Witam wszystkich i proszę o pomoc.
Mam poloneza caro 1.4 MPi 16v z silnikiem rovera.
Problem jest z nim taki, ze gasnie w czasie jazdy. Czasami jest tak, ze trzyma obroty na sprzęgle ale jak sie nim ruszy to przejedzie 1-2 km(czasami mniej, czasami wiecej) i gasnie. Kiedy gasnie probuje go wysprzeglic ale wtedy da sie przygazowac raz czy dwa i od razu gasnie mimo wcisnietego pedala gazu. Ciekawe jest to, ze poki jest zimny to nie ma problemu z odpaleniem, nawet da sie nim przejechac dluzszy kawalek, ale jak sie juz nagrzeje i wtedy zgasnie, to moza pomazyc ze sie go da rady odpalic. Dopiero jak sie przestoi, to mozna go odpalac i cos probowac jechac. Problem dotyczy zarowno benzyny jak i gazu. (W zasadzie jak juz zgasnie, to latwiej go na gazie odpalic niz na benzynie.)
Z regóły da sie nim przejechac max 3-5 km. Zauwazylem tez jedna rzecz: jak odpali i jedzie, to jak sie go wkreci na ponad 4000 obrotow (jak chce nap kogos wyprzedzic), to dochodzi tak do 5500-6000 i od razu spadek mocy i gasnie, tak jakby mu zabraklo nagle paliwa, albo cos odcielo zaplon. Mozna wtedy wciskac pedal gazu i nic to nie daje - obroty w dol, w momencie wysprzeglenia samochod gasnie natychmiastowo.
Jest tez tak, ze po odpaleniu, trzymam go na wolnych obrotach az sie nagrzeje. Dziala bez zarzutow, ale kiedy pruboje ruszyc to gasnie.
Zauwazylem tez, ze kiedy zgasnie w czasie jazdy i juz sie go nie da rady odpalic, to gumowe przewody plynu chlodzacego -odchodzace od chlodnicy -sa nadymane jak balon. Plyn w pojemniczku jest wtedu jakby wyssany i wszysto wraca do normy jak sie odkrei kurek. (przy czym samochodu dalej nie da sie odpalic).
Problem z tym zaczal sie kiedy oddalem go serwisu z powodu wycieku plynu chlodzacego - lalo sie ciurkiem na kolektor, dym spod maski niesamowity. W kazdym razie, czy gdyby ktos nie odpowietrzyl dobrze (lub w ogole) to czy moze to byc powodem takiego zachowania sie samochodu??
Mam poloneza caro 1.4 MPi 16v z silnikiem rovera.
Problem jest z nim taki, ze gasnie w czasie jazdy. Czasami jest tak, ze trzyma obroty na sprzęgle ale jak sie nim ruszy to przejedzie 1-2 km(czasami mniej, czasami wiecej) i gasnie. Kiedy gasnie probuje go wysprzeglic ale wtedy da sie przygazowac raz czy dwa i od razu gasnie mimo wcisnietego pedala gazu. Ciekawe jest to, ze poki jest zimny to nie ma problemu z odpaleniem, nawet da sie nim przejechac dluzszy kawalek, ale jak sie juz nagrzeje i wtedy zgasnie, to moza pomazyc ze sie go da rady odpalic. Dopiero jak sie przestoi, to mozna go odpalac i cos probowac jechac. Problem dotyczy zarowno benzyny jak i gazu. (W zasadzie jak juz zgasnie, to latwiej go na gazie odpalic niz na benzynie.)
Z regóły da sie nim przejechac max 3-5 km. Zauwazylem tez jedna rzecz: jak odpali i jedzie, to jak sie go wkreci na ponad 4000 obrotow (jak chce nap kogos wyprzedzic), to dochodzi tak do 5500-6000 i od razu spadek mocy i gasnie, tak jakby mu zabraklo nagle paliwa, albo cos odcielo zaplon. Mozna wtedy wciskac pedal gazu i nic to nie daje - obroty w dol, w momencie wysprzeglenia samochod gasnie natychmiastowo.
Jest tez tak, ze po odpaleniu, trzymam go na wolnych obrotach az sie nagrzeje. Dziala bez zarzutow, ale kiedy pruboje ruszyc to gasnie.
Zauwazylem tez, ze kiedy zgasnie w czasie jazdy i juz sie go nie da rady odpalic, to gumowe przewody plynu chlodzacego -odchodzace od chlodnicy -sa nadymane jak balon. Plyn w pojemniczku jest wtedu jakby wyssany i wszysto wraca do normy jak sie odkrei kurek. (przy czym samochodu dalej nie da sie odpalic).
Problem z tym zaczal sie kiedy oddalem go serwisu z powodu wycieku plynu chlodzacego - lalo sie ciurkiem na kolektor, dym spod maski niesamowity. W kazdym razie, czy gdyby ktos nie odpowietrzyl dobrze (lub w ogole) to czy moze to byc powodem takiego zachowania sie samochodu??