Witam
Ostatnio kupiłem sobie fajną stację lutowniczą. Lutowała bosko, niestety miała troszkę zbyt gruby grot. Postanowiłem go nieco spiłować pilnikiem. Gdy osiągnąłem już pożądany wymiar, okazało się iż grot nie chce łapać cyny. Mimo iż moczę go w paście lutowniczej (cynel-1) i czyszczę dołączoną do stacji wilgotną gąbką, dalej nie chce łapać tej cyny. Wpadłem na pomysł, by do łyżeczki deserowej nakapać trochę roztopionej cyny i zrobić kąpiel cynową. Rozpuszczałem cynę na łyżeczce, pocierałem grot o gąbkę i maczałem w paście. Powtarzałem to ok 5 razy. Niestety nie poprawia to sytuacji.
Sytuacja wydaje się o tyle dziwna, że zauważyłem iż na grocie pozostał fragment starej warstwy cyny sprzed szlifowania. Ten fragment grzeje się zdecydowanie lepiej i trzyma na sobie cynę. Wygląda to w sposób jak na rysunku.
Co można poradzić w takiej sytuacji? Czyżbym zepsuł grot bezpowrotnie?
Ostatnio kupiłem sobie fajną stację lutowniczą. Lutowała bosko, niestety miała troszkę zbyt gruby grot. Postanowiłem go nieco spiłować pilnikiem. Gdy osiągnąłem już pożądany wymiar, okazało się iż grot nie chce łapać cyny. Mimo iż moczę go w paście lutowniczej (cynel-1) i czyszczę dołączoną do stacji wilgotną gąbką, dalej nie chce łapać tej cyny. Wpadłem na pomysł, by do łyżeczki deserowej nakapać trochę roztopionej cyny i zrobić kąpiel cynową. Rozpuszczałem cynę na łyżeczce, pocierałem grot o gąbkę i maczałem w paście. Powtarzałem to ok 5 razy. Niestety nie poprawia to sytuacji.
Sytuacja wydaje się o tyle dziwna, że zauważyłem iż na grocie pozostał fragment starej warstwy cyny sprzed szlifowania. Ten fragment grzeje się zdecydowanie lepiej i trzyma na sobie cynę. Wygląda to w sposób jak na rysunku.
Co można poradzić w takiej sytuacji? Czyżbym zepsuł grot bezpowrotnie?