Narek 1 napisał: Piszesz aby pisac na przekór.
Ależ skąd, po prostu próbuje ochłodzić nieco twój entuzjazm zimnym prysznicem realizmu. Czy obraża cie to, że mam inne zdanie? Czy dyskusja ma polegać na tym, że będę biernie przyklaskiwał wszystkiemu co ci przyjdzie do głowy?
Narek 1 napisał: Wyjaśnij jaki wpływ na rozdzielacze, przewody zapłonowe, moduły zapłonu ma gaz. Rozrywały się plastikowe kolektory ssące. Nie mówię, że w 2001 nie montowano gazu ale jakie były opinie przeciwników.
Silnik benzynowy nie został skonstruowany do zasilania gazem - a szczególnie nie został skonstruowany do zasilania go gazem z wczesnych instalacji, gdzie jakość mieszanki była poniżej wszelkiej krytyki. Przyczyny przyspieszonego zużycia - zbyt wysoka temperatura przy pracy na LPG. Po szczegóły odsyłam do podręcznika o budowie i zasilaniu silników spalinowych.
Narek 1 napisał: Człowieku, twierdzisz, że w silniku wysokoprężnym o stopniu sprężania 16 będą mniej trwałe panewki gdy go odprężymy do 12? Że silnik odpalany w mrozach, pracujący dorywczo, przy zmiennych obciążeniach, na większych obrotach w samochodach szybciej wysiądzie gdy będzie pracował w ciepłym ze stałym obciążeniem i bez gwałtownych zmian? Daj spokój. Istotne jest tylko czy gniazda zaworów są z materiałów bardziej odpornych niż to było kiedyś. Teraz już wszystkie takie są i niczym innym istotnym konstrukcyjnie nie różni się silnik gazowy od diesla.
Odnoszę wrażenie, że pomyliłeś fora i ta odpowiedź odnosi się do kogoś z kim piszesz w jakimś innym miejscu. Ja w każdym razie nie przypominam sobie aby spod mojej ręki wyszło którekolwiek z powyższych twierdzeń. Chyba, że to taka metoda erystyczna polegająca na przypisywaniu komuś czegoś czego nie powiedział a następnie triumfalnym zbijaniu własnych wymysłów punkt po punkcie. W tym ostatnim przypadku proszę cię abyś skończył z tą pustą retoryką.
Narek 1 napisał: Silnik bez specjalnego wykonania potrafi pracować w agregacie na gazie 40 tys godzin do remontu głowicy. (5 lat) Pgólna trwałość 80 tys godz.
40 tys. godzin czyli 2 miliony kilometrów - przy dobrym starym dieslu, w stabilnym reżimie cieplnym, niskim obciążeniu - być może. 4 miliony, na moje oko, raczej nie - aczkolwiek nie chcę niczego przesądzać. Faktem jest, że silniki specjalnie przeznaczone do takiej pracy są koszmarnie wielkie i koszmarnie drogie (o czym zresztą sam wspomniałeś).
Narek 1 napisał: Zajmij stanowisko wobec mojego stwierdzenia z wcześniejszego posta co do ceny uzywanych samochodów z nieniec. Potwierdź, że wg Ciebie za 12 tys zł można kupić tylko szrota z Niemiec.
Potwierdzam. Cena normalnego w miarę młodego samochodu zaczyna się w pobliżu 20 tys. Taka jest moja opinia.
Narek 1 napisał: W punkcie który oznaczyłeś cyfrą 3 dałeś wyraz całkowitej niekompetencji w temacie. Tak właśnie jest, jedna elektrownia 2000 MW jest droższa w eksploatacji niż 100 000 agregatów o tej samej mocy. Bo ciepło odpadowe z tej elektrowni zagrzeje powietrze lub rzekę a z tych agregatów zagrzeje coś pożytecznego. Sprawność całkowita elektrowni to 40% a agregatów kogeneracyjnych można założyć że 85% lub więcej.
A kiedy to będzie elektrociepłownia? To jej sprawność będzie wynosić. właśnie te 85%
Piszesz o sprawności elektrycznej elektrowni węglowych. W przypadku elektrowni zasilanych gazem ta sprawność kształtuje się na poziomie 60% (cykl mieszany, parowo-gazowy). Jaka jest sprawność elektryczna kogeneratora? Odpowiedź mamy niżej - 30%. I to przy dedykowanym silniku. Natomiast co do sprawności całkowitej - cieplnej i elektrycznej - 85% to wartość jaką osiągają duże przemysłowe elektrociepłownie. Więc powiadasz, że w swojej malutkiej maszynce osiągniesz taka samą sprawność albo i większą? Interesujące. Z tego wynika jeszcze jedna sprawa a mianowicie - koszt energii cieplnej względem energii elektrycznej - czy bardziej się opłaca uzyskać z paliwa 60% energii elektrycznej czy też tylko 30% a resztę w postaci ciepła? Wydaje mi się, że to pierwsze.
Powyższe liczby odnoszą się do samej tylko sprawności energetycznej. Jeśli natomiast chcemy obliczyć co jest droższe w eksploatacji to, tak jak pisałem w poprzednich postach, należy zsumować wszystkie koszty - a więc amortyzacja, serwis, robocizna itd. Czy posiadasz takie obliczenia porównawcze dla tych stu tysięcy silniczków i jednej - dwóch elektrowni?
Narek 1 napisał: Spalając w agregacie ten sam gaz co w piecu mam z niego 30% energii elektrycznej której nie muszę kupić po 48 groszy a resztą energii się grzeję. Energia w gazie kosztuje 15 groszy i ja 1/3 tej energii przerabiam na energię elektryczną. I to jest właśnie ta prosta sprawa którą nazywasz kuriozum. Jaki "oscylatorek energetyczny"? Zwykłe proste działanie które jeszcze wielu osobom nie mieści się w głowie tak jak długo nie mieściła się im w głowach sprawa LPG.
Oscylatorek w tym sensie, że mimo iż produkcja energii z gazu ziemnego jest mało opłacalna to ty na tym zarabiasz. Bo panowie urzędnicy wymyślili sobie przepis, że ZE musi odkupić od ciebie każdą wyprodukowaną przez ciebie z gazu kilowatogodzinę za 22 grosze, mimo że ty płacisz za nią panu premierowi Putinowi 15 groszy z wszystkimi narzutami gazowników (upraszczając oczywiście). Wot siurpryz
A jak myślisz? Ile kosztuje wyprodukowanie w elektrowni tej jednej kilowatogodziny z tego samego gazu? tez 15 groszy? Pomijając fakt, że spalanie gazu w elektrowniach jest - wyobraź sobie - nieopłacalne. Bo gaz jest drogi i lepiej zużyć go do ogrzewania, gdzie zostaną w pełni wykorzystane jego zalety, za które warto dołożyć pieniędzy niż przerobić na drogi "gazowy" prąd. Nasi zachodni sąsiedzi na których się powołałeś z gazu uzyskują jedynie 10% energii elektrycznej, z węgla 50%, z elektrowni jądrowych 30% a pozostałe 10% to paliwa płynne, hydroelektrownie, wiatraki itd. Dlatego zadałem ci pytanie - dlaczego taki absurd jest ekonomicznie opłacalny? Dlaczego zamiast użyć gazu do ogrzewania przerabiasz go mozolnie na prąd i odsprzedajesz elektrowni po cenie wielokrotnie wyższej niż ta elektrownia produkuje prąd u siebie? Tobie się to może opłacać bo jesteś dofinansowywany. Przeze mnie, przez innych - z podatków. No ale jak już każdy z nas będzie miał taki agregat w domu to kto nas dofinansuje? Więc nie w tym rzecz. Toteż zakładam, że takie działania kryją w sobie jakiś głębszy sens, drugie dno i proszę cię abyś mi wskazał na czym ono polega.
Narek 1 napisał: Może też tego nie wiesz, na 100% nie wiesz, ale turbiny gazowe nie dorównują sprawnością energetyczną małym silniczkom spalinowym. Są lepsze tak powiedzmy od mocy 10 MW.
I znów odpowiadasz na coś co sobie sam wymyśliłeś i nie ma to związku z naszą dyskusją. Proszę zaprzestań takich takich praktyk. Nigdzie nie pisałem o małych turbinach gazowych, musisz mi chyba uwierzyć na słowo skoro tak nieuważnie czytasz moje posty.
Narek 1 napisał: Wybacz, ale jeśli na ten post odpiszesz na takim poziomie jak dotychczas to ja już nie będę odpowiedał.
Wybaczę z miłą chęcią.