Może zacznę od początku.Trafiło do mnie radyjko rozgrzebane przez kogoś,nadawanie było ,odbiór -cisza,radio głuche nie reagujące na antenę.W sumie uwalony byl pierwszy tranzystor RF Amp w torze odbiorczym .Jednak poprzedni majster nie zlokalizował tego i zabrał się za kręcenie wszystkimi filterkami w torze p.cz .Skończyło się to albo pogubieniem rdzeni kubkowych albo ich połamaniem,radyjko trafiło do mnie bez tych rdzeni w filtrach.Dopasowałem te kubeczki no i radio jako tako zaczęło reagować na sygnał wejściowy.I tu zaczuna się sedno mojego pytanka.Dysponuje jedynie mierniczkiem częstotliwości MJM i zwykłym multimetrem.Na dzień dzisiejszy próbuję to zestroić na tzw słuch czyli na maxymalne szumy .Radyjko ożyło ale strasznie szumi , wydaję mi się ż częściowo e to wina własnie moich prób strojenia tego całego toru odbiorczego.W jaki sposób się do tego zabrać ,moze zbudować jakiś generatorek na powiedzmy kanał 19 z regulacją amplitudy i podłączyć to pod wejście CB i wtedy probować.Jak koledzy podchodzą do takich "rozstrojeń" torów odbiorczych.Acha najwazniejsze ,radio to zwykły prosty szumofon CB ,dość stary ,Midland 77-106.