Problem mam taki.
Znajomy kupił żonie rowerek na akumulator i po 1 sezonie padły akumulatory, objawia się to m.in. tym, że po przekręceniu kluczyka zapalają się wszystkie diody, a gdy chce się ruszyć im bardziej podkręcamy manetkę "gazu" tym mniej diod się świeci, aż w końcu zapala się kontrolka LV i czuć (szarpnięcie) że odcięło napięcie do silnika. Orginalnie były akumulatory 12V 12Ah 3 szt. ja założylem na próbę 3 szt. 7Ah od mojego ups-a - i nie ma tego efektu, da się ruszyć i jechać po prostej drodze ale rowerek nie ma mocy i świecą sie tylko 2 z 4 diodek.
Czy w takim razie jeżeli kupię nowe akumulatory 12 Ah wszystko będzie ok ? - bo trochę one kosztują. Rozebrałem i posprawdzałem sterownik "zimnych lutów" nie widać. Wg. mnie to aku 7Ah nie dostarczają dostatecznej ilości prądu - ale czy ktoś mógłby potwierdzić moja teorię ?
Znajomy kupił żonie rowerek na akumulator i po 1 sezonie padły akumulatory, objawia się to m.in. tym, że po przekręceniu kluczyka zapalają się wszystkie diody, a gdy chce się ruszyć im bardziej podkręcamy manetkę "gazu" tym mniej diod się świeci, aż w końcu zapala się kontrolka LV i czuć (szarpnięcie) że odcięło napięcie do silnika. Orginalnie były akumulatory 12V 12Ah 3 szt. ja założylem na próbę 3 szt. 7Ah od mojego ups-a - i nie ma tego efektu, da się ruszyć i jechać po prostej drodze ale rowerek nie ma mocy i świecą sie tylko 2 z 4 diodek.
Czy w takim razie jeżeli kupię nowe akumulatory 12 Ah wszystko będzie ok ? - bo trochę one kosztują. Rozebrałem i posprawdzałem sterownik "zimnych lutów" nie widać. Wg. mnie to aku 7Ah nie dostarczają dostatecznej ilości prądu - ale czy ktoś mógłby potwierdzić moja teorię ?