal19881 wrote:
    z tego co wiem to tam z maty jest wyższa szkoła jazdy: całki, różniczki, pochodne, macierze itp, z fizyki to pewnie rozszerzenie z technikum

    Zobacz przykładowo jak to wygląda na PWr, jaki jest program przedmiotów matematycznych(oczywiście z całej tej listy na studiach masz 3-5 przedmiotów, nie wszystkie): http://w3.im.pwr.wroc.pl/opisy/catalogue.php?flt=ucz
    Dowiesz się m.in. że funkcja kwadratowa jednak ma rozwiązania dla delty < 0. :D
    A w szkole średniej kłamali, że nie ma.

    Z fizyki rozszerzenie tego co w szkole średniej. Dowiesz się np. że proste wzory z fizyki wyglądające np. tak: A=B/C, to nie prawda, bo to tylko uproszczone wersje wzorów na całkach lub równań różniczkowych(i w takiej postaci wszystko będzie liczone na studiach)!
    Opisy ćwiczeń z laboratorium(kilkanaście z tej listy się robi na studiach): http://www.if.pwr.wroc.pl/LPF/index.php?menu=opisy

    Tak wyglądają studia! :D
    Przedmioty elektryczne też nie będą lekkie i przyjemne(będą naładowane matmą).
  • Computer Controls
  • #9
    Michal19881
    User under supervision
    o lol ja wymiękam, mam tylko pytanie: czy na polibudzie długo jest mata i fiza czy cały czas?
  • #10
    BJJ
    Level 20  
    Na pierwszych 2 latach występuje matma i fiza. Jest wtedy największy "odsiew".
    Cwaniaki i imprezowicze odpadają. Także nie chlej wódy za często.
    Później(3-4 rok) może się trafić jeszcze jeden(max.2) przedmiot matematyczny(zależy od typu studiów, kierunku, itp), ale łatwiejszy niż te na początku.
  • #11
    jarekgol
    Level 29  
    Hehe dobry temat. Ja kończyłem 5letnie tech. stara matura. Rok przede mną miał 3 lata historii 1 geo. My już mieliśmy 3 geo 5 hist. Ogólnie nic nie wiele pamiętam, tak samo jak większość dorosłych ludzi. Którzy jeśli coś pamiętają to głownie dlatego że ileś lat po szkole się zainteresowali, przeczytali czasopismo lub discovery ;)
    A co do studiów panowie to się rozczarujecie, mówię o tych co mieli lutownicę w ręku. Ja na WAT po roku zrezygnowałem. Studia techniczne, jakiekolwiek polegają na zapisie matematycznym otaczającego świata. Zaczyna się od tego że wymagają od was opisywania wszystkiego całkami/pochodnymi których na matmie jeszce w pełni nie było, ale na fizykę trzeba umieć. Są też odhamiacze jak: filozofia, prawo gospodarcze, jakaś ekonomia, wf na dziennych. Od uczelni zależy czy wykładowcy mają dobre podejście i nei utrudniają, czy też ich filozofia tudzież inny shit okazuje się najważniejszy na elektronice lub informie. Na 1ym semestrze jest jeden przedmiot zawodowy. na 2gim trochę więcej. Ludziom z techników na studiach udowadnia się że nic nie wiedzą. Niektórzy (ćwiczeniowcy) mówią wprost że będą mieli tacy trudniej. Na pracowniach jest tak: nie włączać, nie ruszać, najlepiej samemu nie łączyć bo zepsujecie. Są przestrzegane wejściówki , czyli teoria. Ćwiczenie polega na kręceniu jedną gałką i przepisywaiu woltomierza , teorii trzeba znać na 2 strony A4. + sprawozdanie potem :D
    Na studiach macie wykłady gdzie gość pokazuje wzór, z zasady zapisany niezrozumiałym (jeszcze) działaniem matematycznym i mówi że tu wszystko widać - np. działanie tranzystora, opisanego macierzą A czwórnika <lol>.
    Większość ludzi 3 roku elektroniki nie jest w stanie kupić elementów w sklepie (wychowankowie liceum) w ramach cewki pójdą kupić dwójnik o impedancji 3+2j :D , nie mówiąc o kitach AVT itp.
    W ramach nauki półprzewodników słucha się o dyfundacji, domieszkowaniu co niewiele wyjaśnia, a już na plaster jest potrzebne by coś zaprojektować, no chyba ze ktoś ma nadziej na pracę w Unitra Cemi, i domieszkowywanie :P
    Autentyczna rozmowa ćwiczeniowca z profesorem metrologii, laborka: oni za dużo czasu tracą na pomiary. Moglibyśmy dawać im serię wyników, a oni liczyli by błąd i odchylenie standardowe.
    Na studiach są wykładowcy - z zasady profesorowie i ćwiczeniowcy z zasady doktoranci. Profesorowie to ludzie starzy, najczęściej najmądrzejsi, mający studenta za ... debila zawracacza dupy i zło konieczne żeby im płacili. Doktoranci natomiast są jeszcze gorsi - świeżo zrobili magistra i są super z tego powodu, i dręczą ludzi. Autentyczne teksty: wy nie macie czasu? nie rozumiecie? ja musiałem robić to to i tamto i siedzieć tyle i tyle w bibliotece i zaliczać X razy przedmiot Y u profesora Z , więc i wy możecie. Ludzie ogólnie skończyli studia, nie ogarneli pracy w zawodzie i zostali na uczelni, pastwić się nad innymi. I nie dlatego robią doktorat że ich to interesuje, tylko dlatego że są teoretykami i nie wiele więcej mogą, tak im najłatwiej, żyją w sztucznym świecie uczelni i jest fajnie, a mieszkają wieku lat 26 z rodzicami.
    Ogólnie studia nie polegają na uczeniu się elektroniki, projektowaniu realnych układów i wogle nie są fajne. Fajne są akademiki i to że większość dzieciaczków wyrywa się z wiosek, spod oka rodziców i chleją na umór w akademikach - wtedy jest wesoło, ale niewiele to ma wspólnego ze zdobywaniem praktycznej wiedzy i poszerzaniem zainteresowań. No chyba ze ktoś po liceum niewiele wie i to że da się podłączyć opornik do zasilacza, i się wychyli amperomierz będzie dal niego wielkim halo. Bo tyle na początek zobaczy.
    Ciekawostka: po studiach elektrotechnika PW nie masz uprawnień elektrycznych i nie możesz se oficjalnie gniazdka w domu zmienić. (oczywiście można je na uczelni łatwo i taniej zrobić, ale...)
    Nauczą was że nie opornik, tylko rezystor (politechnika - informatyka na elektrycznym) nie hub tylko koncentrator i nie router tylko trasownik :D
    Po technikum , jeśli nie jesteś włazidupem i coś w domu robisz, trzeba być bardzo twardym lub lać na wszystko w okół żeby pierwsze lata przetrwać. Ewentualnie super znać i lubić matmę, wtedy przy odrobinie pamięci / ściąg powinno iść gładko.
  • #12
    drooidex
    Level 15  
    No to juz mi wystarczy, hehe, studia.
    Ja mam takiego nauczyciela w technikum od mikroprocesorów, który ciągle mówi na pracowni z mikro i lekcji ,że to przeciez wszystko łatwe i potem jak zrobi zaliczenie to masakra.
  • #13
    BJJ
    Level 20  
    Studia to tylko taki trening dla mózgu. Ćwiczysz matematykę, fizykę, bez konkretnego celu.
    Studia dają jakieś ogólne podstawy teoretyczne do rozpoczęcia pracy w zawodzie.
    Nie dają żadnych umiejętności praktycznych(o to trzeba zadbać samemu, majsterkować).
  • #14
    Michal19881
    User under supervision
    jak zdaję maturę podstawową z matmy to dostanę się na dzienną polibudę?
  • #15
    BJJ
    Level 20  
    Oczywiście, tylko powstaje pytanie na którą Polibudę i na jaki Wydział...
    Na Elektronikę możesz mieć problemy, ale np. na Elektryczny będzie łatwiej(bo tam zawsze jest mniej chętnych - nie to, że dziedzina "gorsza").
  • #16
    wewer
    Level 11  
    Ja tam miałem historie i inne głupoty, dodatkowo pare technicznych na których mieliśmy niezły sajgon, ale mata to była rzeznia. Miałem całki rózniczki i inne badziewia choc w programie tego nie było. Najlepsze było to że gdy dył sprawdzian z maty były banalne zadania a 4 klasy równorzędne po 30 osób ich nie ruszyły. Były wyjątki ale jak ruszyli to tylko coś tam niewiele. Udawało się czasem trafić wynik, ale obliczenia były kosmiczne i nie miały sensu, ale człowiek próbował jak mógł. Zadania były tak dobierane, że mialy tylko jedno jedyne rozwiązanie. Te z podręczników były dla nas za łatwe tak twierdziła pani profesor (70 letnia, stara panna, która odchodziła już chyba z 15 lat na emeryturę) i mówiła że to powinny rozwiązywać dzieci w przedszkolu. Ale gdy powiedziała 2 słowa zadanie rozwiązywaliśmy w głowie w ciągu 5 sekund. Wszyscy którzy poszli dalej na studia z mojej klasy z maty nic się nie uczą, dzięki opanowaniu podstaw, których wszystkim brakuje. Do czego zmierzam otóż mówienie że np historia Ci jest niepotzrebna czy jakikolwiek inny przedmiot jest lenistwem i uwstecznieniem się w rozwoju. Otóż jęsli nie będziesz znac podstaw nie będziesz sobie dawał rady w życiu. A np. taka historia czy geografia pojedziesz gdziekolwiek i zgubisz orientację, bez tego ani rusz i nie wmawiaj sobie, że w takim technikum Ci jest to zbędnę. Bo to kształci Twój umysł i rozwój. A czy ty jesteś pewny, że będziesz pracować akurat w swoim zawodzie, czy znajdziesz taką pracę.
  • #17
    luke_power
    Level 11  
    Znam twój problem- też jestem w technikum elektronicznym. człowiek ze średnim wykształceniem musi, MUSI sie orientowac we wszystkim na srednim poziomie... nawet w tej głupiej historii. kto to Jan lll Sobieski itp. to niestety ważne...
  • #18
    wewer
    Level 11  
    Popatrz w przyszłość trafisz np. do teleturnieju w telewizji pójdzie Ci ekstra, a tu padnie pytanie w którym roku byla bitwa pod Grunwaldem czy jakaś inna i klapa przegrałeś wszystko. Więc nie narzekaj tylko się ucz bez podsaw sobie nie poradzisz. Ludzie Cię zniszczą. Tak jak nas niszczyła nauczycielka z maty bo rozwiązywaliśmy zadania z * a zaginała nas na podstawach. Bez podstaw ani rusz.
  • #19
    Michal19881
    User under supervision
    mam nadzieję że na politechnice nie ma tego typu bzdetów?
  • #20
    robball
    Level 21  
    Takich nie będzie, ale pewnie nie raz byś zamienił to co ci tam zaserwują na te "bzdety".
  • #21
    revolt
    Level 34  
    Michal19881 wrote:
    jak zdaję maturę podstawową z matmy to dostanę się na dzienną polibudę?


    No teraz powoli już starczy podstawowy polak chyba. Liczba chętnych wciąż spada.
  • #22
    Michal19881
    User under supervision
    Jednej rzeczy jestem ciekaw.
    Na renomowanej uczelni AGH w Krakowie na Informatyce są 4 semestry matematyki, a na elektronice tylko 2 i o wiele mnie godzin.
    Czym to jest spowodowane?
  • #23
    robball
    Level 21  
    Nie patrz ile jest godzin przedmiotu "Matematyka". Na takich studiach prawie każdy ciężki przedmiot mógłby mieć drugą nazwę Matematyka ( ot choćby taka telekomunikacja albo wszystko związane z przetwarzaniem sygnałów). Prawie wszystko opiera się na nieustannym liczeniu. Męczę piąty semestr Elektroniki i Telekomunikacji na POLSL to wiem...
  • #24
    wewer
    Level 11  
    Widze kolego że kombinujesz jak koń pod górę. Idz na studia przekonasz się jak je skończysz po co Ci był ten czy tamten przedmiot i dlaczego tyle godzin.
  • #25
    Michał_Kaszuba
    Level 11  
    Wg mnie powinno być mniej tych bzdurnych przedmiotów ogólnych a więcej pracowni, praktyki w technikum.
  • #26
    heynow
    Level 19  
    Racja - biologia, WOK w technikum to porażka. Ale historia, geografia - to wg mnie jest OK. Chodziłem do 5-cio letniego technikum i nie narzekałem na te przedmioty. Kilku kupli (tych co w technikum byli z przypadku) dzięki historii studiują teraz stosunki międzynarodowe, jeden prawo.
    Na pierwszym roku studiów szok - całki itp., ale jakoś poszło. Trzeba było przysiąść nad tym, porobić zadań. Trochę osób na roku jest po technikum i dobrze sobie radzą. Ja już jestem na 4-tym roku studiów na PW. Teoria, teoria i jeszcze raz teoria - jak sam nie będziesz coś majsterkował (jak będziesz miał czas), to na studiach w zasadzie nic nie robi się oprócz liczenia zadań.
  • #27
    włuczykij
    Level 27  
    W technikum w 4 klasie miałem WOS, historię, chemię i biologię (z tych mało potrzebnych).

    Teraz jestem na politechnice poznańskiej. Jutro zaczyna sie sesja, i egzamin z TO (już wiem, że polegnę). Fizyka na pierwszym semestrze nie jest zła, Mi się ja udało zaliczyć, mimo, że w technikum fizykę miałem na nędznym poziomie.

    Z kolei 'leżę' na TO i matmie (z matmy ćwiczenia zdały tylko 2/30 osób, z TO nikt)
  • #28
    ks_fenix
    Level 23  
    Ja teraz chodzę do 2 klasy liceum kierunek politechniczny. Tępią nas szczególnie z matmy i fizyki, ale także ciężko było z biologi. Na szczęście mam to jakoś w miarę rozłożone. historia w 2 i 3 roku. Biologia tylko w pierwszym podobnie chemia. Geografia tylko w 2 roku. Za to w 3 roku tak jakby luzik do przygotowań do matury: mam wtedy WoK WOS i historię a z innych to jedynie wf i infe a reszta to kierunkowe przedmioty czyli polski fiza i matma.
    Ale nie ma tak łatwo coś za coś pierwszy rok 4 godz fizy w tygodniu w drugim 4 a w trzecim 3. Matma to w pierwszym 5 w drugim 6 w trzecim 5 plus godziny wychowawcze(kolejne matematyki). Ostatnio mieliśmy 10 godzin wykładów z matematyki o liczbach zespolonych prowadzonych przez wykładowcę z uczelni(w ramach jakiegoś programu). Do tego 15 godzin polskiego przez 3 lata.
    Do czego zmierzam, chodzi o to że rozkład przedmiotów zależy od szkoły. W tym roku wychowawca czyli nasz matematyk ma na zrobić kilka wykładów z całek i pochodnych, w 1 klasie zrobił z nami macierze. Chodzi o to że zależy tu też wiele od nauczycieli, jeśli chcą edukować młodzież to to robią jeśli nie to odprawią codziennie te kilka lekcji i tyle.
    Jeszcze dodam że mamy n auczycielkę z polskiego która tak przynudza, że wszyscy śpią i nikt nic nie umie. Natomiast nauczyciel z matmy węszy wszędzie spisek na nie ukstwo czyli np odpisywanie zadań. A z fizyki to mamy taki młyn że szok. Dostajemy teorię i mamy ją umieć razem ze wszystkimi przekształceniami. Każdy jest pytany co najmniej 6 razy w semestrze z fizy. Do tego dochodzą dziwne zadania które potrafi rozwiązać niewiele osób w mieście :D.
    Pozdrawiam
  • #29
    revolt
    Level 34  
    Całki, macierze, pochodne - to się przyda i to bardzo.
  • #30
    Michal19881
    User under supervision
    A z fizyki co się przyda powtórzyć ewentualnie uzupełnić przed politechniką?