Nie szybkiej możliwości sprawdzenia stanu akumulatorów, bo domyślam się, że o to właśnie chodzi.
Jednak nie można sprawdzić na szybko UPSa jako całego urządzenia pod kątem czasu podtrzymania faktycznego do spodziewanego.
Nie wiadomo przecież (wynika to z założenia), w jakim stopniu są naładowana akumulatory.
Żeby mnieć pewność należałoby wszystkie UPSy podłączyć przynajmniej na 8 godzin w celu naładowania.
To już dyskwalifikuje metodę.
Każde inne rozważanie w tym mon=mencie nie mają najmniejszego sensu.
Jedyne, co mogę doradzić, to sprawdzenie poprwności działania.
Czyli włączyć UPSy na kilka minut i sprawdzić, czy p odłączeniu zasilania wogóle podtrzymują choćby prze kilka sekund.
Jeżeli tak, to już nieźle.
Następnie ponownie podłączyć zasilanie i po kilu minutach znów powtórzyć eksperyment.
Te które nawet przez sekundę nie podtrzymują są uszkodzone, gdyż nie ładują akumulatorów (z bardzo dużym prawdopodobieństwem).
Pozostałe można uznać za sprawne.
Teraz przejdę do uzasadnienia tagiego podejścia.
Otóż ceny akumulatorów żelowych sosowanyc w UPSas są wyjątkowo niskie (średnio 45,- zł za 7 Ah).
Oczywiście te większe są nieco droższe, ale stosuje się je w dużo droższych UPSach.
W każdym razie relacja cenowa UPS, a odpowiedni do niego akumulator jest bardzo duża i można akumulator traktować, jak materiał eksploatacyjny.
Krótko mówiąc po wybrani z całej partii tych UPSów, które są sprawne, nie przejmować się akumulatorami i sukcesywnie wymieniać je w tych UPSach, w których nie potrzymują przyzwoitego minimum dla obciązenia właściwego do UPSa.