Przy przebiegu 60000km wymienilismy z kolegą komplet rozrządu tzn pasek i napinacz.Przy stanie 82000km na wolnych obrotach napinacz rozlecial sie w drobny mak i pasek przeskoczyl na zebach.Demontaż głowicy wymiana trzech zaworów ssących i jednego wydechowego plus prowadnice i uszczelniacze.Po 300km zaswiecenie sie kontrolki od ciśnienia oleju.Stan oleju-0.Ponowny demontaż głowicy i sprawdzenie (szlifierz zapieral sie że wszystko jest ok)Nalalismy po centymetrze paliwa na tłoki i po uplywie 20 minut z jednego cylindra zeszło paliwo.Montaż głowicy i sprawdzenie pomimo nie znalezienia usterki (sądzilismy że szlifierz poprawił głowice i nie przyznał sie do błedu)Po przejechaniu 50km litr oleju brakuje.Ponowny demontaż głowicy i zawiezienie głowicy do innego szlifierza.który stwierdza luzy i rysy na prowadnicach plus zle dotarty jeden zawór ssący i krzywy zawór wydechowy.Ponowna naprawa głowicy.Ponowny montarz głowicy i to samo 50km i litr oleju brakuje.Dodam że po zdjęciu głowicy na wszystkich tłokach równo leży olej.Czy pomimo tego że paliwo nie schodzi z cylindrow po zalaniu pierscienie moga byc uszkodzone?Auto mam od nowosci nigdy nie bylo przegrzane i nigdy nie bralo oleju.Co jesli wyjme tloki i okaże sie że wszystko jest ok?