Witam wszystkich.
Chciałbym zaczerpnąć porady w temacie hamowania silnika jednofazowego o mocy 180 W i obrotach 1350 obr/min zasilanego z sieci 230V 50Hz, znamionowy pobór prądu to około 2A. Silnik wyposażony jest w wewnętrzny kondensator a na skrzynce zaciskowej mam dostępne wszystkie wyprowadzenia (czyli dwa końce uzwojenia głównego , dwa końce uzwojenia rozruchowego i dwa końce kondensatora) które można swobodnie łączyć.
Problem nad jakim się zastanawiam jest następujący:
Chciałbym aby po odłączeniu zasilania silnik jak najszybciej wytracił obroty. Po zatrzymaniu wirnik nie musi być zablokowany. W stanie obecnym po odłączeniu zasilania wirnik siłą bezwładności kręci się jeszcze około 30s a ja bym chciał ten czas zredukować do około 2-3 sekund.
Z tego co pobieżnie przejrzałem dowiedziałem się że silnik można hamować prądem stałym. A co by się stało gdyby zamiast hamowania prądem stałym, wykorzystać przez ten krótki czas silnik jako prądnicę? Jakie obciążenie musiałbym podłączyć pod uzwojenie główne żeby osiągnąć oczekiwane rezultaty? Czy wystarczyłaby np żarówka halogenowa o mocy 200W? Czy zwarcie bezpośrednio końców uzwojenia głównego może spowodować przepalenie tego uzwojenia w czasie hamowania?
Silnik zasilany jest przez skrzynkę sterowniczą w której mam kilka wolnych przekaźników R15 więc w razie czego można je wykorzystać.
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi na ten temat ewentualnie proszę o namiary na dobrą literaturę na ten temat.
Chciałbym zaczerpnąć porady w temacie hamowania silnika jednofazowego o mocy 180 W i obrotach 1350 obr/min zasilanego z sieci 230V 50Hz, znamionowy pobór prądu to około 2A. Silnik wyposażony jest w wewnętrzny kondensator a na skrzynce zaciskowej mam dostępne wszystkie wyprowadzenia (czyli dwa końce uzwojenia głównego , dwa końce uzwojenia rozruchowego i dwa końce kondensatora) które można swobodnie łączyć.
Problem nad jakim się zastanawiam jest następujący:
Chciałbym aby po odłączeniu zasilania silnik jak najszybciej wytracił obroty. Po zatrzymaniu wirnik nie musi być zablokowany. W stanie obecnym po odłączeniu zasilania wirnik siłą bezwładności kręci się jeszcze około 30s a ja bym chciał ten czas zredukować do około 2-3 sekund.
Z tego co pobieżnie przejrzałem dowiedziałem się że silnik można hamować prądem stałym. A co by się stało gdyby zamiast hamowania prądem stałym, wykorzystać przez ten krótki czas silnik jako prądnicę? Jakie obciążenie musiałbym podłączyć pod uzwojenie główne żeby osiągnąć oczekiwane rezultaty? Czy wystarczyłaby np żarówka halogenowa o mocy 200W? Czy zwarcie bezpośrednio końców uzwojenia głównego może spowodować przepalenie tego uzwojenia w czasie hamowania?
Silnik zasilany jest przez skrzynkę sterowniczą w której mam kilka wolnych przekaźników R15 więc w razie czego można je wykorzystać.
Będę wdzięczny za wszelkie uwagi na ten temat ewentualnie proszę o namiary na dobrą literaturę na ten temat.