Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

electrolux EW 1067 F - spalony moduł sterujący

26 Lut 2008 14:10 8769 6
  • Poziom 2  
    Witam,
    Mam problem z płytką sterowania pralki. Pierwotną przyczyną kłopotów była awaria sieci elektrycznej w mieszkaniu ("luźne zero" jak to określili elektrycy), co objawiało się napięciem ponad 400V w gniazdkach 230V :( Biedna pralka nie wytrzymała i "puściła dym". Eksplodował warystor (?) VDR1. Kilka elementów w jego okolicy też nie wygląda najlepiej i w dodatku nie da się odczytać ich wartości, bo są za bardzo okopcone. Czy ktoś dysponuje schematem tej płytki i mógłby mi podesłać. Bez tego nie dam rady sprawdzić stanu ścieżek, a niektóre z nich wyglądają bardzo kiepsko :( Pomocna też będzie podpowiedź co wmontować w miejsca elementów: C1, C37, R21, R98, D4, D3, TY1. Może ktoś ma jakieś sugestie co jeszcze należałoby profilaktycznie wymienić? Całej płytki nie chciałbym kupować nowej, bo to ponad 300PLN i 4 tygodnie czekania. Z góry dzięki za pomoc.

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Zrób wyrażne i ostre foto modułu/ uszkodzonych elementów, znacznie to ułatwi poszukiwania!
  • Poziom 2  
    Załączam zdjęcia płytki: widok ogólny od góry, dołu i zbliżenie "strefy zero".
    electrolux EW 1067 F - spalony moduł sterującyelectrolux EW 1067 F - spalony moduł sterującyelectrolux EW 1067 F - spalony moduł sterujący
  • Specjalista AGD
    C1 - 22nF/275V
    C2 - 10nF
    R21 - 470kΩ
    R98 - 100Ω
    D3 - 1N4007
    VDR1 - warystor na 275V
    TY1 - BTB16
  • Poziom 23  
    powodem spalenia modułu jest węgiel ze szczotek a nie podwyższenie napięcia w sieci na 230v ścieżki są przegrzane co nie rokuje wielkich nadziei na uzdrowieniu tego modułu elektronika w tej maszynie jest bardzo czuła powodzenia
  • Specjalista AGD
    Mirek321 napisał:
    powodem spalenia modułu jest węgiel ze szczotek a nie podwyższenie napięcia w sieci na 230v ścieżki są przegrzane co nie rokuje wielkich nadziei na uzdrowieniu tego modułu elektronika w tej maszynie jest bardzo czuła powodzenia

    Bzdury Kolega opowiada. Elektronika i owszem jest czuła i "węgiel ze szczotek" wyczuwa na odległość, sygnalizując błąd E52 dostępny w trybie serwisowym.
    Faktem jest, że elektronika wygląda nieciekawie, jednak jest szansa na jej "odrestaurowanie".
    Natomiast przypuszczenie Autora wątku o rzekomym przepięciu w sieci, też akurat włożyłbym między bajki (chociaż zdarzył mi się jeden taki wyjątek, tak więc może)...
  • Poziom 2  
    Skryn i Mirek321 - nie jestem bajarzem - gdy mówię o 400V w gniazdku, to wiem co mówię i biorę za te słowa odpowiedzialność. Woltomierz nie kłamał. Zresztą pralka nie jest jedyną ofiarą takiego napięcia - telefon i nawilżacz też nie były odporne na taką awarię sieci. W wolnej chwili spróbuje to narysować i teoretycznie wyjaśnić (albo wygooglać ;) ). Z całą pewnością to możliwe przy 3-fazowej instalacji w mieszkaniu.
    Wracając do głównego wątku - wymieniłem triak, diody, kilka kondensatorów no i warystor. Prawdopodobnie nie wszystko wymagało wymiany, ale nie wnikałem w to. Podłączyłem płytkę do pralki, tzn. tylko przedni panel z klawiaturą i złącza J2, W1W2 i (sam nie wiem dlaczego) J1. Po wciśnięciu przycisku zasilania niestety znowu eksplodował warystor, popaliło się kilka ścieżek, transformator wydał ostatnie tchnienie no i poleciały bezpieczniki w rozdzielni :( Później próbowałem sprawdzić, czy procesor przeżył. Podłączyłem tylko panel przedni, a zasilanie z zewnętrznego zasilacza. Niestety mam tylko 9V. To chyba trochę za dużo - wyświetlacz był martwy. Gdy dałem szeregowy potencjometr i tak dobrałem ustawienie, że na zasilanie płytki szło ok. 7-8V to wyświetlacz ożywał, ale zachowywał się niestabilnie. Generalnie tryb serwisowy startował, dało się odczytać ostatni błąd (niestety tylko E00), ale co kilka sekund migały wszystkie diody jednocześnie (i te na wyświetlaczu i te od fazy programu prania) - jak w dyskotece. W momentach "załamania" woltomierz pokazywał mniejsze napięcie, więc prawdopodobnie płytka pobierała tyle prądu, że mój "podrasowany", niestabilizowany zasilacz się nie nadaje. Co dziwniejsze po tym ok. 1 sek załamaniu pętla programu była kontynuowana, a nie resetowana - diody zapalały się tak, jakby kontynuowały przerwany cykl "night ridera".
    Moje pytania:
    1. Jakie powinno być zalecane napięcie zasilania samej płytki, a jakie minimalne?
    2. Czy to możliwe, że przy spadkach napięcia zasilania do ok. 6V procesor ma prawo zachowywać się niestabilnie i robić dystkotekę?
    3. Czy ktoś ma możliwość załatwienia transformatora to tej płytki? Może nawet całą płytkę do odsprzedania na części?
    4. Czy to możliwe, żeby jakiś element w pralce spowodował takie fajerwerki (tzn. w grę wchodzi tylko to, co jest podpięte do J1, J2 i W1W2)? Mam tylko schemat do ew1066, ale zakładam, że 1067 ma to samo, czyli silnik, grzałkę, pressure switch (cokolwiek to oznacza) i interlock.
    5. Co powinienem sprawdzić zanim znów spróbuję uruchomić płytkę i podłączyć ją do pralki?

    W kwestii odrestaurowywania elektroniki - w swoim życiu widziałem takie cudo jak naprawienie 12-warstwowej płytki z międzywarstwowymi przebiciami między ścieżkami! Po wycięciu miejsca, gdzie były zwarcia i odtworzeniu połączeń, urządzenie działa do teraz! Mając to w pamięci jestem optymistą - w końcu płytka od pralki nie ma 12 warstw :)