Witam. Przeszukałem forum, ale nie znalazłem nic o poszukiwanym przeze mnie problemie (a może źle szukałem - w takim wypadku proszę o nakierowanie czego szukać
).
Otóż mam taki problem:
Nissan Sunny 1990, kable o przekroju drutów 4mm poprowadzone od akumulatora (plus i minus) podłaczone są: minus do wzmaka Alpine 3531, a plus do wyłącznika i dalej do wzmacniacza. Do wzmacniacza podłączony na wejście jest odtwarzacz mp3
Po włączeniu wszystko jest ok, gra ślicznie.
Niestety po odpaleniu silnika słychać straszne terkotanie (stukanie albo pierdzenie) w tweeterach zależne od obrotów silnika...
Przy poprzednim wzmacniaczu (jakiś Profi-Sound) terkotania nie było, za to był pisk również zależny od obrotów silnika - brzmiało prawie jak turbo:D. Czyżby w Alpine było gorsze tłumienie zakłóceń?
Jak sobie z tym poradzić? Cewkę na kabel plusowy między wzmak a aku? Jeśli tak to jaką? Proszę o konkretne odpowiedzi. Pozdrawiam.
Otóż mam taki problem:
Nissan Sunny 1990, kable o przekroju drutów 4mm poprowadzone od akumulatora (plus i minus) podłaczone są: minus do wzmaka Alpine 3531, a plus do wyłącznika i dalej do wzmacniacza. Do wzmacniacza podłączony na wejście jest odtwarzacz mp3
Po włączeniu wszystko jest ok, gra ślicznie.
Niestety po odpaleniu silnika słychać straszne terkotanie (stukanie albo pierdzenie) w tweeterach zależne od obrotów silnika...
Przy poprzednim wzmacniaczu (jakiś Profi-Sound) terkotania nie było, za to był pisk również zależny od obrotów silnika - brzmiało prawie jak turbo:D. Czyżby w Alpine było gorsze tłumienie zakłóceń?
Jak sobie z tym poradzić? Cewkę na kabel plusowy między wzmak a aku? Jeśli tak to jaką? Proszę o konkretne odpowiedzi. Pozdrawiam.
