Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nadajnik fal elektromagnetycznych

07 Sty 2008 20:32 5582 10
  • Poziom 10  
    Witam

    Mam kilka pytań odnośnie powstawania fali elektromagnetycznej.
    W liceum powstawanie fali elektromagnetycznej opisywane jest poprzez układ równolegle połączonych cewki i kondensatora, wyprowadzane są wzory i takie tam, prawa ze zmiana pola elektrostatycznego wywołuje magnetyczne i na odwrót. No i kończy sie na obliczaniu mało ambitnych zadań. Moje pytanie odnosi się tego jak konkretnie powstaje fala elektromagnetyczna, dla przykładu wystarczy podłączyć dowolną cewkę do sieci domowej gdzie mamy 50hz i juz mamy zmiany pola magnetycznego a co za tym idzie tez elektrycznego, czyli mamy nadajnik fal, tak samo wystarczyło by zrobić prowizoryczny kondensator miedzy którego okładkami byłby dość spory odstęp i również zmiany pola elektrycznego wywołały by zmienne magnetyczne i mamy fale. No i teraz czy w obu przypadkach mam rozumieć ze jeżeli 50km dalej będę mógł odebrać te fale odpowiednio dostrojonym odbiornikiem?

    Pozdrawiam Bugi
  • Poziom 19  
    Tak prawdopodobnie byloby gdyby nie bylo żadnych strat podczas przesylania, w rzeczywistości to jest nierelane...
  • Poziom 32  
    teoretcznie tak tyle ,ze aby przekazac ta energie w przestrzen to musisz uzyc specyficznego kondensatora jakim jest antena, jedna elektroda najczesciej jest obudowa lub uziemienie a druga to wlasnie antena czyli kawalek kondensatora dla 50 hz to bedzie bardzo duzy kawalek elektrody , zazwyczaj jest to pret bo najlatwiej wykonac ale dludosc przzy 50Hz bedzie rzedu kilometrow, taka elektroda musi byc skorelowana z dlugoscia fali abys optymalnie mogl pobrac ta moc z zasilacza-nadajnika.
  • Poziom 1  
  • Moderator Samochody
    nemo07 napisał:

    Pola elektrycznego praktycznie nie stwierdzisz. Miernik pola E nie wykaze niczego. Natomiast antena magnetyczna odebralaby to pole.

    No cóż , odnoszą sie do wypowiedzi kolegi to Kopernik była kobietą, a Darwin skończonym matołem. Pola elektrycznego praktycznie nie stwierdzisz - a pomiar potencjału okładzin kondensatora nie podpadał by pod takie zjawisko przypadkiem ?.
  • Poziom 1  
  • Moderator Samochody
    Czepiłem sie akurat konkretnie, antena jest w końcu okładziną kondensatora, (jak przynajmniej mnie uczono) , jednakże dopiero po parokrotnym przeczytaniu postu kolegi złapałem myśl przewodnią wypowiedzi. Tu pojawia się następne moje pytanie - jaką zasadność ma budowanie przez rzeszę krótkofalowców anten EH, jeśli zasada ich działania zakrawa wręcz na zjawisko nadprzyrodzone ?.
  • Poziom 1  
  • Poziom 10  
    Witam

    Czyli, żeby powstała fala EM wystarczy podać na antenę która w najprostszym przypadku jest kawałkiem drutu zmienne napięcie. Zastanawia mnie jeszcze od czego zależy moc danego nadajnika, domyślam się ze od amplitudy napięcia podawanego na antenę, i od częstotliwości no ale ją zakładam za stałą, bo w prostych nadajnikach nadaje się na dość wąskim zakresie częstotliwości.

    Kolejną rzeczą jest to jak dobrać parametry L i C do układu drgającego kiedy chce nadawać na określonej częstotliwości. Z szkoły wiem ze aby zachodził rezonans, reaktancje cewki i kondensatora muszą być równe, no dobrze, tylko w jakiej proporcji powinny być pojemność kondensatora i indukcyjność cewki. Próbowałem rozwiązać układ równań z Xc=Xl i T=2x3,14(LC)^1/2 ale nic z tego nie wchodzi. Ostatecznie z przykładowego schematu nadajnika wyliczyłem indukcyjność cewki no i wychodzi na to ze wartości L i C maja być równe ale mogłem się pomylić.


    Pozdrawiam Designer.
  • Poziom 28  
    Szanowny nemo07, czy mógłbyś podać jakiekolwiek równania opisujące rozchodzenie się fal "samej magnetycznej" i "samej elektrycznej"?
    Ja ze swojej strony nie muszę się męczyć, bo równania Maxwella moiżesz znaleźć w conajmniej kilku miejscach. I wystarczy jak postulujesz "czytać je ze zrozumieniem".
    A do czasu przedstawienia "experimentum crucis" obalającego istnienie fal e-m będę uważał, że hipoteza o istnieniu fal e-m jest prawdziwa, a przynajmiej baaaaaardzo prawdopodobna.
  • Poziom 28  
    Bugi, L i C nie mogą być nijak równe, bo oznacza się tymi literami dwie różne wielkości fizyczne.
    Co do wzoru , który podałeś - oprócz częstotliwości rezonansowej, obwód LC cechuje jeszcze tzw. dobroć. Dla idealnego obwodu zależy ona od stosunku L/C, czyli większa dla większych indukcyjności. Sugerowałoby to budowę obwodów rezonansowych o jak najwiękeszej L. Niestety, w rzeczywistości cewki nawijane są drutem z materiału o pewnej, niezerowej rezystancji właściwej, która zmniejsza dobroć ich samych, jak i obwodu. Ilość zwoi (długość drutu) można zmniejszyć poprzez zastosowanie rdzenia, ale i rdzenie wnoszą straty proporcjonalne do częstotliwości. Do tego dochodzi zjawisko naskórkowe, też wzrastające wraz z częstotliwością.
    Dobroć kondensatorów jest, w porównaniu z powyższym, znacznie większa, przynajmniej do zakresu wcz.
    Właściwości te powodują, że do prostego schematu układu LC trzeba dorysować tu i ówdzie rezystancje, które zmieniają postać przytoczonego wzoru "T=2x3,14(LC)^1/2".
    W sumie daje to konieczność optymalizowania konstrukcji obwodu, zależnie od tego, co chcemy uzyskać, ponieważ i największa dobroć nie zawsze jest ostatecznym kryterium.