Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Migomat pryska podczas spawania

xmarek 29 Jan 2008 17:36 51599 82
  • #31
    tronics
    Level 38  
    A jak jest z dławikiem. Jak bardzo grzeje się podczas spawania na najwyższym zakresie?
  • #32
    Akrzy74
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    W takim razie dopracuj dławik.../pisałem wcześniej/
  • #33
    xmarek
    Level 16  
    Właśnie wróciłem z garażu po pomiarach na oscyloskopie.
    I wyniki mnie zadziwiły.
    Więc zapiłąłem oscyloskop na kable przy wyjściu ze spawarki.
    Po pierwsze (niesamowite) kondensator za dławikiem nic nie daje!!! przebieg z nim ( zapiętym za dławikiem a bez niego niczym sie nie różnił). Napięcie spadało do zera była dziura. ( napięcie podczas spawania to 25 V - napięcie skuteczne).
    Natomiast gdy zapiąłem kondensator prosto na mostek to ogromna różnica w wyglądzie powierzchni wypełnienia. wręcz ideał - prawie prąd stały ( no może delikatna fala, ΔV nie więcej jak 2-5V. wiec zastanowiłem sie dlaczego kiepsko spawa skoro napięcie prawie stałe. Ano odpowiedź dał mi woltomierz. 33-35V pokazywał podczas spawania, a to mi sie wydaje na migomat sporo za dużo.

    I to jest chyba ten problem za wysokie napięcie.

    Więc jakie powinno być napięcie podczas spawania??
    Na jakie napięcie nawinąć trafo ( w moim wypadku do jakiego odwinąć)??

    Moje trafo jest nawinięte na napięcie 29 V AC. wiec po wyprostowaniu i wypełnieniu przez kondensator bedzie 40 V DC i tyle jest.

    Problem w tym, ze zasugerowałem sie migomatem cosmo 120A w którym napięcie jest 27V AC i DC, bo nie ma kondensatorów tylko dławik, wiec ja chciałem zrobić mocniejszy sprzęt i nawinąłem swoje trafo na 29 V AC.

    Apropos dławika to daje on straszny opór. spadek napięcia na dławiku był na poziomie 3-5 V, wiec napewno jest coś nie tak z nim. niestety nie wyczułem sie nagrzewania dławika tylko kondensatory były ciepłe.

    wiec mam teraz dwa pytania. ile odwinąć z tego trafa. na jakie napięcie powinno być takie trafo??
    Czy mógłby ktoś zmierzyć przed mostkiem jakie ma napięcie na swoim migomacie??
    i o ten dławik. jaki powinien być spadek napiecia na nim??
  • #34
    elektromechanik
    Level 27  
    Jeśli masz takie napięcie to znaczy że masz za duży prąd. Postaraj się zmierzyć prąd. Podłącz amperomierz i obserwuj prąd spawania. To więcej Ci powie niż pomiary napięć i wykresy oscyloskopowe razem wzięte.
  • #35
    Akrzy74
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Czegoś tu nie rozumię.Z elektromechanikiem pytaliśmy o prąd spawania.Napisałem ci że przy drucie 0.8 prąd spawania 50-100A,napięcie łuku 18-22V,a ty napisałeś
    Quote:
    przecież juz pisałem, że 160 a to prad maksymalny jakiemi to urządzenie dało przy tym drucie ( innego nie mam), ale próby spawania przeprowadziłem na pełnym zakresie prądu (od 30 A do 160) i w pełnym zakresie próbowałem doregulowac odpowiednia prędkośc podawania drutu i niestety pryska. godzina zabawy i nie udało sie tych parametrów dostroić aby nie pryskało dlatego wykluczam złe ustawienie.
    Skoro masz płynną regulację, więc spróbuj ustawić parametry które ci podałem dla drutu 0.8 i wtedy napisz co się dzieje.Podaję ci orientacyjne ustawienia PRĄD-NAPIĘCIE 0.8=50/100A=18-21V 1.0=80/120A=18-22V 1.2=90/150A=19-24V 1.6=140/200A=23-26V Teraz sam widzisz jakie napięcie do jakiego drutu...Jeśli będzie zła proporcja-drut-prąd-napięcie-będzie pryskało...
  • Helpful post
    #36
    elektromechanik
    Level 27  
    Idę o zakład. Zakładasz drut 1,2mm i moment ustawisz spaw.Przy tej mocy trafa 0,8 będzie problem, dlatego pytam o prąd. Nie sugeruj się zakresem regulacji. POMIERZ PRĄD.
  • #37
    xmarek
    Level 16  
    elektromechanik wrote:
    Idę o zakład. Zakładasz drut 1,2mm i moment ustawisz spaw.Przy tej mocy trafa 0,8 będzie problem, dlatego pytam o prąd. Nie sugeruj się zakresem regulacji. POMIERZ PRĄD.


    OK. jutro zamotuje bocznik 300A na wtórne i dokonam pomiaru prądu. Pierwszy pomiar robiłem metodą pośrednią, bo mierzyłem prąd jaki pobiera trafo z sieci i odejmując prąd biegu jałowego przeliczałem przez przekładnię trafa. jutro zmierze jakie jest rzeczwiste natężenie na wtórnym.
  • #38
    xmarek
    Level 16  
    Zrobiłem wszystkie pomiary i tak:
    maksymalny prąd na drucie 0,8 mm to 100-110 A przy napięciu 33-35 V przy szybkości podawania drutu 8-9 m/min.
    grubo sie pomyliłem przy pierwszym pomiarze, albo błędnie przeliczyłem ( bo mierzyłem prąd pobierana przez trafo z sieci i przeliczałem przez przekłdnie trafa).
    Gdy zmniejszałem potencjometrem moc trafa na minimum to dochodziłem do napięcia 17-21V , ale przy tym napięciu też prąd był w granicach 80-100A i nadal przy pełnej mocy podajnika ( zaczynałem odczuwać delikatne odpychanie czyli już było troszkę za szybko) mniej pryskało ale bardzo słabo sie spaw wtapiał w materiał.

    dławik był lekko ciepły czyli sie grzeje a kondensatory bardziej sie zagrzały, ale jeszcze im sporo brakowało do 105 stopni C ( na mój gust miały około 40 stopni). wnioski mam takie, ze napewno trzeba dławik przerobić.

    zastanawiam sie nad tym drutem czy zmiana na 1,2mm absolutnie rozwiąże problem. bo w takim wypadku muszę zmienić rolkę podajnika i wkład ( pancerz na czerwony) oraz końcówkę prądową.
  • #39
    patryk-84a
    Level 28  
    "W migomacie fabrycznym jest dlawik typu EI o wymiarach kolumny srodkowej 5cm x 9cm = 45cm/2.Prad jaki daje to 250A."

    Tak ale mówisz o migomacie 3f. A w 3f to dławik jest w sumie zbędny. A w większości jednofazowych lub 2f migach do 180A są dławiki o przekroju ok 5x5cm. 5x9 to tam jest trafo główne :).

    "We wszystkich migomatach jednofazowych sa kondensatory rzedu 20 000µF lub wiecej , natomiast w trojfazowych sa mniejsze okolo 2-5000µF , gdzie tez stosuje sie dlawiki ."

    Widziałem wiele schematów migomatów i na 100% nie we wszystkich są kondensatory i spawa się nimi dobrze.

    "Wynika to prawdopodobnie z budowy transformatora , bo ja mam mniejszy 65 cm/2 i wydajnosc pradowa przekracza 300A.U .mnie uzwojenia wtorne sa nawiniete pod uzwojeniem sieciowym ."

    Przy trafie jednofazowym prąd 300A??? To wg mnie nie możliwe.
  • #40
    xmarek
    Level 16  
    Jeszcze jedna rzecz mnie zastanowiła. Piszecie, ze drutem 0,8 mm nie da sie spawać prądem 160 A, a większość migomatów do 180A ma podajnik i uchwyt właśnie na drut od 0,6 mm do 0,8 mm. dopiero potwory ponad 200A mają standardowo podajniki na drut 1,0 - 1,2 mm. chyba problem tkwi w za wolnym podajniku. Zastanawiam sie jaki maja podajnik te autoamaty co spawają drutem 0,8 mm 160 A??
  • #41
    Akrzy74
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Quote:
    Jeszcze jedna rzecz mnie zastanowiła. Piszecie, ze drutem 0,8 mm nie da sie spawać prądem 160 A, a większość migomatów do 180A ma podajnik i uchwyt właśnie na drut od 0,6 mm do 0,8 mm. dopiero potwory ponad 200A mają standardowo podajniki na drut 1,0 - 1,2 mm.
    A kto napisał że się nie da?Ja podawałem orientacyjne dane.Prąd dobiera się do grubości spawanego elementu.Tak na dobrą sprawę drutem 0.8 można spawać max.160A.Można, to nie znaczy że to jest optymalny prąd dla tego drutu.Na spawarkach podają różne dane...Tak myśle sobie że przyczyną nadmiernych rozprysków może być niewłaściwe podłączenie kabli prądowych/czy masz minus na masie,plus na uchwycie,dławik na minusie?/lub zła indukcyjność dławika...
  • #42
    elektromechanik
    Level 27  
    Masz całkowitą rację . Tylko jednego nie wziąłeś pod uwagę że twój to przy tym rdzeniu to też potwór i to do kwadratu. Gdybyś miał możliwość to sprawdź wielkość trafa w takiej 180tce. Ty miałeś 160 bo upala drut. żeby sprawdzić max. prąd to drut musiałby popylać ze 25m/min.

    Dlatego mówiłem o drucie 1,2.

    I to właśnie moim zdaniem (a nawet na pewno) jest przyczyną takiego spawania jakie masz.

    Gdybyś miał jakiś dużej mocy opór i włączył w szereg z pierwotnym< np. grzejnik ze4 kW. i wtedy sprawdził co się będzie dziać.
  • #43
    danthe
    Level 30  
    Ja się zastanawiam ile naprawdę może dać taki migomat na którym jest napisane 180A, zasilany z jednej fazy i z trafem o przekroju 25cm². Może tu też wypisują takie same bzdury jak producenci wzmacniaczy audio :D .
  • #45
    KW
    Level 21  
    Ludzie!!!.
    Tak sobie poczytałem co Wy tutaj wypisujecie i rece mi opadły. Zanim weźmiecie się za konstrukcje tego typu zabawek to trzeba zajrzeć do literatury i poczytać o samym spawaniu i transformatorach spawalniczych. Najpierw troche teorii a później praktyka. Nie czytałem szczegułowo wszystkich waszych wypowiedzi bo szkoda na to czasu. Jednak nigdzie nie znalazłem konkretnej odpowiedzi na wasze problemy. Punktem wyścia do zabawy z konstruowaniem spawarek i migomatów jest znajomość zjawisk występujących w palącym się łuku. Nie będę tu szczegułowo tego opisywał bo nie mam na to czasu. Znajdziecie te informacje w książkach a nie w internecie. Po krótce powiem tylko tyle. Do zapłonu łuku jest potrzebne stosunkowo wysokie napięcie. Po jego zapłonie napięcie pomiędzy elektrodami spawalniczymi musi znacznie spaść aby prąd płynący przez kanał łukowy nie był za duży. Czyli ten sam transformator musi mieć różne napięcia w różnych fazach procesu spawania. Nie łapcie mnie tutaj za słówka, bo nie będę dokładnie wszystkiego precyzował. Aby osiągnąć to co napisałem wcześniej transformator spawalniczy musi mieć specjalne właściwości. Ta właściwość to tak zwane napięcie zwarcia sięgające wartości kilkudziesięciu procent napięcia znamionowego. Z napięciem zwqrcia wiążą się tak zwane indukcyjności rozproszenia poszczegulnych uzwojeń. Te indukcyjności zależą od konstrukcji mechanicznej rdzenia i uzwojeń. Inaczej mówiąć od wielkości okna i sposobu nawinięcia cewek. Przy małych i zwartych rdzeniach napięcie zwarcia jest małe i taki transformator nie nadaje się na spawarkę. Jednak szansą dla niego są dodatkowe dławiki szeregowe zwiększające indukcyjności w obwodzie uzwojeń. Te dławiki oczywiście muszą być właczone po stronie prądu zmiennego a nie stałego. Gdy transformator jest w stanie jałowym to pomiedzy elektrodami spawlniczymi jest duże napiecie pozwalające na zapłon łuku. Po zapłonie łuku na tych indukcyjnościach rozproszenia lub dodatkowych dławikach następuje spadek napięcia i na samym kanale łukowym jest stosunkowo małe napiecie. Wtedy nic nie pryska przy spawaniu. Jezeli nie ma lub są za małe dławiki to napięcie na palącym się łuku jest duże a co za tym idzie i prąd też i następuje pryskanie i wiele innych szkodliwych zjawisk z przegrzewaniem całości włącznie. Dławiki wcale nie muszą być stosowane jeżeli konstrukcja transformatora jest odpowiednia. W przypadku transformatorów jednofazowych wystarczy jeden dławik. W przypadku transformatorów trójfazowych conajmniej trzy, w zależności od konstrukcji prostownika. Kondensatory są nie potrzebne. Zamiast nich stosuje się prostowanie sześcio lub nawet dwunasto pulsowe.
    Wracając do pierwszego postu to aby nie pryskal ten migomat trzeba zmniejszyć doświadczalnie napięcie uzwojenia wtórnego oraz wstawić przed prostownikiem dławik. Wielkość jego szczeliny zależy od przekroju rdzenia i ilości zwojów. Jeżeli dławik wejdzie w nasycenie to tak jakby go w ogule nie było. Wstawianie dławika za prostownikiem jest całkowicie bez sensu bo zawsze składowa stała go namagnesuje do nasycenia. Jeżeli nie to jego indukcyjność będzie tak mała, ze i tak nic nie da. Za prostownikiem płynie prąd pulsujacy a nie zmienny i dławik w tym obwodzie praktycznie prawie nic nie daje. Kondensatory jeżeli są to mogą conajwyżej podtrzymywać łuk żeby nie gasł, ale to rozwiązanie jest bez sensu. Lepiej je wyrzucić.
    Resztę trzeba doczytać w literaturze z dziedziny energoelektroniki i transformatorów.
    Dodam jeszcze, że jest wiele konstrukcji na przykład trójfazowych, gdzie nie ma dodatkowych dławików. Poza tym, z teoretycznego punktu widzenia dławik może być zarówno po pierwotnej jak i po wtórnej stronie transformatora spawalnmiczego. Wtedy inne bedą przekroje drutu i liczba zwojów. Rdzeń pozostanie ten sam. Jednak względy bezpieczeństwa i kinstrukcyjne sprawiają, że umieszcza się go po stronie wtórnej.
  • #46
    elektromechanik
    Level 27  
    KW wrote:
    Ludzie!!!.
    Tak sobie poczytałem co Wy tutaj wypisujecie i rece mi opadły. Zanim weźmiecie się za konstrukcje tego typu zabawek to trzeba zajrzeć do literatury i poczytać o samym spawaniu i transformatorach spawalniczych. Najpierw troche teorii a później praktyka. Nie czytałem szczegułowo wszystkich waszych wypowiedzi bo szkoda na to czasu. Jednak nigdzie nie znalazłem konkretnej odpowiedzi na wasze problemy. Punktem wyścia do zabawy z konstruowaniem spawarek i migomatów jest znajomość zjawisk występujących w palącym się łuku. Nie będę tu szczegułowo tego opisywał bo nie mam na to czasu. Znajdziecie te informacje w książkach a nie w internecie. Po krótce powiem tylko tyle. Do zapłonu łuku jest potrzebne stosunkowo wysokie napięcie. Po jego zapłonie napięcie pomiędzy elektrodami spawalniczymi musi znacznie spaść aby prąd płynący przez kanał łukowy nie był za duży. Czyli ten sam transformator musi mieć różne napięcia w różnych fazach procesu spawania. Nie łapcie mnie tutaj za słówka, bo nie będę dokładnie wszystkiego precyzował. Aby osiągnąć to co napisałem wcześniej transformator spawalniczy musi mieć specjalne właściwości. Ta właściwość to tak zwane napięcie zwarcia sięgające wartości kilkudziesięciu procent napięcia znamionowego. Z napięciem zwqrcia wiążą się tak zwane indukcyjności rozproszenia poszczegulnych uzwojeń. Te indukcyjności zależą od konstrukcji mechanicznej rdzenia i uzwojeń. Inaczej mówiąć od wielkości okna i sposobu nawinięcia cewek. Przy małych i zwartych rdzeniach napięcie zwarcia jest małe i taki transformator nie nadaje się na spawarkę. Jednak szansą dla niego są dodatkowe dławiki szeregowe zwiększające indukcyjności w obwodzie uzwojeń. Te dławiki oczywiście muszą być właczone po stronie prądu zmiennego a nie stałego. Gdy transformator jest w stanie jałowym to pomiedzy elektrodami spawlniczymi jest duże napiecie pozwalające na zapłon łuku. Po zapłonie łuku na tych indukcyjnościach rozproszenia lub dodatkowych dławikach następuje spadek napięcia i na samym kanale łukowym jest stosunkowo małe napiecie. Wtedy nic nie pryska przy spawaniu. Jezeli nie ma lub są za małe dławiki to napięcie na palącym się łuku jest duże a co za tym idzie i prąd też i następuje pryskanie i wiele innych szkodliwych zjawisk z przegrzewaniem całości włącznie. Dławiki wcale nie muszą być stosowane jeżeli konstrukcja transformatora jest odpowiednia. W przypadku transformatorów jednofazowych wystarczy jeden dławik. W przypadku transformatorów trójfazowych conajmniej trzy, w zależności od konstrukcji prostownika. Kondensatory są nie potrzebne. Zamiast nich stosuje się prostowanie sześcio lub nawet dwunasto pulsowe.
    Wracając do pierwszego postu to aby nie pryskal ten migomat trzeba zmniejszyć doświadczalnie napięcie uzwojenia wtórnego oraz wstawić przed prostownikiem dławik. Wielkość jego szczeliny zależy od przekroju rdzenia i ilości zwojów. Jeżeli dławik wejdzie w nasycenie to tak jakby go w ogule nie było. Wstawianie dławika za prostownikiem jest całkowicie bez sensu bo zawsze składowa stała go namagnesuje do nasycenia. Jeżeli nie to jego indukcyjność będzie tak mała, ze i tak nic nie da. Za prostownikiem płynie prąd pulsujacy a nie zmienny i dławik w tym obwodzie praktycznie prawie nic nie daje. Kondensatory jeżeli są to mogą conajwyżej podtrzymywać łuk żeby nie gasł, ale to rozwiązanie jest bez sensu. Lepiej je wyrzucić.
    Resztę trzeba doczytać w literaturze z dziedziny energoelektroniki i transformatorów.
    Dodam jeszcze, że jest wiele konstrukcji na przykład trójfazowych, gdzie nie ma dodatkowych dławików. Poza tym, z teoretycznego punktu widzenia dławik może być zarówno po pierwotnej jak i po wtórnej stronie transformatora spawalnmiczego. Wtedy inne bedą przekroje drutu i liczba zwojów. Rdzeń pozostanie ten sam. Jednak względy bezpieczeństwa i kinstrukcyjne sprawiają, że umieszcza się go po stronie wtórnej.


    Panie magistrze.
    Nie kończyłem studiów. Spawarkami migomatami zajmuje się od (dziestu) lat praktycznie. Dławik przed prostownikiem to transduktor.

    Chcesz pan radzić praktycznie to sprawdź gdzie są montowane dławiki w fabrycznych urządzeniach i poczytaj do czego służą.

    Z jednym się zgodzę- ręce opadają jak się czyta takie bzdury!
  • #47
    xmarek
    Level 16  
    KW wrote:
    Ludzie!!!.
    Tak sobie poczytałem co Wy tutaj wypisujecie i rece mi opadły. Zanim weźmiecie się za konstrukcje tego typu zabawek to trzeba zajrzeć do literatury i poczytać o samym spawaniu i transformatorach spawalniczych. Najpierw troche teorii a później praktyka. Nie czytałem szczegułowo wszystkich waszych wypowiedzi bo szkoda na to czasu. Jednak nigdzie nie znalazłem konkretnej odpowiedzi na wasze problemy. Punktem wyścia do zabawy z konstruowaniem spawarek i migomatów jest znajomość zjawisk występujących w palącym się łuku. Nie będę tu szczegułowo tego opisywał bo nie mam na to czasu. Znajdziecie te informacje w książkach a nie w internecie. Po krótce powiem tylko tyle. Do zapłonu łuku jest potrzebne stosunkowo wysokie napięcie. Po jego zapłonie napięcie pomiędzy elektrodami spawalniczymi musi znacznie spaść aby prąd płynący przez kanał łukowy nie był za duży. Czyli ten sam transformator musi mieć różne napięcia w różnych fazach procesu spawania. Nie łapcie mnie tutaj za słówka, bo nie będę dokładnie wszystkiego precyzował. Aby osiągnąć to co napisałem wcześniej transformator spawalniczy musi mieć specjalne właściwości. Ta właściwość to tak zwane napięcie zwarcia sięgające wartości kilkudziesięciu procent napięcia znamionowego. Z napięciem zwqrcia wiążą się tak zwane indukcyjności rozproszenia poszczegulnych uzwojeń. Te indukcyjności zależą od konstrukcji mechanicznej rdzenia i uzwojeń. Inaczej mówiąć od wielkości okna i sposobu nawinięcia cewek. Przy małych i zwartych rdzeniach napięcie zwarcia jest małe i taki transformator nie nadaje się na spawarkę. Jednak szansą dla niego są dodatkowe dławiki szeregowe zwiększające indukcyjności w obwodzie uzwojeń. Te dławiki oczywiście muszą być właczone po stronie prądu zmiennego a nie stałego. Gdy transformator jest w stanie jałowym to pomiedzy elektrodami spawlniczymi jest duże napiecie pozwalające na zapłon łuku. Po zapłonie łuku na tych indukcyjnościach rozproszenia lub dodatkowych dławikach następuje spadek napięcia i na samym kanale łukowym jest stosunkowo małe napiecie. Wtedy nic nie pryska przy spawaniu. Jezeli nie ma lub są za małe dławiki to napięcie na palącym się łuku jest duże a co za tym idzie i prąd też i następuje pryskanie i wiele innych szkodliwych zjawisk z przegrzewaniem całości włącznie. Dławiki wcale nie muszą być stosowane jeżeli konstrukcja transformatora jest odpowiednia. W przypadku transformatorów jednofazowych wystarczy jeden dławik. W przypadku transformatorów trójfazowych conajmniej trzy, w zależności od konstrukcji prostownika. Kondensatory są nie potrzebne. Zamiast nich stosuje się prostowanie sześcio lub nawet dwunasto pulsowe.
    Wracając do pierwszego postu to aby nie pryskal ten migomat trzeba zmniejszyć doświadczalnie napięcie uzwojenia wtórnego oraz wstawić przed prostownikiem dławik. Wielkość jego szczeliny zależy od przekroju rdzenia i ilości zwojów. Jeżeli dławik wejdzie w nasycenie to tak jakby go w ogule nie było. Wstawianie dławika za prostownikiem jest całkowicie bez sensu bo zawsze składowa stała go namagnesuje do nasycenia. Jeżeli nie to jego indukcyjność będzie tak mała, ze i tak nic nie da. Za prostownikiem płynie prąd pulsujacy a nie zmienny i dławik w tym obwodzie praktycznie prawie nic nie daje. Kondensatory jeżeli są to mogą conajwyżej podtrzymywać łuk żeby nie gasł, ale to rozwiązanie jest bez sensu. Lepiej je wyrzucić.
    Resztę trzeba doczytać w literaturze z dziedziny energoelektroniki i transformatorów.
    Dodam jeszcze, że jest wiele konstrukcji na przykład trójfazowych, gdzie nie ma dodatkowych dławików. Poza tym, z teoretycznego punktu widzenia dławik może być zarówno po pierwotnej jak i po wtórnej stronie transformatora spawalnmiczego. Wtedy inne bedą przekroje drutu i liczba zwojów. Rdzeń pozostanie ten sam. Jednak względy bezpieczeństwa i kinstrukcyjne sprawiają, że umieszcza się go po stronie wtórnej.


    Panie KW a w jakiej książce panu napisali, ze " Za prostownikiem płynie prąd pulsujacy a nie zmienny". on jest jak najbardziej zmienny. jego wartość się zmienia jak mniej wiecej moduł funkcji sin(x).

    Po zatym Wydaje mi sie, ze mylisz pojęcia. pomyliło ci się ze spawarką. Bo to co napisałeś świetnie pasuje do spawarki z regulacją prądu na transduktorze.
    Z moich pomiarów wynika, ze nie potrzeba żadnego dodatkowego oporu w obwodzie po stronie wtórnym transformatora, bo świetnym opornikiem jest rozgrzany do czerwoności drut spawalniczy i to juz chyba każdy kto miał w reku palnik migomata wypraktykował, że im bliżej sie trzyma palnik tym opór jest mniejszy i wtedy płynie większy prąd, lub im szybciej jest podawany drut.
    Wiec zanim się zabrałem za budowe migomatu to pomierzyłem fabryczny dobrze działający automat i przy spawaniu drutem 0,8 mm i przy podawaniu drutu 8 m/min opór układu spawającego jest 0,2 Ω. i to przy napięciu 20 V daje jakieś 100 A. więc tak jak Ty proponujesz dodawanie jakiegokolwiek oporu szeregowo tylko i wyłącznie by pogorszył sprawę. Tutaj potrzebujemy jak najmniejszy opór w obwodzie wtórnym trafa bo spawa sie w niskich napięciach. Natomiast w spawarkach rozgrzana elektroda nie ma tak znaczącego oporu i w dodatku tam jest napiecie kilkakrotnie wyższe. przynajmniej dwa razy niż w migu, wiec tam aby trafo poprostu się nie "zwierało" trzeba postarać sie o jakiś opór.
  • #48
    tronics
    Level 38  
    Tu nie chodzi o zwykły opór, tylko tzw. opór indykcyjny ujawniający się przy prądzie przemiennym. To co mierzysz miernikiem to rezystancja uzwojeń, przy dołożeniu dławika na AC i przepuszczeniu przez niego prądu przemiennego okazuje się, że jest znacznie większy spadek napięcia niż na samej rezystancji. Z tym wszystkim się zgadzam, natomiast większość tańszych transformatorów do migomatów (a nie spawania MMA) jest budowana na rdzeniu z 3 kolumnami (gdzie środkowa jest 2x szersza niż boczne) oraz uzwojeniu wtórnym nawijanym na uzwojeniu pierwotnym (mniejsza reaktancja rozproszenia).
    Quote:
    Wstawianie dławika za prostownikiem jest całkowicie bez sensu bo zawsze składowa stała go namagnesuje do nasycenia

    Tego nie rozumiem, bo o ile pamiętam jest określona max. indukcja w zależności od zastosowanej blachy transformatorowej (między 0.8 a 1.4T z tego co kojarzę). To czy wejdzie dławik w nasycenie, czy też nie będzie zatem zależeć w większości od długości szczeliny powietrznej (z drugiej strony większa szczelina - dużo mniejsza indukcyjność), a mniejszym stopniu z płynącego prądu czy ilości zwojów . Dławik na DC przeciąga nieco przepływ prądu przez diody, co nieco zmniejsza wartość średnią napięcia na wyjściu, za to prąd dostarczany do elektrody (drutu) wygląda lepiej. Dobrze dobrany dławik na DC zwiększa stabilność łuku i pozwala na 'przebicie' się przez rezystancję skorodowanych elementów,
  • #49
    xmarek
    Level 16  
    tronics wrote:
    Tu nie chodzi o zwykły opór, tylko tzw. opór indykcyjny ujawniający się przy prądzie przemiennym. To co mierzysz miernikiem to rezystancja uzwojeń, przy dołożeniu dławika na AC i przepuszczeniu przez niego prądu przemiennego okazuje się, że jest znacznie większy spadek napięcia niż na samej rezystancji. ,


    Sorrki może jestem upierdliwy ale jak takie coś czytam to mi sie ciśnienie podnosi. gdzie wyście konczyli fizykę. należy odróżnić pojecie pradu zmiennego od przemiennego. zmienny to taki co się wartść zmienia. a przemienny to taki co się wartość zmienia i kierunek.
    dalej tłumacząc opór czyli zawada sklada sie z trzech "składowych". oporu indukcyjnego, oporu pojemnościowego, oporu omowego(rezystancja) i w karzdym obwodzie pradu zmiennego mamy do czynienia z tymi trzema oporami. w kazdym, bo nawet prosty przewodnik ma swoją pojemnośc, indukcyjnosc i rezystancje. tylko i wyłacznie opór zastępczy równa sie rezystancji w przypadku gdzy mamu idelanie stały prąd. w praktyce żadko występujący.
    wiec sorki bez urazy, ale czytając to co napisałeś powyżej naprawde nie wiem o czym ty mowisz??
  • #50
    tronics
    Level 38  
    Jasne, ale biorąc to pod logikę:
    Prąd przemienny jest prądem zmiennym jako że zmienia swoją wartość - prawda czy fałsz? Nie ważne że zmienia ją od wartości +A do -A.

    Quote:
    opór czyli zawada sklada sie z trzech "składowych". oporu indukcyjnego, oporu pojemnościowego, oporu omowego(rezystancja) i w karzdym obwodzie pradu zmiennego mamy do czynienia z tymi trzema oporami.

    Świetnie, ale spadek napięcia zwykłym miernikiem (elektronicznym) za 10zł to można zmierzyć na dławiku jedynie przy zasilaniu prądem przemiennym . Chyba, że już w tak tanich urządzeniach jest True RMS, ale szczerze wątpię. Zmierzyłeś wartość rezystancji uzwojeń zapominając że uzwojenia to także indukcyjności realnie nie sprzężone w 100% (k<1) a transformator chcąc nie chcąc daje napięcie przemienne na wyjściu - z czym nie zgadzasz?
    Widzę, że w tym temacie trzeba zachować absolutnie największą możliwą ścisłość odnośnie wszelkich zjawisk fizycznych, a nie mówić w uproszczeniu dot. bardziej praktycznych aspektów przedstawionego w temacie urządzenia.
  • #51
    elektromechanik
    Level 27  
    Większość Dobrych fachowców <w każdej dziedzinie> twierdzi że teoria ma niewiele z praktyką wspólnego. Moim zdaniem teoria jest potrzebna ale że to twierdzenie jest w bardzo dużym stopniu prawdziwe widać po wypowiedziach teoretyków (tu wypisywanych)
  • #52
    xmarek
    Level 16  
    tronics wrote:
    Jasne, ale biorąc to pod logikę:
    Prąd przemienny jest prądem zmiennym jako że zmienia swoją wartość - prawda czy fałsz? Nie ważne że zmienia ją od wartości +A do -A.

    Quote:
    opór czyli zawada sklada sie z trzech "składowych". oporu indukcyjnego, oporu pojemnościowego, oporu omowego(rezystancja) i w karzdym obwodzie pradu zmiennego mamy do czynienia z tymi trzema oporami.

    Świetnie, ale spadek napięcia zwykłym miernikiem (elektronicznym) za 10zł to można zmierzyć na dławiku jedynie przy zasilaniu prądem przemiennym . Chyba, że już w tak tanich urządzeniach jest True RMS, ale szczerze wątpię. Zmierzyłeś wartość rezystancji uzwojeń zapominając że uzwojenia to także indukcyjności realnie nie sprzężone w 100% (k<1) a transformator chcąc nie chcąc daje napięcie przemienne na wyjściu - z czym nie zgadzasz?
    Widzę, że w tym temacie trzeba zachować absolutnie największą możliwą ścisłość odnośnie wszelkich zjawisk fizycznych, a nie mówić w uproszczeniu dot. bardziej praktycznych aspektów przedstawionego w temacie urządzenia.

    A Gdzie wyczytałeś, ze ja zrobiłem pomiar omomierzem (miernikiem). opór sie wyznacza mierząc prąd i napięcie.

    dlatego nie zabardzo rozumiem jak to sie ma do tematu??

    sprawa jest prosta po przejściu pradu przemiennego sinusoidalnego przez mostek dostajemy prąd zmienny o charakterystyce muduł sinus(x). teraz w normalnych zasilaczach małej mozy wystarczą kondensatory oby wypełnić powierzcznie do prądu stałego, ale problem sie pojawia jak mamy 100A i wiecej i dla takich wartości musielibysmy miec kondensatory o pojemności w faradach dlatego uzywa się dlawiki które w tym układzie potrafią zgromadzić duzo wiecej energi niz kondensator. czyli dlawiki w migomacie zamontowane po mostku słuzą do "prostowania" prądu.
    a jesli chodzi o ich opór to na dławiku jest niewielki spadek napiecia (rzedu kilku woltów) czyli jego opór jest liczony w tysięcznych Ω czyli on prawie nic nie wnosi do oporu całego obwodu wtórnego podaczas spawania.
  • #53
    tronics
    Level 38  
    No odnośnie tematu napewno nie ma sensu dyskusja o zawadzie czy istocie przebiegu zmiennego czy przemiennego. Liczą się za to konkretne fakty poparte praktyczną wiedzą. A fakty jak narazie są takie:
    Trafo jest zasilane przez triak/przeciwsobne tyrystory czyli regulacją fazową napięcia na uzwojeniu pierwotnym. Na uzwojeniu wtórnym założony jest zwykły mostek diodowy, za nim kondensatory i dławik. Napięcie bardzo mało 'siadło' pod obciążeniem co wskazuje na dość sztywną charakterystykę transformatora. Efektem spawania są powstające rozpryski...których nie można wyeliminować przez doregulowanie prędkości posuwu drutu ani wypięcie kondensatorów. Wskazane jest zredukowanie napięcia podczas obciążenia po stronie wtórnej (czyt. dławik dodatkowy między trafem a mostkiem prostowniczym). Tyle podsumowując jak narazie wszystko o czym tutaj pisaliśmy.
    Odnośnie zaś tego fragmentu:
    Quote:
    A Gdzie wyczytałeś, ze ja zrobiłem pomiar omomierzem (miernikiem). opór sie wyznacza mierząc prąd i napięcie.

    dlatego nie zabardzo rozumiem jak to sie ma do tematu??

    Nigdy nie używałem słowa opór odnośnie czegoś innego niż rezystancja. Zawada to była dla mnie zawsze impedancja 'Opór indukcyjny' to reaktancja indukcyjna, analogicznie jeśli chodzi o pojemność. Tyle jeśli chodzi o łapanie za słówka czy czepianie się. Pozdrawiam.

    Quote:
    zasilaczach małej mozy wystarczą kondensatory oby wypełnić powierzcznie do prądu stałego, ale problem sie pojawia jak mamy 100A i wiecej i dla takich wartości musielibysmy miec kondensatory o pojemności w faradach dlatego uzywa się dlawiki które w tym układzie potrafią zgromadzić duzo wiecej energi niz kondensator. czyli dlawiki w migomacie zamontowane po mostku słuzą do "prostowania" prądu.
    a jesli chodzi o ich opór to na dławiku jest niewielki spadek napiecia (rzedu kilku woltów) czyli jego opór jest liczony w tysięcznych Ω czyli on prawie nic nie wnosi do oporu całego obwodu wtórnego podaczas spawania.

    Wszystko bardzo ładnie, tylko jesli kondensator podbija napięcie do U~Umax to w tym momencie dioda przewodzi jedynie wtedy gdy napięcie na kondensatorze będzie mniejsze niż Umax, natomiast przy obciążeniu trafa spawalniczego nie konieczne jest idealnie gładkie napięcie a ciągły prąd. Dla tak dużego obciążenia (bliskiemu zwarciu) kondensatory raczej nie spełniają swojej roli, gdyż stanowią zbyt dużą impedancję dla prądu w porównaniu z łukiem, drutem spawalniczym i materiałem spawanym. Zadanie wygładzenia i zapewnienia ciągłości prądu spada na indukcyjności obwodu. Co do dławików i kondensatorów - wszystko zależy jaki prąd i jakie napięcie. Z drugiej strony nieraz łatwiej jest zamontować 20mF przy 30V niż zrobić dławik 10mH nienasycający się przy 100A.
    Pozdrawiam.
  • #54
    elektromechanik
    Level 27  
    TTRNICS
    Napięcie bardzo mało 'siadło' pod obciążeniem co wskazuje na dość sztywną charakterystykę transformatora

    Migomaty Wszystkie( a przynajmniej te popularne) mają sztywną charakterystykę.
  • #55
    tronics
    Level 38  
    Quote:
    Migomaty Wszystkie( a przynajmniej te popularne) mają sztywną charakterystykę

    Ta, ale chyba nie aż taką sztywną...Bo o ile u siebie rozumiem, że gdy jest podłączona bateria kondensatorów i przed spawaniem jest 40-46V (czyli szczytowa wartość napięcia) a podczas spawania 20V (ale tutaj już napięcie pulsujące) - tymczasem napięcie u kolegi xmarek siada bardzo niewiele i to jest właśnie zastanawiające - bo teoretycznie gdyby charakterystyka była całkowicie płaska to i tak napięcie padło by z wartości maksymalnej do wartości skutecznej.
  • #56
    Akrzy74
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Ciekawy jestem kto wygra zawody w" biciu piany"... Praktyka/elektromechanik/czy specjaliści od ubijania-reszta...Ciekawy jestem również co ma sztywność trafa do pryskania...Przecież była próba-17-20V przy 100A i DALEJ PRYSKA
  • #57
    xmarek
    Level 16  
    bo mój podajnik drutu tylko wydolił na 9 m/min czyli zbyt wolno podawałem drut dlatego napięcie jest tak wysokie i prąd tylko 100-110A. jak podam drut szybciej lub założę drut grubszy to napięcie spadnie i nawet do 20V, ale wtedy oczekuje te 160 -180A.

    Dlatego jak narazie przerobie dwie rzeczy:
    wywale ten przeklęty regulator Triakowy bo to badziewie i w urządzeniach indukcyjnych nie powinno być montowane. dowinę uzwojenia na pierwotnym dając kilka odczepów i ten sposó bede chciał zrobić regulacje prądu.
    oraz zmodyfikuje podajnik drutu. obecnie mam 30W, ktory pracuje na 24 V. na próbę puściłem mu napięcie 30V i całkiem nieźle zaczął podawać i odrazu ogromna poprawa w spawaniu. ale tak to nie moze pracować, dlatego druga modyfikacja to wymienie silnik podajnika aby podawał drut o wile szybciej i w tedy zobacze jak sytuacja bedzie wyglądała

    Dodano po 5 [minuty]:

    Akrzy74 wrote:
    Ciekawy jestem kto wygra zawody w" biciu piany"... Praktyka/elektromechanik/czy specjaliści od ubijania-reszta...Ciekawy jestem również co ma sztywność trafa do pryskania...Przecież była próba-17-20V przy 100A i DALEJ PRYSKA


    ale to była próba przy 17V uzyskanych za pośrednictwem regulatora triakowego, a on działa tak, że poprostu obcina "wypełnienie" i wtedy kondensatory i dławik aż sie grzały bo one musiały nadrobić tą lukę.
    dlatego prąd przy skreconym regulatorze na minimum był poprostu nie wyprostowany. dlatego pryskało. okazało sie, ze dla mojego prostownika łatwiej jest wyprostowac prąd na pełnej mocy trafa niż takie szczepy powycinane przez triaka. dlatego jak już wcześniej napisałem wywalam ten regulator i zorbie regulację za pomocą odczepów.
  • #58
    Akrzy74
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    No, w końcu ktoś poparł mnie/nieświadomie/ że "cudowne regulatory" na triakach to badziewie.../lepsze są odczepy/

    Dodano po 2 [minuty]:

    Pewnie zaraz się odezwą zwolennicy regulatorów fazowych...
  • #59
    patryk-84a
    Level 28  
    Ale się rozpisaliście :).
    Ja mam odczepy na pierwotnym i reg. tyrystorową na wtórnym. Czytałem wiele wypowiedzi na temat regulacji na triaku na pierwotnym. Dużo było złych opinii, ale dużo też było pozytywnych. Jedno jest pewne z wypowiedzi forumowiczów nie dowiemy się na pewno czy jest dobra czy zła. Należy to sprawdzić samemu.
  • #60
    tronics
    Level 38  
    Quote:
    oraz zmodyfikuje podajnik drutu. obecnie mam 30W, ktory pracuje na 24 V. na próbę puściłem mu napięcie 30V i całkiem nieźle zaczął podawać i odrazu ogromna poprawa w spawaniu. ale tak to nie moze pracować, dlatego druga modyfikacja to wymienie silnik podajnika aby podawał drut o wile szybciej i w tedy zobacze jak sytuacja bedzie wyglądała

    A regulacje prędkości jak masz rozwiązaną? Ja zastosowałem najzwyklejszy regulator PWM na IRF640A+NE555 i nawet daje radę, ale mam silnik podajnika na 12V i myślę, że i moc odpowiednio mniejsza :)