Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Toshiba Satellite M40-295 - zwarcie na zasilaniu

adamszendzielorz 03 Mar 2008 02:59 5163 4
  • #1
    adamszendzielorz
    Level 12  
    Witam!

    Toshiba jak w temacie - Satellite M40-295.
    W czym problem ?

    W uruchomieniu komputera oraz przy jego wylaczaniu. A konkretnie. Przyciskam "power" i sa dwie mozliwe reakcje:

    - rozkreca sie dysk, startuje cdrom, zapala sie dioda POWER, zapalaja sie diody na przednim panelu - niby wszystko ok, ale nie mrugaja dwie diody nad klawiatura i ogolnie system nie rusza - nie laduje sie system, wogole nie odpala sie BIOS (matryca jest caly czas czarna). Przy czym elementem charakterystycznym jest, ze wentylator od procesora startuje odrazu na maksymalnych obrotach.

    - jak wyzej, z tym ze wentylator startuje na duzo mniejszych obrotach i odrazu wiem, ze zaraz mrygna diody nad klawiatura i komputer uruchomi sie normalnie - odpali matryca, bios, etc

    Komputera nie da sie tez wylaczyc - windows sie zamyka i staje w miejscu przy "zamykanie komputera". Jezeli przytrzymam pare sekund przycisk POWER - komputer sie restartuje (nie wylacza).

    Problemy z uruchamianiem zaczely sie zdarzac juz jakis czas temu, trwa to od okolo pol roku i wyraznie stopniowo narasta. Kiedys wystarczylo wylaczyc / wlaczyc drugi raz i ruszal. Potem coraz gorzej. Teraz musze go odpalac czasem i 20 razy nim "zatrybi" i raczy sie uruchomic :) Przy czym jak nie zatrybi - trzeba wyciagac baterie i zasilanie, bo przytrzymywanie przycisku POWER przestaje dzialac.



    Nie ma znaczenia czy wlaczam go z bateria czy tylko z podpietym zasilaczem. Z reguly teraz poprostu wyciagam baterie i "operuje" (wlaczam / wylaczam) wtyczke z zasilacza, az do skutku...

    Po odpaleniu chodzi bez zadnego problemu - nie wylacza sie, nie wiesza sie. Chodzi mi czasem tydzien bez wylaczania i nie ma najmniejszego problemu, do czasu jak go musze gdzies wziasc i wylaczyc, a potem ponownie wlaczyc... :)

    Jak myslicie - co to moze byc ? Jakis padajacy kondensator gdzies na module zasilajacym ? Dodam, ze laptop ma ok 2 lata i jest mocno eksploatowany - pracuje na nim 8-10h dziennie, czesto przenosze. Bateria wydaje sie OK - trzyma gdzies ta godzine, poltorej.

    Poradzcie czego mam szukac jak dobiore sie mu do bebechow ? :)
    Dzieki,
    pozdr.

    Dodano po 3 [godziny] 45 [minuty]:

    Hej,

    Otworzylem dziada - odkurzylem (mnostwo kurzu ;) i poogladalem dokladnie cala plyte - niestety nie dopatrzylem sie niczego podejrzanego, sfajczonego, zadnego wycieku z kondensatorow etc - wszystko wyglada w porzadku :(

    Czy jest tu zdolny elektronik z okolicy woj. slaskiego ktory moglby mi to zdiagnozowac i naprawic ? :) Rzecz jasna odplatnie. Jezeli ktos moglby / chcialby sie podjac - bardzo prosze o kontakt (tel. 500 284 810 albo email adam [at] progreso [kropka] pl). Bardzo mi zalezy na uratowaniu tego sprzetu - sentyment mam, a poza tymi problemami z wlaczaniem chodzi jak zloto :) Dzieki,
    pozdr.
  • #2
    gerlach38
    Level 16  
    Witam. Jako że temat nie jest zamknięty ,pozwoliłem sobiesię podpiąć z innym problemem w zasilaniu. Objaw był taki że po włożeniu zasilania zwierało zasilacz całkowicie. Po rozebraniu okazało się że jest spalony kondensator C560 . Po wylutowaniu objaw ten sam. Obok był zdawać by się mogło jeszcze jeden ,wnioskuję że taki sam ,bo kondensatory są podłączone równlegle. Po wylutowaniu drugiego ,nie ma już zwarcia i komputer spoko się uruchamia i zdawać by się mogło chodzi OK. Niemniej jednak wlutowałbym sprawne kondensatory smd. Sęk w tym że nie wiem jaką muszą mieć pojemność. Są to kondensator wylutowane z miejsca pokazanego na fotce pod 8-pinowym scalaczkiem. Może ktoś podpowie jaką mają pojemność C559 i C560.
    Toshiba Satellite M40-295 - zwarcie na zasilaniu

    Post poprawiłem.
    Pisząc nie zapominaj o spacji!
    mat_ed
  • #3
    Michal_M66
    Level 15  
    Co do tematu z kondensatorami, biorąc pod uwagę ich lokalizację, i to że sprzęt bez nich się uruchamia, są to kondensatory przeznaczone do kompensacji chwilowych pików. Generalnie ok 22pF do 1uF w takim przedziale się zawierają najczęściej. Tylko trzeba zmierzyć napięcie przy jakim chodzą. Jeśli zostaną zainstalowane większej pojemności nie będzie tragedii.
  • #4
    User removed account
    User removed account  
  • #5
    prof_chaos
    Level 2  
    adamszendzielorz wrote:
    Witam!

    Toshiba jak w temacie - Satellite M40-295.
    W czym problem ?

    W uruchomieniu komputera oraz przy jego wylaczaniu. A konkretnie. Przyciskam "power" i sa dwie mozliwe reakcje:

    - rozkreca sie dysk, startuje cdrom, zapala sie dioda POWER, zapalaja sie diody na przednim panelu - niby wszystko ok, ale nie mrugaja dwie diody nad klawiatura i ogolnie system nie rusza - nie laduje sie system, wogole nie odpala sie BIOS (matryca jest caly czas czarna). Przy czym elementem charakterystycznym jest, ze wentylator od procesora startuje odrazu na maksymalnych obrotach.

    - jak wyzej, z tym ze wentylator startuje na duzo mniejszych obrotach i odrazu wiem, ze zaraz mrygna diody nad klawiatura i komputer uruchomi sie normalnie - odpali matryca, bios, etc

    Komputera nie da sie tez wylaczyc - windows sie zamyka i staje w miejscu przy "zamykanie komputera". Jezeli przytrzymam pare sekund przycisk POWER - komputer sie restartuje (nie wylacza).

    Problemy z uruchamianiem zaczely sie zdarzac juz jakis czas temu, trwa to od okolo pol roku i wyraznie stopniowo narasta. Kiedys wystarczylo wylaczyc / wlaczyc drugi raz i ruszal. Potem coraz gorzej. Teraz musze go odpalac czasem i 20 razy nim "zatrybi" i raczy sie uruchomic :) Przy czym jak nie zatrybi - trzeba wyciagac baterie i zasilanie, bo przytrzymywanie przycisku POWER przestaje dzialac.

    Nie ma znaczenia czy wlaczam go z bateria czy tylko z podpietym zasilaczem. Z reguly teraz poprostu wyciagam baterie i "operuje" (wlaczam / wylaczam) wtyczke z zasilacza, az do skutku...

    Po odpaleniu chodzi bez zadnego problemu - nie wylacza sie, nie wiesza sie. Chodzi mi czasem tydzien bez wylaczania i nie ma najmniejszego problemu, do czasu jak go musze gdzies wziasc i wylaczyc, a potem ponownie wlaczyc... :)

    Jak myslicie - co to moze byc ? Jakis padajacy kondensator gdzies na module zasilajacym ? Dodam, ze laptop ma ok 2 lata i jest mocno eksploatowany - pracuje na nim 8-10h dziennie, czesto przenosze. Bateria wydaje sie OK - trzyma gdzies ta godzine, poltorej.

    Poradzcie czego mam szukac jak dobiore sie mu do bebechow ? :)
    Dzieki,
    pozdr.

    Dodano po 3 [godziny] 45 [minuty]:

    Hej,

    Otworzylem dziada - odkurzylem (mnostwo kurzu ;) i poogladalem dokladnie cala plyte - niestety nie dopatrzylem sie niczego podejrzanego, sfajczonego, zadnego wycieku z kondensatorow etc - wszystko wyglada w porzadku :(

    Czy jest tu zdolny elektronik z okolicy woj. slaskiego ktory moglby mi to zdiagnozowac i naprawic ? :) Rzecz jasna odplatnie. Jezeli ktos moglby / chcialby sie podjac - bardzo prosze o kontakt (tel. 500 284 810 albo email adam [at] progreso [kropka] pl). Bardzo mi zalezy na uratowaniu tego sprzetu - sentyment mam, a poza tymi problemami z wlaczaniem chodzi jak zloto :) Dzieki,
    pozdr.

    Witam!

    Przyłączam się do pytania kolegi. Mam dokładnie takie same objawy w M100-165, tyle że nie rozwijało się to przez pół roku tylko w ciągu kilku dni. Wyciągnąłem wszystkie możliwe akcesoria żeby sprawdzić czy któreś z nich nie powoduje problemu i wychodzi, że problem jest na płycie głównej. Komputer również raz się uruchamiał (włączał się wyświetlacz), a raz nie.

    Pozdrawiam