Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PLC Fatek
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilacz regulowany 0-250V

grant999 18 Lut 2008 12:10 3240 16
  • #1 18 Lut 2008 12:10
    grant999
    Poziom 2  

    Witam!
    muszę wykonać zasilacz regulowany 0-250V. Zasilanie z sieci. Prąd na wyjsciu 0,5A. Istotne aby napięcie wyjsciowe nie wahalo sie więcej niż 1V. Regulacja powinna odbywać sie potencjometrem 0-25V.
    Widzialem rozne schematy jednak dotyczyly one zasilaczy niskich napiec. Prosilbym o pomoc w tym temacie. Mile widzianechematy.

    0 16
  • Semicon
  • #2 18 Lut 2008 13:20
    Robert Kaminski
    Poziom 25  

    Najprościej to autotransformator.A stabilizacja napięcia na 220V.
    Przy stabilizacji półprzewodnikowej -jaka moc strat na tranzystorze przy np:Uwy= 2V i Iwy=0,5A .Więc chyba nie znajdziesz rozsądnego schematu i taniego,prostego w zrobieniu.

    0
  • #3 18 Lut 2008 15:24
    kortyleski
    Poziom 41  

    Jak kolega wyżej napisał... Nie jest to proste zagadnienie, należy zastosować trafo z dzielonym uzwojeniem, ew dwa transformatory jeden 220V / np 2 x 12 V, drugi 220/ 2 x 9-10V odpowiednio konfigurując połączenia uzwojeń na niskim napięciu na uzwojeniu drugiego transformatora uzyskasz cztery zakresy napięć - tu już moc strat będzie do wytrzymania, stabilizacja za pomocą LM317 podbitego tranzystorem ze sztucznie "oszukaną masą". To już chyba gotowy projekt, cztery przekażniki przełącznik obrotowy czteropozycyjny do zmiany zakresów, dwa trafa 150W... reszta to betka. Czy jeszcze chcesz budować ten zasilacz?
    Drugim rozwiązaniem jest wykonanie samodzielne lub zlecenie wykonania trafa z odczepami na wtórnym co około 60V
    Pozdrawiam

    0
  • Semicon
  • #4 18 Lut 2008 17:15
    grant999
    Poziom 2  

    czyli to nie takie proste jakby sie wydawalo. wiedzialem ze to będzie niestandardowe rozwiazanie ale chyba tu będzie sporo roboty.
    w sumie koszty nie ja pokrywam wiec schodzi to na drugi plan.

    kortyleski a mogłbyś dac np. jakiegos skana albo zdjęcie schematu? w sumie to raczej jestem laikiem i z wiedzą praktyczną dość słabo.
    rozumiem też że płynną regulację (bez zmiany zakresów) 0-250 nie bardzo tutaj można wykonać.

    a znacie może jakąś literaturę, w której mógłbym znaleźć rozwiązanie podobnego zagadnienia??

    dziekuje za kążdą wskazówkę:)

    0
  • #5 20 Lut 2008 00:34
    Robert Kaminski
    Poziom 25  

    Może określ dokładnie do czego ma służyć ten zasilacz.Wtedy znacznie łatwiej określić i wybrać odpowiednią opcję.Mam takie schematy ,ale dziś nie udało się ich mi załadować i wysłać.

    0
  • #6 20 Lut 2008 00:39
    kuba989898
    Poziom 19  

    W EP 10/2004 był artykuł prezentujący zasilacz o napięciu 0 do chyba 250 V.

    0
  • #7 20 Lut 2008 00:56
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Rzucam pomysł: autotransformator ustawiany serwomechanizmem na napięcie niewiele większe niż żądane (dla minimalizacji strat na stabilizatorze) i normalna stabilizacja dla utrzymania rządanej wartości napięcia. Całość sterowana mpsorem.

    Drugie rozwiązanie: przetwornica impulsowa z dwustopniowym układem regulacji napięcia. Pierwszy stopień to regulacja napięcia na samej przetwornicy: płynna (na sterowniku przetwornicy) + odczepy na wyjściu. Drugi stopień: stabilizator szeregowy z regulacją napięcia.

    0
  • #8 20 Lut 2008 12:36
    Quarz
    Poziom 43  

    Paweł Es. napisał:
    Rzucam pomysł: autotransformator ustawiany serwomechanizmem na napięcie niewiele większe niż żądane (dla minimalizacji strat na stabilizatorze) i normalna stabilizacja dla utrzymania (rz)żądanej wartości napięcia. Całość sterowana mpsorem.
    Ale ze względu na różne i możliwe przypadki obciążenia to regulator szeregowy (stabilizator) i tak musi mieć możliwość bezpiecznego wytracenia więcej jak 250V•0,5A=125W mocy... :cry:

    Paweł Es. napisał:
    Drugie rozwiązanie: przetwornica impulsowa z dwustopniowym układem regulacji napięcia. Pierwszy stopień to regulacja napięcia na samej przetwornicy: płynna (na sterowniku przetwornicy) + odczepy na wyjściu. Drugi stopień: stabilizator szeregowy z regulacją napięcia.
    Patrz wyżej...

    0
  • #9 21 Lut 2008 11:07
    Robert Kaminski
    Poziom 25  

    Paweł Es w pierwszym wariancie rzucił całkiem ciekawy pomysł. Jeśli masę dajmy na to starego ,poczciwego 723 zaczepi się o coś tam. To uzyskuje się w całym zakresie regulacji niskie moce strat nawet przy prądach przekraczających 0,5A.
    Cały problem sprowadza się o te coś tam. Dyskryminatory okienkowe i układy przełączeniowe? Nie zajmowałem się tematem więc są to takie luźne przemyślenia. Przypomniało się mi ,że taki stabilizator nazywa sie chyba pływającym lub coś w tym stylu:D:D

    0
  • #10 23 Lut 2008 01:13
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Quarz napisał:
    Ale ze względu na różne i możliwe przypadki obciążenia to regulator szeregowy (stabilizator) i tak musi mieć możliwość bezpiecznego wytracenia więcej jak 250V•0,5A=125W mocy... :cry:


    Nie no, dlaczego, przecież na stabilizatorze wydziela się tylko moc:

    P=(Uwe-Uwe)*Iobc

    a napięcie Uwe ustawiamy autotransformatorowo tak by stabilizator pracował poprawnie a jednocześnie by różnica (Uwe-Uwy) była jak najmniejsza. Stabilizator tylko "dopieszcza" napięcie wyjściowe.
    Poza tym układ kontroli prądu obciążenia też może zjeżdżać napięciem zasilającym stabilizator w dół. Tak, że nawet jeżeli stabilizator zostanie dociążony to tylko na czas przeregulowania w dół napięcia z autotransformatora.
    W każdym razie wydaje mi się, że to powinno zadziałać.
    Wadą takiego rozwiązania jest galwaniczne połączenie wejścia z wyjściem.


    Innym rozwiązaniem mógł by być transformator z wieloma odczepami (konstrukcja na zamówienie, bo raczej się czegoś takiego nie dostanie) i przełączanie przekaźnikowe uzwojeń dla uzyska nia napięcia wstępnego do zasilania stabilizatora.

    Stabilizator wyjściowy może też być typu impulsowego.

    0
  • #11 23 Lut 2008 01:38
    Quarz
    Poziom 43  

    Paweł Es. napisał:
    Quarz napisał:
    Ale ze względu na różne i możliwe przypadki obciążenia to regulator szeregowy (stabilizator) i tak musi mieć możliwość bezpiecznego wytracenia więcej jak 250V•0,5A=125W mocy... :cry:


    Nie no, dlaczego, przecież na stabilizatorze wydziela się tylko moc:

    P=(Uwe-Uwe)*Iobc [ błąd w indeksach, tu zawsze P =0 :cry:, dop. Quarz]

    a napięcie Uwe ustawiamy autotransformatorowo tak by stabilizator pracował poprawnie a jednocześnie by różnica (Uwe-Uwy) była jak najmniejsza.
    Taaa... jakby nigdy nie istniała możliwość zwarcia zacisków wyjściowych, przy maksymalnym napięciu wyjściowym (stabilizowanym), takiego zasilacza. :cry:
    Energia nagromadzona w kondensatorach filtru przed stabilizatorem i dysponowana moc zwarciowa źródła zrobią swoje (czytaj; uszkodzą tranzystory regulatora szeregowego), kiedy będzie brak możliwości odprowadzenia tej energii z tranzystorów regulacyjnych, a wynikającej ze zwarcia zacisków wyjściowych i mimo istnienia skutecznego układu ograniczenia maksymalnej wartości prądu wyjściowego... :D

    Paweł Es. napisał:
    Stabilizator tylko "dopieszcza" napięcie wyjściowe.
    Poza tym układ kontroli prądu obciążenia też może zjeżdżać napięciem zasilającym stabilizator w dół. Tak, że nawet jeżeli stabilizator zostanie dociążony to tylko na czas przeregulowania w dół napięcia z autotransformatora.
    W każdym razie wydaje mi się, że to powinno zadziałać. Wadą takiego rozwiązania jest galwaniczne połączenie wejścia z wyjściem.
    Takie coś to może napisać tylko teoretyk, co to nigdy nie miał do czynienia z tymi zagadnieniami... :cry:

    Paweł Es. napisał:
    Innym rozwiązaniem mógł by być transformator z wieloma odczepami (konstrukcja na zamówienie, bo raczej się czegoś takiego nie dostanie) i przełączanie przekaźnikowe uzwojeń dla uzyska nia napięcia wstępnego do zasilania stabilizatora.
    Patrz wyżej...

    Paweł Es. napisał:
    Stabilizator wyjściowy może też być typu impulsowego.
    W zakresie od zera do 250 voltów? Zwykłe chciejstwo nie poparte odpowiednią wiedzą...

    0
  • #12 23 Lut 2008 11:16
    kortyleski
    Poziom 41  

    Więc inny pomysł - budujemy 5 zasilaczy stabilizowanych 0 - 50V. Połączone szeregowo, ze wspólnym napięciem odniesienia, w efekcie na każdym wydzieli się 1/5 mocy, układ regulacji i ograniczenia prądu to rezystor szeregowy na wyjściu, spadek napięcia na nim powoduje obniżenie napięcia odniesienia sterującego stabilizatory.
    Zalety:
    1)maksymalna moc wydzielona na jednym stabilizatorze to tylko 25W, więc niewiele.
    2) w razie uszkodzenia - zwarcia jednego stabilizatora napięcie skoczy max o kilkanaście - do czterdziestu kilku volt więc nie aż tak wiele :)
    3) Względnie niskonapięciowe elementy
    Wady:
    Trzeba mieć trafo o pięciu uzwojeniach 37V i stabilizator o zakresie pracy 50V...
    Pozdrawiam

    0
  • #13 23 Lut 2008 11:26
    Quarz
    Poziom 43  

    kortyleski napisał:
    Więc inny pomysł - budujemy 5 zasilaczy stabilizowanych 0 - 50V. Połączone szeregowo, ze wspólnym napięciem odniesienia, w efekcie na każdym wydzieli się 1/5 mocy, układ regulacji i ograniczenia prądu to rezystor szeregowy na wyjściu, spadek napięcia na nim powoduje obniżenie napięcia odniesienia sterującego stabilizatory.
    Zalety:
    1)maksymalna moc wydzielona na jednym stabilizatorze to tylko 25W, więc niewiele.
    2) w razie uszkodzenia - zwarcia jednego stabilizatora napięcie skoczy max o kilkanaście - do czterdziestu kilku volt więc nie aż tak wiele :)
    3) Względnie niskonapięciowe elementy
    Wady:
    Trzeba mieć trafo o pięciu uzwojeniach 37V i stabilizator o zakresie pracy 50V...

    Taaa... ale pięć razy po 25W to jest 125W, co można również wydzielić w zespole tranzystorów jednego regulatora z odpowiednim regulatorem wstępnym z tyrystorowym prostownikiem regulowanym fazowo a sterowanym różnicą napięć; wejście - wyjście regulatora szeregowego.

    Poza tym, to rozwiązanie z połączeń szeregowym stabilizatorów ma same wady... :cry:

    0
  • #14 23 Lut 2008 13:17
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Quarz napisał:
    Taaa... jakby nigdy nie istniała możliwość zwarcia zacisków wyjściowych, przy maksymalnym napięciu wyjściowym (stabilizowanym), takiego zasilacza. :cry:
    Energia nagromadzona w kondensatorach filtru przed stabilizatorem i dysponowana moc zwarciowa źródła zrobią swoje (czytaj; uszkodzą tranzystory regulatora szeregowego), kiedy będzie brak możliwości odprowadzenia tej energii z tranzystorów regulacyjnych, a wynikającej ze zwarcia zacisków wyjściowych i mimo istnienia skutecznego układu ograniczenia maksymalnej wartości prądu wyjściowego... :D


    Wszystko pięknie ale Kolega mówi chyba o jakimś układzie zupełnie bez zabezpieczeń (tranzystorów wyjściowych), szybkiego odcinania zasilania stopnia końcowego itp ?
    Przecież nigdzie nie napisałem, że w razie zwarcia to ten układ będzie pompował do obciążenia ile mu fabryka dała wydajności prądowej paląc i "gwałcąc" wszystko po drodze ? ;))


    Paweł Es. napisał:
    Stabilizator tylko "dopieszcza" napięcie wyjściowe.
    Poza tym układ kontroli prądu obciążenia też może zjeżdżać napięciem zasilającym stabilizator w dół. Tak, że nawet jeżeli stabilizator zostanie dociążony to tylko na czas przeregulowania w dół napięcia z autotransformatora.
    W każdym razie wydaje mi się, że to powinno zadziałać. Wadą takiego rozwiązania jest galwaniczne połączenie wejścia z wyjściem.


    Cytat:
    Takie coś to może napisać tylko teoretyk, co to nigdy nie miał do czynienia z tymi zagadnieniami... :cry:


    No faktycznie, to argument nie do obalenia, wyjaśniający wszystko, zabijający przeciwnika na miejscu (wraz z rozpyleniem jego ciała na atomy) ;)) A może jakiś mniej zabójczy argument, bo chciałbym jeszcze pożyć ? :))

    Wszytkie powyższe uwagi Kolegi mają rację bytu jeżeli się założy, że kontrola prądu i przeciwzwarciowa obejmuje tylko stabilizator końcowy a nic nie rusza po stronie jego zasilania ...

    Paweł Es. napisał:
    Stabilizator wyjściowy może też być typu impulsowego.
    W zakresie od zera do 250 voltów? Zwykłe chciejstwo nie poparte odpowiednią wiedzą...[/quote]

    Dziwne, bo np. w takim nadajniku długofalowym w Solcu Kujawskim (który miałem okazję uruchamiać) modulacja napięcia wyjściowego odbywa się na drodze impulsowej przy częstotliwości 225 kHz. Całość jest zrobiona na MOSFET-ach i zasilana z zasilacza 330V napięcia stałego o wydajności 3000 A - to tak idąc z dużego kalibru
    A regulacja Uwy jest od 0 do ponad 3kV (sumowanie transformatorowe)
    i to w tempie zmian sygnału akustycznego - CZYLI MOŻNA !!!

    A tu np. regulują od 0 do 250V używając tyrystorów
    http://www.kandelelectronics.com/products/5179/

    0
  • #15 23 Lut 2008 14:38
    jozefg
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Cytat:
    bo np. w takim nadajniku długofalowym w Solcu Kujawskim (który miałem okazję uruchamiać) modulacja napięcia wyjściowego odbywa się na drodze impulsowej przy częstotliwości 225 kHz. Całość jest zrobiona na MOSFET-ach i zasilana z zasilacza 330V napięcia stałego o wydajności 3000 A - to tak idąc z dużego kalibru
    A regulacja Uwy jest od 0 do ponad 3kV (sumowanie transformatorowe)
    i to w tempie zmian sygnału akustycznego
    A mógłbyś to dokładniej opisać?
    Bo nijak tego sobie wyobrazić nie mogę...

    0
  • #16 23 Lut 2008 17:50
    pukury
    Poziom 35  

    Witam.
    Może przejrzyj notę katalogową xx723 - jest tam przykład pracy na zasadzie " pływającej " - robiłem na podobnej zasadzie zasilacz do 100V i działało .
    Z odprowadzeniem ciepła będzie nie wątpliwie problem - jednak koło 125W musi ( w pewnych okolicznościach ) iść w " dym " .
    Pozdrawiam .

    0
  • #17 24 Lut 2008 04:45
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    jozefg napisał:
    A mógłbyś to dokładniej opisać?
    Bo nijak tego sobie wyobrazić nie mogę...


    Opis istoty działania tego modulatora schodkowego jest opisany w tym
    opisie patentowym

    http://patft.uspto.gov/netacgi/nph-Parser?Sec...=thomcast.ASNM.&OS=AN/thomcast&RS=AN/thomcast

    Mostek H z wyłączaniem na zwarcie jest opisany w tym patencie:

    http://patft.uspto.gov/netacgi/nph-Parser?Sec...e+AND+AN/thomson&RS=TTL/bridge+AND+AN/thomson

    do oglądania stron patentowych (w formacie TIFF) trzeba zainstalować tę przeglądarkę:

    http://www.alternatiff.com/install/


    Ogólnie to jest pewna ilość (potęga 2) identycznych wzmacniaczy pracujących w układzie mostkowym, każdy ma na wyjściu transformator
    obniżający. Wtórne uzwojenia tych transformatorów są połączone szeregowo. W danej chwili taki wzmacniacz może być włączony i wtedy daje na wyjściu przebieg prostokątny o częstotliwości 225 kHz lub wyłączony i wtedy uzwojenie pierwotne transformatora jest zwarte, dzięki czemu moduł jest "niewidoczny" w systemie.
    Moduły są włączane i wyłączane w takt sygnału modulującego a na wyjściu całości otrzymuje się przebieg prostokątny 225 kHz, o skokowo zmienianej amplitudzie. Sygnał wyjściowy jest sumowany i filtrowany w układzie filtrów LC (minimalizacja strat) i podawany do układu antenowego.

    Dla stanu spoczynkowego (brak modulacji) pracuje połowa całkowitej liczby wzmacniaczy. Ponieważ tak uzyskana rozdzielczość była by za mała dla uzyskania wystarczającej jakości sygnału wyjściowego, to do sumy schodkowej są dosumowywane przebiegi prostokątne przesunięte w fazie wygładzające przebieg wyjściowy dla uzyskania większej rozdzielczości.

    Akurat we wspomnianym nadajniku na produkt końcowy (1MW) pracuje ponad 6000 tranzystorów MOSFET (500V, 20A), napięcie zasilające wzmacniacze końcowe jest filtrowane przez ponad 4600 kondensatorów elektrolitycznych o sumarycznej pojemności ponad 2 Farady. W układzie jest ponad 3000 transformatorów impulsowych (obwody sterowania MOSFET-ów), 6 procesorów sygnałowych (DSP) i kilkadziesiąt układów programowalnych realizujących funkcje sterujące itd.

    0