NIE ZGADZAM SIĘ Z TAKOWĄ TEORIĄ Chciałbym , żeby co niektórzy wzięli sobie co nieco do serca.
Po pierwsze kondensator posiada mniejszą rezystancję wewnetrzną od każdego akumulatora a co za tym idzie jest "lepszym magazynem impulsowym" energii zdolnym szybciej "oddać ładunek" na zaciski wzmacniacza w chwili "kopa" basu czyli zapotrzebowania na ampery oczywiście aku ma większa pojemność i teoretycznie więcej culombów no bo na kondziole nie odpalisz autka wiadomo ... ale na działaniu tych "milisekund" istotnych dla utrzymania okolicy tych 12V wypada zdecydowanie lepiej ... sprawdzone i to nie tylko przeze mnie.
Wracając do kondensatora powinien być "czystym" kondensatorem ... zadnej badziewiastej "inteligentnej"

elektroniki która w rzeczywistości zawiera w sobie przekaźnik w którym stosują chińskie styczki-platynki które tylko powodują spadki napięć i powiem krótko... kszaczą . Dlatego jeśli kondensator to tylko taki hmm... prosty z dwona zaciskami plusem i minusem i ... ładowany przez zarówkę inne to lekka ściema. No i jednak polecam coś firmowego DLS , Rockford,Dietz,Brax-Helix oni jak piszą 1F to bedzie miał na pewno w okolicach tego 1 Farada.
Co do przygasanie swiateł i tego typu historii to .... powiem szczerze nie mam jeszcze teorii ale wnioskuje ,ze bierze sie z prostej przyczyny kabelki instalacji fabrycznej w autku... są po prostu cieńsze niż "zapobiegawczo" grube,beztlenowe kable dawane przez wiekszość z Nas do instalacji CA.
Wracając do zastosowania kondensatora ... przy średnio-wyższej klasie sprzętu i wzmacniaczu w granicach 300W Rms da się już "wyczaić" przez średnio zaawansowanego melomana "nadążanie" koponięcia niskich herców w rytm reszty muzyki ... bez kondzioło to tak lekko jakby basior nie nadażał za resztą (wynika to ze specyfiki pasama akustycznego po prostu wiekszość mocy zawiera sie właśnie w dole pasma ale to już sprawa na zupełnie ... inny wywód

) .
Pozdrawiam wszystkich wekendowo
